Dodaj do ulubionych

Matki pingwinów Netflix był wątek?

15.11.24, 00:16
Bo nie jestem na bieżąco z ematka
Jak się podobał serial , czy odpowiada rzeczywistości? Wzrusza czy tylko smuci?
Ludzie gadajo że jedna bohaterka to wzorowana na Monice od cudaków...
Obserwuj wątek
    • nellamari Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 07:14
      Zaczęłam wczoraj wieczorem, wiec proszę bez spojlerów.

      Tak, wzorowana jak nic, jak na razie w formie karykatury.
    • gryzelda71 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 07:55
      Tak, jak zaczęłam ogladac to od razu o niej pomyślał, że na jej podobieństwo tą bohaterka, a zaraz potem o tobie lipcowa bo ty zasze ja przywołujesz hehe
      • 18lipcowa3 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 08:39
        Dziękuję ale nie tylko ja ją przywołuje.
        • gryzelda71 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 08:58
          Wiem, ale ciebie zapamiętałam.
          A film i smieszy i wzrusza, wkurza też. A na koniec czułam wielką ulgę, że nie mam dzieci w spektrum.
          • 18lipcowa3 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 09:13
            . A na koniec czułam wielką ulgę, że nie mam dzieci w spektrum


            Ja to samo. W spektrum, z zespołem Downa, zaburzeniami zachowania itp. to jakiś koszmar.
            • 18lipcowa3 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 09:16
              A i jeszcze adhd i Asperger
              Najgorzej że większości tych zaburzeń nie wykrywają badania prenatalne
              • gryzelda71 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 09:19
                Sadzisz, że gdyby można było wszystko przebadać inwykryć na etapie prenatalnym, to kazdy plod z dysfunkcjami nalezalby likwidować?
                Nie jest to pytanie oceniające.
                • 18lipcowa3 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 09:23
                  Tak właśnie sądzę .
                  • 18lipcowa3 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 09:27
                    Kurka za szybko kliknelam ,

                    Miało być
                    Tak właśnie sadze.
                    Jeśli masz na myśli funkcje psychiczno- umyslowo-rozwojowe to tak. Tego nie naprawisz.
                    Fizyczne- wg oceny rodzica, sądzę że w pełni samodzielne funkcjonowanie jest takim moim kryterium.
                    • misiamama Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 19:46
                      Mam córkę z Aspergerem i ADHD, w teście ADOS miała bardzo wysokie wyniki, co znaczy duże nasilenie objawów autyzmu. Myślę, że sama mam autyzm i jest to dla mnie dość oczywiste z perspektywy całego życia. Nie postrzegam autyzmu jako czegoś, co wymaga naprawiania. W naszej kulturze przyjęło się, że nawiązujemy kontakt wzrokowy, że rozmawiamy grzecznościowo, że gramy w gry społeczne w dużej mierze polegające na tym że nalezy mówić co innego, niż myślimy i rozumieć, że druga osoba też myśli dokładnie odwrotnie, niż mówi. Nie uważam, żeby nieumiejętność intuicyjnego dostosowania się do powyższych, była ułomnością. O funkcjach poznawczych wiemy niemal tyle co nic. Nie czuję się zraniona tym co napisałaś, natomiast ciekawe, że można mieć tak ograniczony sposób widzenia i jednocześnie bronić pomysłu, że najważniejsze to mieć optymalne funkcje poznawczo-umysłowo-rozwojowe.
                      • palacinka2020 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 09:01
                        Serio dla ciebie autyzm to "niepatrzejie w oczy"? Widzialas kiedys autystow, ktorzy nie sa wysokofunkcjonujacy? Absolutnnie nie zdolni do samodzielnej egzystencji, niewerbalni, zalatwiajacy sie do pieluch, wydajacy niezrozumiale dzwieki I tiki, wpatrzeni w opiekunow ktorzy nie maja dnia oddechu?
                        • afilmbykirk Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 09:03
                          Ale tu już nie jest mowa o samym spektrum. Tu już wjeżdżają sprzężenia - m.in. niepełnosprawność intelektualna.
                        • misiamama Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 14:12
                          To o czym piszesz to nie wyłącznie autyzm co już wyżej afilmbykirk napisała. Poza tym odniosłam się do wyraźnego wskazania na aspergera i ADHD. Dzieci o których piszesz to nie aspies.
                • berdebul Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 09:27
                  Dużo osób tak sądzi. Linkowałam badania, gdyby istniało badanie prenatalne na autyzm, to większość rodziców zdecydowałaby się na terminację ciąży.
                  Na podobne pytanie odpowiedziała kiedyś Temple Grandin - co by się stało, gdyby usunąć „gen autyzmu” z populacji ludzi. Przychylam się do jej odpowiedzi.
                  • asia_i_p Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 13:32
                    A co odpowiedziała?
                    • berdebul Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 14:07
                      “What would happen if the autism gene was eliminated from the gene pool?

                      You would have a bunch of people standing around in a cave, chatting and socializing and not getting anything done.”
                      ― Temple Grandin, The Way I See It: A Personal Look at Autism & Asperger's
                      • alpepe Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 15:26
                        Co za głupia odpowiedź.
                      • danaide2.0 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 14:27
                        big_grin
                  • thank_you Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 18:21
                    Podejrzewam, że w badaniu brali udział rodzice dzieci z autyzmem dziecięcym/ZA - tych cięższych przypadków. „Lzejsze” często są wypieranie i niezauważane lub diagnozowane bardzo późno (w wieku nastoletnim dziecka).
                    Oczywiście powyższe to nie jest terminologia medyczna.
                • tiffany_obolala Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 10:30
                  Coraz więcej wiemy o spektrum, być może autyzm i ADHD są blisko powiązane, trzeba by abortować ponad 1/5 społeczeństwa....
                  No i spektrum jest szerokie - od "no trochę dziwny jest", ale zakłada rodzinę, pracuje, czasami jest wybitny w swojej dziedzinie, do "niezdolny do samodzielnej egzystencji" i na dodatek agresywny. Nie wiem, czy genetyka kiedykolwiek pozwoli ocenić nasilenie spektrum.
                  • la_mujer75 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 12:04
                    Czytałam gdzies, że każda dziewczyna, która jest w spektrum ma w pakiecie ADHD.
                    Mój ma ADD, ale to się tylko tym rózni, że dla otoczenia nie jest upierdliwy.
                    On się męczy.
                    • arthwen Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 13:28
                      To nie jest prawda. Tzn może takich jest większość, ale znam osobiście osoby w spektrum (płci żeńskiej również) bez ADHD.
                      • berdebul Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 14:09
                        Znasz bez diagnozy, często z powodu jej kryteriów.
                        Generalnie o funkcjonowaniu mózgu wiemy niewiele, a kobiecego mózgu jeszcze mniej. Zarówno ASD jak i ADHD ma inne objawy u kobiet, dziewcząt, dziewczynek.
                  • la_mujer75 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 12:10
                    Mój Starszy mówi, że nie będzie miał dzieci. Nie chciałby ich tak skrzywdzić, fundując im to, co sam ma, czyli spektrum, ADD (odwrotnośc ADHD i głeboką dysleksję.
              • afilmbykirk Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 08:48
                Leworęczności też nie widać w badaniach prenatalnych.
            • agatha.trixie Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 12:10
              Myślę, że obie powinnyście się jednak zdiagnozować. Bo jako osoby neurotypowe, powinnyście przecież zdawać sobie sprawę, że takie słowa mogą być dla innych bardzo bolesne i nie będą przychylnie przyjęte. I chyba zdając sobie z tego sprawę, nie chciałybyście ranić innych celowo. Bo wtedy również należałoby się zdiagnozować, ale w innym kierunku. 🤦‍♀️
              Generalnie wchodzenie w wątek o serialu o rodzicach dzieci neuroatypowych czy z ZD, tylko po to żeby wyrazić swoją radość z nieposiadania takich dzieci to jakiś kosmos.
              I to naprawdę strasznie smutne, że tylko tyle wyniosłyście z tego serialu.

              • ikonieckropka Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 12:13
                Pięknie ujęte, no właśnie.
              • laura.palmer Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 12:38
                agatha.trixie napisała:

                > Generalnie wchodzenie w wątek o serialu o rodzicach dzieci neuroatypowych czy z ZD, tylko po to żeby wyrazić swoją radość z nieposiadania takich dzieci to jakiś kosmos.

                Przecież to typowa lipcowa, jestem przekonana, że tylko po to założyła ten wątek, by się podzielić ze światem radością, że ona "takiego" dziecka nie ma. Weszłam tu z ciekawości zobaczyć co też tym razem wypłodziła i się nie zawiodłam.

                • jakis.login Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 17.11.24, 10:28
                  laura.palmer napisała:

                  > Przecież to typowa lipcowa, jestem przekonana, że tylko po to założyła ten wąte
                  > k, by się podzielić ze światem radością, że ona "takiego" dziecka nie ma. Weszł
                  > am tu z ciekawości zobaczyć co też tym razem wypłodziła i się nie zawiodłam.

                  Mnie to jednak trochę zdziwiło, wszak sama pisała, że jej córka choruje na depresję, co, gdyby spojrzeć na to po lipcowemu, też świadczy o tym, że z jej mózgiem jest „coś nie tak.
    • martyna_nel Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 09:06
      jestem w trakcie, myślę że fajnie poruszono kwestię wypierania diagnozy.
      mam znajomą, która niestety też nie dopuszcza do siebie, że dziecko jest w spektrum, diagnozę ma już na papierze a mimo to sądzi, że dziecko ma taki charakter.
      • 18lipcowa3 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 09:15
        Ja też znam taką dziewczynę.
        Chłopiec do ok 6 roku wg niej " słabo słyszy" dlatego tak dziwnie się zachowywał.
        Dopiero jak go po zerówce skierowali do szkoły specjalnej to zajarzyla. I tyle lat zmarnowane bez terapii, wparcia , logopedy itp
      • la_mujer75 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 12:07
        Wielu rodzicow ma z tym problem.
        Nie do końca to rozumiem.
        Nawet mój własny brat (sam się całkiem niedawno zdiagnozował, a gdy mu mówiłam, to wypierał).
        Jego starsza córka tez jest w spektrum.
        Nie, ona jest WWO i ma ADHD.
        No, kurczę, nie. Tzn. ma ADHD, ale przede wszystkim jest w spektrum.
      • palacinka2020 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 09:04
        Oczywiscie, rodzice wypieraja problem. Obserwujac dzieci bardzo latwo zobaczyc ktore drastycznie odstaja od grupy jesli chodzi o rozwoj. A rodzice na to "nie mozna porownywac, kazde rozwija sie inaczej".
    • sandrasj Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 12:23
      Kończę oglądać, sama jestem mamą "pingwina" serial w wielu kwestiach bliski mojemu życiu.
    • przepio Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 12:39
      Znalazłam dzis rano, kończę czwarty odcinek, ogladam ze ściśniętym sercem. Serial, dla mnie, przejmujący. I jak nie lubię polskich produkcji, to uważam, że bardzo warto.
    • 152kk Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 12:52
      A ty masz jakie refleksje? Że matki / rodzice nie tacy jak powinni być - Monika od cudaków / wypierają diagnozę itd (a sama jak byś zareagowała niby)? Że szkoda, że nie da się zawczasu usunąć (nie tylko bo nie da się wykryć, w Polsce dodatkowo nie ma już przesłanki umożliwiającej przeprowadzenie przez lekarza legalnego zabiegu sad tak na marginesie)? Że szczęście, że ty masz normalne dzieci?
      Boże - czytasz takie watki, a nie grzmisz!
      • 18lipcowa3 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 12:55
        Ze zdrowe dzieci to największe szczęście. Tyle.
        • 152kk Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 13:15
          Zdrowe dzieci to największe szczęście? To z opakowania platków śniadaniowych takie mądrosci? A może chciałabyś napisać - bo gdy dziecko autystyczne/z ADHD/ZD itp to już przerąbane po całości i ci rodzice z tymi dziećmi to najlepiej jakby gdzieś zniknęli, byle dalej od Ciebie, żeby Ci wrażliwości nie ranić?
          A co powiesz na to, że większość lokatorów więzień (w tym mordercy, gwałciciele) to ludzie z papierami potwierdzającymi zdrowie psychiczne ( względne oczywiście, ale jednak to więcej dowodów na zdrowie niż mają ci nigdy nie diagnozowani na wolnosci)?
          Zdrowi byli chyba też hejterzy Julii: www.pap.pl/aktualnosci/15-letnia-julia-z-lubina-ofiara-hejtu-rowiesniczego-sa-wyniki-kontroli-w-szkolach
          Itp itd nt. szczęścia zdrowych ludzi ze zdrowymi dziećmi
          • atoness Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 13:22
            152kk napisała:

            > ci rodzice z tymi dziećmi to najlepiej jakby
            > gdzieś zniknęli, byle dalej od Ciebie, żeby Ci wrażliwości nie ranić?

            Bardzo ciekawy wniosek. Czy mogłabyś przedstawić linię rozumowania od "zdrowe dzieci to największe szczęście" do powyższego?
            • hanusinamama Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 13:40
              Tez sie pogubiłam i chętnie przeczytam
              • atoness Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 13:59
                Obawiam się, że się nie doczekamy. Że to wniosek nie z tych wysnutych, a z tych chlapanych.
                • 152kk Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 14:59
                  Ależ proszę bardzo:
                  Refleksje lipcowej sprowadzają się do następujacych:
                  1) Olej ojej, jakie to straszne mieć takie dziecko, dobrze, że ja nie mam takiego problemu!
                  2) mimo że problem mnie nie dotyczy - to mam całą gębę rad z dudy co to RODZICE TAKICH dzieci powinni byli zrobić - abortowac (ups, nie da się?), jak nie - to natychmiast zdiagnozować i leczyć/terapeutyzować itp itd. I poczucie bycia uprawnionym do krytyki, że jak mogli: negować/ lekceważyć/ nie dopilnować...
                  Miałam już tyle razy do czynienia z takim podejściem że wiem doskonale, jakie ma ono przełożenie na praktykę. A ma takie, że:
                  1) dziecko z problemami to problem rodziców i oni powinni COŚ z tym zrobić, a na pewno nie obciążać tym zdrowych - nieneurotypowe dziecko w klasie mojego - no way!
                  2) leczyć/terapeutyzowac itd mają rodzice - że swoich/z datków, byle nie z moich podatków!
                  Za to zero refleksji, że zarówno CI rodzice jak i TE dzieci są ludźmi i członkami społeczeństwa TAK SAMO jak my wszyscy. Że może nie jesteśmy tacy sami, ale jednak jesteśmy równi i równie godni szacunku? Że wbrew pozorom każdy ma/może mieć jakieś problemy i to, że teraz jesteśmy my i nasze dzieci zdrowi/sprawni itd (przynajmniej w swoim przekonaniu) - to nie jest na zawsze?
                  Cieszenie się swoim szczęściem i dorady z pupy dla ludzi, którzy mają sto razy większa wiedzę i doświadczenie niż 100 lipcowych, są po prostu moim zdaniem nie na miejscu.
                  W takim wątku można by zastanowić się, jak to społeczeństwo powinno funkcjonować, żeby nie wykluczać, dzielić i oznaczać (ten normalny ten nienormalny) tylko pomagać, wspierać. Mozna by zastanowic się, gdzie jest pole do zmian - może też we mnie samej, w moim mysleniu, może serial mnie do takich zmian zachęcił?
                  Ale nie - nie będzie lipcowa przecież się zastanawiac nad sobą, z nią i jej dziećmi jest wszystko w porządku!
                  • 18lipcowa3 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 15:37
                    A potem się obudziłaś.
                  • atoness Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 17:46
                    A teraz odpowiedz, jeśli możesz, na moje pytanie.
                    • 152kk Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 11:32
                      Refleksja "zdrowe dzieci to największe szczęście" nie ma powiązania logicznego z niechęcią do bliskiego obcowania z dziećmi niezdrowymi więc to nie jest żaden "wniosek". Ale takie mam doświadczenie życiowe, że osoby, które takie refleksje o swoim szczęściu prezentują po obejrzeniu filmu o dzieciach i rodzicach, którzy zmagają się z chorobami/dysfunkcjami/ niepełnosprawnością itp jednocześnie w praktyce mają dokładnie takie podejście - że niby współczują, ale w najbliższym otoczeniu nie chcą takich "problemów" (np. w szkole swoich dzieci). I mają mnóstwo "dobrych" rad, same nie godząc się na nawet najmniejsze naruszenie swojego komfortu. Co zresztą wyszło w innych wypowiedziach lipcowej w tym watku np. tych o aborcji czy to: "Ja też znam taką... tyle lat zmarnowane bez terapii, wparcia , logopedy". Zero refleksji na swój temat, zero wstydu, że mam znajomą, której gó..wno pomogłam, ale za to bardzo chętnie ją oceniam.
                      • 18lipcowa3 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 11:35
                        Każdy ale to każdy kto próbował jej pomóc spotykał się obrazą z jej strony - przyjaciółka, siostry, bo ma az 3, matka oraz nauczycielki w przedszkolu do którego chodzil. Sadzisz że w tym wypadku posluchalaby postronnej lipcowej ?
                        • 18lipcowa3 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 11:38
                          I tak., nie chce w otoczeniu swoich dzieci dzieci agresywnych, zabierających uwagę nauczycieli, oczekujących wiecznego ustępowania.
                          O ile są choroby których wykryć może można albo wypadki przy porodzie to trudno no jakoś się trzeba z tym zmierzyć to osoby świadomie decydujące się na urodzenie upośledzonego dziecka nie powinny wysuwać żadnych roszczeń wobec społeczeństwa.
                          • 152kk Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 12:02
                            "nie chce w otoczeniu swoich dzieci dzieci agresywnych, zabierających uwagę nauczycieli, oczekujących wiecznego ustępowania."
                            Haha q.e.d.
                            A dlaczego uważasz, że ww. opis pasuje do bohaterów Matek Pingwinów? Czy uważasz, że osoby z niepelnosprawnością, autyści, osoby z ZA, ADHD są bardziej niż "zdrowi" skłonne do agresji i oczekują wiecznego ustępowania? No to zmartwię cię - nie ma na to żadnych dowodów, to uprzedzenia i stereotypy. Bo oczywiście są zaburzenia/choroby wiażace się z tendencją do agresji, ale wcale nie wszystkie ani nawet nie większość osób o których mówi serial ma takie skłonności w większym natęzeniu niż "normalni". Problem nie jest zatem w "zaburzonych" tylko w tym, że nie jesteśmy wrażliwi i empatyczni dla siebie nawzajem.
                            "każdy kto próbował jej pomóc(...) Sadzisz że w tym wypadku posłuchalaby postronnej "
                            No to skoro nawet pomóc nie próbowałaś ani nie byłaś w jej sytuacji, to dlaczego uważasz, że masz prawo oceniać? A jeśli chodzi o "pomoc" każdego - to realna pomoc nie polega na tym, że ktoś ma cię posłuchać i robić co mu poradzisz 🤣🤣 Nie wiem jak było w przypadku twojej znajomej, ale jeśli "każdy" miał takie podejście jak ty, to nie dziwię się, że takiej pomocy nie przyjęła. Żeby pomoc trzeba wiedzieć jak, a wstępem do tego jest wysłuchanie i przyjęcie, że to druga strona decyduje jakiej pomocy potrzebuje i jest w stanie przyjąć.
                            • ikonieckropka Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 12:05
                              Bo ta pomoc miała zapewne polegać na przyjęciu rad. Typowe.
                              • 18lipcowa3 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 12:11
                                Ta pomoc z tego co wiem polegała na tym ze proponowano że zawiozą ją z dzieckiem do specjalisty by skonsultowala je ponieważ jest coś nie tak .
                                To było pierwsze co powinna zrobić
                                • ikonieckropka Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 12:14
                                  Co "powinna", hehe, jak ja to lubię. smile
                                  Powinności może zostaw dla siebie, co?

                                  • 18lipcowa3 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 12:33
                                    Oczywiście zostawiłam. Niech się buja że skutkami swojej decyzji, przecież to nie ja się z tym bujam
                                    • ikonieckropka Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 12:42
                                      A jednak jakoś Cię to strasznie uwiera. smile
                                      • 18lipcowa3 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 12:45
                                        Nie uwiera wcale,zwisa mi. Podałam jako przykład na odpowiedź na czyjąś wypowiedź.
                            • 18lipcowa3 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 12:09
                              Ty masz coś z głową?

                              Rodzina jej mówiła , nauczyciele w przedszkolu i na wszystkie rady reagowała obrazą i bluzgiem to ja miałam nadstawiać karku dla idiotki która nie potrafi ogarnąć dziecka i słuchać rad dobrych ludzi.? Jaja sobie robisz?
                              Wysłuchac kogoś kto twierdzi że ludzie zmyślają. Lecz sie
                              • ikonieckropka Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 12:15
                                Ojojoj, chyba jednak jakieś spektrum dzieci mogą odziedziczyć, ups.
                                Jak to było, że nie chcesz agresywnych wokół siebie? wink
                                • 18lipcowa3 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 12:34
                                  No nie chce , to dziwne?
                                  • ikonieckropka Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 12:41
                                    Więc trudno musi Ci być samej ze sobą. smile
                                    • 18lipcowa3 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 12:42
                                      Ja nie jestem agresywna. Moje dzieci też nie są.
                                      • ikonieckropka Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 12:44
                                        "Ty masz coś z głową?

                                        Rodzina jej mówiła , nauczyciele w przedszkolu i na wszystkie rady reagowała obrazą i bluzgiem to ja miałam nadstawiać karku dla idiotki która nie potrafi ogarnąć dziecka i słuchać rad dobrych ludzi.? Jaja sobie robisz?
                                        Wysłuchac kogoś kto twierdzi że ludzie zmyślają. Lecz sie"

                                        Rzeczywiście, nie jesteś. wink
                                        • 18lipcowa3 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 12:47
                                          Ale w którym momencie,.?
                                          No masz coś z głową skoro proponujesz że ja obca osoba miała pomagać osobie która tego totalnie nie chce i WYSŁUCHAĆ jej. No przeciez to jest takie kuriozum że wierzyć się nie chce że ktoś może to napisac.
                          • natalia.nat Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 18.11.24, 14:30
                            18lipcowa3 napisała:

                            > I tak., nie chce w otoczeniu swoich dzieci dzieci agresywnych, zabierających uw
                            > agę nauczycieli, oczekujących wiecznego ustępowania.

                            To zamieszkaj na bezludnej wyspie albo załóz sobie własną szkołę dla swoich dzieci. Agresywne czy inne nieidealne zachowania prezentują też dzieci bez dysfunkcji czy chorób. Jak i wielu dorosłych.
                            I nie ty jesteś od decydowania, czy jakieś dziecko może żyć w społeczeństwie i czy może się w ogóle urodzić.
                          • asia_i_p Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 18.11.24, 17:11
                            >O ile są choroby których wykryć może można albo wypadki przy porodzie to trudno no jakoś się trzeba z tym zmierzyć to osoby świadomie decydujące się na urodzenie upośledzonego dziecka nie powinny wysuwać żadnych roszczeń wobec społeczeństwa.

                            Czyli postulujesz, żeby zakres pomocy dla niepełnosprawnych obywateli uzależniać od decyzji innych obywateli, podjętych przed narodzeniem tych pierwszych? To ja tylko powiem WOW.
                        • ikonieckropka Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 11:41
                          Dziwisz się jej? Sama wypierasz, że Twoje dzieci mogłyby nie być zdrowe.
                        • nangaparbat3 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 18.11.24, 15:42
                          18lipcowa3 napisała:

                          > Każdy ale to każdy kto próbował jej pomóc spotykał się obrazą z jej strony - pr
                          > zyjaciółka, siostry, bo ma az 3, matka oraz nauczycielki w przedszkolu do które
                          > go chodzil. Sadzisz że w tym wypadku posluchalaby postronnej lipcowej ?
                          >

                          Hello, wyobrażasz sobie pomaganie jako udzielanie porad i wskazówek? To lepiej nie pomagaj
                          • 18lipcowa3 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 18.11.24, 16:17
                            A jak kobieto kiedy postawą jest diagnoza i orzeczenie.
                      • atoness Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 18.11.24, 10:29
                        Rozumiem. Zabrzmiało to jednak jak wniosek. Tymczasem nie dyskutujesz tu z niczyją tezą, tylko przedstawiasz swoje przemyślenia.
                        Moje doświadczenia są inne. Mam zdrowe dziecko i uważam, że to największe szczęście. Nie znam nikogo, kto również by tak uważał, a jednocześnie chciał się pozbyć z otoczenia dzieci z problemami.
        • ikonieckropka Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 13:46
          Myślenie, że dzieci są zdrowe jest życzeniowe. Nie ma takich w pewnym sensie. Dziecko może nie być w spektrum, nie mieć zespołu Downa, ale np. okaże się, że jest niepłodne w dorosłości, okaże się, że musi przejść operację onkologiczną i chemię, że wyląduje na psychotropach przez depresję.
          Zdrowe dzieci to fikcja, jesteśmy ludźmi, wszyscy coś mamy, jest tylko kwestia tego, kiedy się ujawnia, czy dopiero po trupie rodzica czy wcześniej. Teraz raczej wcześniej, bo statystycznie żyjemy dłużej, dożywamy wieku późno średniego naszych dzieci i naprawdę to, że dzieciak lat 15 jest jak ryba jeszcze o niczym nie świadczy. Co więcej, gdy będzie miało te 25, 35, czy 45 jego choroby wcale nie będą dla rodzica łatwiejsze. Nie będą sprawiać mu problemów wychowawczych, ale na psychice siądą zawsze.
          • berdebul Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 14:17
            Nie, jest uznaniem pewnej normy. Tak jak norma, u ludzi, jest praworęczność, bo większość jest praworęczna. Tak samo większość jest płodna, większość nie ma problemów ze zdrowiem psychicznym, większość nie ma depresji, raka itd.
            Myślę, że jednak łatwiej pogodzić się z losową przypadloscia typu rak jajnika, niż czymś do czego sami mogliśmy się przyczynić. Dlatego tak wielu rodziców „zapomina” i skonfrontowani udają że nie pamiętają jak było.
        • trudneslowa Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 13:49
          Tzn. normalne? Czy to to samo?
        • afilmbykirk Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 08:55
          To teraz Cię zaskoczę. Spektrum autyzmu (w tym ZA, bo to nie jest już osobna jednostka) i ADHD to nie choroby.

          Dziecko autystyczne czy z ADHD nie jest chore. Ma za to niestety większą szansę zachorować na m.in. depresję, OCD czy c-PTSD na skutek tego, co funduje mu otoczenie - a często funduje mu oczekiwanie, by udawało dziecko neurotypowe.

          Bo jakoś tak w naszym pięknym kraju się przyjęło, że nie lubimy i boimy się tego, co inne i "dziwne".
          • berdebul Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 09:06
            To nie jest kwestia „naszego pięknego kraju”, maskowanie autyzmu/adhd istnieje w każdej kulturze.
            • afilmbykirk Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 09:13
              Polska jest krajem bardzo kolektywnym, w którym liczy się bardzo to, co możesz zrobić dla społeczeństwa i jak to społeczeństwo cię postrzega. I w którym najlepiej jest się nie wyróżniać, ale wtapiać w tłum.

              Maskowanie jest wszędzie, ale sądzę, że w UK czy Skandynawii może być mniejsze.
              • berdebul Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 09:21
                Sądzisz big_grin to poczytaj co zbadano. O ile są kultury z inna mowa ciała, mniej przykładające wagę do kontaktu wzrokowego, czy bardziej szanujące dystans, to zdecydowanie nie można powiedzieć tego o UK.
                • afilmbykirk Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 09:32
                  Zależy z czym porównamy. Bo jeśli z Hiszpanią i Włochami, nie mówiąc już o krajach Ameryki Południowej... wink

                  Akurat to właśnie w UK organizowany jest Autscape - coroczna "impreza" dla osób w spektrum.
                  • berdebul Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 09:40
                    pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC10954134/

                    Impreza ma się nijak do normalnego życia. Tak jak politpoprawnym stwierdzenia o inkluzywnosci mają się do realiów. Oczywiście znakomita większość badań obarczona jest pewnym błędem bo dotyczy „białej i bogatej północy”, ale wciąż są ciekawe.
              • alicia033 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 11:00
                afilmbykirk napisała:

                > Polska jest krajem bardzo kolektywnym, w którym liczy się bardzo to, co możesz zrobić dla społeczeństwa

                z jakiej choinki się urwałaś, świeżuchny nicku?
                W Polsce nie można zbudować społeczeństwa obywatelskiego właśnie dlatego, że Polaków cechuje niestety nie myślenie wspólnotowe a ksobność. Poziom kapitału społecznego szoruje tu po dnie. Liczy się wyłącznie "ja" i ew. moja najbliższa rodzina, pozostali są postrzegani jako zagrożenie, które najlepiej zniszczyć.
                • afilmbykirk Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 13:04
                  Wejdź sobie na poniższe wyniki badań, wpisz Polskę i porównaj parametr indywidualizmu z innymi krajami zachodniej Europy, chociażby Niemcami:

                  www.theculturefactor.com/country-comparison-tool?countries=poland
                • danaide2.0 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 14:22
                  No i na nic się zdało gromadne śpiewanie "My, pierwsza brygada" całą podstawówkę...
      • hanusinamama Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 13:09
        NO raczej każdy rodzić mający zdrowe dzieci się z tego cieszy. Popdowiem nikt nie chce mieć dzieci chorych...
        • asia_i_p Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 13:16
          W przypadku autyzmu to nie jest takie proste. Nie da się nawet w wyobraźni zdjąć z dziecka tego autyzmu jak kurtki i zobaczyć, jakie byłoby bez niego, bo to jest część dziecka.

          Owszem, ma się świadomość, że bez tego czy owego objawu dziecku byłoby łatwiej, ale zwizualizowanie tego samego dziecka tylko bez autyzmu jest, przynajmniej dla mnie, niewykonalne.
          • hanusinamama Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 13:38
            Ja mówię ogólnie o chorobach i dysfunkcjach. Nie wiem co tak szokuje, że kazdy chce mieć dziecko bez dysfunkcji.
            Nie znaczy to, że mając takie się ich nie kocha i nie akceptuje
            • berdebul Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 14:14
              Są dysfunkcje i dysfunkcje. Znowu powołam się na cytat z TG - “If I could snap my fingers and be nonautistic, I would not. Autism is part of what I am.” W przyoadku spektrum nie da się oddzielić osoby od ASD. Jest taka, bo ma spektrum. Zwłaszcza że w wielu przypadkach to nie są tylko minusy - wrażliwy na bodźce, freak który nie umie w small talk, ale wiele plusów - empatia, poczucie sprawiedliwości, trzymanie się zasad, hiperfocus itd.
              • conena Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 14:28
                berdebul napisała:

                > Są dysfunkcje i dysfunkcje. Znowu powołam się na cytat z TG - “If I could snap
                > my fingers and be nonautistic, I would not. Autism is part of what I am.” W prz
                > yoadku spektrum nie da się oddzielić osoby od ASD. Jest taka, bo ma spektrum. Z
                > właszcza że w wielu przypadkach to nie są tylko minusy - wrażliwy na bodźce, fr
                > eak który nie umie w small talk, ale wiele plusów - empatia, poczucie sprawiedl
                > iwości, trzymanie się zasad, hiperfocus itd.

                ja mam od niedawna takiego właśnie pracownika. jak dla mnie - wspaniały nabytek, nie przychodzi żeby mi pierdzielić o niestotnych lub nieinteresujących mnie sprawach, robi swoje, działa dokładnie wg zasad.
                widzę, że coraz bardziej sie otwiera i co jakiś czas uczestniczy w rozmowie, coś powie, uśmiechnie się, itd. fakt, że zespół go zaakceptował, tylko jedna osoba ma problem, ale ją pacyfikuję.
                szczerze powiem, że nie ma dla mnie znaczenia czy on ma diagnozę czy nie. gościu wygląda na zadowolonego, dłubie swoje tematy, wszystkim pasuje sytuacja.
              • hanusinamama Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 17:01
                NO tak bo taką się zna od urodzenia...ale jakby od urodzenia nie miała utyzmu uważasz, że byłaby "niepełną osobą". Ja nie piszę ze autyzm to same minusy....piszę jedynie, że nie ma co się oszukiwać kazdy chciałby mieć zdrowe dziecko. Tylko tyle
                • berdebul Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 17:25
                  Byłabym inną osobą.
                  • hanusinamama Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 17.11.24, 16:39
                    Zdradzę ci tajemnicę byłabyś inna gdybyś urodziła się w Krakowie, we Francji lub 5 lat później...
                    • berdebul Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 17.11.24, 20:39
                      Nie w ten sposób inną.
            • asia_i_p Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 14:16
              Myślę, że bardziej chodziło o takie taktowne uwagi, jak Lipcowej

              " A na koniec czułam wielką ulgę, że nie mam dzieci w spektrum [to jest cytat z poprzedniego postu].

              Ja to samo. W spektrum, z zespołem Downa, zaburzeniami zachowania itp. to jakiś koszmar."

              Jako matka jakiegoś koszmara też się poczułam lekko dziwnie, czytając to. Mam wrażenie, że czasy obłudy i hipokryzji, kiedy niektóre szczere myśli wypadało zachować dla siebie, miały jednak pewne zalety.

              I z góry zapowiadam, że nie dam się przekonać, że to dokładnie to samo co stwierdzenie "Wychowanie dziecka z niepełnosprawnością lub neuroatypowego bywa trudne".
              • berdebul Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 14:20
                Cóż, jestem największym koszmarem wielu rodziców wink będę dzielnie niosła swój freakowy krzyż.
                TBH myślę, że ciężko patrzeć jak dziecku jest trudno z czymś co dla neurotypowego rodzica jest proste - znajomi, życie towarzyskie, zakupy, koncert, odbijanie piłki itd. W mojej rodzinie tak nie było, spektrum sunie po żeńskiej linii. Ba, w dobie powszechnych diagnoz, mamy w rodzinie nastolatka która prześlizgnęł się przez system, bo dla większości dorosłych był normalny, taki jak oni tongue_out
                • berdebul Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 14:21
                  Prześlizgnął.
                • hanusinamama Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 17:03
                  Nie, nie jesteś. Wierz mi.
                  Nadal dziecko np. z ZD i poważnym upośledzeniem jest zdecydowanie większym koszmarem jeżeli wiesz z czym to się wiąże. Szczególnie w naszym pięknym kraju, gdzie dzieci upośledzone rodzić trzeba ale już pomocy nie ma żadnej. I dla rodzica i dla dziecka....bo rodzica kiedyś zabraknie, co jedną ze zmor tych rodziców.
              • gryzelda71 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 14:27
                Ale.dlaczego odmawiasz mi prawa do wyrażenia moich odczuc? Tak mam szczęście. Tak czuje ulgę. Skąd twoje poczułam się dziwnie. I to: matka koszmara.....
                Wyrażnie pisze, że nie dalabym rady. Życie jest i bez tego pokręcone.
                • 152kk Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 15:23
                  A nie to - prawo do wyrażania swoich odczuć... No ja jednak rozumiem asię, kiedy piszę, że wolałaby, żebyś swoje odczucia na temat cudzych dzieci i cudzych problemów (ukryte pod obłudnym - jakie to szczęście, że ja takich problemów nie mam!) zachowała dla siebie.
                  • gryzelda71 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 15:33
                    Coś się pozajaczkowalo. Nie wypowiadam się na temat cudzych dzieci ani cudzych problemow. Ciesz się ze swojego życia. Gdzie tu obłuda?
                    • 152kk Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 15:59
                      Tak sobie wpadłaś ucieszyć się ze swojego życia kompletnie bez związku z tematem wątku ( przypomnę że jest on o serialu Matki pingwinów)? Okeeej
                      Ale to nie mnie się pozajaczkowalo. Tylko tobie i lipcowej brak empatii, by zrozumieć, że " refleksje" typu "ja to mam szczęście" i "czuję ulgę" (że nie wspomnę o innych refleksjach lipcowej) jest w tym kontekście przykre i nie na miejscu.
                      • gryzelda71 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 16:04
                        A to jie jest wątek o.serialu?
                      • melisananosferatu Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 16:47
                        Jako matka przeswietnej dziewczynki z asd poczulam to samo, co ty 152kk. Ale biore poprawke na autorki tych niefajnych tresci poniewaz nie sa znane tu na forum z empatii i zdolnosci do refleksji. Rzeklabym, ze maja jej o wiele mniej niz moja 12 latka z asd.
                        • gryzelda71 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 16:52
                          To, że cieszę się że mam dzieci ........wstaw co chcesz bo się boję że urazę, nie jest tożsame, że ty masz zle życie.
                        • n-ell Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 17.11.24, 16:10
                          Melisananosferatu, moge na priv? Też mam 12 latke z ASD
                          • melisananosferatu Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 17.11.24, 16:14
                            Pewnie:
                            melisananosferatu@gazeta.pl
                            • n-ell Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 18.11.24, 20:20
                              Napisalam na gazetową 😊
                              • melisananosferatu Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 21.11.24, 00:04
                                Odpisalam (nawet chyba 2 razy) ale nie wiem czy doszlo smile
                      • taje Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 21.11.24, 01:53
                        Lipcowa sobie nie zdaje sprawy z tego, że wiele z cech faktycznie istnieje w spektrum i w zależności od (zmieniających się) kryteriów diagnostycznych każdy z nas może kiedyś wylądować z jakąś diagnozą, która niekoniecznie cokolwiek zmienia dla otoczenia. Nie mówiąc o tym, że neuroatypowość jak najbardziej może być przystosowaniem ewolucyjnym - cytowana wyżej odpowiedź Temple Grandin ma wiele sensu.
                • asia_i_p Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 16:07
                  Odnosiłam się do zdania lipcowej - "ze spectrum, z zespołem Downa, z zaburzeniami zachowania - to jakiś koszmar". Cytat z ciebie zostawiłam, bo był ważnym kontekstem - widać było, że mówimy nie o np. "wychowaniu dziecka ze spectrum, z zespołem Downa, z zaburzeniami wychowania w danej nam rzeczywistości", tylko po prostu o dziecku.

                  A zresztą - czy ja ci odmawiam prawa do wyrażania odczuć? Ja tylko przekazuję, jakie odczucia budzą we mnie odczucia Lipcowej. Ona ma prawo do swoich odczuć, ja do swoich.
              • danaide2.0 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 15:53
                Cóż, ja odczytałam to jako skrót myślowy od "ulgę, że nie mam" - czyli bycie matką takiego dziecka to koszmar.

                Mam zdrowe, fajne dziecko, a i tak macierzyństwo było dla mnie trudne, było czymś, czego musiałam się uczyć i jakoś, powoli wyuczyłam właśnie dzięki dziecku. Nie dałabym sobie rady z chorym, nie mam takich mocy przerobowych, kompetencji w sobie.
                • gryzelda71 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 15:56
                  A może nie trzeba na siłę interpretować prostych i niekrzywdzacych słów. Po co.
                  • 152kk Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 16:06
                    A może te słowa nie są takie proste i nie krzywdzące? Już kilka osób się wypowiedziało dlaczego nie są. No i co - skoro nie miałyście złych intencji - to czy żadna jednak refleksja się z tego nie wykluła, że tak się pisać/mówic się nie powinno?
                    • gryzelda71 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 16:09
                      Nie, nie ma.nic kr,ywdzaxego ciebie, że moje życie mnie cieszy.
                      • 152kk Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 18.11.24, 08:57
                        Krzywdzące jest sugerowanie (a lipcowa pisze to wprost), że jeśli dzieci nie są zdrowe (lub po prostu są atypowe) - to są koszmarem dla rodziców. Bo co innego jest pisanie, że może być trudniej, nawet skrajnie trudno, a co innego - stygmatyzowanie dziecka - człowieka, który nie ponosi winy za swoje nietypowości, chorobę. Trudno bywa w wielu sytuacjach, ludzie mają różne zasoby, odporność, niektórzy świetnie sobie radzą z trudnościami, a inni gorzej i wynika to z wielu czynników, nie tylko tego jakie to są problemy. Serial, mimo że przerysowany w wielu aspektach, dobrze to pokazuje, bo paradoksalnie najbardziej zaburzone (emocjonalnie) okazują się osoby neurotypowe (matka Jerzego grana przez Jandę). Postaci dzieci atypowych i ich rodziców też pokazane są wieloaspektowo, moim zdaniem lipcowa w ogóle nic z tego nie zrozumiała.
                        • wapaha Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 18.11.24, 10:20
                          152kk napisała:

                          > Krzywdzące jest sugerowanie (a lipcowa pisze to wprost), że jeśli dzieci nie są
                          > zdrowe (lub po prostu są atypowe) - to są koszmarem dla rodziców.

                          a ja myślę inaczej
                          że gdyby takie stwierdzenie, że rodzicielstwo i chore dziecko to koszmar padło z ust rodzica takiego dziecka-to spotkałoby się ze zrozumieniem, empatią, współczuciem
                          ale że padło z ust osoby mającej zdrowe dzieci to już jest atakiem/zamachem niemalże świętokradztwem
                • tiffany_obolala Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 15:59
                  Ale neuroatypowi ludzie nie są chorzy. Przynajmniej dopóki nie mają depresji spowodowanej hejtem i niezrozumieniem otoczenia.
                  • danaide2.0 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 16:57
                    W litanii lipcowej i tak jest groch z kapustą, więc może po prostu tak to zostawię, nie wnikając czy choroba czy nie i jaki jest stopień neuroatypowości.

                    Po prostu cieszę się, że moje dziecko jest bardziej neurotypowe ode mnie.
            • asia_i_p Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 14:26
              A, i jeszcze ten miły fragment dialogu.

              gryzelda71
              Re: Matki pingwinów Netflix był wątek?
              15.11.24, 09:19
              Sadzisz, że gdyby można było wszystko przebadać inwykryć na etapie prenatalnym, to kazdy plod z dysfunkcjami nalezalby likwidować?
              Nie jest to pytanie oceniające.
              Odpowiedz Cytuj Link Zgłoś
              18lipcowa3
              Re: Matki pingwinów Netflix był wątek?
              15.11.24, 09:23
              Tak właśnie sądzę .


              Nie pozostawić decyzję matce, tylko po prostu "należałoby likwidować", więc niestety znowu będę trudnym dyskutantem i nie dam sobie wmówić, że to stanowisko pro choice.
              • gryzelda71 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 14:30
                Pytalam o to lipcowa. Odpowiedziała.
              • hanusinamama Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 17:05
                Ale sądzisz, że większość ldzu odpowiedziałoby inaczej?
                Mowie o szczerej odpowiedzi. Na zasadzie zadajesz sobie takie pytanie i sobie odpowiadasz...
                • gryzelda71 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 17:14
                  Alez....
                • asia_i_p Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 17:54
                  Sądzę, że większość ludzi na pytanie "czy każdy płód z dysfunkcjami należy likwidować" przede wszystkim zareagowałaby lekkim przytkaniem na samo sformułowanie, a potem zaczęłaby autorowi zadawać pytania - jakie dysfunkcje ma na myśli, kto miałby podejmować decyzje, co jeśli matka stawia opór itp. Nie udawajmy, że siedzimy w Arkadii nad pierwszym w historii ziemi strumieniem i rozważamy, czy świat ma być piękny - pojęcia, słowa mają historię.
                  • berdebul Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 18:11
                    Bo to jest źle zadane pytanie. Czy kobieta powinna mieć prawo do przerwania ciąży, jeżeli jej dziecko jest nie takie jak chciała. Pytaniem jest granica - brak ręki/nogi, ZD, autyzm (gdyby się dało…), a może płeć.
                    • asia_i_p Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 18:18
                      Wydaje mi się, że to nie jest to samo pytanie.

                      Wydaje mi się, że nie mówimy tu o decyzjach na poziomie indywidualnym. Mówimy o decyzjach społecznych o jednostkach "nieprzydatnych społecznie". Mnie w tym momencie już palce cierpną na klawiaturze, alarm wyje, a reflektor miga na czerwono, bo mam wrażenie, że to już było i skończyło się źle, ale sądząc z komentarzy pod artykułami na temat wychowania dzieci z zespołem Downa czy z autyzmem, na razie w tym przeczuciu mroku jestem odosobniona. Umówmy się, że to tylko taka moja paranoja, jesteśmy bezpieczni i nie pakujemy się ponownie w zaułek, w którym historia raz już nam mocno dała w dupę.
                      • alicia033 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 09:36
                        asia_i_p napisała:

                        > Umówmy się, że to tylko taka moja paranoja,

                        Owszem.
                        Na takiej Islandii dzieci z ZD praktycznie się nie rodzą, płody z trisomią 21 są abortowane. I co, uważasz, że coś jest nie tak z Islandczykami?
                        • berdebul Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 09:42
                          Nie rodzą, bo mają doskonały dostęp do badań prenatalnych i nie stygmatyzują aborcji. Problemem nie jest, że człowiek chce mieć zdrowe dziecko, które nie odbiega do normy. Problemem są poglądy, w których ktoś pisze że nalezy(!) „takie” płodne likwidować.
                          • alicia033 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 11:09
                            berdebul napisała:

                            > Nie rodzą, bo mają doskonały dostęp do badań prenatalnych i nie stygmatyzują aborcji.

                            Thank you, captain obvious!
                            A teraz jeszcze raz spróbuj zastanowić się, dlaczego Islandki decydują się na aborcję takich płodów. To nie Chiny, na Islandii aborcja jest decyzją kobiet. Czyli wcale nie trzeba wprowadzać żadnego przymusu, żeby osiągnąć skutek pt. zero (na tyle, na ile medycyna jest wolna od błędów) dzieci z ZD.
                        • kropkacom Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 09:45
                          ZD to coś innego niż zespół Aspergera. Tak?
                          • alicia033 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 11:14
                            kropkacom napisała:

                            > ZD to coś innego niż zespół Aspergera. Tak?

                            W tym kontekście, o jakim tu mówimy to bez znaczenia, kropciu. Jedno i drugie może być ciężkim kanałem dla rodziców dziecka dotkniętego tymi zespołami, tylko ZA/spektrum autyzmu czy jak to tam teraz jest nazywane jeszcze nie umiemy diagnozować w życiu płodowym, natomiast ZD tak.
                            • kropkacom Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 11:35
                              Kropciu? Nie wiem czy kiedyś będzie taka mozliwość. Zwłaszcza w Polsce. Dlatego to zupełnie inna para kaloszy. Pod każdym absolutnie względem.
                        • thank_you Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 10:00
                          Patrząc na najbogatszych ludzi na świecie - ludzi z ZD tam nie ma. Ciekawe czemu?
                          • 18lipcowa3 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 10:45
                            Bo są porządnie przebadani i nikt nie będzie świadomie się" uszczęśliwial "takim cudem.
                            • berdebul Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 11:22
                              Oczywiście, że są osoby, które świadomie decydują się urodzić dziecko z ZD.
                              • 18lipcowa3 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 11:29
                                Oczywiście i takie osoby powinny być zdane tylko i wyłącznie na siebie w opiece nad skutkami swojej decyzji.
                                • berdebul Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 16:59
                                  W Polsce? Chyba się z … na głowy zamieniłaś. Nie można usunąć ciąży w PL z powodu wad płodu.
                                  • 18lipcowa3 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 22:22
                                    A kto mówi o Polsce?
                        • asia_i_p Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 21:59
                          Tak jak już mówiłam, jest znaczna różnica między opcją aborcji a pytaniem, czy "wszystkie płody z dysfunkcjami należy likwidować" .
                      • hanusinamama Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 17.11.24, 16:41
                        To nie potrzebnie ci cierpną bo pytanie opisywane dotyczyło decyzji rodzica.
                        • asia_i_p Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 17.11.24, 20:33
                          Pytanie brzmiało dosłownie "Sadzisz, że gdyby można było wszystko przebadać inwykryć na etapie prenatalnym, to kazdy plod z dysfunkcjami nalezalby likwidować?"

                          To nie jest pytanie o decyzję rodziców, tylko o ogólną zasadę.
                  • hanusinamama Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 17.11.24, 16:40
                    Ja to pytanie zrozumiałam jako wybór matki.
                    Nie czy ma być nakaz usuwania takich ciąż.
      • ewka.n Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 13:09
        "Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: "Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik." Łk 18,11

        Lipcowa pewnie by dodała: "Boże, dziękuję Ci też za to, że mam normalne zdrowe dzieci, a nie jak ta Monika od cudaków." smile
        • 18lipcowa3 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 13:18
          Monika ma te dzieci na własne życzenie.
          Nie żałuję jej wcale.
        • hanusinamama Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 13:39
          W Boga nie wierzę ale jestem wdzęczna (losowi) ze nie mam chorych dzieci. To źle?
          • ewka.n Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 13:53
            hanusinamama napisała:

            > W Boga nie wierzę ale jestem wdzęczna (losowi) ze nie mam chorych dzieci. To
            > źle?

            Ale w tej przypowieści o faryzeuszu i celniku nie o to chodzi smile
          • 152kk Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 15:41
            Źle to wyrażasz i nie w tym miejscu.
            Bo oczywiste jest, że nikt nie chce choroby czy innych problemów dla siebie i dzieci. Każdy chce mieć łatwo, zdrowo, bezproblemowo. Ale życie takie nie jest. Każdy ma jakieś mniejsze czy większe problemy. I w realnym zyciu nie ma tu dualizmu - my i nasze dzieci zdrowe i bezproblemowe, a inni - chorzy/z problemami. Chodzi zatem o to, że możemy sobie w duchu poprawiać samopoczucie - że mam zdrowe dzieci to mam się z czego cieszyć, ale nie powinno się tego robić w takim wątku i przedstawiać jako refleksję.
            To tak samo, jakby ktoś założył wątek, że oglądał film o człowieku, co złamał nogę i jako swoją refleksję na ten temat wskazal, że on się cieszy bo ma obie nogi zdrowe. I jeszcze w tonie wyzszosci wypowiadał się o tych, co nogi złamali, co źle zrobili, ze połamali i co powinni byli w przeszłości i na przyszłość robic. Oczywiście inna to skala problemu, ale tak samo bez sensu.
            Jeśli nadal nie rozumiesz tych niuansów to już nie wiem co napisać.
            • little_fish Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 18.11.24, 11:11
              "ale nie powinno się tego robić w takim wątku i przedstawiać jako refleksję." Ale w sumie dlaczego nie w takim wątku? Wątek jest o filmie poruszającym problem rodzin dzieci z niepełnosprawnościami i wyzwaniami (tylko niektórymi) jakie przed takimi rodzinami stoją. I jak najbardziej refleksją po obejrzeniu takiego filmu może być zdanie "jakie to szczęście, że moje dzieci są zdrowe ".
              Nie na miejscu byłoby w bezpośredniej rozmowie z takim rodzicem, w wątku założonym przez rodzica dziecka z niepełnosprawnościami, który by się w tym wątku żalił, chwalił czy jeszcze inaczej wypowiadał na temat swojego życia
      • leosia-wspaniala Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 13:10
        >A ty masz jakie refleksje?

        Lipcowa i refleksje, dobre big_grin
      • gryzelda71 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 14:17
        Aleś się odpaliła.
        Tak każdy rodzic cieszy się ze.zdrowia fizycznego i psychicznego swoich dzieci. Tak pewnie, nie dałabym rady z dzieckiem nieneurotypwym. Już nie wspomne o dziecku, jemu tez lekko nie jest.
        • kropkacom Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 16:51
          I jakbyś nie dała rady?
          • gryzelda71 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 16:57
            To może dałby radę ojciec.
            • kropkacom Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 17:09
              Ja pytam jakby to wyglądało twoim zdaniem? Zostawiłabyś dziecko? Jak już nie owijamy w bawełnę.
              • gryzelda71 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 17:16
                Może popełniłabym.sakobójstwo? Kto wie?
                • kropkacom Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 17:21
                  Tylko nie mów tego córce. Ona może mieć jeszcze dzieci.
                  • gryzelda71 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 17:26
                    A dlaczego?
                    • gryzelda71 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 17:27
                      I właściwie czego mam jej nie mowic?
                      • kropkacom Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 17:34
                        Tego co napisałaś wyżej.
                        • gryzelda71 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 17:39
                          A.coz takiego napisałam? Ze pojecia nie mam jakby to wyglądało? Moze wiatr w zagle do działania, a moze wlasnie druga strona medalu. . Tego tez nie powinnam pisac, bo ktoś poczuje się urażony?
                          • kropkacom Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 17:44
                            Urażony... To chyba złe słowo i nie pisze o Asi. Tylko o kobietach w ciąży lub takich które planują dziecko. Patrz twoja córka pewnie.
                            • kropkacom Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 17:45
                              I tak, każdy rzeczy swojemu dziecku jak najlepiej więc i zdrowia życzy.
                            • gryzelda71 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 17:47
                              Sadzisz ze się przestrasza? Bo jakas pani napisała, że nie wie co by zrobila? Przesadzasz?
                              • kropkacom Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 17:53
                                Sadzę, ze kiedy dorosła kobieta pisze w tym tonie, ze popełniłaby samobójstwo (o ile dobrze zrozumiałam), to morgą się przerazić. No i ematka to za chwile może być babcia. Czy pingwinka?
                                • gryzelda71 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 18:08
                                  Czyli jednak lepsze owijanie w bawenę co nie?
                                  Kropka, ja NIE WIEM CO BY BYLO.
                                  • kropkacom Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 18:19
                                    Czasami lepsze.
                                    • asia_i_p Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 18:23
                                      > Czasami lepsze.

                                      No też mam wrażenie, że nie ma powodu, żeby "szczerość" (piszę w cudzysłowie, bo moim zdaniem opisywanie w ten sposób bezrefleksyjnego wywalania wszystkiego co nam leży na wątrobie to jednak lekka degradacja terminu) w hierarchii wartości plasowała się powyżej szacunku, empatii i troski.
                                    • gryzelda71 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 18:32
                                      Nie zadawaj pyatan, jak nie jesteś gotową na różne odpowiedzi.
                                      • gryzelda71 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 18:33
                                        Do kropki.
                                      • kropkacom Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 09:21
                                        Twierdzisz, że nie byłam gotowa? Dobre. Chciałam to na piśmie mieć.
                                        • kropkacom Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 09:23
                                          Chciałam abyś wyszła z sytuacji, że to ty masz rodzić.
                                      • katiemorag Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 21.11.24, 00:23
                                        A ja Ciebie nawet rozumiem. Nie uważam, że życie jest całe cudne i wspaniałe. Nie uważam, że trzeba się go trzymać za wszelką cenę. Dużo ludzi nie ma odwagi tego przyznać. Mam wrażenie, że część kobiet miała tak wspaniale i bezproblemowe życie albo tak mało potrzebuje do szczęścia, że nigdy by nie zrozumiała tego co napisałaś. Rozumiem ból matek, które umrą wiedząc, że ich głęboko niepełnosprawne dziecko będzie oddane do ośrodka. I nie mają żadnej rodziny. Wiedząc, że ich dziecko będzie skazane na cierpienie. Nie wiem jaka ja bym decyzję podjęła jak bym była w takiej sytuacji.
                                  • 152kk Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 17.11.24, 16:24
                                    "nie dałabym rady z dzieckiem nieneurotypwym."
                                    "Ja NIE WIEM CO BY BYLO."
                                    No właśnie dlatego nie powinniśmy oceniać i doradzać:, że ciężarna powinna abortować ciążę gdy wyniki badań złe, że matka powinna to czy tamto gdy dziecko okazuje się atypowe. Bo NIE WIEMY CO MY BYŚMY ZROBILI będąc w sytuacji tej osoby!
                                    A wszystkim zadowolonym z siebie i cieszącym się, że mają zdrowe dzieci przypominam, że nic nie jest dane raz na zawsze. Nawiązując do serialu: syn dyrektora urodził się zdrowy i normatywny ...
                                    • melisananosferatu Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 17.11.24, 16:32
                                      Mna wstrzasnelo 'popelnilabym samobojstwo'. Seeeerioo? Jprdl.
                            • danaide2.0 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 14:19
                              Ale dlaczego mówimy tylko o kobietach w ciąży?
                              Czasem na badania naciska przyszły ojciec.
                              • berdebul Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 17:00
                                Bo mężczyźni w ciążę nie zachodzą.
                                Naciskać może, ale ma Ziobro do powiedzenia.
    • princy-mincy Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 13:00
      Oo dzięki, nie wiedziałam, że jest taki serial. Obejrzę.
    • zerlinda Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 14:53
      Właśnie wczoraj mój syn zobaczył zwiastun na netflixie i wyraził opinie, że może być fajny. Więc będę z nim oglądać, choć z zasady takich filmów nie oglądam.
    • angazetka Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 17:31
      Przyznam, że po niektórych odpowiedziach chce się tylko womitować. A już pomysł likwidacji na etapie ciąży płodów ze spektrum autyzmu to jest jakiś kosmos obrzydliwosci.
      • ikonieckropka Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 17:39
        Cóż, to odpowiedzi pań, które jeszcze mają to szczęście, nieszczęście niezaznania wszystkich blasków i cieni, za krótka próba badacza.
        • gryzelda71 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 17:55
          A.cos o serialu? Prawdziwy, lukrowany. Tchnacy nadzieję, czy depresyjny? Co powiesz?
          • ikonieckropka Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 17:58
            Powiem, gdy obejrzę. Zaraz się za niego zabiorę.
          • berdebul Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 18:12
            Pani psycholog wymiata. I scena na wejściu do szkoły 😂
            • berdebul Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 21:28
              Powtarzam - pani psycholog wymiata. „On robi to samo co pani z długopisem, pozbywa się napięcia” big_grin
          • ikonieckropka Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 19:19
            Pewnie teraz kiepski ze mnie miernik, ale na etapie pierwszego odcinka dla nas bardzo poruszający.
            • berdebul Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 19:36
              Imho przerysowane, wręcz karykaturalne, ale może taki był zamiar.
              • ikonieckropka Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 20:48
                Jest to przerysowane, ale chyba to przerysowanie do czegoś dąży. Takie mam na razie wrażenie.
              • ikonieckropka Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 03:01
                Okej, obejrzane. Przerysowane, no ale... W tym przerysowaniu - jutro. Robi dobrą robotę dla tych, którzy są na początku, dla pań w tym wątku też, które wypierają, że skoro 10 w skali Apgar to już sprawa załatwiona. Ten serial działa, choćby wyparcie w tym wątku to pokazuje, ta ulga niektórych.
                W uproszczeniu, ale kwintesencja macierzyństwa.
            • ikonieckropka Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 20:58
              Po prostu rozumiem system wyparcia, strasznie rozumiem.
              • berdebul Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 21:03
                Przeczytałam system „wsparcia” i pomyślałam że ten system ni uja nie istnieje. 🙄
                • ikonieckropka Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 21:06
                  Hehehe, wsparcia - tak, generalnie niemal nie istnieje. Wyparcia - a i owszem, i to jak. smile
      • berdebul Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 18:13
        pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31940763/
        Kosmos, ale możliwy do realizacji.
    • berdebul Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 15.11.24, 19:36
      Widzę inspirację Cudakową. Rosół na kurce big_grin
    • sabina211 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 11:49
      Jeszcze nie widziałam, ale chcę obejrzeć. Jestem mamą trójki dzieci w spektrum (zdiagnozowanym) i żoną również nieneurotypowego mężczyzny, więc może odnajdę w serialu sytuacje, pod którymi bym się podpisała, choć ja nie uważam swojego życia za trudne. Dzieci wysokofunkcjonujące w spektrum nie są (dla mnie) wielkim wyzwaniem. Bardziej sprawę traktuję na zasadzie "każdy ma coś". O wiele więcej wysiłku kosztowało mnie wychowanie i relacja z córką, która w spektrum nie jest, nie ma też ADHD, za to inne problemy psychiczne. Pracuję jednak z autystami niskofunkcjonującymi z NI i na co dzień doświadczam, jak szerokie jest spektrum autyzmu i z jak różnymi wyzwaniami mierzą się rodziny z pozornie identyczną diagnozą.
    • ikonieckropka Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 12:39
      I wzrusza, i smuci zarazem. Dla mnie to film o strachu rodzica o przyszłość dziecka i żałobie po nadziejach, oczekiwaniach. Będę pogromcą uśmiechów w tym wątku - pokazuje dolę każdego rodzica. Można mieć dziecko pełnosprawne, neurotypowe, ale ta żałoba kiedyś i tak przychodzi. Przychodzi po prostu konfrontacja rzeczywistość vs. oczekiwania, w mniejszym lub większym stopniu, ale zawsze. W tym ujęciu ten serial jest bardzo uniwersalny i przez to dobry.
    • la_mujer75 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 17:32
      Zbieram się, aby obejrzec ten serial.
      Ale nie na dzień dzisiejszy. Muszę miec odpowiedni nastrój, bo czuję, że mogę za mocno się identyfikować.

      To, że się nie ma dzieci w spektrum, nie znaczy, że się nie będzie miało takich wnuków.
      Tak, ku przestrodze.
      • ikonieckropka Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 17:45
        Ja się zidentyfikowałam i w tej kwestii, wiadomo różnie bywa, ale mnie dobrze ta identyfikacja zrobiła, choć był ten serial przeżyciem.
    • aguar Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 21:28
      Od ponad 10 lat nie obejrzałam żadnego polskiego serialu, ale ten tak mnie wciągnął, że zaliczyłam go "jednym tchem". To nie jest serial tylko o rodzicach niepełnosprawnych dzieci. To jest też serial tak w ogóle o rodzicach, tak w ogóle o niepełnosprawnych oraz o ich wykończonych opiekunach, a także o toksycznych rodzicach dorosłych dzieci z mojego pokolenia, więc znalazłam w nim sporo dla siebie. Dobrze zagrane, w tym bardzo fajna gra dzieci. Tylko główna aktorka mogła bardziej przypakować do roli.
    • asia_i_p Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 22:22
      Po pierwszym odcinku. Nie do końca odpowiada rzeczywistości. Mój syn chodzi do szkoły w typie Cudownej Przystani i matka czekająca na podjeździ, żeby się zająć dzieckiem w toalecie jest mało prawdopodobna + ten taki chaos, jaki tam pokazują na początku, jest też mało prawdopodobny. Nasze nauczycielki latają raczej bardziej na sportowo niż wychowawczyni Jasia i nie witają nas na progu, ale ogarniają bez pudła.

      Reszta - odpowida rzeczywistości, choć trochę przerysowanej - ogólne typy matek pasują, ale w życiu rzadko się napotyka aż tak czyste typy. Ale dzieci grają całkiem nieźle i nie recytują i ogólnie fajnie się ogląda.

      Tylko chyba trochę jestem psychopatką, bo jakoś wzruszałam się i smuciłam umiarkowanie, a śmiałam sporo. Fajnie, że serial powstał, bo pokazuje dzieci niepełnosprawne i nieneurotypowe podmiotowo i wielowymiarowo, a ich matki na tyle realistycznie, że człowiek oglądając to nie czuje się najmniej kompetentną matką świata.
      • tiffany_obolala Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 23:01
        Czytałam wywiad z jedną ze współautorek scenariusza, jest mamą dziecka z ASD, a aktorami też są dzieci z ASD. Wiec pewnie wszystko przerysowane, ale możliwe smile
      • nangaparbat3 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 17.11.24, 16:03
        Też się dużo śmiałam, ale i parę razy płakałam, tyle że piszę o całym serialu, bo obejrzałam jednym tchem. O tej pani co czeka w aucie pomyślałam, że musiało się coś takiego naprawdę komuś zdarzyć - dobrze, że w Waszej szkole to nie do pomyślenia.
        • memphis90 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 17.11.24, 16:52
          Ja znam osobiście sytuację, w której matce szkola rozkazała stać dzien w dzień pod salą - wszystko dlatego, że dzieciakowi raz twarz spuchła z powodu nieokreślonej reakcji alergicznej. Twarz, nie drogi oddechowe, nie dostało wstrząsu, nie straciło przytomności. Szkola odmówiła edukacji dziecka, jeśli rodzic nie będzie non-stop na miejscu, bo oni adrenaliny podawać nie będą (nigdy nie było takiej potrzeby…), a oni ryzyka na siebie nie biorą i już. Matka wytrzymała chyba pół roku, potem zmieniła placówkę. W nowej nikt jej nie kazał wysiadywać dniami pod salą, a podobna reakcja alergiczna nie pojawila się już nigdy.
          • asia_i_p Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 17.11.24, 20:24
            A to ja wiem, że w szkołach są takie akcje, ale zazwyczaj w masowych. Mam wrażenie, że oni pomieszali w scenariuszu problemy, które znali z masowych szkół ze szkołą integracyjną, żeby zachować jaką taką spójność akcji i nie przelatywać w sześciu odcinkach przeez kilka placówek.
            • little_fish Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 18.11.24, 10:36
              Niekoniecznie. Crueltyfreeann na swoim profilu na ig też opisywała akcje "toaletowe" w szkole córki i nie chodziło o placówkę publiczną, ogólnodostępną...
              • wapaha Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 18.11.24, 10:41
                little_fish napisała:

                > Niekoniecznie. Crueltyfreeann na swoim profilu na ig też opisywała akcje "toale
                > towe" w szkole córki i nie chodziło o placówkę publiczną, ogólnodostępną...

                moje dziecko miało "akcje toaletowe" w szkole integracyjnej i szkole z oddziałami integracyjnymi..
      • sylwus34 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 17.11.24, 20:50
        Akurat wątek matki koczującej przed szkołą jest mi osobiście znany.
        Szkoła integracyjna, chłopiec na wózku i matka może nie wystająca przed szkołą, ale będąca pod telefonem, a że mieszkała blisko szkoły, to na sygnał przyjeżdżała, żeby wysadzić syna do toalety.
        Szkoła przez bardzo długi okres czasu nie była w stanie znaleźć opiekuna, który by się tym zajął.
        • wapaha Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 18.11.24, 10:42
          sylwus34 napisała:

          to na sygnał przyjeżdż
          > ała, żeby wysadzić syna do toalety.
          >

          wysadzić czy wycewnikować?
          bo jeśli dziecko na wózku ( stale a nie chwilowo) to raczej wchodzi zakres problemów uniemożliwiajacych samodzielne siusianie
      • wapaha Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 18.11.24, 10:23
        asia_i_p napisała:

        > Po pierwszym odcinku. Nie do końca odpowiada rzeczywistości.

        czytałam podobne opinie padające ze środowiska OzN - no i że troszkę lukierkowo, ugładzone, dzieciaczki takie mądre, genialne i w ogóle a tak naprawdę rzeczywistość nie zawsze jest taka..
        • little_fish Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 18.11.24, 10:38
          Oczywiście - wszak są też dzieci ze szkoły, do której ojciec Heleny nie chciał jej posłać, bo jego córkę stać na więcej, a tam będzie cały dzień zjeżdżać na zjeżdżalni...
      • wrednezielonookie Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 21.11.24, 22:11
        Mam syna z dystrofią mięśniową. Co prawda jest to inna dystrofia niż ta, którą ma chłopiec na wózku ale jednak dystrofia. I to, że matka czeka w aucie na telefon od wychowawcy żeby pomóc dziecku w toalecie jest jak najbardziej prawdziwe. Przez dwa lata byłam pod telefonem i czekałam na sygnał od nauczyciela żeby pomóc synu w toalecie. Na całe szczęście mieszkam w małej miejscowości więc dotarcie do szkoły zajmowało mi max 5 minut. Ale jeśli ktoś mieszka w dużym mieście? Pamiętam wycieczki klasowe z których mój syn był wykluczony bo nie było możliwości wypożyczenia auta przystosowanego. Pamiętam jak bardzo dyrekcja chciała się "pozbyć" mojego dziecka ze szkoły bo trudno było przenieść klasę z pierwszego piętra na parter. Akurat wątek Michała ( bo tak się chyba nazywał chłopiec z niepełnosprawnością ruchową) jest bardzo realnie przedstawiony.
        • ga-ti Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 21.11.24, 22:18
          Trzymaj się!
          Mnie ten chłopiec rozwalił, cudny jest, mądry, dowcipny, sarkastyczny, super. I uważam, że i chłopiec, i sytuacja matki i ojca bardzo realistyczna, niestety.
    • memphis90 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 16.11.24, 23:34
      Moja mizofonia cierpi 😭 Czy każdy jeden pocałunek musi być tak koszmarnie wymlaszczany i wyciumkany…? Czy oni im wsadzili mikrofony pod język czy celowo dograli ciamkanie później w postprodukcji…? Po drugie: czy naprawdę istnieją faceci, którzy będą kobiecie pchać łapska pod bluzkę akurat w chwili, kiedy ta w kiblu wylewa siki i myje oszczany urynał…? Sa chyba jakieś granice cringe’u…?
      • memphis90 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 17.11.24, 00:02
        I OMG- dlaczego oni sfilmowali dziecko bez majtek na sedesie jak robi kupę??? Czy ich tam popier…lo???
        • sandrasj Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 17.11.24, 10:25
          A kupę robi się w majtkach?
          • memphis90 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 17.11.24, 10:28
            Rozumiem, że nadal nie widzisz niczego niestosownego w filmowaniu dziecka bez ubrania na sedesie, tak?
            • dni_minione Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 17.11.24, 10:56
              Przyznam, że przy tej scenie żegnania się na sedesie miałam myśl: ale czemu wszystko to przy robieniu kupy? Dajże temu chłopcu trochę prywatności.
              No cóż, ktoś podumał i wyszła taka scena.

              Czy odcinek 6 to już ostatni? Skończyło się takim cliffhangerem, że automatycznie chciałam klikać na "kolejny odcinek" a tu nimo.
              • memphis90 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 17.11.24, 16:48
                Ja bym chciała te matke dzieciaka z zanikiem mięśni na ematke wziąć, żeby ją ustawić do pionu. Gość znika na całe miesiące, ma kochanki (o czym laska wie), nie interesuje sie dzieciakiem (bo jak sam tłumaczy wolontariuszowi „zaraz wyląduje na respi, a potem umrze”), robi problemy, jak łaska ma iść do szpitala na jeden dzień, a jedyne zainteresowanie wykazuje, jak mu k…s więdnie i wówczas nie ma, że żona akurat siury wylewa, ma pana obrobić i już. A ona mimo wszystko (poza jednym jedynym wybuchem - zakończonym inicjacja seksu, żeby misio przypadkiem jednak się nie obraził i nie odszedł) wokół niego i ćwierka mu w uszko „kofam cię” 🤦🏼‍♀️🤦🏼‍♀️🤦🏼‍♀️
                • melisananosferatu Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 17.11.24, 16:50
                  Obejrzalam do.3go odcinka na razie I chyba sie nia zainteresowal ten student z rowerowego...widze potencjal na romans a maz rzeczywiscie xuj.
                • 71tosia Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 17.11.24, 18:20
                  Hmmm No cóż w realu taka matka na ogół już nie ma męża bo on „nie dal rady”
                • berdebul Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 17.11.24, 19:50
                  Kasa, imho.
                • nangaparbat3 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 18.11.24, 16:01
                  Ustawianie do pionu matek dzieci z zanikiem mięśni to faktycznie specialite de la maison forum Emama.
                  • memphis90 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 19.11.24, 21:18
                    Nie „matek dzieci z zanikiem mięśni” tylko „żon misiaczkow mających kochanki, zrzucających pełną odpowiedzialność za rodzinę na te żony, robiących laskę, jak umożliwią tym żonom dotarcie do lekarza z ich własnymi problemami zdrowotnymi, za to domagającymi się gotowości seksualnej kiedy misiaczkom tylko zachce (nawet, jak żony właśnie w tej chwili szorują nocniki z odchodów )”.
                    • nangaparbat3 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 21.11.24, 21:49
                      To może misiaczka ustawić do pionu?
                      • ikonieckropka Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 21.11.24, 21:51
                        Idealnie się to spina z wątkami o gwałtach, jakże idealnie!
                • ga-ti Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 21.11.24, 21:45
                  Ta matka jest urobiona po łokcie i pozbawiona własnego życia, taka rzeczywistość bardzo wielu matek. A mąż zarabia, ktoś musi. Terapia zabiera całą subwencję (było powiedziane w filmie), babka nie pracuje, na czarno rozlucza jakąś księgowość, z czegoś trzeba żyć i dziecku potrzebne do życia zabiegi i sprzęty zapewnić.
                  Ustaw do pionu, tak... 🤦‍♀️
            • princy-mincy Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 18.11.24, 11:19
              Mnie to tez zdziwilo.
              Ta scena byla bez sensu. Jeszcze bym moze zrozumiala, ze ten synek ja wolal akurat wtedy, gdy siedzial na kibelku. Ale przeciez mozna bylo taki kadr/ ujecie zrobic, by nie bylo widac siedzacego dziecka bez majtek.
              • ga-ti Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 21.11.24, 21:49
                Można było, ale już bez przesady, gołego tyłka nie widać przecież. A dzieciakowi zawsze tyłek wycierała, aż naraz żona byłego męża pokazała, że dziecko sobie samo poradzi. Trochę niewiarygodne dla matki. Odruchowo do tej łazienki poszła, może niedowierzała, może chciała jedna pomoć albo się upewnić. Będąc matką niesamodzielnego dziecka wchodzi się z nim do toalety, to normalka.
                A do tego ona w emocjach różnych była, no.
    • jesienneporanki Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 17.11.24, 11:03
      Nowa łatka dla dzieci w spektrum PINGWINY. Film zrobi dużo złego. Nawet hejt/drwina/przezwisko w tytule jest aprobowane. Przykre...
      • sandrasj Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 17.11.24, 15:57
        A oglądałaś? Bo chyba nie.
      • princy-mincy Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 18.11.24, 12:35
        Juz przeciez tlumaczono Ci w innym watku skad taka nazwa.
        I wcale to nie jest hejt ani drwina z choroby dzieci.
      • little_fish Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 18.11.24, 21:04
        Dlaczego akurat do dzieci w spektrum? Z całej tej prezentowanej grupy dzieci, tylko jedno było w spektrum...
    • nangaparbat3 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 17.11.24, 16:08
      Miałam mnóstwo planów na weekend, zaczęłam oglądać wczoraj wieczorem i już się nie mogłam odessać. Trochę baśń, ale to nie szkodzi. To co jest mi znane leciutko przerysowane, ale leciutko, tyle ile film potrzebuje. Akcja pełna napięcia, bardzo dobrze zagrany, też przez dzieci, i śmiałam się, i płakałam - komediodramat to chyba najtrafniejsza klasyfikacja. I Świetne zakończenie, poruszające głęboko.
      • melisananosferatu Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 17.11.24, 16:23
        Ja jestem przeciwienstwem glownej bohaterki bo ona ma faze wyparcia, ja mialam faze, w ktorej (z racji tego, ze pracowalam z dziecmi z asd i bardzo to lubialam) tylko ja widzialam, ze corka ma cechy asd (rodzina, otoczenie, znajomi, nawet nasza swietna pediatra) uwazali, ze widze cos, czego nie ma. I to bylo niesamowicie dolujace i w...wiajace.
    • 71tosia Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 17.11.24, 17:02
      Bardzo dobre role dziecięce, co nie jest częste w polskich filmach.
      • princy-mincy Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 18.11.24, 12:36
        Tak, bardzo fajne. Dzieciaki faktycznie graly, nie recytowaly.
        I Tola jednak nie byla tak funcjonujaca jak Macius z Klanu.
    • memphis90 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 17.11.24, 17:13
      Ja tylko jednego nie łapie w tym serialu - ta szkoła to miała być super opcją dla dzieci mniej lub bardziej dostosowanych, taka frontem do klienta, uwzględniającą ograniczenia i wychodzącą naprzeciw, ale też zapewniająca pełną edukację dla dzieci będących w normie intelektualnej. A dostajemy wizję jakiegoś zoo, w którym dzieci generalńie wrzeszczą, wyją, biegają, miotają się - ogolnie są nie do opanowania. Nauczyciel w klasie jest jeden, bez żadnej pomocy i najwyraźniej nie ma stosownego przygotowania pedagogicznego, inaczej widziałby jak zareagować na rozebranie się dzieci w czasie zabawy (zamiast potęgować dramę; i w ogóle - jak nauczycielka ma online widzi, że dzieci robią coś dziwnego, to ma chyba telefon do rodzica…? ). Uczniowie z niepełnosprawnością nie dostają pomocy przy potrzebach fizjologicznych (swoja droga, czy została w końcu rozwiązana tą zagadka ,że chłopiec na wózku odmawia picia, bo nie chce sikać w szkole, bo nie ma warunków, jak matka nie przyjdzie i nie ogarnie sprawy…?). Dyrektor uparcie złośliwie robi pod gorke dzieciom i samym rodzicom. Psycholog rzekomo odmawia pracy z dzieckiem,bo „nie ma diagnozy” - a to koniecznie trzeba „mieć diagnozę”, żeby psycholog zająć się tym, co do niego należy i np popracował z dzieckiem doświadczającym aktualnie stresu?

      Ogolnie odniosłam wrażenie, ze ta „cudowna przystan” jest mniej przystosowana, niż zwykła rejonowa podstawówka 🤔 Najlepsze wrażenie zrobiła na mnie placówka, do której trafila corka artysty - i pojęcia nie mam, czemu on sie tak przed nią zapierał kopytami (chyba, że sam był jeszcze w fazie wyparcia, że ma dziecko z upośledzeniem, które żadnej matematyki się nigdy uczyć nie będzie, tylko… życia codziennego np jedzenia sztućcami i zachowania na ulicy, żeby nie uciekać gdzie popadnie i nie wchodzić do klatek w zoo).
      • 71tosia Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 17.11.24, 18:17
        Bo to bajka a nie prawdziwa historia? Wg scenariusza rodzice ciezko upośledzonych dzieci bez problemów znajdują fajnych partnerów, którzy lubia i opiekują się ich dziećmi, No zupełnie jak w życiu smile
        • memphis90 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 17.11.24, 20:37
          A tu Cię zaskoczę, bo w rodzinie mam historię matki dziecka z ZD z upośledzeniem głębokim, owdowiałą, która znalazła partnera dbającgo o nią i o to dziecko także. Więc zdarza się.

          Natomiast w scenariuszu to akurat mamy:
          - jedną panią z mężem stale za granicą oraz z kochanką (za granicą)
          - jedną panią z mężem wkrótce w pierdlu, który w machloje wciągnął również żonę
          - jednego samotnego rodzica (ojca), bo drugi rodzic się stlenil na wieść o chorobie
          - jedną panią z dzieckiem z wpadki, bez partnera w ogóle
          Więc gdzie ta bajka..? 🤔 Opresyjna szkoła to również taka niespecjalnie bajkowa…
          • 71tosia Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 17.11.24, 22:23
            Mamy tez styrana matkę która zainteresowany jest młody student i styranego ojca którym zainteresowany jest przystojny terapeuta
            • memphis90 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 18.11.24, 06:39
              Co do studenta to nie wiadomo. Mamy jednego ojca, który wchodzi w relację z trenerem sportowym (czy przystojnym to już kwestia gustu). Nie wiem, skąd założenie, że „bez problemu”, skoro poprzednie 8 lat pan partnera nie miał żadnego. 🤔
              • ga-ti Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 21.11.24, 22:28
                Ja odniosłam wrażenie, że ten student to jest obraz życia pani przed dzieckiem., życia, które nieodwracalnie się skończyło. Pani pojechała w góry, po których kiedyś dużo chodziła, były jej hobby, umęczyła się, ale to było inne zmęczenie, takie, które daje powera, jak kiedyś. Do tego miły, pomocny, wyrozumiały człowiek obok. Może i coś tam gdzieś "klikło", ale znowu, coś czego już nie ma, uczucie, które było w
                dawnym życiu.
                Dodatkowo obrazek jak mogłoby być w "bajce", gdyby mąż był taki, a nie jest, bo rzeczywistość to nie bajka.
                Mega był ten chłopiec ma wózku.
            • nangaparbat3 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 18.11.24, 08:23
              Mamy też dwa małżeństwa, które lada moment mogą się rozpaść
              Ten film nie jest realistyczny, pod koniec pomyślałam, że bajka dla dorosłych. Ale bajki są dobre i potrzebne
          • aguar Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 18.11.24, 07:29
            "jedną panią z mężem wkrótce w pierdlu, który w machloje wciągnął również żonę"
            Ja sytuację tej rodziny odbieram trochę tak, że jak masz dwoje dzieci z ZD i jeszcze trzecie, i chcesz żyć w dostatku, to się nie da uczciwie.
            • memphis90 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 18.11.24, 08:38
              Uczciwie czy nie, to trzeba nadal z głową, a nie przelewać zdefraudowaną kasę wprost na konto żony… Znów niechlubny przykład z życia (coś w tym wątku mam dużo takich osobistych 😱), ale mam w banieczce brzydką sprawę wyprowadzenia kasy właśnie z fundacji na chore dzieciaczki i żona podejrzanego o powyższe malwersacje jest absolutnie czyściutka niczym łza, nie wie nic i w ogóle jaka kasa…?
            • kobieta-leniwa Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 18.11.24, 08:53
              "że jak masz dwoje dzieci z ZD i jeszcze trzecie, i chcesz żyć w dostatku, to się nie da uczciwie."

              oj, oj naprawdę? i to usprawiedliwia przestępstwa?
      • asia_i_p Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 17.11.24, 20:29
        Mam wrażenie, że "Cudowna przystań" dla uproszczenia scenariusza wciela dwie placówki - dostosowaną i niedostosowaną.

        Natomiast nie dziwię się ojcu Heleny, że tak do końca nie chciał zrezygnować z edukacji. On miał konkretny zarzut do tej szkoły - że nie stawiała uczniom żadnych wymagań i pozwoliliby Heli robić cały dzień, co chce, byle nie robiła awantur. A ona miała jakiś nieokreślony zespół genetyczny, więc rokowania pewnie nie były jednoznaczne.
        • memphis90 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 17.11.24, 20:53
          Ja wiem, że Helena była przedstawiona nieco epizodycznie i „marionetkowo”, ale co było pokazane:
          - mając 7 czy 8 lat wypowiada pojedyncze słowa (scena z brawami za pierwsze w życiu zdanie z 3 wyrazów)
          - nie używa sztućców, je rękoma
          - nie stosuje się do norm społecznych np celowo pluje na tort, dręczy zwierzęta (sceny z alpakami i końmi), bez powodu psuje i niszczy (rozwalanie siana z paśnika dla zwierząt)
          - nie rozumie pojęcia niebezpieczeństwa, nie umie bezpiecznie egzystować w codziennym otoczeniu - ucieka gdzie popadnie, próbuje wejść do klatek w zoo
          - generalnie jest kompletnie odhamowana/rozhamowana (uszkodzenie płata czołowego mózgu) i pojawia się pytanie czy kiedykolwiek będzie zdolna do jakiejkolwiek samodzielnej egzystencji - moim zdaniem niestety nie, ze względu na brak kontroli impulsów niosące dla niej stałe zagrożenie…

          Więc patrząc na to, jak została sportretowana w serialu, to rzeczywiście „szkoła życia” wydaje się być trafniejszym wyborem niż żal o „niestawianie wyzwań matematycznych”, bo stopień upośledzenia jednak wydaje się być głębszy niż innych dzieci z NI 🤔 Ale to oczywiście tylko moje wrażenia, ograniczone tym, co mi jako widzowi pokazano.
          • berdebul Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 17.11.24, 21:12
            IMHO to bardziej nieporadny ojciec, który sam jest uwięziony w chorej relacji z matką.
            Helena prawidłowo zareagowała na matkę koczującą i poszła z nią do innych dzieci.
            • princy-mincy Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 18.11.24, 12:46
              tak, Jerzy byl zdecydowanie niewolnikiem swojej matki- zawiez, przywiez, zrob zakupy, ja i moje towarzyskie koneksje wazniejsze niz Helena
          • larix_decidua77 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 17.11.24, 21:25
            Chciałabym tylko dodać, że w tzw. "Szkole życia" dzieci też uczą się czytać, pisać i liczyć. To nie tylko wiązanie butów i smarowanie kanapek. Oczywiście jedne nauczą się całkiem dobrze czytać, samodzielnie pisać proste zdania oraz dodawać, odejmować a nawet mnożyć a inne nie opanują nawet jak się należy zachować przy stole.
            To taka dygresja, wiele osób nie wie, że dzieci w takiej szkole uczy się nie tylko "życia".
            • berdebul Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 17.11.24, 21:38
              Zależy od szkoły i dziecka. Są miejsca-przechowalnie, zwłaszcza jak dziecko jest słabo rokujące.
              • larix_decidua77 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 17.11.24, 21:53
                Szkoła powinna realizować podstawę programową na miarę możliwości ucznia. W podstawie są ujęte techniki szkolne. Możliwe że są jakieś szkoły, które jej nie realizują, ale wątpię. Od dziecka to wiadomo, że zależy, ale nie powinno zależeć od szkoły.
                • berdebul Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 18.11.24, 06:42
                  Szkoła wiele powinna, ale różnie z tym bywa. Patrz stanie pod salą.
          • maleficent6 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 17.11.24, 21:48
            Wiesz, Memphis, to chyba nie jest takie
            jednoznaczne. Nie wiem, co chcieli przekazać twórcy serialu ukazując "nieznane zaburzenie genetyczne" dziewczynki, ale twoje punkty charakteryzują zachowanie mojego autystycznego syna w normie intelektualnej w wieku przedszkolnym. Zaczął mówić z dnia na dzień, w wieku 8 lat wysławiał się bardzo ładnie, punkt 2,3,4 był bez zmian, ale nie biegał jak Helena. Więc jeśli chcemy przekładać serial na rzeczywistość, to możemy założyć, że ona wcale nie była upośledzona 🤔
            • memphis90 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 18.11.24, 06:35
              Dlatego piszę, że to była pewna moja impresja, być może założenie było takie, że oni tam wszyscy w czasie lekcji grzecznie robią słupki z dodawaniem i uczą się ortografii. Plus jednak to info, że u podłoża leży wada genetyczna, to raczej sugeruje skutki w postaci NI niż autyzmu, bo wtedy powiedzianoby nam jako widzom, że to autyzm.

              Nie zmienia to faktu, że „szkoła życia” (zostanę przy tym haśle dla odróżnienia) wydawała sie najfajniejsza ze wszystkich pokazanych w serialu 😁
              • maleficent6 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 18.11.24, 11:56
                Wydaje mi się, że jednak w ogóle nie ma sensu doszukiwanie się realizmu. Szkoła przedstawiona była mocno po łebkach i dość absurdalnie jednak. Za duża klasa, jeden nauczyciel od wszystkiego (lekcja angielskiego), brak współorganizująch, totalny mix dysfunkcji...
                Jestem bardzo ciekawa, cóż to za wada genetyczna, której nikt nie zna, daje takie objawy i nieco rozczarowana, że tego nie wyjaśniono w serialu.
                • asia_i_p Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 18.11.24, 17:06
                  Córeczka mojej kuzynki ma wadę genetyczną po prostu bez nazwy - dostała informację, co jest poprzestawiane, ale nazwy nie ma, bo nie jest na tyle częsta, żeby ją mieć. Dziecko wydaje się być w normie intelektualnej, ale trochę w swoim świecie i z różnymi nieoczekiwanymi barierami w rozwoju (ale też z nieoczkiwanymi "szybkimi ścieżkami").
          • ga-ti Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 21.11.24, 22:32
            Serio, tak źle widzisz Helę?
            Może część jej zachowań powodował rozwalony emocjonalnie ojciec (nie dziwię mu się) I pieprznięta babka? Miałam wrażenie, że Hela celowo je rękami, czy pluje na tort, żeby babkę wkurzyć
      • dni_minione Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 18.11.24, 12:04
        Zastanawia też, jak to możliwe, że w klasie z przynajmniej kilkoma uczniami z nauczaniem specjalnym i IPETem nie ma ani jednego nauczyciela wspomagającego. Jedna styrana pani Ania przy dzieciach autystycznych, z zD, niepełnosprawnością ruchową... Tak, bardzo to realistyczne uncertain
    • katiemorag Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 20.11.24, 19:17
      Czemu ojciec Heli mając dziecko nie mówiące, nie nawiązujące kontaktu wysyła je do zwykłej szkoły bo nie chce aby się cofało w szkole specjalnej? Przecież ona zdania nie umie wypowiedzieć nie mówiąc o pisaniu czy podstawowej matematyce? Czy szkoda państwowa ma obowiązek przyjąć tak głęboko upośledzone dziecko do masowej szkoły bo rodzic nie może się pogodzić z myślą, że ma chore dziecko? Takie są procedury?
      • little_fish Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 21.11.24, 11:32
        Przecież nie posłał jej do zwykłej szkoły (czyli osiedlowej rejonowki) tylko placówki dla dzieci ze specjalnymi potrzebami.
        A jeśli chodzi o szkoły specjalne, to niestety wielu rodziców obawia się posłania do niej dzieci, mimo że jest to najlepsze rozwiązanie. Boją się zmarnowania potencjału/szans, boją się stygmatyzacji otoczenia, utraty marzeń o "normalnym" dziecku i jeszcze wielu innych rzeczy.
        Szkoda tylko że w tym filmie utrwalono steteotyp szkoły specjalnej, jako takiej, gdzie dziecko będzie cały dzień zjeżdżać na zjeżdżalni 🫤
      • berdebul Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 21.11.24, 12:12
        Dzieci z mutyzmem też wyślesz do szkoły specjalnej?
        Nie wiesz, czy i jak pisze, bo nie było to w filmie powiedziane.

        Jeżeli jest kilka przypadków na świecie, a tak bywa z mutacjami de novo, to nie wiadomo jakie są rokowania, jak wygląda typowy przebieg itd. Znajoma ma córkę, niby przypadków jest więcej niż kilka, ale podobno jest postępująca, jak na razie nic nie postępuje, dzielnie walczą o kolejne umiejętności i samodzielność. Dziecko w normie intelektualnej, ale mówi słabo bo praktycznie nie panuje nad mięśniami. Chodzi do zwykłego przedszkola.
        • melisananosferatu Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 21.11.24, 19:54
          Kolezanka mojej corki nie mowi zupelnie. Asd, 12 lat. Za to komunikuje sie przez tableta i zareczam,ze wrazliwoscia, inteligencja i humorem bije na glowe niejedna ematke.
      • klaramara33 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 21.11.24, 19:50
        katiemorag napisała:

        > Czemu ojciec Heli mając dziecko nie mówiące, nie nawiązujące kontaktu wysyła je
        > do zwykłej szkoły bo nie chce aby się cofało w szkole specjalnej? Przecież ona
        > zdania nie umie wypowiedzieć nie mówiąc o pisaniu czy podstawowej matematyce?
        > Czy szkoda państwowa ma obowiązek przyjąć tak głęboko upośledzone dziecko do m
        > asowej szkoły bo rodzic nie może się pogodzić z myślą, że ma chore dziecko? Tak
        > ie są procedury?
        Również się zastanawiałam czy to ojciec nie chce się pogodzić, że Hela nie daje rady?
        Mnie to zdziwiło, że Hela w góry pojechała, która nie sucha się i ucieka, żyje w swoim świecie.
        • ikonieckropka Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 21.11.24, 21:47
          Czyżby w domu się powinni zamknąć?
          • klaramara33 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 22.11.24, 10:26
            Oczywiście, że nie zamknąć. Po co tak skrajnie postrzegać problem? Co masz n celu pisząc to?
            W góry toja ze swoimi neurotypowymi obawiałam się , a co dopiero jakbym miała takiego ucekającego i nie reagującego dzieciaka, to na pewno nie zdecydowałabym się na taki wyjazd i zaproponowałabym bezpieczne miejsce.
    • ga-ti Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 21.11.24, 06:12
      Obejrzałam. Przeczołgał trochę. Dobry.
      Pogubiłam się w wątku z protestem.
      Słowa chłopca na wózku, "myślałem, że już nigdy nie będziesz szczęśliwa, bo mnie urodziłaś" - o mamo! Łzy w oczach.
      Porażka systemu, brak pomocy.
      Ech.
    • nellamari Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 22.11.24, 06:08
      Mam mieszane odczucia.

      Wątek chłopca na wózku moim zdaniem świetnie przedstawiony, wątek głównej bohaterki i je ex słabo, mało wiarygodny, zwłaszcza ciąg wydarzeń po rozbiciu tv.

      Cudakowi w miarę realnie, wątek Heli słabo - za mało info o jej funkcjonowaniu + zła mama, zła babcia, dobry tata gej i jego młody kochanek.
      • enia17 Re: Matki pingwinów Netflix był wątek? 14.01.25, 23:33
        Mmie zastanawiają te dzieci jak oni ogrywali te różne sceny

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka