ponkszala
16.10.22, 10:10
Czy to dobry pomysł, żeby żona pracowała na infolinii w firmie, w której udziały i stanowisko kierownicze ma jej mąż? Praca na cały etat, 8 godzin, UoP, oczywiście całkowicie zdalnie, z domu. Duża część dzwoniących to będą osoby mówiące w języku obcym, który żona bardzo dobrze zna (w zasadzie jest dwujęzyczna). Czy takie rozwiązanie pozwoli żonie poczuć, że faktycznie pracuje i coś robi? Faktycznym minusem będzie zapewne roszczeniowość i problematyczność ludzi dzwoniących, delikatnie pisząc mało ogarniętych. Czy jednak lepiej iść w kierunku całkowicie niezależnej pracy, ale tu jest problem: dojazdy i brak kwalifikacji wyższych niż na niższe stanowiska urzędnicze, januszexy lub praca fizyczna. Jak to wygląda?