Dodaj do ulubionych

wyjazd męża za granicę

23.01.05, 14:49
Czesc wszystkim, kto tu zaglądnie!
Mój mąż za ok 1 m-c wyjeżdża do Irlandii.Mamy 13 m-cznego brzdąca Radzia, nie
wiem jak sobie poradzimy, kiedy tatuś wyjedzie (głównie chodzi o samopoczucie
psychiczne). Mówią ze takie małe dziecko nie pamięta, no ok. ale tata TAK.
Jeśli jesteście w podobnej sytuacji piszcie jak sobie radzicie.
Pozdrawiam Gosia
Obserwuj wątek
    • aluniaaa Re: wyjazd męża za granicę 23.01.05, 14:57
      witaj,ja tez mam 13 m-czne malenstwo,tata wyjechal na 4 meisiace na szklenie do
      Japonii,a ja jestem w 24 tygodniu ciazy,raz ze moze nie zdazyc na porod,a dwa to
      dluga rozlaka z synkiem i o to najbardziej sie boje,ze Dominik zaomni kto to
      tata,na arzie ogaldamy tate na monitorze,puszczam filimik z tata,ale on bardziej
      zainteresowany jest myszka albo wylacznikiem monitora niz tym co leci akurat na
      ekranie.
      A jak sobie radze?jest ciezko,czesto lapie dolki i placze...mamy kontakt z mezem
      w necie,ale co prawda ostatnio oraniczony bardzo,wiec to jeszcze bardziej mnie
      dolujesadze na rozmowe ze mna ma tylko 15 minsadmieli meic net i laptopy w
      domu,nie maja ani jednego ani drugiego,kafejek tam tyle co kot naplakal,a jak
      jzu sie jakas znajdzie to drozyzna wielka,pozostaje wiec te 15 min z pracy,nie
      dluzej,bo juz potem musi uciekac na ostatni pociag do domusad
      Coz mi pozostalo?odliczanie dni do powrotu,zostalo ich 110sad
    • beti262 Re: wyjazd męża za granicę 23.01.05, 19:11
      czesc!Moj maz jest za granica od osmiu lat i juz sie do tego
      przyzwyczailismy.Mamy dwie corki,jedna ma 8 lat a druga 5.5.jak byly male,to
      bylo mi ciezko samej a teraz jest duzo lepiej,a o tacie nie
      zapominaly.Wiadomo,ze jak sa male to duzo z tego nie rozumieja,dopiero jak sa
      wieksze,to trzeba z nimi rozmawiac,gdzie jest tata i dlaczego go nie ma,a jak
      wraca,to musi dziecku poswiecic troche czasu,zeby czulo,ze ma tate i kto jest
      jego tata.pozdrawiam
      • przyszla_mama22 Re: wyjazd męża za granicę 23.01.05, 20:06
        czesc dziweczyny moj maz tydzien temu wyjechal do Irlandii do pracy-a ja
        zostalam SAMA z 9 mieseczna coreczka...co sobie pogadam to pzrez neta ze
        znajomymi a tak nie mam rodziny(mam ale mi neipomagaja nic,a mama nie zyjesad(()
        musze sama uporac sie z zakupami...chcoc jest zimno i pada a jak mi cos brak
        musze z dzieckiem isc do sklepu mam 4 min do dklepu,dni mam takie same-nudne
        NIEMAM Z Nim kontaktu bo dopiero sobie telefon kupi za 1 wyplate ciezko mi jest
        a jak mi jest bardzo ciezko to placze tak zeby niunia nei widziala,neta nie mam
        na codzien-niestety jak przyjezdzma do ojca(z nim tez nei pogadam bo niemamy
        wspolnych tematow)wiec widzisz nie jestes sama...ale nei martw sie my "slomiane
        wdowy"trzymajmy sie razem...czas szybko leci zobaczysz...chocarz ciezko bedzie
        ale pomysl sobie ze inni maja gozej jak cos moje gg 5855030
        • mamusia_kubusia Re: wyjazd męża za granicę 23.01.05, 20:42
          Mój mąż wyjechał do Irlandii 20 listopada na rok. Nasz synek Kubuś ma 18
          miesięcy. Mieszkam w Warszawie z Małym sama, nie mam tu żadnej rodziny,
          znajomych na których mogłabym liczyć. Boję się jeżdzić samochodem po Warszawie,
          zakupy załatwienie czegokolwiek to duży problem i wyprawa z Kubusiem. Od marca
          zaproponowano mi pracę, która musiałam przyjąć. Aktualnie poszukuje niani i
          szczerze mówiąc jestem przerażona tym jak ja sobie poradzę, a i dotychczas były
          chwile kiedy mi się beczeć chciało. Pozdrawiam
          • przyszla_mama22 Re: wyjazd męża za granicę 23.01.05, 20:51
            zapraszam do siebie ja tez nei mam znajomych ani przyjaciul jestem sama
            • maj03 Re: mamo kubusia 24.01.05, 01:07
              Ja tez jestem z W-wy i mam podobny problem a wlasciwie nie problem tylko
              kompletny dol!!!
              Mam dwie coreczki 3 latke i 20 msc i moj maz 2 dni temu wyjechal do Szwecji,
              nie wiem na jak dlugo.
              Od 2 dni chodze jak w letargu , placze i naprawde na nic nie mam ochoty.
              Kiedy to minie i bede mogla normalnie funkcjonowac i przede wszystkim NIE
              MYSLEC o nim non stop ?????????
              • beti262 Re: mamo kubusia 24.01.05, 10:50
                No to dziewczyny musimy sie trzymac razem i na wzajem wspierac.Ja wam
                wspolczuje,bo sama to przeszlam.Teraz jestem troche w lepszej sytuacji,bo
                dzieci mam podchowanie i sie do rozlaki przez 8 lat po prostu przyzwyczailam a
                od 3 miesiecy mam internet i kamere,to z mezem widzimy sie codziennie przez
                internet.Mieszkam w malej miejscowosci i nie mam tez tu znajomych,wiec jak mam
                chec z kims pogadac,to pisze na gg.Poznalam,tu wspanialych ludzi,ktorzy maja
                podobne dylematy jak ja i na wzajem sobie pomagamy w trudnych
                chwilach.Pozdrawiam.
                • evee1 Re: mamo kubusia 24.01.05, 12:54
                  Beti, nie obraz sie, ze o cos Cie zapytam. Wlasnie niedawno rozmawialam ze
                  znajomymi o takich wyjazdach i ja tego nie rozumiem. Jak mozna tyle lat
                  zyc oddzielnie. Ja rozumiem - pare miesiecy, no do roku jak sytuacja jest
                  zla, ze jedno musi samo wyjechac i dorobic, ale tak, latami? Dlaczego?
                  • beti262 Re: wyjazd meza za granice 24.01.05, 13:04
                    Moj maz jezdzi za granice juz 8 lat i jest tam dwa lub 3 miesiace a pozniej
                    wraca i jest w domu ok 2 miesiace i pozniej znowu jedzie.On tam nie jest ciagle
                    przez 8 lat,bo nikt by tego nie wytzrymal
    • beti262 Re: wyjazd męża za granicę 24.01.05, 10:59
      zapomnialam napisac,ze jak macie chec,to mozecie do mnie pisac na gg.6053034.
      • 7malina Re: wyjazd męża za granicę 24.01.05, 11:24
        dzięki za odzew i słowa otuchy. na razie napawam się tym ze jest z nami, tym
        bardziej ze od jutra już nie bedzie chodził do pracy.teraz siedze na necie
        sporadycznie, ale jak pojedzie to pewnie dużo więcej.(moje gg to 1567337)
        pozdrawiam
        • kasiulka1313 Re: wyjazd męża za granicę 24.01.05, 17:48
          Witajcie!!!
          Mój Filipek ma ponad dwa latka. Jak miał pół roczku jego tatuś wyjechał po raz
          pierwszy. Wyjazd trwa srednio 4-5 miesięcy a potem ok. miesiąc dwa jest w domu.
          Filip przeżywa mocno każdy wyjazd tatusia. Jak był młodszy to przez pierwsze
          dni był osowiały i marudny, potem się przyzwyczajał. Teraz jak jest starszy
          doszło do tego, że jak tatuś przyjechał zaczął mieć lękki nocne. Po konsultacji
          z panią doktor okazało się ze maluszek boi się ze jak się obudzi taty juz nie
          bedzie. Do tej pory było zawsze tak, ze właśnie wyjeżdzał w nocy jak mały spał.
          Kładł małego spać a jak Filip wstawał to już go nie było. Zaczęliśmy mu
          tłumaczyć wszystko. Kilka razy udało nam się tatę odwiedzić - to też dużo daje.
          Może działo się to wszystko też dlatego, ze tatuś jak przyjechał przed porodem
          Dyzia to został w domu aż do momentu skończenia przez niego pół roczku. W tym
          czasie robił przy nim wszystko. I bardzo są ze soba zżyci. Moze gdyby wyjechał
          zaraz po jego urodzeniu byłoby inaczej?!? Nie wiem.
          Teraz tata stara się często dzwonić i rozmawiać z Filipem. I odliczamy dni od
          przyjazdu do wyjazdu i tak w kółko. Czasami mam już tego serdecznie dość!!!
          Kasia mama Filipka
          www.filip-kmiec.com
          • missisia Re: wyjazd męża za granicę 25.01.05, 20:30
            Mój mąż, tak samo jak Beti, wyjeżdża od 8 lat. Starszy syn ma 9 lat a córcia
            6mcy. On wyjeżdża na miesiąc, półtora, a potem w domu jest tydzień, jak są
            święta to 2-3 tygodnie. Miał rok przerwy bo już nie wyrabiał, myslał, że
            rozkręci tutaj swój interes ale nic z tego nie wyszło i znów musiał wyjechać.
            Jak miałam urodzić to zdąrzył dosłownie na ostatnią chwilę, przez całą ciążę
            byłam sama (z przerwami oczywiście). Jak urodziłam to wyjechał po 3 miesiącach.
            Na początku było ciężko, ale przywykłam, syn też chociaż bardzo tęskni. Ja mam
            na szcęście mamę, która mi pomaga, teściów nie najgorszych, niedawno skończyłam
            studia więc znajomych też sporo i zawsze jest się z kim spotkać, pogadać,
            poimprezować. Nie myślę już o tym co on tam robi beze mnie bo chyba bym
            zwariowała, ale tęsknię okropnie i oczywiście łapię doły, szczególnie po
            rozmowach telefonicznych (niestety on niema tam komputera). No ale radzę sobie
            i mam nadzieję, że kiedyś będziemy wszyscy razem.

            pozdrawiam wszystkie słomiane wdowy
            Iśka
          • aluniaaa Re: wyjazd męża za granicę 25.01.05, 23:52
            tak ogaldalam wlasnie fotki twojego synk ai szkdoa mi sie zrobilo,ze tak to
            wszystko musi wygladacsad
            Podziwiam Was za taka wytrwalosc,za odwage na takie zycie.
            ja bym nie umiala tak zyc,narzekam na 'krotkie' 4 miesiace,a jak tutaj czytam,ze
            niektore z Was zyja tak juz 8 lat? Szok!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka