11.06.22, 18:35
jak kupujecie rzeczy?

Jestem sama. Nie robię planów zakupów. Wychodzę i nabywam.

Często wchodzę do sklepów i przeglądam rzeczy. Kupuję okazje, na zaś.

Pytam o to, bo wszędzie piszą, ze takie zakupy są zle, bo kompulsywne i przepłacone.
Mam odwrotnie, jak pójdę ''z zaplanowanym'', to kupuję drożej, bo kupić muszę.
Jak wejdę, bo mi się chce, a nie z musu, to kupię sensowniej i bez presji ze muszę kupić, bo nic w domu nie mam.

Dotyczy to jedzenia i ubrań.
Co do ubrań, to w ogóle nie planuje zakupów, tylko łażę przypadkowo po sklepach i przeglądam.

Zle wspominam szukanie w zimie sukienki na studniówkę, tego nie można bylo kupic z wyprzedzeniem..
Obserwuj wątek
    • krolewska.asma Re: kupowanie 11.06.22, 18:43
      Kupuje ciuchy tylko na przecenach
      Jak sobie coś upatrzą to poluje aż będzie przecenione
      To taka zabawa
      Nie” umiem „ już kupić za normalna pierwotna cenę wpadłabym w smutek zem niegospodarny nieudacznik
    • thea19 Re: kupowanie 11.06.22, 18:52
      ubrania, buty i torebki kupuję tylko na wyprzedażach i promocjach. Zakupy planowane kupuję szukając najtańszej oferty w necie. Zapasy do domu tylko na promocjach. Poza spożywką prawie wszystko kupuję w necie.
    • turbinkamalinka Re: kupowanie 11.06.22, 18:54
      Ja też nie bardzo umiem tak kupować jedzenie. Niby z listą w dłoni, a i tak wychodzi mi drożej niż jak kupuję codziennie. Najlepiej to jak podjadę do jakiegoś sklepu, kupię mleko dla nas dorosłych i dla dziecka, jakieś kaszki, napoje, chemie i rzeczy typu mąka, cukier, masło. Ogólnie to co może poza lodówką być przez miesiąc. Później mogę już kupować w osiedlowym i wychodzi mi ok 50-70 zł na dzień lub dwa.
      • memphis90 Re: kupowanie 11.06.22, 21:08
        To jest 2100zl na "osiedlowe zakupy" miesięcznie + dodatowo te duze zakupy w markecie, wszystkie napoje, cukry, mąki, chemie. Dla 2 doroslych i jednego kaszojada...
        • turbinkamalinka Re: kupowanie 11.06.22, 21:48
          O matulu smile ja nie podliczałam. Wydaję tyle ile potrzebuję. Ale myślę, że mniej, bo ja codziennie nie kupuję. Na pisałam na dzień lub dwa. Wczoraj w osiedlowym wydałam 25 zł (nie gotuję do poniedziałku), a dziś tylko chleb na dwa dni. Myślę, że 200- 300 zł się mieszczę. Fakt. Jak pójdę do biedry, to za tą samą kwotę kupię więcej.
        • turbinkamalinka Re: kupowanie 11.06.22, 22:04
          A i jeszcze jedno. Ja sporo potrzebuję jedzenia "na wynos". Partner ma okresy w pracy, że pracuje 24/24. I wczoraj zrobiłam sałatkę z ryżu i wędzonego kurczaka (kupowałam tylko udka z kurczaka 20 zł i paprykę 5zł), resztę miałam. Wziął mięso pieczone (nie wiem ile kosztowało, bo my kupujemy w ubojni całego wieprza), twarożek z rzodkiewką, ogórkiem, szczypiorkiem (twarożek 6 zł i ogórki 3zł, reszta nasza) i pół chleba. To na dwa dni dla 3 osób (kaszojad takie rzeczy zjada jak pół dorosłego). Mleko kaszojada to też nie sa jakieś ogromne koszty, od kiedy już nie wcina mleka modyfikowanego tylko zwykłe, ale w proszku (to jest ok 120 zł miesięcznie z kaszkami). Kosmetyki to inna bajka kupuję jak są promocje. Czasami mam zapas. Chemia koło 100 -150 zł.
    • shellyanna Re: kupowanie 11.06.22, 18:54
      Różnie. Raczej rzadko kupuje coś „bo muszę”.
      Głównie dla dzieci.
      Moje zakupy to raczej „przy okazji”. Z wiekiem potrzeby mi się zminimalizowały i zakupy przestały przynosić przyjemność.
      Szukałam ostatnio kiecki na wesele. Poszukiwania wyglądały tak, ze przeglądałam net i po dwóch tyg stwierdziłam, ze ostatecznie pójdę w którejś z kiecek posiadanych, bo w zasadzie nic na mnie wrażenia nie robiło.
    • kurt.wallander Re: kupowanie 11.06.22, 19:13
      Twój sposób jest Ok, tylko zakłada dość częste chodzenie po sklepach. No i łatwiej robić tak zakupy dla jednej osoby niż dla większej rodziny. Tez nie lubię szukać ciucha na okazję, bo nic wtedy nie mozna znaleźć i często w desperacji kupuje się byle było.
    • milva24 Re: kupowanie 11.06.22, 19:17
      "Bo muszę" kupuję tylko mężowi i z mężem bo on zupełnie nie jak partner ematki. Na zakupy ciuchowo-butowe trzeba go zaciągnąć i wtedy kupuję już to co jest potrzebne ewentualnie coś na później jak się uda znaleźć. Sobie i dzieciom na przecenach i wyprzedażach i mam takie samo spostrzeżenie jak Ty w kwestii zaplanowanych zakupów.
    • mamtrzykotyidwa Re: kupowanie 11.06.22, 20:09
      Różnie, jak mi coś bardzo akurat potrzebne, to idę po to, albo częściej zamawiam przez internet, ale zwykle kupuję jeszcze inne rzeczy, jak już jestem w sklepie. Generalnie to nigdy żadnych list nie robię, chyba że przed świętami jak muszę kupić koniecznie konkretne rzeczy do ugotowania konkretnych potraw. Na co dzień, to kupuję to, co akurat jest i jest świeże. Pójdę po ogórki, a w sklepie tylko stare kapcie, ale ładna rzodkiewka, to kupię rzodkiewkę. Nigdy nie gotuję według planu, nie uznaję przepisów, gotuję tylko z tego co akurat w domu jest. podobnie z ubraniami: jestem w sklepie widzę bluzkę, która mi się podoba, to kupuję.
      Po konkretne ubrania to tylko z małymi dziećmi chodziłam, jak wyrosły z butów, czy czegoś innego, to trzeba było iść i natychmiast coś kupić, bo w czymś chodzić musiały, więc trzeba było wybrać coś z tego, co akurat w sklepie było.
    • taje Re: kupowanie 11.06.22, 21:35
      Jedzenia zawsze z listą, planuję posiłki na każdy dzień. Ubraniowe bardziej spontanicznie - w sensie nie ma konkretnej listy i cały dzień przeznaczony na zakupy (i zazwyczaj tylko kiedy jestem w Polsce) ale chodzę tylko do kilku sklepów; mam jeden, gdzie kupuję 70% ubrań. Zazwyczaj też nie chadzam do sklepów z ubraniami częściej niż raz na kwartał. A dla dzieci kupuję często online.
    • kaki11 Re: kupowanie 11.06.22, 22:06
      Od kiedy nie czekam godzinami na autobus, nie włóczę się po sklepach bez celu, kupując, a to bluzkę, a to buty, bo na promocji. Idę na zakupy lub przeszukuję internet (lub to i to), i kupuję, to co uznaję, że jest mi potrzebne, a mi się podoba. Czasem coś dodatkowo. Nie jest tak, że czuję przymus kupienia czegoś na już i w efekcie kupuję niepasujące. Jak zniszczą mi się jeansy czy sukienka na lato, to mam jeszcze, 2-4 inne, i zanim wybiorę właściwą, a jak będzie droga, to wyczekam na przecenę, mam w czym chodzić, więc nie kupuję na już. Mam po prostu garderobę, której nie zaburzy brak jednej rzeczy. A dzięki temu unikam sytuacji, gdzie kupię coś zbędnego, bo skusiła mnie promocja.
      Zawsze czekam na promocje kurtek czy płaszczy. Podobnie robię ze sprzętem czy akcesoriami sportowymi. Najczęściej wiem, że w kolejnym sezonie będę potrzebować płaszcza, nie wytrzymają mi już buty trekingowe albo zechcę wymienić narty. Nie muszę więc kupować tego, wtedy kiedy jest najdroższe, bo z wyprzedzeniem mogę upatrzyć takie, jakie chce, i kupić na obniżce, przecenie posezonowej czy np. narty kupić powystawowe w marcu, a nie nowe w styczniu. Nawet, pomimo że to rzeczy na długo, to różnica w cenie jest tak duża, że dla mnie odczuwalna.
      Jedzenie kupuję, planując, co będziemy jedli w kolejnym tygodniu na obiady i większe kolacje, tak aby się nie marnowało, i zwracając uwagę co w jakiej jest cenie czy przecenione. Rzeczy poza tym menu czasem kupuję na zapas, ale to drobne ilości czegoś, co wiem, że wykorzystamy.
    • nevertheless123 Re: kupowanie 13.06.22, 12:28
      Ubraniowe zakupy to raczej przez neta i zaplanowane. Bardzo nie lubię chodzenia po sklepach, szukania oraz przymierzania.
      Spożywka to raczej spontanicznie, zapisuję tylko produkty, które się skończyły. Tu jestem elastyczna, bo decyduję na podstawie tego, jak wygląda świeży towar, czy biorę sałatę, czy grzyby, jakie warzywa i mięso. Bo co z tego, że zaplanuję danie z brokułem, jak akurat mają jakiś przywiędły, albo akurat 3x droższy, to spontaniczniee zmieniam decyzję i biorę np. tańszy i ładniejszy kalafior. Jeśli chodzi o produkty z dłuższą przydatnością do spożycia - makarony, kasze, mąki, strączkowe - to kupuję większe ilości w promocji i przechowuję szczelnie zapakowane.
    • daniela34 Re: kupowanie 13.06.22, 13:02
      Różnie kupuję, różniście.
      Takie zwykle zakupy (spożywcze, chemiczne) to raczej z listą, ale oczywiście z dużą elastycznością i jak mam w planie schabowe, ale zobaczę piękne truskawki, to będą pierogi z truskawkami. Nie trzymam się uparcie planu.
      Zakupy ciuchowe też różnie, korzystam z promocji albo wyprzedaży, ale czasem wejdę do sklepu i coś tam kupię spontanicznie, a czasem dochodzę do wniosku, że coś chcę nowego na jakąś okazję i wtedy chodzę i szukam.
    • suki-z-godzin Re: kupowanie 13.06.22, 14:25
      Z listą zakupów, ekspresowo. Łażenie po sklepach dla samego łażenia to strata czasu, zaś w czasach obowiązkowych masek na twarzy w takich przybytkach to był po prostu koszmar.
      Ubrania i buty muszę zmierzyć i nie chce mi się bawić w odsyłanie, całą resztę kupuję przez internet.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka