Dodaj do ulubionych

Psychiatra nfs

23.05.22, 13:25
Mam mieszane uczucia po wizycie.
Lekarz na moje stwierdzenie, że nie radze sobie od ponad roku ze śmiercią bliskiej mi osoby, zaczął coś cytować z biblii czy pisma świętego, że my ludzie to mamy tendencje do umartwiania się, bo to podnosi nasza samoocenę w oczach swoich i innych.
Umartwiam się, czyli tak bardzo cierpię, żeby połechtać swoje ego?
Ból który mi towarzyszy to tak naprawdę mój egoizm? Panosze się z nim, mówiąc jak mi źle?
Dostałam leki, nie pamiętam nazwy, jutro wykupie.
Czuje się taką ściemniarą, a nawet chorobowego nie potrzebowałam.
Zabrakło mi "weź się w garść".
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka