Historia jednego statysty…

18.11.21, 22:00
Ciekawe czy będzie happy end
www.medonet.pl/koronawirus/koronawirus-w-polsce,41-latek-nie-zaszczepil-sie--sfrustrowani-lekarze-pokazali-zdjecia,artykul,38738132.html
Ciekawe ile mu zapłacili za udział w tej ustawce?
    • nickbezznaczenia Re: Historia jednego statysty… 18.11.21, 22:08
      Zaraz przylecą takie coś na d i h , f i a i będą dowodziły tego co sugerujesz.
      • nickbezznaczenia Re: Historia jednego statysty… 18.11.21, 22:11
        I miałam rację!
      • mia_mia Re: Historia jednego statysty… 18.11.21, 22:26
        H to chyba bot, a d tak zabawnie się rzuca.
        • nickbezznaczenia Re: Historia jednego statysty… 18.11.21, 22:27
          Cholera wie!
    • anielka_667 Re: Historia jednego statysty… 18.11.21, 22:13
      Masz, lubisz linki
      www.sorryantivaxxer.com/
    • anielka_667 Re: Historia jednego statysty… 18.11.21, 22:22
      Ale wiesz że w te twoje nikt nie klika? Czy nie wiesz?
    • woman_in_love Re: Historia jednego statysty… 18.11.21, 22:22
      Ciekawe ile mu zapłacili za udział w tej ustawce?

      Zaoferowali mu szansę przeżycia. 10% wprawdzie, ale jak widać było to wystarczające.
      • mia_mia Re: Historia jednego statysty… 18.11.21, 22:24
        Na ecmo to jednak bliżej 1% z perspektywą dożywotniego kalectwa po przeszczepie płuc, 10 to na respiratorze.
        • pasquda77 Re: Historia jednego statysty… 18.11.21, 22:37
          U mnie w mieście taki sam AS, 38 lat, a po co on się będzie szczepił, przecież wirusa nie ma, leży w Szczecinie pod ECMO...
          • hope_25 Re: Historia jednego statysty… 18.11.21, 22:41
            pasquda77 napisała:

            > U mnie w mieście taki sam AS, 38 lat, a po co on się będzie szczepił, przecież
            > wirusa nie ma, leży w Szczecinie pod ECMO...

            O kurde, a u mnie w Poznaniu dwie takie co się zaszczepiły w tym tygodniu pogrzeb będą miały, bo covid je pokonał. A obiecywali, że będzie tak pięknie ...
            • mia_mia Re: Historia jednego statysty… 18.11.21, 22:47
              Ty w zakładzie pogrzebowym pracujesz, w urzędzie miasta w dziale wydawania aktów zgonu, bo tylu historii trupów co ty to chyba nawet patolog sądowy nie widuje.
            • zosia_1 Re: Historia jednego statysty… 18.11.21, 23:47
              A pomyślałaś, że zaraził je ten kto się pewnie nie szczepił?
          • tiszantul Re: Historia jednego statysty… 18.11.21, 22:47
            "U mnie w mieście taki sam AS, 38 lat, a po co on się będzie szczepił, przecież wirusa nie ma, leży w Szczecinie pod ECMO..."

            Historia prawdopodobna tylko przy współistniejącym zaawansowanym nowotworze, epickiej otyłości, zaawansowanej cukrzycy itp.
            • mia_mia Re: Historia jednego statysty… 18.11.21, 23:01
              Takich osób nie podłącza się (o ile nie są bardzo znane), ECMO jest zarezerwowane dla „zdrowych”, bo tych aparatów jest mniej niż potrzebujących.
            • tanebo001 Re: Historia jednego statysty… 18.11.21, 23:17
              Słyszałaś o burzy cytokinowej? To właśnie osoby zdrowe umierają bo zabije je ich własny układ odpornościowy. Osoby chore mają słabą odporność nie ma więc co je zabić.
            • pasquda77 Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 07:39
              Nie, zdrowy chłop, waga w normie, brak chorób współistniejących, zachorował razem z ojcem, ojciec już w piachu, ale wmawiaj sobie dalej, że tylko starzy i schorowani umierają na covid
    • iberka Re: Historia jednego statysty… 18.11.21, 22:35
      Najważniejsze, że ludzkie życie ma cenę - dziennikarze "rachunek" już wystawili.
      • mia_mia Re: Historia jednego statysty… 18.11.21, 22:38
        No ma, to żadna tajemnica, za ten milion możnaby np. sfinansować roczne leczenie kogoś chorego na mukowiscydozę, a do ecmo podpiąć kogoś z niezawinioną chorobą płuc, kogoś w ciężkiej hipotermii, jak ten chłopiec, który w piżamce poszedł do lasu.
        • iberka Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 05:33
          Tak jak za środki przeznaczane na leczenie palaczy, którzy trują siebie i innych mając pojęcie czym to się może skończyć; tak jak ratowanie życia mordercy, pedofila czy innego zwyrodnialca itd.
          No ale teraz modny jest temat covidowy
          • araceli Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 10:41
            iberka napisała:
            > Tak jak za środki przeznaczane na leczenie palaczy, którzy trują siebie i innych

            Miło, że ogarniasz, że jako antyszczep jesteś takim samym idiotą jak palacz.
            • mia_mia Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 10:48
              Palacze i pijacy przynajmniej płacą akcyzę, może jakiś podatek dla antyszczepów, taka forma akcyzy?
            • iberka Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 11:32
              Uhuhu smile.
          • hanusinamama Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 15:15
            I ja sie zgadzam. Zdecydowanie palacz powinien sam finansować leczenie chorób związanych z paleniem.
            I o co taka afera z ratowaniem tego pana. Przeciez on w covid nie wierzył, zaszczepić sie nie chciał, respiratora nie chciał....w sumie nie wiem po co ratowac. Nie ma covida? Po wuj zajmuje ecmo komuś kto chce zyc?
        • madami Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 11:06
          Ile kosztuje leczenie alkoholików, których w naszym kraju jest kilka milionów? Ile chorych dzieci można by za to uratować?

          Ile kosztuje leczenie ofiar wypadków samochodowych?
          • runny.babbit Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 11:50
            Ale taki alkoholik tylko sobie krzywdę wyrządza, prawda?
            A nie,zaraz....
            • madami Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 17:07
              No właśnie...
          • hanusinamama Re: Historia jednego statysty… 20.11.21, 17:13
            I to znaczy ze reszte samobójców mamy leczyć za grube miliony?? Dla mnie facet smaobójca: niezaszczepiony, odmówił respiratora...
      • hanusinamama Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 15:13
        NO chyba dla tego pana jest mało warte skoro nie chciał sie ani szczpić ani nie pozwolił na respirator. W sumie nie wiem po co samobójce ratować
    • mia_mia Re: Historia jednego statysty… 18.11.21, 22:45
      Jak to było? Śmierć jednej osoby to tragedia, śmierć tysięcy to statystyka.
    • spirit_of_africa Re: Historia jednego statysty… 18.11.21, 23:26
      A o tym ze Julie miała genetyczny deficyt idpienos i (CVID) i z problem tchawica to już nic? Czy foliarstwo nie doczytalo? www.google.pl/amp/s/www.midilibre.fr/amp/2021/11/17/covid-19-comment-la-boxeuse-julie-le-gaillard-a-t-elle-pu-mourir-a-31-ans-9933238.php
      • hope_25 Re: Historia jednego statysty… 18.11.21, 23:53
        A pandemiczne foliarstwo nie wie, że ludzie słabi, z różnymi schorzeniami, starsi szczepili się po to, żeby covid lekko przechodzić? A nie po to, żeby na niego umierać.
        • evee1 Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 02:00
          Niewatpliwie jakby sie nie zaszczepili, to by na covid NAPEWNO nie zmarli. No, reNce opadajOM.
        • spirit_of_africa Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 14:26
          u wiekszości ludzi z pierwotnym niedoborem odporności jak Julie odpowiedź poszczepienna może być słabsza, albo w ogóle nieskuteczna. Nie tylko w przypadku szczepionki na COVID. Są też narazeni na cięzszy przebieg. U Julie tak własnie było plus były trudności z leczeniem respiratorem z uwagi na problemy z tchawicą. do tego osoby z PNO łatwo i szybko nadkażają się bakteriami.
          Ale to się nie wpisuje w retorykę foliarstwa.
          • hope_25 Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 15:04
            spirit_of_africa napisała:

            > Ale to się nie wpisuje w retorykę foliarstwa.


            Ale za to wpisuje się w retorykę pandemicznego foliarstwa big_grin Nie ona jedna umiera na covid po podwójnym zaszczepieniu, jak więc tysiące innych zgonów wytłumaczysz? wink
            • spirit_of_africa Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 19:38
              Statystyki?
    • nuka_2 Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 00:08
      Z moich dwóch ostatnich dni
      -smierć 50 latki z rodziny męża- niezaszczepiona, nieobciążona chorobowo
      -wezwanie PR na wizycie domowej do pacjenta z saturacja poniżej 90%-senior powyżej 90-tki- zaszczepiony 2 dawkami (druga dawka w lutym, zapisał się na trzecia nie zdążył)
      -3 osoby niezaszczepione, w momencie kiedy przyszły wyniki dostanie testu i dzwoniłam do nich z wynikiem- słyszalna nawet przez telefon duszność i pilnie hospitalizowani
      -kolejne kilka osób niezaszczepionych- kontrola po 7-10 dniach choroby albo pilne skierowanie do szpitala albo już leżą w szpitalu ( zazwyczaj nie są w stanie odebrac telefonu, informacje o nich mam od innych członków rodziny)
      -kilka dodatnich osób zaszczepionych- objawy kataralne.
      • huang_he Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 08:24
        Z wczoraj - siedze na izolacji. Bezobjawowa prawie, jak przeziebienie. Wyszedl mi dodatni, jak i trzem osobom z działu (na 15). Te trzy prawie bez objawow. Zarazila nas osoba piąta, przez którą wszyscy zostalismy wyslani na test. Piąta niezaszczepiona, samotna laska. Ledwo żyje, saturacja słaba. Siedzi sama w domu, wiec schize ma straszną. Wszyscy na nią wściekli, bo teraz wypisuje, że żałuje, że się nie zaszczepiła 😀 A wczesniej to tysiace teorii spiskowych i szpileczki wbijane wszystkim, ze debile zaszczepieni. I zakupy, ona potrzebuje tego, srego, owego i umiera i mamy jej załatwiac telefonicznie prywatną wizytę lekarza. Najlepsze, że jak dzwonili do takich, co przyjezdzają do chorego na korone, to przyjeżdzają, ale… do zaszczepionych.
        Szef wściekły. Jak laska do nas wróci, to raczej na krótko.
        • hope_25 Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 09:29
          huang_he napisał(a):

          > Z wczoraj - siedze na izolacji. Bezobjawowa prawie, jak przeziebienie. Wyszedl
          > mi dodatni, jak i trzem osobom z działu (na 15). Te trzy prawie bez objawow. Za
          > razila nas osoba piąta, przez którą wszyscy zostalismy wyslani na test. Piąta n
          > iezaszczepiona, samotna laska. Ledwo żyje, saturacja słaba. Siedzi sama w domu,
          > wiec schize ma straszną. Wszyscy na nią wściekli, bo teraz wypisuje, że żałuje
          > , że się nie zaszczepiła 😀 A wczesniej to tysiace teorii spiskowych i szpilecz
          > ki wbijane wszystkim, ze debile zaszczepieni. I zakupy, ona potrzebuje tego, sr
          > ego, owego i umiera i mamy jej załatwiac telefonicznie prywatną wizytę lekarza.
          > Najlepsze, że jak dzwonili do takich, co przyjezdzają do chorego na korone, t
          > o przyjeżdzają, ale… do zaszczepionych.
          > Szef wściekły. Jak laska do nas wróci, to raczej na krótko.

          Ach, te dowody anegdotyczne. Nic tylko wierzyć big_grin

          • mia_mia Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 09:55
            To jednak teraz ufamy politykom?
            Dowody anegdotyczne ci się nie podobają? To po co ciągle się do nich odwołujesz?
            • hope_25 Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 10:06
              mia_mia napisał(a):

              > To jednak teraz ufamy politykom?
              > Dowody anegdotyczne ci się nie podobają? To po co ciągle się do nich odwołujesz
              > ?

              Niektórzy jak widać mają odwagę powiedzieć prawdę.
              Nie ciągle, ale tylko odpisując na czyjś dowód, ale wiem, że jesteś mało spostrzegawcza i tego nie zauważyłaś big_grin
              • mia_mia Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 10:13
                Ale kiedy Szumowski mówił prawdę? Kiedy wyśmiewał maseczki czy kiedy kazał nakładać mandaty za ich brak? A Kraska kiedy? Gdy mówi szczepienia ratują życie, ale nie należy namawiać ludzi do szczepień? Bosak, kiedy narzekał ma szczepienia czy kiedy się zaszczepił itd?
          • huang_he Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 10:23
            W dudzie mam twoją niewiarę 😄
            Równie dobrze nasza koleżanka K. (może czyta? Będzie wiedziala, ze to o niej) mogla to samo pisac, co ty teraz. Koleżanko K. - zespół ci tego nie wybaczy 😄 szef również. Ale za to masz przyjaciela w postaci internetowego tworu hope cos tam. Niech on ci przywozi jogurciki.
        • mia_mia Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 10:08
          Odpisałabym, ciesz się, że się nie zaszczepiłaś, od dawna gryzłabyś kwiatki od spodu w skutek NOPów, poza tym nie panikuj, to zwykłe przeziębienie, od tego się nie umiera, a jak ci duszno to sobie otwórz okno.
          Pozdrawiam, idę wydmuchać nos i wracam do mycia okien”
      • spirit_of_africa Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 14:38
        Pytanie jeszcze czy ten senior 90latek to COVID czy zapalenie płuc spowodowane przez inny czynnik.
        Relatywnie sporo znanych mi stareńkich osób (87->90+) w moim otoczeniu umierało na "zapalenie płuc". Byli sobie żwawi i rumiani, po czym jednego dnia zaczynali się źle czuć, dochodził kaszel, gorączką, lekarz stwierdzał zap. płuc, a oni kładli się to łózka i w ciągu tygodnia-dwóch mimo leczenia umierali. I to było w czasach przed Covidem.
        Na wiosnę umarł w ten sposób dziadek męża lat 93. Jako jedyny z rodziny nie był zaszczepiony, więc podejrzewano COVID, ale testowali go kilka razy w trakcie tej choroby i test PCR nie wyszedł pozytywny.
        Ja to nazywam śmiercią na starość.
        • spirit_of_africa Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 15:08
          dlatego w przypadku tego strauszka nie można twierdzić, że szczepionka nie zadziałała
        • zerlinda Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 15:33
          A dziadek był zaszczepiony na pneumokoki?
          • spirit_of_africa Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 16:04
            Jasne ze nie był. On miał 93 lata, był po wylewie w wieku 60lat oraz zawale i udarze w wieku 92. Trzymał się dobrze psychicznie, ale fizycznie był już mocno „zużyty” i jak sam twierdził na coś trzeba umrzeć.
        • nuka_2 Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 16:26
          Jeśli chodzi o seniora, ktorego opisywałam to ma covid- dodatni test PCR
    • lot_w_kosmos Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 06:21
      Nóż się w kieszeni otwiera.
      Nawet w ostatnim stadium dureń wierzył w kolejny mit, że podłączenie do respiratora to śmierć. Bo takie mundrości też są powtarzane na gęsto.

      No i git. Niech durny rząd falej pozwala antyszxzepom królować.
      • mia_mia Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 09:58
        Ja bym zamiast ecmo podłączała takich do wlewu z lewoskrętnej, amantadyny i powierzała opiece Królowej Polski. Ciekawe czy każde przeziębienie tak ciężko przechodził.
        • hanusinamama Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 15:17
          Do pieca na 5 zdrowasiek. Bo przeciez Bigfarma nas truje
    • lauren6 Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 09:45
      Nawet jeśli przeżyje będzie kaleką do końca życia. Chyba, że ma szczęście, covid wykończy mu tylko płuca i zakwalifikują go do przeszczepu. W każdym razie jeżeli przeżyje to bardzo drogo zapłacimy za jego leczenie, rehabilitację i rentę. Podatnik poniesie konsekwencje finansowe, bo jakiś debil miał wolny wybór zaszczepienia się.
      • mia_mia Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 10:02
        Jeśli przeżyje to tylko czekać na zbiórkę na rehabilitację albo na SP za rok „Pan Sebastian, prowadził normalne życie, aż choroba pozbawiła go zdrowia, potrzebuje laptopa, nowego dresu i odżywek”
      • cegehana Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 10:10
        W tych obliczaniach warto uwzględnić kwoty które pań Sebastian najpierw wpłacił do budżetu, wtedy tak rzeczywiście wyjdzie ile doplacamy mu my, ale ile sam sobie zapłacił.
        • swinka-morska Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 10:17
          cegehana napisał(a):

          > W tych obliczaniach warto uwzględnić kwoty które pań Sebastian najpierw wpłacił
          > do budżetu, wtedy tak rzeczywiście wyjdzie ile doplacamy mu my, ale ile sam so
          > bie zapłacił.

          Spoko, spoko, w razie poważnej długotrwałej choroby, 99% ubezpieczonych "zjada" składki swoje, swojej rodziny do pięciu pokoleń wstecz i do przodu, plus składki sąsiadów całej ulicy.
        • mia_mia Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 10:19
          Przecież facet nawet jeśli z tego wyjdzie, a powiem szczerze innym kibicuję mocniej, do końca życia będzie na naszym utrzymaniu.
          • cegehana Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 10:35
            Tym bardziej nie rozumiem tak usilnego unikania tematu kwot wpłaconych składek we wszystkich tego typu dyskusjach. Czyż nie taniej dla podatników byłoby po prostu te składki antyszczepom oddać niż potem ich utrzymywać całe życie?
        • azealia_banks Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 10:23
          Pan Sebastian ma 41 lat, czyli płaci składki od jakichś 18 lat. I to bardzo optymistycznie.
          Zakładając nawet, że nic do tej pory nie zużył, zero L4 i nawet na świnkę nie chorował, to musiałby płacić prawie 5k miesięcznie składki zdrowotnej od 23 roku życia do wczoraj, żeby opłacił sobie to leczenie sam.

          Ale na tym chyba właśnie polega system ubezpieczeń społecznych, nie?
          • cegehana Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 10:38
            Jeśli ktoś ma obiekcje względem systemu ubezpieczeń społecznych to warto obejrzeć medal od drugiej strony.
            • azealia_banks Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 10:40
              Jakies tam obiekcje mam (można byłoby pewnie lepiej ta kasą gospodarować), ale jak widzę, co się dzieje w takich na przykład Stanach Zjednoczonych, to dziękuję opatrzności, że jednak jakis system ubezpieczeń społecznych mamy.
              • cegehana Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 10:42
                No to czyli też masz zysk, a nie tylko koszty.
                • azealia_banks Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 10:50
                  Póki co mam dość konkretne koszty. Ale w razie poważniejszej potrzeby może nie zdechnę pod płotem.
      • hanusinamama Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 15:19
        Jeśli przezyje bedzie twierdził, ze to nie covid go uszkodził a lekarze. Gdyby mu krzywdy w szpitalu nie zrobili byłby zdrów jak ryba. Znam takiego. Facet nie jest w stanie przejść kilku kroków do kibla...ale to w szpitalu go tak załatwili. Niepotrzebnie pod respirator podłączyli...wuj ze karteka zabierała go nieprzytomnego z saturacją 70%
    • rb_111222333 Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 10:46
      Czytałam. Moim zdaniem można by te pieniądze lepiej spożytkować
    • joanna_poz Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 11:01
      a pani z Bolesławca, ktora dopiero jak jak ją podłączali do respiratora to przestała się zapierac, ze jest zaszczepiona i przyznała się, że zaświadczenie o szczepieniu kupiła

      tvn24.pl/wroclaw/boleslawiec-pacjentka-szpitala-miala-falszywe-zaswiadczenie-o-szczepieniu-przeciw-covid-19-przyznala-sie-gdy-nie-mogla-juz-oddychac-5492318
      • tiszantul Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 11:37
        Tylko po co miałaby się przyznawać? Za to wiemy, skąd w ostatnich dniach w mediach cała fala tego typu historii - trzeba kowidom wyjaśnić, skąd nagle w szpitalach cała fala osób dysponujących cudownym Certyfikatem
    • hanusinamama Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 15:05
      Nie dotrze. Pisąłam koleżanki mąz z niską zaturacją, praktycznie sie dusi nie pozwala wezwać karetki. Niezaszczepiony , on nie wierzy covid (jego babcie zabili lekarze w szpitalu nie covid z którym została tam przyjęta), szczepionki to samo zuo (nie pozwolił zaszczpić córki 12 letniej,. nie godzi się na szczepienie jej HPV). NIe dociera dalej. Gazeta kłamie, lekarze kłamią...wszyscy kłamią.
      • wapaha Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 15:18
        hanusinamama napisała:

        > Nie dotrze. Pisąłam koleżanki mąz z niską zaturacją, praktycznie sie dusi nie p
        > ozwala wezwać karetki. Niezaszczepiony , on nie wierzy covid (jego babcie zabil
        > i lekarze w szpitalu nie covid z którym została tam przyjęta), szczepionki to s
        > amo zuo (nie pozwolił zaszczpić córki 12 letniej,. nie godzi się na szczepienie
        > jej HPV). NIe dociera dalej. Gazeta kłamie, lekarze kłamią...wszyscy kłamią.
        >


        na pohybel !
        • hanusinamama Re: Historia jednego statysty… 19.11.21, 20:17
          NO wiesz jemu ok...ochotnik, nie ofiara. Ale jego córka??
          I uwaga, dzieciak tez kaszle. Ale matka do przychodni nie pojdzie bo przetestują..dopiero dzisiejsze info o smierci 14latka lecoznego w domu ją ruszyło
Pełna wersja