niezwykladziewczyna
02.08.26, 15:15
Poszłam ja sobie na spacer, ubrana w czerwoną spódnicę, białe rajtki, takie siateczkowe we wzorki (wtedy bardzo modne)😉, na plecach płócienny plecak.
I tak sobie idę niczego nieświadoma. Gdzieś tak, po trzech kilometrach, wiaterek zawiał, a mi się zrobiło jakoś chłodniej z tyłu, odruchowo ręka tam powędrowała, a tam cały tył spódnicy pod plecakiem.
Dupa w modnych siateczkowych we wzorki (wtedy bardzo modnych)😉 i ze szwem na dupie rajtach, na wierzchu.
Ludzie z autobusów i tramwai mieli kino za darmo.
Ale wiecie co, nikt z przechodniów nie zwrócił mi uwagi 😟
Wtedy chciałam się zapaść pod ziemię, miałam gdzieś 16 lat.
Teraz często sprawdzam czy mi się nic nie zadziera, a mam taką jedną co lubi.
Wsiadł do autobusu człowiek z liściem na głowie
Nikt go nie poratuje nikt mu nic nie powie
Tylko się każdy gapi
Tylko się każdy gapi i nic
Pewnie macie na koncie jakieś śmieszne lub straszne wpadki lub wypadki (nie chodzi o drastyczne), z chęcią poczytam.