Dodaj do ulubionych

jak się zachować?

09.04.05, 19:47
Mam pytanie do wszystkich mam. Otóż żona mojego brata strasznie nie lubiła
dzieci. Jest osobą dojrzałą metrycznie i wykształconą. Nie lubiła też mojego
dziecka, do którego brat jest chrzestnym. I nie ukrywała tego. Gdy zaszła
przypadkiem w ciążę za swoim też nie przepadała. Wielka odmiana nastąpiła
miesiąc po narodzinach jej synka. I nagle stała się czułą, cudowną mamusią.
Ale najbardziej rozbraja mnie jej sknerstwo. Ona potrafi nie przyjść na
urodziny mojego dziecka i nie kupić nic na święta, chociaż są ludźmi wysoce
sytuowanymi. Ale mało tego, jak już ma dzień dobroci to potrafi kupić
dwuletniemu dziecku książkę na 10 latka albo elementarz pierwszoklasisty,
jakby nie mogła w sklepie zapytać co jest dla 3 - latka. Jest ona też osobą
bardzo intratną, ma świadomość, że dajemy jej wszysto po naszej córeczce,
począwszy od wózka a skończywszy na kosmetykach. Dodam, że my jesteśmy mniej
zamożni od nich. Szlag mnie trafia, jak potrafi nie dać głupiej zabawki, bo
ona to dostała. Ja też jestem chrzestną do jej synka i zawsze kupujemy
zabawkę, czy upominek gdy idziemy do ich dziecka. Nie wiem jak się zachowywać
wobec niej. Taka nagła zmiana? Nie rozumiem, że oni potrafią wyjeść dziecku
czekoladki (mojemu) zamiast przynieśc je. My na ubrania naszemu synkowi
wydajemy bardzo dużó (nie żałujemy na porządne obuwie czy dres), ona za to
woli kupić sobie perfumy drogie czy inne rzeczy, bo ma świadomość, że
dostanie wszystko od nas. Tylko ja muszę sobie czegoś odmówić, by kupić
mojemu. Nawet nie pomyśli, że mój może czegoś nie mieć, czy by chociaż
podziękować kupując głupie skarpety czy koszulkę. jak ona była w ciąży to
potrafiłam poskładać łóżeczko od mojej małej i jej zanieść. Jak mam traktować
ją? W głębi serca czuję, że jest ona wyrachowana i skąpa.??? Co o tym
myślicie?
Obserwuj wątek
    • e_stella Re: jak się zachować? 09.04.05, 19:51
      Bądź złośliwa i nie daj jej więcej ubranek po córce, powiedz, że masz ubogą
      przyjaciółkę z dzieckiem...
      • bigwomen Re: jak się zachować? 09.04.05, 19:59
        Tak też mamy zamiar zrobić. Ale jak to mówi moja mama "jak jej nie damy to
        będzie zakładała za ciasne". Mnie szlag trafia. To niech zakłada. jak dziecko
        miało rozmiar 80 to zakładała 68 i tym sposobem ktoś się zlituje i jej kupi.
        Ale powiedzcie, czy można tak się zmienić? Ja rozumiem, że każdemu instynkt
        macierzyński przychodzi w innym momencie, ale ona nie cierpiała dzieci i nagle
        mówi, że drugie by chciała. Czy można tak grać? Ja nie umiem już udawać i
        ostentacyjnie daję jej do zrozumienia, że za nią nie przepadam.
        • e_r_i_n Re: jak się zachować? 09.04.05, 20:01
          Nie dawaj - powiedz, ze niedlugo planujesz drugie, a nie stac Cie na dokupienie
          rzeczy, ktore sie zniszcza. A jesli dziecko bedzie ubierane w za ciasne
          ubranka, to zlituje sie nad nim ktos inny.
          • bigwomen Re: jak się zachować? 09.04.05, 20:05
            wiem, że kto inny, ale ja bym chciała by ona poszła do sklepu i kupiła sama,
            może wtedy by wiedziała ile co kosztuje. I byłaby miła dla mojego dziecka.
            • e_r_i_n Re: jak się zachować? 09.04.05, 20:25
              To Ty byś tego chciała. Ale jesli ona nie chce sie zmienic, to na sile nic nie
              zrobisz. Jej jest w takiej sytuacji dobrze, wiec pewnie nie widzi powodu, zeby
              swoje zachowanie zweryfikowac. A Ty zajmij sie swoim zyciem i swoim dzieckiem,
              a bratowa sobie odpusc.
    • martek40 Re: jak się zachować? 09.04.05, 20:54
      Nie dawaj więcej nic i już.
      Zwłaszcza, że - jak widzę - nie możesz
      przeżyć braku rewanżu.
      Pozdrawiam.
    • triss_merigold6 Re: jak się zachować? 09.04.05, 21:21
      Nie dawaj prezentów. Nie oczekuj prezentów. Guzik ci do tego na co kobieta
      wydaje. Jeśli widzisz problem to porozmawiaj o tym z bratem, może on wpłynie na
      żonę.
      Tak w ogóle to chyba cię boli, że mają lepiej finansowo.
      • bigwomen Re: jak się zachować? 10.04.05, 12:39
        ty chyba czytać ze zrozumieniem nie umiesz, co? Stoją lepiej finansowo, ale
        dziecku nic nie kupili!!! A mimo, że ja mam gorzej jak to mówisz to moje
        dziecko ma wszystko. A ona biedna nie musi kupić, bo wie, że jej dam, więc
        lepiej kupić sobie krem na brzuch za 150 zł. tak to co robi z pieniędzmi to jej
        sprawa, ale niech najpierw zadba o dziecko. Bo to, że zapomina o Bożym
        Narodzeniu odnośnie mojego dziecka to jest dla mnie szczytem chamstwa! Już nie
        wspomneę o czekoladzie. A co do brata to jest taki sam, bo uważa, że w końcu te
        rzeczy są już na moje dziecko za małe.
    • anfaneczka Re: jak się zachować? 09.04.05, 23:22
      A ja myślę ze wiem co czujesz...
      Twoja bratowa jest moim zdaniem okropna, a jej sytuacja materialna nie ma
      znaczenia. POWINNA czuc sie zobowiazana wobec twojego dziecka i wobec was.
      Jak ja dostawalam od koleżanek mase ciuszkow, czułam sie zobowiązana, kupowalam
      z wdzięcznosci dzieciom jakies zabawki lub nowe ubranka i jest to dla mnie
      naturalne, nie musze tlumaczyc, dlaczego tak robilam.
      Nie dawaj jej nic wiecej! Szkoda mi jej dziecka, ale jak zobaczy ile to
      wszystko kosztuje, to moze wreszcie doceni ... Może w jej przekonaniu wy
      pozbawiacie sie starych, zbędnych rzeczy, wiec nie ma wam za co dziekowac???
    • 18lipcowa Re: jak się zachować? 10.04.05, 11:08
      Nie dawać. Koniec.
    • yenna_m Re: jak się zachować? 10.04.05, 13:07
      wiesz, ale jestem rpzeciwnikiem dawania tyle upominkow dziecku.
      Rozniez przed chrzestnych.
      Dlaczego?
      Chrzesny jest od tego, zeby interesowac się zyciem religijnym dziecka.
      I interweniowac wtedy, gdy to zycie religijne szwankuje, jest zaniedbywane
      przez roidzicow.
      Pod grzechem ciezkim ma taki obowiazek.

      I teraz co do prezentow.
      Uwazam, że kazdorazowe obdarowywanie dziecka prezentami nie robi nic dobrego
      dziecku.
      Bo dziecko wyrabia w sobie postawę roszczeniową - przychodzi chrzestna/y -
      wobec tego będzie prezent.

      I temu mowie zdecydowanie "nie".

      Dla mnie proste - nie dawac prezentow.
      Raczej pogadac z dzieckiem, pobawic się, pokazac zainteresowanie, albo...
      przyprowadzic ze sobą swoje dzieci, z ktorymi to dziecko swietnie się pobawi.
      Poza tym prezenty są zobowiazujące.
      Sorry - sama osobiscie nie lubie, gdy ktos mnie stawia w niezrecznej sytuacji i
      obradowuje zo rusz moje dziecko. To, ze jestem na przyklad (to przyklad, zeby
      nie bylo) lepiej sytuowana, nie oznacza, ze te pieniadze mam, bo moge miec
      zobowiaznia wobec banku do splaty lub... moge nie umiec się rządzic pieniędzmi.
      I mi faktycznie, mimo duzych zarobkow, brakuje.

      Nie dawaj prezentow.

      Mozliwe po prostu, ze szwagierka ma zupelnie inne podejscie do kwestii
      prezentow dla dzieci niz Wy.

      I jeszcze jedno - jesli masz pretensje o tzw brak wdziecznosci obdarowanych -
      nie obdarowuj. Proste.
      Po co przez poradowanych kilku cichow, kilku kosmetykow, przez inne podejscie
      do kwestii obdarowywania dziecka z okazji wizyty u dziecka mozesz sobie
      zapracowac na fajny konflikt w rodzinie. I czasami, niestety, są to sprawy,
      ktorych nie mozna odkręcic, poprawić. Jak by sie czlowiek nie staral.

      Wiec czy warto?

      (Wiem, wiem, latwo się wymądrzac...)

      Pozdrawiam
      • yenna_m Re: jak się zachować? 10.04.05, 13:08
        i porobilam mase literowek.
        przepraszam
        na usprawiedliwienie dodam, ze pisalam z siedzącym mi na kolanach i co rusz
        pociągającym za ubranie dzieckiem jęczącym o kompa wink
        • reed28 Re: jak się zachować? 10.04.05, 13:30
          Nie dalabym nic procz czekolady na swieta
          Jest takie powiedzenie jak kuba bogu tak bog kubie wolalabym oddac biednej rodzinie.
          • grzalka Re: jak się zachować? 10.04.05, 17:47
            Z postu wynika jasno, że bratowej nie cierpisz.

            A teraz obiektywnie: jesli wie, że dostanie ciuszki i inne gadżety od Ciebie, to
            nie dziwie jej się, że nadwyżki finansowe wydaje na co innego. Dziecku akurat do
            szczęscia nie potrzeba drogich ciuchów i gadżetów, przeżyje i w uzywanych
            ubrankach i starym łóżeczku. Poza tym, jak się coś komuś daje, to sie daje, nie
            oczekując w zamian niczego. No, a jeśli się oczekuje, to dobrze byłoby to
            zaznaczyć, bo tak już jest, ze ludzie nie umieją czytać w myślach.

            Nie rozumiem też dlaczego tak Cie irytuje, ze wczesniej nie lubiła dzieci, a
            teraz, jak ma swoje, to lubi- mnóstwo kobiet tak ma, trudno żeby własnego nie
            lubiła, a jak się ma własne, to sie człowiekowi otwierają oczy na uroki innych.

            W kwestii prezentów zgadzam się z Yenną- nie jest dobrze, gdy dziecko dostaje
            często prezenty od cioć, babć i wujków, a zwłaszcza od chrzestnych.

            Posdumowując- jesli Cie tak boli ta sytuacja, to przestań jej dawać rzeczy po
            dziecku i ogranicz kontakty. Proste.
    • magdagg2 Re: jak się zachować? 10.04.05, 18:59
      moze wybierz sie razem z nia na zakupy,Ty bedziesz kupowac swemu dziecku to i
      przy okazji i jej powiesz ze jej synek ladnie by w czyms wygladal.jak kupi pare
      rzeczy to moze zrozumie albo spodoba jej sie takie kupowanie dziecku zamiast
      sobie.
    • kostruszka Re: jak się zachować? 10.04.05, 19:23
      Po prostu szczerze porozmawiaj z bratową o tym, co czujesz (odnośnie pożyczania
      ciuchów i traktowania Waszego malucha). Może bratowa nie zdaje sobie do końca
      sprawy z tego, jak jej zachowanie Ciebie wkurza albo udaje, ze nie wie, bo
      mysli, że nigdy nie będziesz w stanie (z różnych względów)powiedzieć jej tego
      wprost. Zaskocz ją w tym względzie i nie pozwól soba manipulować (jesli
      rzeczywiście świadomie tak się zachowuje).
      A w ogóle to najważniejsze sa jasne zasady - dostawałam mnóstwo ciuchów po
      dzieciach moich koleżanek i zawsze jasno domagałam się ustalenia klarownych
      zasad uzytkowania i oddawania oraz ewentualnego rewanżu. Myślę, że nawet w
      rodzinie takie umowy też są zasadne.
      A co do obdarwowywania jej dziecka prezentami przy każdej wizycie... Choć boli
      brak rewanżu, to nie powinniście mieć pretensji. Cóż, nie ma takiego obowiązku.
      Pozdrawiam. Kasia
      • kangurzyca2 Re: jak się zachować? 10.04.05, 21:26
        ale te rzeczy nie są nawet do pożyczania, tylko już na stałe jej to dałam
        • triss_merigold6 Re: jak się zachować? 10.04.05, 22:15
          Kto oddaje i zabiera ten się w piekle poniewiera.DDD
          Dar oznacza, że nie liczysz na rewanż. Dajesz bo chcesz, a jak nie chcesz to
          nie dajesz.
    • moofka Re: jak się zachować? 10.04.05, 19:34
      nie bardzo rozumiem
      oprócz tej kobiety jak piszesz dziecko jest też twojego brata
      czyli bratanka twojego, a to dosc bliskie więzi
      to dosc naturalne, ze w bliskiej rodzinie przekazuje sie rzeczy po dzieciach
      piszesz, ze musisz kupowac nowe
      ale nie dlatego, ze oddałas tylko dlatego, ze dziecko rosnie, prawda?
      nie chcesz, to nie dawaj, proste
      natomiast nie w porządku wydaje mi sie oczekiwanie, ze w zamian za uzywane badź
      co bądź ciuszki oczekujesz kupowania nowych ubran
      jaki sens wobec tego byłby brania uzywanych dla swojego dziecka, zeby kupowac
      nowe dla innego dzieck, które juz ze starych wyrosło
      to dzieki za takie dary kupi sie nowe dla swojego i bez łaski
      dostawałam po chrzesnicy męza sporo ubranek
      uzywanych pranych
      dziękowałam ładnie
      ale nie czułam sie zobowiązana, im i tak nic po za małych ubrankach
      za jakis czas przekaze pewnie naszą za małą garderobę innym
      za miłe dziekuje i zeby słuzyło, bo mojemu juz nie posłuzy
      co innego prezenty na swieta i na urodziny
      ale nie łaczyłabym tych dwóch spraw
      w skrócie
      prezenty na okazje to prezenty na okazje
      oczekiwanie specjalnych prezentów za stare kaftany nie świadczy o tobie
      najlepiej
      zreszta piszesz, ze kupuje tylko nie trafione
      nie kazdy ma dar kupowania udanych prezentów, natomiast liczy sie chec, serce i
      fakt odbarowywania
      ostatnio na urodziny dostałam od tesciowej słoik z drewnianym wieczkiem
      opleciony wikliną
      ni cholery nie wiem co z tym robic
      ale wiem, ze naprawde chciała mi sprawic przyjemnosc smile)
    • zona_wojtka Re: jak się zachować? 10.04.05, 20:14
      Nie rozumiem. Ciebie nie rozumiem.
      Nie dawaj. To, że dajesz to twoja sprawa. Przeciez nikt cie do tego nie zmusza,
      a tym samym ona także nie musi czuć sie zobowiązana do tego aby dawać. A wiesz
      czemu? Bo jak sama napisałaś, to twój brat jest chrzestnym, nie ona. No ale
      psioczysz na bratową...
      Generalnie nie rozumiem tak roszczeniowej postawy. Dawajcie, bo ja chcę! Nawet
      jeśli chodzi o prezenty na urodziny czy święta. Jeśli chrzestnym nie wstyd, że
      nic nie podarują dziecku, to trudno. Oni robią dupę z mordy. Ale twoje
      pretensje są dla mnie obrzydliwe. Bo tobie nie chodzi tylko o
      prezenty "okazyjne"...
    • triss_merigold6 Re: jak się zachować? 10.04.05, 20:53
      Taki post mogłaby wysmarować siostrzyczka mojego męża o mnie.DDD Niespecjalnie
      ukrywamy antypatię wzajemną.
      Dzieci nie lubiłam, czego nie kryłam, swoje uwielbiam i drugie chcę. Prezentów
      nie daję poza dużymi okazjami, wiekowo dojrzała i wykształcona jestem.P
      Szwagrostwo też lepiej od nas wie na co nas stać i ile na własne przyjemności
      puszczam.P

      Z drobną różnicą - niczego od szwagierki nie dostałam. Od koleżanek jak
      najbardziej - ciuszki, zabawki, kombinezonik, śpiworki. Wdzięczności czy
      prezentów dziewczyny nie oczekiwały. Te ubranka z których moje dziecko wyrosło
      uprane czekają na kolejną kumpelę w ciąży. Normalna kolej rzeczy IMO.
      • martek40 Re: Bigwoman = Kangurzyca2 10.04.05, 21:57
        Zapomniała się przelogować...
        He he he.
        Pzdr.
        • kalina_p Re: Bigwoman = Kangurzyca2 10.04.05, 22:12
          hehe, nieładnie, nieladnie...
          • maxim31 Re: Bigwoman = Kangurzyca2 10.04.05, 22:16
            Oh ileż to internet niesie za sobą mozliwości.
            Kangurzyco, Bigwoman - jakie jeszcze kryjesz niespodzianki?
            • mijaczek Re: Bigwoman = Kangurzyca2 11.04.05, 02:11
              Rzeczyfiscie... nie ladnie... szkoda...
            • driadea Re: Bigwoman = Kangurzyca2 11.04.05, 08:11
              Istnieje podejrzenie, choć może niesłuszne, że ta pani kryje się pod jeszcze
              jednym nikckiem z 2 na końcu.
              smile
              • maxim31 Re: Bigwoman = Kangurzyca2 11.04.05, 08:25
                Ale przecież ta pani właśnie, sama w którymś wątku przyznała się , że należy
                zmieniac nicki - no bo czasami się cos chlapnie...
                • kalina_p Re: Bigwoman = Kangurzyca2 11.04.05, 08:35
                  czyli ta pani wstydzi sie tego, co pisze?
                  To moze lepiej nie pisac, niz potem nicki zmieniać po 50 razy..?
                  • maxim31 Re: Bigwoman = Kangurzyca2 11.04.05, 08:40
                    NO właśnie, pani się pewnie wstydzi i woli ciagle zaczynac od nowa. Nieładnie!
                    Trchę odwagi i odpowiedzialnosci by się przydało...
                    • bigwomen Re: Bigwoman = Kangurzyca2 11.04.05, 10:35
                      ja mam więcej nicków. A co nie można? To dal bezpieczeństwa, w końcu duzo ludzi
                      po forum buszuje
                      • kalina_p Re: Bigwoman = Kangurzyca2 11.04.05, 13:07
                        A w jaki sposób Cię duza ilośc nicków zabezpiecza i przed czym?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka