Dodaj do ulubionych

Wpadki i wypadki

02.08.26, 15:15

Poszłam ja sobie na spacer, ubrana w czerwoną spódnicę, białe rajtki, takie siateczkowe we wzorki (wtedy bardzo modne)😉, na plecach płócienny plecak.
I tak sobie idę niczego nieświadoma. Gdzieś tak, po trzech kilometrach, wiaterek zawiał, a mi się zrobiło jakoś chłodniej z tyłu, odruchowo ręka tam powędrowała, a tam cały tył spódnicy pod plecakiem.
Dupa w modnych siateczkowych we wzorki (wtedy bardzo modnych)😉 i ze szwem na dupie rajtach, na wierzchu.
Ludzie z autobusów i tramwai mieli kino za darmo.
Ale wiecie co, nikt z przechodniów nie zwrócił mi uwagi 😟
Wtedy chciałam się zapaść pod ziemię, miałam gdzieś 16 lat.
Teraz często sprawdzam czy mi się nic nie zadziera, a mam taką jedną co lubi.

Wsiadł do autobusu człowiek z liściem na głowie
Nikt go nie poratuje nikt mu nic nie powie
Tylko się każdy gapi
Tylko się każdy gapi i nic

Pewnie macie na koncie jakieś śmieszne lub straszne wpadki lub wypadki (nie chodzi o drastyczne), z chęcią poczytam.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 15:25
      Nie wiem, czy ktoś to zauważył, ale miałam wpadkę godną Kaczafiego bodajże. Była zima, ja sama z małymi dziećmi dylałam do pralni (Waschsalon), bo, ale to materiał na inną historię. Brudne rzeczy w takim wózku jak na zakupy. W obie strony dobre półtora kilometra. W drodze powrotnej się zorientowałam, że prawy i lewy but nie były od pary. Owszem, kolor się zgadzał. Nikt mi nie zwrócił uwagi, ale mało ludzi na ulicach w niedzielny ranek.
      • niezwykladziewczyna Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 15:55
        Dawaj o tej pralni.
      • krwawy.lolo Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 16:11
        A ja kiedyś zrobiłem sobie na dłoniach pedikiur.
        • niezwykladziewczyna Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 17:51
          I to była wpadka czy wypadek, bo nie kapuję?
          • krwawy.lolo Re: Wpadki i wypadki 03.08.26, 14:47
            Faux pas!
      • asiairma Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 22:08
        alpepe napisała:

        > W drodze powrotnej się zorientowałam, że prawy i lew
        > y but nie były od pary. Owszem, kolor się zgadzał. Nikt mi nie zwrócił uwagi, a
        > le mało ludzi na ulicach w niedzielny ranek.
        >

        Ja kupiłam dwa różne buty, różniły się kolorem szycia. Zorientowałam się po pół roku od zakupu i chyba po trzech miesiącach chodzenia po chlapach i śniegu. Jak się zorientowałam, to już założyć ich nie umiałam.
        • bene_gesserit Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 23:19
          Popacz, teraz za takie Campery płaci się nawet i osiem stowaczy, a różnią się nie tylko kolorem szwu.
    • beataj1 Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 15:26
      Poślizgnęłam sie w centrum Warszawy. Probowalam sie ratować przed upadkiem, więc w takim pół zgięciu wleciałam w ludzi stojących na przejściu i trzy osoby razem ze mną przewróciłam w błoto posniegowe.
      Do tej pory mnie telepie ze wstydu. I żal mi tych biednych osób ktore nie były niczemu winne ze ja nie ostrożnie chodzę.
      A i jeszcze jak juz o przewracaniu. Na prostej drodze potknęłam sie o malutki kamyczek tak, ze skręciłam OBIE kostki za jednym zamachem.
      • niezwykladziewczyna Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 16:08
        Przypomniałaś mi, wracałam ze sklepu ze słoikami gulaszu, weszłam na kawałek wyślizganego chodnika i tańczyłam w tym miejscu z 15 sekund, z ręką w górze. Słoiki ocalały, ja nie.
      • mysiulek08 Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 17:57
        mialam tak ostatnio jak szlam z butelkami(szklanymi) po mleko, jakis kamyczek terorysta mi sie trafil, odtanczylam taniec sw wita tongue_out ale butelek nie zbilam, na parkingu stalo kilka auta z kierowcami w srodku.. bo to targ byl i zony poszly na zakupy ..
        • mysiulek08 Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 17:59
          za to jeden upadek przez ciezarowka, juz sie tak dobrze nie skonczyl
          • niezwykladziewczyna Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 18:35
            Co żeś złamała?
            • mysiulek08 Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 19:17
              nie tyle zlamala co porzadnie stukla kolano, orteza, saczek, unieruchomienie przez jakis czas, a potem kolejna kontuzja - wpadalam w krolicza norke bo chcialam sprawdzic czy kocie to kotka czy kocur a kocie mialo inne zdanie tongue_out i skonczylo sie finalnie operacja po latach

              do tego przy tej ciezarowce, zniszczyly sie moje ulubione buty i spodnie
    • heca007 Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 15:44
      Moja matka spotakała taką kobietę w Biedronce. Też miała plecak, który wciągnął jej spódnicę pod siebie.
      • niezwykladziewczyna Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 15:48
        Mam nadzieję, że jej powiedziała 🙂
        • heca007 Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 16:30
          Tak, powiedziała smile
    • alpepe Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 15:50
      A, i jeszcze wpadka, nic się nie stało na szczęście, nikt też nie zauważył. Pojechałam kiedyś do mamy, w jedną stronę wówczas ok. 600 km, autem. Nie lubię prowadzić, ale mus to mus. Miałam szkła kontaktowe. Dziwnie mnie oczy bolały. Na trzeci dzień wracałam i wieczorem przed rannym wyjazdem wyjmuję z oczu szkła kontaktowe. Jedno, drugie, trzecie, czwarte. Jak to się stało, oczywiście nie wiem. I zawsze dziwne rzeczy mi się przytrafiały z pośpiechu, stresu i zmęczenia.
      • krypteia Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 16:00
        Miałam identyczna sytuację kilka lat temu, też mnie zaczęły oczy boleć. Wyjelam po trzy soczewki z jednego oka na koniec dnia. Ponieważ nie ma opcji żebym się pomyliła to doszłam do wniosku ze ta partia soczewek była wadliwa. Do jednego z opakowań włożyli po 3 sztuki soczewek.
        • alpepe Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 18:18
          A widzisz, uratowałaś moją wiarę w siebie, dziękuję.
    • piataziuta Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 16:03
      Przedwczoraj, osobiście, wyciągałam kobiecie spódnicę z majtek. Nie wiedziała, że jej się z tyłu zawinęło.
      • niezwykladziewczyna Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 16:13
        Ja jednej zwróciłam uwagę, że jej się ciągnie długi ogon z papieru taoletowego 😁
      • snakelilith Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 16:29
        Moja koleżanka wyszła tak ze mną z kawiarni. Przed wyjściem skorzystała jeszcze z toalety, a że czekałam na nią już na ulicy, to widziałam ją tylko z przodu. Serio, nie było nic widać. Kawał drogi przeszłyśmy spacerkiem po dosyć mocno uczęszczanej ulicy. Dopiero może po 30 minutach jakaś kobieta idąca za nami zwróciła jej na to uwagę. Koleżanka spódnicę miała też w majtkach.
    • riki_i Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 16:16
      Największą wpadką jest pomylić imiona kobiet podczas aktu seksualnego lub tuż po nim.
      • niezwykladziewczyna Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 16:20
        W twoim przypadku, pewnie tak.
      • gryzelda71 Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 16:28
        A ty znasz imiona pan z którymi próbujesz uprawiać seks?
      • asiairma Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 22:11
        riki_i napisał:

        > Największą wpadką jest pomylić imiona kobiet podczas aktu seksualnego lub tuż p
        > o nim.

        Krzycz Roksi- jest szansa, że trafisz.
    • tylko.przelotem Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 16:34
      Założyłam sukienkę na drugą stronę tak, że z boku wiła mi się malownicza metka, której nie widziałam. Zwrócił mi uwagę pan, który czekał na przystanku z synem. „Zastanawiałem się, czy pani dać znać, bo trochę było mi głupio, ale moja żona twierdzi, że kobiecie zawsze trzeba powiedzieć o takiej rzeczy”. Przyznałam rację żonie i podziękowałam obojgu 🙂
      • mysiulek08 Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 18:01
        zwrocilam raz kobiecie uwage, ze ponczoche ma osunieta, jedna, to jeszcze op ... l zebralam, co mnie to obchodzi, przyjmuje, ze to emocje byly
        • niezwykladziewczyna Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 18:16
          Ja mam taką zasadę, że zwracam uwagę ludziom na wpadki, które da się szybko naprawić.
          Jak ktoś ma na przykład pęknięty szew na całym rękawie, to siedzę cicho, bo być może będzie się jeszcze bardziej krępował.
          • mysiulek08 Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 19:14
            ja tez, w tamtym przypadku najpewniej pani byla zawstydzona i zmieszna, stad taka reakcja, tak to sobie tlumacze
            • niezwykladziewczyna Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 21:43
              Przypadek pończochowy akurat łatwy do naprawy.
          • mayaalex Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 21:45
            Tak, moje dzieci mi powiedzialy, ze to zasada 10 sekund - jak sie cos da naprawic w 10 sekund, to sie mowi, jak nie to nie ma sensu bo moze tylko dodatkowo kogos zestresowac. Podoba mi sie takie podejscie.
    • siedemkropek82 Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 16:35
      Poszłam do weterynarza i zawsze jak gdzieś idę, lubię rzęsy pomalować tuszem.A,że ja wrażliwa,emocjonalna,przeżywajaca wszystko i uczuciowa,to u tego weterynarza łzy mi popłynęły.Mialam tusz odbity pod oczami.Ani weterynarz mi nic nie powiedział ani pani w recepcji jak płaciłam.Zorientowalam się dopiero w domu,że mam dwa półkola z tuszu pod oczami.
      • niezwykladziewczyna Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 18:32
        Od weterynarza wracała panda z pieskiem 😉
      • kanna Re: Wpadki i wypadki 03.08.26, 06:38
        Ja sobie pomalowałam rzęsy - a rzadko to robię - na szkolenie z pracy z żałoba.
    • trampki-w-kwiatki Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 16:38
      Przyjmowałam kiedyś do pracy ochroniarzy budynku i przed rozmowami z nimi zrobiłam to samo co ty ze spódnicą, moja się zacięła za rajstopami i prowadziłam negocjacje z panami ochroniarzami z majtasami na wierzchu. Żaden mi nic nie powiedział 🙄
      • niezwykladziewczyna Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 19:05
        Pewnie się podśmiechiwali pod nosem 😕
    • best_bej Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 16:58
      Dawno temu stypendia na studiach wypłacano w kasie. W dniu wypłaty miałam egzamin, więc przed egzaminem poszłam po stypendium. Podałam indeks, a pani oddała mi pieniądze, wkładając do indeksu 300 zł. Poszłam na egzamin ustny. Wchodzę i, nie myśląc wiele, podaję ten indeks z wkładką w środku egzaminatorowi... Szczęśliwie się nie zorientował, bo banknoty były włożone poziomo, a nie pionowo. Ach młodość! Konsekwencje tego mogłyby być dla mnie bardzo nieprzyjemne.
      • niezwykladziewczyna Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 17:48
        O rany! Ale Miałaś szczęście.
        • best_bej Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 20:32
          Zdecydowanie więcej szczęścia niż rozumu wink Dodam tylko, że jak na rasową ematkę przystało, egzamin zdałam na 6!
          Ale coś z tym indeksem i stypendium było, bo innym razem znowu poszłam po stypendium, znowu podałam indeks (zamiast legitymacji) i pieniądze otrzymałam włożone w indeks. Wróciłam do akademika, indeks schowałam do szuflady i oddałam się życiu studenckiemu. Nadeszła sesja, wyciągam indeks, a tam 300 zł. Zaoszczędzone mimo woli wink
          • little_fish Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 21:24
            Na jakiej uczelni można było otrzymać 6 i to w czasach, gdy stypendium wypłacano w kasie? 🫣
            • best_bej Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 21:28
              Na Uw. Ale do średniej liczone jako 5. Do tej pory rak jest, bo ostatnio dostalam na podyplomowce Celujacy,a w usosie widnieje jako 5!
              • little_fish Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 22:59
                Hmmm..mają własną skalę ocen? Bo oficjalnie w szkolnictwie wyższym obowiazuje skala 2-5
                • angazetka Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 23:15
                  No i ten celujący czy 6, czy 5,5 - różnie to było nazywane - jest (był za moich czasów w każdym razie) tylko oceną honorową, do średniej liczoną jako 5.Ale łechtał ego.
                  • best_bej Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 23:21
                    Dokladnie tak, i tak jest do dziś.
                  • little_fish Re: Wpadki i wypadki 03.08.26, 09:43
                    No łechtał z pewnością!
                    Forum uczy 😁
                    • best_bej Re: Wpadki i wypadki 03.08.26, 13:43
                      W ogóle mam wrażenie, że oceny są albo do łechtania ego, albo do uzyskania stypendium. Bo co właściwie zmienia, czy z egzaminu dostałam 3 czy 6? Na dyplomie i tak jest tylko ocena ogólna, a dyplom kiedyś był potrzebny jedynie kadrom, żeby naliczyć urlop. Teraz od lat już nikt go nie prosi, bo ze świadectwa pracy wynika, że przysługuje mi 26 dni.
                      Więc ta 6 jest chyba tylko po to, żeby móc napisać na forum emama, że się ją dostało smile
    • hailey_bieber2004 Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 19:20
      Obeszłam pół Rzymu z plamą krwi menstruacyjnej na skądinąd eleganckiej sukience.
      • niezwykladziewczyna Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 19:29
        Taką wpadkę też miałam i to chyba ze trzy razy.
    • edycja_kopiuj_wklej Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 19:41
      Zrobiłam fioletową kreskę na powiece, w drodze lunął deszcz. Dobiegłam mokra do autobusu, gdzie dużo osób na mnie sie gapiło.... Po dojechaniu na miejsce i pójściu do łazieki okazało się, ze tusz spłynął i zrobi ł fiolet pod oczami. Wyglądałam jak pobita na dwa lima.

      Inny błąd, którego większość by nie zauważyła, gdybym sama nie powiedziała koleżance i ta małpa poźniej wyśmiewała. Miałam piękną kloszową spódnice, a pod nią halkę, ale taką płócienna, też z falbanami. Jeden z moich projektów, stylizowanych na ubrania regionalne. No i rano, założyłam halkę, spódnicę zawsze zakładałam przed samym wyjściem, ale w zamieszaniu i porannym pośpiechu polecialam tylko w halce. Dopiero odbierając koleżankę zauważyłam, ze nie mam wlaściwej spódnicy. Pewnie nawet nikt postronny by się nie zorientował, ze moja spódnica, to nie spódnica tylko halka, ale koleżanka musiała wszystkim po koleji kłapać dziobem i poszedł tekst, ze do szkoły chciałam iść w halce
      • niezwykladziewczyna Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 21:39
        Ofiara przemocy tuszu do rzęs.
    • bylam_tu_kiedys Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 20:44
      Jak córka była młodsza to miała ogon, ale nie taki fachowy jak teraz dziewczynki noszą tylko taki zrobiony ze starej narzuty futrzanej na kanapę. Ten ogon przyczepiało się na agrafkę. No i kiedyś dla żartu, przyczepiła mi do dżinsów.
      Ja o tym nie wiedziałam - później mówiła, że myślała, że przecież zauważę.
      No więc nie zauważyłam. Ubrałam spodnie i poszłam na obchód okolicznych sklepów bo to była sobota.
      Widziałam kilka razy dziwny wzrok z lekkim uśmieszkiem WTF.
      Dopiero jak wróciłam całkiem do domu, zdejmując spodnie i mając je już w kolanach usiadłam na kanapie i...
      ogon 🙈
      • niezwykladziewczyna Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 21:40
        iha 😆
    • spirit_of_africa Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 22:01
      Klasyka życia z adhd: Raz w pierwszej w życiu pracy poszłam do biura w samym płaszczu i bluzce, bo spódnicę zawsze zakładałam na końcu żeby się jak najmniej pogniotła. Musiałam się tłumaczyć przełożonej i wracać 2km do domu po spódnicę.Auta nie miałam smile Innym razem nie wyspałam się przy ząbkującej córce i zaspana włożyłam sweterek na lewą stronę. W biurowcu jadąc windą zauważyłam to w odbiciu w lustrze i z rozpędu zdjęłam, wywinęłam i ubrałam gdzieś między 1 a 2 piętrem. Windą poza 1 lustrzaną ścianą była przeszkolona i była w niej kamera z podglądem do dyżurki ochrony 🤦🏻‍♀️Na studiach kiedyś czekalismy na ćwiczenia przed budynkiem i kolega dla żartu mnie nagle podniósł. A miałam wtedy nowy fancy biustonosz zapinany z przodu. Zapięcie się złamało przy tym podnoszeniu. A że biust mam spory to jedynym wyjściem był bieg do pobliskiego kiosku ruchu po agrafki. Miałam 5 min nq bieg, zakup i wykonanie misternej konstrukcji trzymającej miseczki, bo prowadzący nie tolerował spóźnień. Miesiąc później na tych samych ćwiczeniach strzeliły mi sztruksy na tyłku 😄
    • asiairma Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 22:04
      Lata temu, gdzieś w cieplejszych krajach, bulwar, morze, fajna atmosfera, poprawiłam sobie majtki dyskretnie, bo mi się wpinały w pośladki, bransoletka - taka z "gronami" kamieni na łańcuszkach - zahaczyła mi się o koronkę. Dyskretnie się z nią siłowałam, bo nie byłam na takim etapie znajomości, aby poprosić o pomoc współspacerowicza (młoda i płocha jeszcze byłam). Bransoletkę zerwałam i się uwolniłam, choć był moment gdy byłam pewna, że o pomoc będę musiała poprosić. Czy szamotałam się dyskretnie? Nie jestem już taka przekonana big_grin
    • hermenegilda_zenia_is_back Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 22:32
      Wyszłam kiedyś od lekarza z tymi plastikowymi osłonkami na buty i poszłam tak do sklepu na zakupy. Zastanawiałam sie dlaczego ludzie się na mnie patrzą, ale nikt nic nie powiedział. Zorientowałam się, że mam te foliowe papucie dopiero w samochodzie, ale w sumie to tylko mi się śmiać chciało .
      • little_fish Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 23:01
        Ja tak wyszłam kiedyś z przedszkola moich dzieci 😃
    • mysiulek08 Re: Wpadki i wypadki 02.08.26, 23:11
      lecialam na ostatnia kontrole stopy, na koszule zalozylam ulubiona skorzana kamizelka i najpewniej przy wstawaniu z fotela w samolocie, wyrwalam kawalek 'kieszeni', dosc solidnie i z takim oberwanym kawalkiem materialu, zaliczylam wyjscie z lotniska, taksowke, wizyte u doktora, spotkanie i obiad ze naszym ksiegowym, drobne zakupy, skoro bylismy w stolicy tongue_out i powrot do domu i dopiero odwieszajac kamizelke do szafy zobaczylam rozmiar zniszczen i ten smetnie wiszacy kawalek materialu, wspoldomownik towarzyszacy mi w tym wyjezdzie twierdzil ze nic, absolutnie nic nie zauwazyl...
    • konsta-is-me Re: Wpadki i wypadki 03.08.26, 00:14
      Iles lat temu, gdy zaczynaly byc modne czerwone pomadki, uzylam takiej, bedac w markecie.
      Ide sobie zadowolona, ze taka jestem modna i w ogóle ale jakos ludzie na mnie dziwnie patrza i wcale nie z zachwytem a jakby zdumieniem/ niepokojem.
      Znalazlam lustro- pomadka spłynęła w taki sposob, ze wygladalo to jakbym miala zakrwawione usta , doslownie wygladalo to jak krew.Zrazilam się troche wtedy do krwistoczerwonych pomadek, nie powiem
    • 71tosia Re: Wpadki i wypadki 03.08.26, 02:28
      Dawno temu, na obozie studenckim, siedzieliśmy w dużej grupie, koleżance zrobiło się ciepło i zdjęła sweter, zapomniała że pod nim nic nie ma. Koledzy oniemieli ale mieli ekstra zabawę. Od tamtej pory gdy zdejmuje sweter czy bluzę w towarzystwie zawsze mam te myśl - co mam pod smile
      • kanna Re: Wpadki i wypadki 03.08.26, 06:45
        Koleżanka miała taka sukienkę, co wygląda jak naciągnięta na biust spódnica maxi. I opowiada "I pociągnęłam , no i tak mi się zrobiło" Po czym zaprezentował jak jej się zrobiło, naśladując ten ruch pociągnięcia. Do tych sukienek nie nosiło się stanika smile
    • trzecia.strona111 Re: Wpadki i wypadki 03.08.26, 03:37
      Moze nie dokladnie na temat. Dawno temu szlam ulica do domu. W pewnym momencie poczulam, ze zlamal mi sie obcas w ukochanych szplkach. Niedaleko znajdowal sie postoj taksowek, wiec chcialam tam dojsc i pojechac taxi. Musialam niezle utykac, zeby dojsc na postoj Za mna szla kobieta z moze dziesiecioletnim synem. I ta madra inaczej kobieta wyslala do mnie dziecko, zeby powiedzialo mi, ze mam zlamany obcas. Nie odpowiedzialam nic.
    • kanna Re: Wpadki i wypadki 03.08.26, 06:42
      Regularnie wychodzę ze szkoleń z plakietą z imieniem, teraz mniej, bo się pilnuje wink Ale zdarzało mi się słyszeć w sklepie " Dzień dobry kanno"
      • 71tosia Re: Wpadki i wypadki 03.08.26, 14:09
        Też mi się zdarza spacerować po mieście z plakietką konferencyjna, imię nawzisko uniwersytet - parę razy mnie w sklepie wtedy obsłużono „ imiennie” smile
    • asia_i_p1 Re: Wpadki i wypadki 03.08.26, 09:51
      Na pewno mam, ale w tej chwili po tej twojej najbardziej mi się przypomniały wpadki moich ciotek.

      Jedna z nich za czasów PRL-u ubierała się z takim lekkim dramatycznym zacięciem, między innymi nosiła ponczo. Sięgające kolan przynajmniej. No i kiedyś, kiedy w pracy (była redaktorką w Ossolineum) zdjęła to ponczo, okazało się że stoi przed swoim oszołomionym współpracownikiem w samej haleczce i bluzce. Dobrze, że nosiła haleczki. Zapomniała włozyć spódnicę, zimna nie czuła, bo miała to ponczo.

      Druga ciotka, jako młoda, chorobliwie wstydliwa studentka zrobiła kiedyś częściowy striptiz na sali wykładowej. Wpadła lekko spóźniona, padła na pierwszą ławkę i szybkim gestem (ona wszystko robi szybko) rozsunęła poły kożuszka. Pod kożuszkiem miała bluzkę na zatrzaski, więc z punktu widzenia wykładowcy wyglądało to tak, że wpadła na salę, powiedziała przepraszam, siadła i pokazała mu biustonosz.
    • bardzo_wredna_dziewucha Re: Wpadki i wypadki 03.08.26, 13:56
      Moja najbardziej spektakularna wpadka to urwanie się sznurka w sukience, w efekcie czego opadł cały przód, a pod spodem brak stanika 😂
      Ciężko to wytłumaczyć, ale spróbuję: w sukience na górze dekoltu i na górze pleców przeciągnięta była w tunelach tasiemka, dzięki której można było regulować głębokość dekoltu, bardzo sprytne rozwiązanie. Miałam ją na sobie, a na wierzchu dżinsową kurtkę, lato, zrobiło się nagle dużo cieplej, więc ta kurtka zaczęła mnie mocno grzać. Jechałam autobusem na spotkanie w knajpie i poczułam jak mi ta tasiemka strzela. Z kamienną twarzą zapięłam kurtkę zlewając się potem, a po wejściu do knajpy natychmiast poszłam do toalety to naprawić. Knajpa mała, jedna toaleta, zablokowałam ją na pół godziny próbując powiązać tę nieszczęsną tasiemkę i wepchnąć ją z powrotem do tuneli, prawie się popłakałam. Obsługa myślała, że w tej toalecie zemdlałam. Towarzysz spotkania umierał w tym czasie ze śmiechu i tylko słyszałam przez drzwi jak stara się mnie wytłumaczyć 😂

      Kocham tę sukienkę, ale już nigdy potem jej nie założyłam, trauma jest zbyt wielka, a minęło chyba z 8 lat od tego wydarzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka