mufka51
13.03.05, 16:31
Mam troszeczkę dośc.Czego?Chyba po troszeczku wszystkiego.Najbardziej
pracy.Tak sie jakoś porobiło,że ludzie warczą na siebie ,patrzą
krzywo.Dokucza mi strasznie jedna dziewczyna.Jest to osoba,która braki
wyglądu ,wymowy i nie wiem czego tam jeszcze wyrównuje swoim chamskim
zachowaniem.Z jednej strony to jej zazdroszczę pewności siebie i tupetu.Ja
tak nie potrafię.Nie lubię krzywdzić ludzi i sprawiać im przykrości.Czy mam
jej wprost powiedziec żeby zostawiła mnie w spokoju?Moze nie zaczynać?Jest
takie powiedzenie:nie ruszaj g... to nie bedzie śmierdziało.Przepraszam,że
was zanudzam,ale nie mam sie komu wyżalić.