Dodaj do ulubionych

moje małżeństwo się rozpada...:-(((

04.11.05, 12:01
prawie 3 lata po ślubie, roczny cudny synek.narzeczenstwo krótkie ale
szczęśliwe po 8 m-cach znajomości ślub.2 lata dobrego małżeństwa.wydawało sie
ze jestesmy zgraną parą.Teraz sa pretensje, zal, mówienie tego czego sie
później załuje,chamstwo,kto komu wiecej dowali, saczenie jadu,
złośliwości.niebędę dalej wyliczać bo to bez sensu.historia jest
skomplikowana, uwikłane są w nią moi rodzice i matka meża.p.ma problemy
emocjonalne ja zresztą też.ogladałam teraz kasete z naszego wesela o ironio
bralismy slub 26.12.2002.ryczałam bo go bardzo kocham, przysięgałam przed
Bogiem, sobą ze na zawsze z nim bedę.wtedy był inny, wesoły, spontaniczny.
teraz jest nadęty, smutny-oboje wiemy dlaczego-chodzi do psychologa.
męcze sie a nasz synek za m-c ma operacje na przepukline.
kilka razy juz chciał odejść - zatrzymałam go bo niechce byc sama, boje sie
tego.dziecko bez normalnych rodziców, ja bez pomocy i wsparcia faceta.
gdzie podzialo sie to co nas łączyło?
niechce go stracic ale niechce tez tak żyć.
prosze o pocieszenie,wyjscia mam dwa albo pozwolic mu odejsc albo probowac
cos skleic z tych resztek co zostały z naszego związku.
mam doła sad((((((((
Obserwuj wątek
    • g0sik Re: moje małżeństwo się rozpada...:-((( 04.11.05, 12:04
      a może wspólna wizyta u psychologo coś by pomogła?
      • june26 Re: moje małżeństwo się rozpada...:-((( 04.11.05, 12:06
        ja chodze osobno i p. tez osobno,narazie niewidac u niego efektów tych wizyt
        ale moze masz racje
        • umasumak Re: moje małżeństwo się rozpada...:-((( 04.11.05, 12:13
          june26 napisała:

          > ja chodze osobno i p. tez osobno,narazie niewidac u niego efektów tych wizyt
          > ale moze masz racje

          Przede wszystkim powinniście sie wybrać do dobrego psychiatry. Jeżeli sama
          terapia nie pomaga, to może konieczne jest leczenie farmakologiczne.
          Wspólna terapia też byłaby wskazana. Właściwie to kto Wam doradził osobną?
          • june26 Re: moje małżeństwo się rozpada...:-((( 04.11.05, 12:17
            nikt nie doradzal ja kiedys wczesniej chodziłam do jednej psycholog i nadal
            chciałam bo kobitka mnie zna. mąż poszedł na chybil trafił i chodzi do innej. w
            sumie dopiero był 3 razy i zaczyna terapie, moze to musi potrwac,zreszta u mnie
            tez nie było efektów od razu.sama juz niewiem co robic, mecze sie
          • umasumak no i najważniejsze 04.11.05, 12:18
            Koniecznie odizolujcie rodziców od swoich problemów.
            Piszesz, że macie 8 miesieczne dziecko i że przez pierwsze dwa lata, czyli
            przed jego urodzeniem, było między Wami dobrze. Może po prostu nie jesteście w
            stanie sprostać nowyn rolom?
            • june26 Re: no i najważniejsze 04.11.05, 13:23
              pewnie nie doroślismy do roli rodziców-i to jest przykre, jak byłam w ciąży to
              dogadywalismy sie choc były tez kłótnie, głównie o mojego ojca-jest aktualnie
              niepijącym alkoholikiem a wtedy pił, dając nam w kość(mieszkamy z moimi
              rodzicami- niedługo mielismy zacząc budowe naszej czesci domu)teraz jest adas a
              jak jest dziecko to są nowe obowiązki i problemy tez.
    • kafka03 Re: moje małżeństwo się rozpada...:-((( 04.11.05, 12:12
      Nie wiem czy Cię pocieszę. Przechodzę podobną sytuację, z tym ,że mój mąż
      przestał się leczyć, a ja od tego uzależniałam dalszą walkę o nasze małżeństwo.
      Jest już tak ciężko, że ja marzę żeby on odszedł, ale jego syndrom (DDA)napewno
      mu na to nie pozwoli. Różnica polega na tym, że moja córka ma już prawie 3
      latka i tak bardzo widać jak na nią chora sytuacja naszego małżeństwa wpływa.
      Powiem Ci jedno- pomyśl o sobie, a pszede wszystkim o Swoim synku, bo dla niego
      Wasza rodzina będzie wzorem do naśladowania.
    • g0sik Re: moje małżeństwo się rozpada...:-((( 04.11.05, 12:23
      Dobry psycholog powinien zaproponować wspólną wizytę. Tylko wtedy ma to sens i
      mozna obiektywnie spojrzeć na problem i pomóc. Jeśli mąż nie zgodzi się na
      wspólną terapię może zapisz się do tego psychologa do którego on chodzi?
    • mamamarka Re: moje małżeństwo się rozpada...:-((( 04.11.05, 13:29
      Za wszelką cenę próbuj uratować związek. Myślę, że to kryzys. My też taki sam
      przechodziliśmy, jeszcze są kłótnie i wyzłośliwianie się ... ale jest coraz
      lepiej. Zaczęliśmy o tym rozmawiać, znowu się przytulamy. Zobaczysz, Będzie
      lepiej. Postaraj się być silna. Trzymam kciuki.
      • monia323 Re: moje małżeństwo się rozpada...:-((( 04.11.05, 13:58
        musi byc jakaś przyczyna.
        Jak tam strona finansowa,i imtymna?

        • edytkaq Re: moje małżeństwo się rozpada...:-((( 04.11.05, 14:05
          a jak wygląda terapia u psychologa? pytam tylko z ciekawości? tylko rozmowy,
          tak?
          a moze ktoś kto chodzi się wypowie?
        • june26 Re: moje małżeństwo się rozpada...:-((( 04.11.05, 14:09
          ze stroną intymną wszystko ok, gorzej z finansową, nonstop kłócimy sie o kase
          której ciągle brakuje na wszystko....
          • pade Re: moje małżeństwo się rozpada...:-((( 04.11.05, 15:32
            To jak w większości małżeństwsmile
            Tylko wspólna wizyta u psychologa. Przecież Twój mąż inaczej przedstawia
            sytuację (subiektywnie), a Ty patrzysz na to z innej strony. Aby rady
            psychologa poskutkowały muszą się najpierw wypowiedzieć obie strony, takie jest
            moje zdanie.
            Musicie się przede wszystkim uniezależnić od rodziców, a potem powolutku
            układać sobie życie od nowa.
            To chwilowy kryzys, jeżeli jesteście dojrzałymi ludźmi dacie sobie radę.
    • sheer.chance Re: moje małżeństwo się rozpada...:-((( 04.11.05, 23:31
      wyslalam Ci maila, moze pomoze...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka