zyciemniekocha2000
12.09.25, 12:27
Mam mieszkanie, które właśnie się zwolniło. Do tej pory mieszkał w nim syn mojego partnera, ale teraz lokal stoi pusty. Mieszkanie jest współwłasnością moją i mojego syna, jednak żadne z nas tam nie mieszka.
Początkowo planowałam je wynająć, ponieważ w mojej okolicy mieszkania na wynajem są bardzo poszukiwane — jest tu dużo studentów i nauczycieli na rocznych kontraktach, więc popularny jest tzw. najem krótkoterminowy (np. na rok akademicki).
Jednak w lutym mój syn planuje sprawdzić swoją zdolność kredytową, więc wspólnie podjęliśmy decyzję, że mieszkanie chcemy sprzedać.
Mam teraz dylemat:
Jeśli je wynajmę (np. do czerwca, za niższą cenę), będzie przynosiło dochód i nie będzie stało puste.
Z drugiej strony boję się, że obecność najemcy może utrudnić sprzedaż — nie wiem, ile czasu zajmie znalezienie kupca. Jeżeli sprzedaż zajęłaby tylko 2–3 miesiące, to obecność lokatora mogłaby przeszkodzić w szybkiej transakcji.
Jeśli natomiast mieszkanie nie sprzeda się szybko i będzie stało puste, to przez ten czas nie będzie generować żadnego dochodu.
Nie wiem, co się bardziej opłaca — wynająć czy od razu wystawić na sprzedaż. Myślę też o tym, by ewentualnie wynająć do czerwca, ale z możliwością pokazywania mieszkania potencjalnym kupującym.