Dodaj do ulubionych

Co mam zrobić z sękaczem?

25.06.06, 10:20
Byliśmy wczoraj na rodzinnej uroczystości u rodzinki na wsi. Dostaliśmy
oczywiście mnóstwo żarcia na wynos, w tym wielki kawał pysznego sękacza,
takiego domowego, prawdziwego. No i sobie wyobraźcie, że mąż zażądał, abym to
cudo wywaliła do śmietnika, bo widział, jak po nim łaziła wielka tłusta
zielona muchasad((

Siedzę nad tym sękaczem i żal mi serce ściskasad Kurczę, do produkcji takiego
ciasta zużywa się 60 jaj! I pracochłonne jest do tego bardzo. I jakie
pyszneee!!! Wczoraj tylko jeden kawałek zjadłam, bo więcej mi się nie
zmieściło, tyle było innych pyszności. I tak sobie myślę, może by tak,
hm...obkroić? W końcu mucha tylko po wierzchu łaziła. Co myślicie?

Mąż w każdym razie zapowiedział, że tego nie tknie i dzieciom dać nie
pozwoli. Jak zeżrę sama taki wielki kawał, to mi z kilo przybędzie...Kurczę,
co ja mam zrobić? Wyrzucić czy obkroić i zjeść? Co byście zrobiły?

Obserwuj wątek
    • ewelinka76 Re: Co mam zrobić z sękaczem? 25.06.06, 10:37
      Ja bym obkroiła i zjadła
      • anita.anita80 Re: Co mam zrobić z sękaczem? 25.06.06, 10:46
        ja bym tez zjadła a jak kupujemy ciasta w cukierni to tez na 100% nie wiemy czy
        mucha na nich nie siedziała
    • hratli Re: Co mam zrobić z sękaczem? 25.06.06, 10:45
      niech sobie maz wyobrazi, po ilu rzeczach, z ktorymi ma do czynienia chodzilo
      stado wielkich, tlustych much. strasznie twardy jest ten twoj maz. ;/

      jezdzicie czasem do lasu, na jagody itp. kupujecie cos na "ryneczkach" jakies
      owoce, itp? ja wiem ze sie je myje, ale nie szoruje dokladnie wszedzie
      szczotka. np malin.

      mysl, ze troche wiecej luzu. wykrojcie tor chodzenia tlustej muchy i juz. a
      swoja droga niezly macie problem big_grin

      • wiotka_trzpiotka Re: Co mam zrobić z sękaczem? 25.06.06, 11:44
        ja bym zjadła!!
        ale nie mogę, bo jestem na diecie
        więc nie przysyłaj wink
        • kiwaczek72 Re: He he he 25.06.06, 11:55
          A najlepsze, że ja też na dieciewink W zasadzie...
          Mężowi tłumaczyłam oczywiście, że po wszystkim, co kupuje, mogło coś chodzić,
          ale powiedział: mogło a chodziło na pewno - to różnica. Nie przekonaszsad
          • hratli Re: He he he 25.06.06, 15:10
            w takim razie serdecznie wspolczuje
            • kiwaczek72 Re: He he he 25.06.06, 16:11
              hratli napisała:

              > w takim razie serdecznie wspolczuje

              Diety czy męża?wink
          • wiotka_trzpiotka Re: He he he 25.06.06, 16:03
            jakbyś miała wyrzucić to jednak przyslij mnie!
            jestem sękaczowym potworem, a obecnie umieram z powodu diety ubogiej w cukier!
    • lunarei Re: Co mam zrobić z sękaczem? 25.06.06, 12:19
      Zjadłabym. Dzieciom okroiła z wierzchu. A mężowi polała domestosemsmile
      Strasznie miastowego masz mężasmile
      Z jedzeniem jest jak z innymi rzeczami: czego oczy nie widzą tego sercu nie żal.
      • joasiiik25 Re: Co mam zrobić z sękaczem? 25.06.06, 16:06
        TEZ BYM ZJADLA bez wzgledu czy chodzila mucha czy tylko maz mial "zwidy"
        • kiwaczek72 Re: Co mam zrobić z sękaczem? 25.06.06, 16:08
          Może i trochę miał. Twierdzi, że nie dość, że mucha obrzydliwa, wielka i
          zielona, to jeszcze z brązowymi mackamiwink
    • marripossa Re: Co mam zrobić z sękaczem? 25.06.06, 16:16
      A ja rozumiem Twojego męża. Jeślibym widziala lub wiedziala na pewno, że coś
      obrzydliwego lazilo po czymś, to na pewno bym to wyrzucila a nie zjadla.
      Chociaż to zależy co by to lażące bylo. Mala czarna mucha, maly pająk czy
      mrówka, to bym zjadla. Ale zielona tlusta mucha? Obrzydliwość.
      Wyrzucilabym. Nawet okrojenie nic by nie pomoglo, bo i tak mialabym odruch
      wymiotny na samą myśl o tej lażącej tlustej zielonej musze.
      • kiwaczek72 Re: No właśnie, a pająk? 25.06.06, 16:21
        Pająki to są podobno czyste stworzenia. Zjadłybyście ciastko, po którym się
        przespacerował duży, czarny pająk?
    • lakie Re: Co mam zrobić z sękaczem? 25.06.06, 16:33
      ja bym zjadła, chyba że osobiście bym tą muchę widziała, ale to nawet lepiej bo bym wiedziala z której strony odkroić i wyrzucić big_grin

      Kasia
    • gacusia1 Re: Co mam zrobić z sękaczem? 25.06.06, 17:24
      Ja bym nie wyrzucila!!!Nawet,jak to muszysko zalatwilo swoje potrzeby
      fizjologiczne na sekaczu,to i tak nic mezulkowi nie bedzie.A nawet,jak on nie
      ma ochoty jesc,to zostaw dla siebie wink Bo Tobie to chyba nie przeszkadzalo za
      bardzo,prawda? smile
    • annaka Re: Co mam zrobić z sękaczem? 25.06.06, 19:01
      Zostaw koniecznie. Ewentualnie część "z muchą" usuń. Sękacz jest ciastem, które
      moze długo leżeć. Możesz sobie pojadać powoli smile
      Swoją drogą - dzieci co bawią się w piaskownicy, nad wodą - na pewno
      więcej "nieczystości" wchłoną niż na tym kawałku ciasta.
    • kotbehemot6 Re: Co mam zrobić z sękaczem? 25.06.06, 19:05
      nie dotykać mężą bo niejedna mucha pewnie po nim łaziła, usiąść, wziąć dzieci i gości zaprosić i zjeść !!!!
      • kiwaczek72 Re: A czy nie powinnam gości poinformować 25.06.06, 19:21
        co spacerowało po sękaczyku?
        • kotbehemot6 Re: A czy nie powinnam gości poinformować 25.06.06, 19:26
          hmmmmmmmm....pytanie natury moralnej......cóz możesz nic nie powiedzieć, albo odkroić kawał z muchą i uprzedzić-ale jeszcze się obrażą że na muszkowe ciasto ich zapraszasz. Nie wiem, ani ja ani mój mąz nie robililbyśmy problemu , tylko "skażony" kawał wyrzucili i tyle
    • ashka29 Mam sprawdzonego dostawcę super sękaczy 25.06.06, 19:34
      Zapraszamsmile)
    • lunarei Re: Co mam zrobić z sękaczem? 25.06.06, 22:02
      A może mąż znając twoją miłość do sękacza, boi się o ten dodatkowy kilogram i
      stara się zapobiec twojej "nadwadze" ?smile
      • kiwaczek72 Re: Co mam zrobić z sękaczem? 25.06.06, 23:36
        Może i takwink
        Wiecie co, ja tego sękaczyka jutro go pracy zabiorę. Tam sobie zjemy, i ja też
        może skubnę, nie czując na sobie karcącego i zniesmaczonego wzroku mego męża.
        To chyba najlepszy pomysł.
        Napiszę Wam, czy koleżankom smakowałowink
        • cristina7 Re: Bleeeee 26.06.06, 10:09
          nie zazdroszczę koleżankom takiego poczęstunku. Znasz powiedzonko: "Naści,
          niebożę, co mi w d... wleźć nie może"?
          • iwles Re: Bleeeee 26.06.06, 10:31
            hihihihihihihi
            nie znałam, ale teraz juz znam :0
            I zapewniam Cię, że akurat sękacz, to w d...* wleźć może, oj może smile
    • kiwaczek72 Re: Sękacz został pożarty 27.06.06, 09:23
      z wielkim smakiemsmile)) I nawet nie został obkrojony. Jak przez dwa dni nikt się
      nie będzie na nic skarżył, to będzie znaczyło, że mucha nie narozrabiała
      zanadtowink
      Ale powiem wam, że ja jednak nie zjadłam. Mąż zadziałał skutecznie, obrzydzając
      mi go. Lecz nie ma tego złego - to koleżanki przytyją, nie jawink
      Pozdrawiam wakacyjnie
      • iwles Re: Sękacz został pożarty 27.06.06, 09:28
        Oczywiście oglądałas film "Mucha"?
        To teraz bacznie obserwuj koleżanki.
        smilesmilesmilesmilesmilesmile
        • kiwaczek72 Re: Sękacz został pożarty 27.06.06, 09:42
          Oczywiście oglądałam
          smile))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka