Jak oszczedzać?

IP: *.* 28.08.02, 21:38
Mam pytanie jak w tytule. Na czym i jak oszczedzacie?To mój odwieczny problem i powód dla którego tak czesto dochodzi miedzy mna a Krzyskiem do kłótni. Bardzo chciałabym dowiedzieć sie jak to jest u was? Z czego rezygnujecie i czy przez to nie czujecie się źle??Pozdrawiam Marzena
    • Gość edziecko: Trinity Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 28.08.02, 21:49
      Marzenko, Bajbusku, moi znajomi z dawien dawna mawiali, ze nie mozna oszczedzac na jedzeniu, bo potem wydaje sie z nawiazka na lekarzy. Pozdrawiam Cie i Wszystkie Inne Gospodynie Domowe Z Naszego Forum ;)PS ja tak oszczedzam: nie mam juz kablowki, nie kupuje markowych drogich perfum, szanuje odziez, to tak pol zartem pol serio :crazy:
    • Gość edziecko: Monika_M Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 28.08.02, 22:33
      Cześć Bajbus!My żyjemy na razie z jednej pensji (1800 PLN), a jest nas troje. Póki co staram się oszczędzać na tym na czym nigdy wcześniej nie oszczędzałam wtedy kiedy mieszkałam sama, albo kiedy mieliśmy 2 pensje. No więc obecnie oszczędzam na:- nie robieniu zakupów w moim sklepiku 100 metrów od domu, za co zostałam znienawidzona przez panią sklepową :crazy:, która ma na każdym artykule przynajmniej 50 gr narzutu (to minimum). Zaopatruję się tylko w supermarketach, owoce i warzywa na bazarkach.- w owym supermarkecie nauczyłam się brać z półek oznaczonych "najtańsze" - np. wodę mineralną i kilka innych arykułów, które smakują niewiele inaczej niż te dużo droższe, a można za te same pieniądze kupić np. 3 sztuki.- zrezygnowaliśmy z całych zgrzewek jogurtów, puddingów, serków itp. teraz kupujemy symboliczne sztuki jak już bardzo mamy ochotę.- nie chodzimy prawie wcale do kina, co kiedyś było nie do pomyślenia. Otwieraliśmy gazetę i ... nie mieliśmy na co iść, bo wszystko już widzieliśmy!!! Ale to nie z oszczędności, tylko już nie ma z czego!- nie jemy na mieście, co wcześniej zdarzało się bardzo często!- nie jeżdżę samochodem po każdą pierdułkę jak kiedyś, teraz czekam aż uzbiera mi się dużo pierdułek!!! I samochód odpalam jak już naprawdę trzeba.- nie chodzę na aerobic - a dupka rośnie! :(- oszczędzam na kosmetykach. Kupuję tylko te które naprawdę niezbędnie potrzebuję. Kiedyś szłam do sklepu i kupowałam sobie sto pięćdziesiąty krem na cellulitis z nadzieją, że a nóż pomoże (ja głupia!), a potem potykałam się o miliony tubek i tubeczek w łazience.- chodzę do siostry na "łącze stałe"!!!! :crazy:- i odkąd mamy jedną pensję "odkryliśmy" mądrość kupowania ciuchów, butów (ale to też jak już trzeba) na wyprzedażach posezonowych. Różna rzeczy można kupić nawet do 70 % taniej. Co z tego, że letnie buciki wykorzystam dopiero za rok i spódniczkę też, ale kupiłam 50 % taniej!!! hahaha. - no i najgorzej, że nie mogę, nie stać mnie, chodzić sobie do fryzjera czy na inne "zabiegi pielęgnacyjne" tak często jakbym tego sobie życzyła :gun:I i tak niec nie udaje się nam odłożyć, wszystko przejadamy!!!A tak poza tym to niedobrze jest mi z tym, że tak muszę się szczypać. Nie stać mnie na kino, na restaurację z mężem, na niektóre zachcianki, które chciałoby się czasem spełnić. Ale jak sobie pomyślę, że dla paru groszy minęłoby mi tyle fajnych rzeczy, które cały czas wyprawia moja córcia to od razu mi lepiej. A w końcu za jakiś czas pójdę do pracy i znów kupię sobie 150 krem na cellulitis!!!!!!!!!!! :bounce:PozdrawiamMonika :hello:P.S. Ale masz śliczne córeczki
    • Gość edziecko: gaga Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 28.08.02, 22:50
      kochany bajbuskumysle,ze na pewnych rzeczach nie da sie po prostu oszczedzac i do takich osobiscie zaliczam na przyklad jedzenie. nie chodzi mi tu o kupowanie najdrozszych rzeczy, ktore sa na polkach, ale nie mozna popadac w druga skrajnosc. przytoczylas przyklad z koncentratem- uwazam ze masz 100% racji, bo co to za oszczednosc, kiedy zeby otrzymac cos w miare przypominajacego np zupe pomidorowa musisz wpakowac 2 albo 3 te najtansze koncentraty...nie popieram rad, ktorych udzielila ci ania na temat robienia przetworow.ale pamietajmy, ze kazdy ma swoj swiatopoglad. tak- masz zrobione samodzielnie, moze to daje satysfakcje, ale odbiera czas jaki moglabys spedzic z dziecmi. ania napisala, ze na ok 10 kg przetworow oszczedza ok 50 zl( o ile dobrze pamietam). a teraz dolicz do tego koszty: pradu czy gazu, musisz kupic cukier czy jakies inne subst zelujace,w przypadku ogorkow- sol, przyprawy, do tego twoj czas(jak pisalam moglabys spedzic z dziecmi albo np zrobic prasowanie),zmeczenie, nierzadko niepewnosc co z tego wyjdzie(przynajmniej w moim przypadku), balagan. mozna by jeszcze troche powymieniac. do tego i tak nigdy nie jestes pewna co do pochodzenia skladnikow bazowych(tu w kierunku argumentu co do zdrowej zywnosci). bilans chyba jednak wychodzi na zero. tak wiec w tej kwestii nie zgadzam sie z ania, ale oczywiscie kazdy moze miec inna filozofie.jogurty,serki, wedlinki( o ktorych piszesz)-moj boze, skoro wiesz ze dzieciom smakuja to dlaczego kupowac im te najtansze, ktore czesto sa kwasne czy cierpkie w smaku i dzieci ich nie chca. z drugiej strony to zupelnie naturalne, ze chcesz swoim dziewczynkom dac to co lepsze, a nie gorsze, prawda? ja nie kupuje tych najdrozszych, ale raczej tez staram sie unikac kupowania najtanszego jedzenia, bo w glowie mam zawsze jedna mysl: zaoszczedze na jedzeniu, ale pozniej wydam na lekarzy(bo to moze sie przyplatac anemia, poleca zeby, wzrok, opadniesz z sil...wymieniac mozna by jeszcze troche)licze sie z tym, ze moje slowa nie wnosza nic konstruktywnego, ale uwazam, ze oszczedzac mozna na kazdej innej sferze zycia,bo mozna sie tam bez czegos obejsc, ale nie na zywnosci.bajbusku, czuje, ze ci ciezko i zle ostatnio...ale nie trac nadziei!mysle cieplutko o tobie i twoich laleczkachgaga
    • Gość edziecko: Ika Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 28.08.02, 23:34
      Bajbusku,ja oszczędzam na sobie :lol:Serio. Kiedyś nie umiałam oszczędzać, zarabiałam i wydawałam i nie zrobiłam żadnych oszczędności "na czarną godzinę". Ale odkąd jest Żuczek, a ja nie pracuję, to po prostu wszystkie pieniądze idą na Żuczka :) Ja na siebie wydaję parę groszy dosłownie w miesiącu. Tyle, że wydaję też na benzynę, ale i tu oszczędzam, mam założenie, że bak musi mi wystarczyć na miesiąc :) Tak więc robię tak, jak któraś poprzedniczka - odpalam autko jak się zbierze dużo pierdółek do załatwienia no i na szczepienia Żuczka.A jak muszę sobie kupić tampony, to kwadrans myślę i obracam pudełko w dłoniach i szlag mnie trafia, bo przeliczam, że gdyby nie te badziewia, to miałabym jeden soczek dla Żuczka więcej :lol:A jem cokolwiek dzięki temu, że rodzice mi podrzucą coś z obiadu :) Za to nie mam problemów z nadwagą :lol: Ostatnio po nocach nie spałam, bo Żuczek wyrósł z fotelika samochodowego... i pojęcia nie miałam skąd na to wziąć... Ale na szczęście dziadek jest ex naczelnik drogówki :lol: i bezpieczeństwo ruchu drogowego jest mu bliskie, szczególnie gdy idzie o jedynego wnuka :lol: i dziś nabyliśmy fotelik :) Jestem happy, jak widzę, że Młodemu wreszcie wygodnie! :)Wracając do oszczędzania - nie pamiętam, kiedy ostatnio kupiłam sobie jakiś ciuch. Czy buty. Nie kupuję żadnych kolorowych magazynów, co to na ogół koło dychy kosztują :) Ale wiesz, ja już popadam w minimalizm. Bo nie mam wyjścia. Wy jeszcze macie, więc - jak mówiły dziewczyny - nie oszczędzaj na jedzeniu. To się mści. Na mnie już się zaczęło....Ta recesja musi się kiedyś skończyć, nie? :crazy:Buziaki! :hello:P.S. I dziękuję za dzisiejszego sms-ka!!! :)
    • Gość edziecko: sylwias Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 29.08.02, 07:55
      Problem polega na tym, że jak ciągle jest mało pieniędzy to choćby nie wiem jak się oszczędzało i tak będzie ich za mało. Sama zstanawiam się czasem jak to jest możliwe żeby tyle wydawać na tzw. "życie". A jednak jest możliwe. I zaręczam że kawioru nie wyjadam. Moje wysiłki wygądają następująco: -duże zakupy robię raz na tydzień w hipermarkecie, na codzień pieczywo i to co niezbędne ze świeżych rzeczy- kupuję głównie rzeczy "najtańsze" poza tymi które się nie sprawdziły (hihi ostatnio coraz więcej rzeczy się "nie sprawdza") - sprawdzone mają ten plus że na pewno je zjemy albo zużyjemy a nie wyrzucimy-rzeczy których zużywamy najwięcej kupuję w ilośćiach hurtowych -ograniczyliśmy do minimum jadanie na mieście albo pizze na telefon (wolę zrobić sama)- małemu obiadki gotuję razem z naszymi a jeśli słoiczki to tylko w awaryjnych sytuacjach- do kina chodzę tylko na to co naprawdę mnie interesuje (w związku z czym okazuje się że w kinie byłam ostatni raz w zeszłym roku)-nie kupuję kolorowych magazynów a jeśli już to wymieniamy się z koleżankami (niestety tego samego nie mogę powiedzieć o książkach, bo jestem od nich uzależniona, ale też staram się kupować tylko te absolutnie wybrane)-produkuję przetwory w ilościach znacznych, ale zaznaczam żę ja to akurat lubię, gdybym nie lubiła pewnie nikt nie zaciągnął by mnie do gara Próbowałam oszczędzać na pieluchach małego kupując tańsze ale skończyło się na uczuleniu, więc nie ma sensu. Z ciuchami jest większy problem - rzeczami dla małego często wymieniam się z koleżanką. Większego patentu na ubiór nie mam - pozostaje albo poszukiwanie czegoś fajnego w lumpeksach albo znalezienie krawcowej lub koleżanki z umiejętnośćiami krawieckimi. Jeśli jest nam potrzebna jakaś grubsza rzecz - kupuję raczej dobre rzeczy szukając ich na wyprzedażach (kurtka Alpinusa na pewno starczy na ładnych kilka albo kilkanaście lat). A w ogóle to chociaż jestem w komfortowej sytuacji (bo mam do dyspozycji dwie pensje) i tak cierpimy na wieczny brak gotówki i stałe kombinowanie skąd wziąść na zwiększone potrzeby.pozdrawiam
    • Gość edziecko: Olka Re: Jak oszczedzać? DŁUGIE IP: *.* 29.08.02, 08:34
      Tak się cieszę, że może moje doświadczenia w końcu się przydadzą! Ja miałam w życiu okresy, gdy musiałam przeżyć za kwotę wręcz głodową - a żyję, mam się dobrze, zęby zdrowe. Teraz też oszczędzam, choć może nie muszę aż tak, ale staram się, bo po co wydawać bez przemyślenia na bzdety, skoro można co nieco odlożyć i kupić cos fajnego sobie albo dziecku. Ale rozumiem, że tobie nie chodzi o odkładanie, tylko o zrobienie czegoś, żeby kołdra była mniej napięta. Na czym mozesz oszczedzać, to tylko Ty wiesz, bo wiesz, na co wydajesz, ale zaproponuję Ci kilka sposobów, może je znasz, ale może też znajdziesz coś dla siebie:1. Planowanie. Podstawa. Pieniądze, ile by ich nie bylo, lubią być liczone. Szczególnie przy dzieciach, gdy nieprzewidziane wydatki są normą, trzeba starać się zaplanować wszystko inne. Gdy wpływa pensja, odzielasz pieniądze: a/opłaty; b/ wszystko, czego standardowo potrzebujesz dla dzieci (pieluszki, odżywki, kosmetyki). O ile te produkty nie są psujące, kupujesz zapas na cały miesiąc a przynajmniej na 2 tygodnie. W ten sposób wiesz, że dzieci są zabezpieczone. c/tzw. konsumpcja prosta - najlepiej wyodrębnić jedzenie i sprawy niespożywcze (kosmetyki, poszki do prania) d/ benzyna, komunikacja e/margines (fryzjer, ew. leki, upominki dla dzieci...)Musisz narzucić sobie pewien reżim. Chodzi o to, że sama określasz, ile dziennie możesz wydac na jedzenie (policz to dobrze, zależy co i jak gotujesz, kwota musi odpowiadać dziennym potrzebom Twojej rodziny pod względem zdrowego, pełnowartościowego odżywiania. I nie wolno Ci tej kwoty przekroczyć. Jeżeli masz w domu obiad, soki dla dzieci, chleb, owoce i coś do chleba, to po prostu nie wolno Ci kupić nic "ad hoc", bo tak. Jeśli z jednego dnia zostaną pieniądze "żywnościowe" - sprawiacie sobie następnego dnia przyjemności.Jedzenie : zgadzam się z poprzedniczkami, nie wolno tu "oszczędzać". Ale oszczędzić można. Wiele pełnowartościowych pokarmów jest tania z natury: kasze, fasola, groch, warzywa. Znajdź przepisy. Zużywaj resztki. Rób pasty do chleba.Gotuj na zapas (nie wiem, czy przy trójce dzieci jest to możliwe czasowo). Kupujesz 1,5 kg schabu i tak: na kostce wywar do zup . Jedna zupa od razu, na następny dzień. Reszta wywaru do zamrażalnika. Z mięsa trochę bitek, trochę gulaszu. Sos. Masz już 2-3 obiady. W hipermarketach opłaca się wg mnie kupować produkty niepsujące (papier toaletowy, proszki, makarony, kasze itd) i nie smakowite, zeby nie popaść w paradoks oszczędzania (kupisz taniej paletę swoich ulubionych jogurtów, z myślą o tym, żeby mieć na miesiąc, a z łakomstwa zjesz w 2 tygodnie). Szukaj tańszych, ale pełnowartościowych odpowiedników (np. pojawiły się ostatnio soczki bebi fortuny dla dzieci - równie smaczne jak bobofruty, też z atestem a tańsze.Schemat podziału wydatków jak widzisz jest bardzo oszczędnościowy, bo nie uwzględnia np. wydatków na ubrania, książki, przyjemności - ale w miarę możliwości możesz dodać sobie konta. Poza tym, gdy w jednym miesiący oszczędzisz, to wydasz na ciuchy.Długo się zrobiło, więc jeśli chcesz - pisz na priv, podam Ci kilka sprawdzony tricków.Ogólnie: planowanie i samodyscyplina.PowodzeniaRijke
      • Gość edziecko: Ania_mam_Huberta Re: Jak oszczedzać? DŁUGIE IP: *.* 29.08.02, 08:54
        hejprzeczytałam twój post z uwagą i chyba się załamałam!!!zdaje się, że jestem zupełnie nie przygotowana do prowadzenia domu, możesz podzielić się "resztą swojej zaradności" to może się zorientuję gdzie ucieka mi forsa.pozdrawiamAnka
      • Gość edziecko: zula Re: Jak oszczedzać? DŁUGIE IP: *.* 29.08.02, 09:07
        OlkaMój mąż pewnie by mnie szybko na Ciebie zamienił. Ale nie powiem mu o Tobie tylko wezmę z Ciebie przykład. Jestem otwarta na sugestie. Pomóż.
      • Gość edziecko: AnetaDr Re: Jak oszczedzać? DŁUGIE IP: *.* 29.08.02, 09:22
        Olka!!!Choć dokładnie tak samo postępuję, jak opisujesz i to już od kliku lat to i tak zwykle brakuje pieniędzy w punkcie c). Ale to nie z powodu złego planowania tylko raczej znikomej ilości pieniędzy (budżetówka). Wszystkie dodatkowe pieniądze (trzynastka, wczasy od gruszą) idą na łatanie domowej dziury budżetowej. Ale i tak jestem z siebie dumna, że chociaż mam dochody 1300 zł (stałe opłaty to ok. 900 zł)na nas trzy, to jak na razie udaje mi się jedynie czasem naruszyć kredyt w banku, a rachunki wszystkie pozapłacane na czas (rachunki to priorytet w wydatkach). Ale wierzę, że znajdę dodatkową pracę i na pewno nam się polepszy. Nie będę musiała ciągle dziecku powtarzać, że nie mamy pieniędzy.PozdrawiamAneta
        • Gość edziecko: Olka Re: Jak oszczedzać? DŁUGIE IP: *.* 29.08.02, 10:23
          No niestety, przy pewnych dochodach zawsze będzie brakować. Przecież jeść coś trzeba. Ale i wtedy planowanie pomaga: jest się mniej pod kreską, i w razie niespodziewanych dochodów, po załataniu dziury, może coś zostać na przyjemności.Będzie lepiej.Nienawidzę tego "żyłowania". Teraz to przynajmniej mam motywację, bo zbieram na większe mieszkanie, ale pamiętam kiedyś, gdy nie zbierałam na nic, tylko nie chciałam się zadłużać...Dlaczego...R.
      • Gość edziecko: renatas Re: Jak oszczedzać? DŁUGIE IP: *.* 29.08.02, 09:30
        wręcz zachwycił mnie Twój post.Bardzo proszę podaj jeszcze kilka sposobów Twojego oszczędzania.PodrawiamRenataP.S.A co jesli ma się do dyspozycji 1200 zł. miesięcznie i dziecko w drodze.
        • Gość edziecko: Olka Re: Jak oszczedzać? DŁUGIE IP: *.* 29.08.02, 10:28
          Zależy od stałych opłat. U nas to one są krwiopijcami.Zależy, czy mieszkasz w drogiej, czy taniej miejscowości.1200 w Krakowie a 1200 np. w Szczecinku to nie ta sama kwota.Jeśli z trudem dozipujesz do pierwszego, to może metoda moich rodziców z początków małżeństwa: "na kopertki?"Koperty opisane nazwami kont z zeszytu (pisałam przed chwilą). W każdej kopertce określona kwota na dzień.To jeszcze bardzie pomaga utrzymać się w ryzach.Choć jest bardzo stresujące.Jak ja bym chciała, żebyśmy sobie mogły udzielać tych rad po to, żeby odłożyć na nowe, luksusowe auto... Albo wakacje na Lazurowym Wybrzeżu.Obyśmy zdrowi byli.Rijke
      • Gość edziecko: Olka Re: Jak oszczedzać? DŁUGIE IP: *.* 29.08.02, 10:17
        Oj dziewczynki, czy mi się wydaje, czy się ze mnie podśmiewacie? Tak naprawdę, ja nie lubię oszczędzać aż tak. Ale czasem trzeba, co poradzić. W Polsce jest to szczególnie trudne, bo lwią część naszych budżetów pożerają opłaty i jedzenie, czyli to, na czym nie za bardzo można oszczędzić. Do tego horrendalne ceny telefonów, pieluch, ubrań, rozrywki. Brr. U nas trzeba oszczędzać, żeby przeżyć, podczas gdy w innych krajach oszczędza się, aby móc sobie coś sprawić.Do rzeczy: trzeba się bawić w księgowego. I to upierdliwego, skrupulatnego księgowego. Założyć sobie "konta" w zeszycie albo specjalnym programie. Kazde konto z przydzieloną kwotą. Notować każdziusieńki wydatek. Każdego loda, każy bilet autobusowy. Zanim zaplanujecie budżet, powinnyście zrobić sobie miesiąc "testowy" (albo przynajmniej 2 tygodnie): w tym czasie nie oszczędzacie szczególnie, żyjecie jak dotąd i notujecie każdy wydatek. Po tym czasie podsumujcie poszczególne konta, przeanalizujcie, z czego można było zrezygnować, które wydatki się zduplikowały, ktore były bez sensu (np. kupiłyście coś, co nie było w tym momencie potrzebne, tylko dlatego, że było tanio). Teraz do dzieła. Podzielić miesiąc na tygodnie (zawsze są dni dodatkowe, dlatego na ostatni tydzień trzeba przeznaczyć troszkę więcej), na każdy tydzień odpowiednia kwota do każdego konta i trzymamy się tego. Nie ma pieniędzy, nie kupujemy bzdet. Trudno. Kiedyś będziemy bogate, to wykupimy wszystkie bzdety ;-).Samo pisanie to jeszcze nic. Pomaga kontrolować, ale nie zmniejszyć wydatki. W tym pomaga planowanie (nie cierpię, ale jest skuteczne). W piątek wieczorem siadamy i planujemy: a/obiady na tydzień, b/sniadania, kolacje i desery też c/ patrzymy, czy mamy dość proszków, środków czystości itp i decydujemy, co kupujemy w tym tygodniu, co w następnych. Dalej. wypisujemy składniki do tych obiadów. Co może się przechować, kupujemy w sobotę, na raz, na pozostałe dni zostawiamy tylko produkty psujliwe. Zamrażarka jest wielkim przyjacielem. Gotować z góry na 7 dni nie trzeba, wystarczy to żarcie poporcjować, mięso oczyścić, zamrozić, wykaz potraw powiesić na lodówce i trzymać się tego. Do sklepu oczywiście chodzimy z kartką. Wszystkie wydatki notujemy.Same widzicie, według mnie tylko samodyscyplina pomaga. Nie wiem, czy u Was te metody się sprawdzą. Ja mam np. taki system na własny użytek, że gdy w danym tygodniu nie wydam wszystkiego np. z konta "jedzenie", to nie przechodzi to na następny tydzień, tylko przeznaczam to na przyjemności - do zrealizowania natychmiast. To taka nagroda.Zaleta tego wszystkiego jest jedna: przy planowaniu można pozwolić sobie, paradoksalnie, na dużo więcej. Np: jednego dnia mogę zrobić super luksusowy obiad, bo następnego zaplanowałam jakąś tanią, ale też wartościową potrawę.Trzymajcie sięRijke
      • Gość edziecko: lea Re: Jak oszczedzać? DŁUGIE IP: *.* 29.08.02, 21:16
        kochanepiszecie o zakupach w marketach, o tańszych soczkach, o tym jak robicie własne przetwory, jogurty itp.Otóż nas np. nie stać nawet na najtańsze soczki :(Moje dziecko pije przegotowaną wodę ew. kompot :( Owszem staram się jak mogę i czasem mu kupię jakiś soczek ale nie wyrabiamy!!! Mięso? raz w tygodniu! no czasem dwa razy ! ciągle jemy zupy, jakieś obiadki - tanie staram się kombinować jak mogę aby było smaczne :). Nie stać nas na zapasy albo zakup większej ilości owoców sezonowych czy warzyw. Pozatym ja nie mam zamrażalnika :( Proszki do prania - kupuję proszek E albo Dosię. Do wczoraj nawet nie miałam spacerówki :( bo nie było za co kupić. Sadzę,że bajbusowi nie chodziło o to, jak przerzucić się z Persila na Dosie tylko jak żyć? kiedy nie ma się na podstawowe produkty, i opłaty :(pozdrawiam lea - która też chciałaby wiedzieć jak i z czego zaoszczędzić ???
        • Gość edziecko: Olka Re: Jak oszczedzać? DŁUGIE IP: *.* 30.08.02, 07:09
          Leo, Tobie te wszystkie rady nie są potrzebne, bo Ty żyjesz według nich z konieczności. Sama mogłabyś ich udzielać. Czym innym jest sytuacja, gdy ma się mało, ale teoretycznie wystarczająco i te pieniądze gdzieś się rozchodzą, co pod koniec miesiąca wprawia nas w konsternację i sprawia, że wiecznie mamy za mało. Inna jest też sytuacja, gdy już na starcie wiadomo, że nie wystarczy. Planowanie, liczenie, na pewno pomaga, ale nie sądze, żebyś Ty pozwalała sobie na jakieś niezaplanowane zakupy. Zawsze jest mi głupio w takiej sytuacji, bo ja wiem, co to naciąganie kołdry w nieskończoność, ale wtedy nie miałam jeszcze dziecka. A to, jak wiadomo, wiele zmienia. Nie chciałabym popaść w narzekania, ciągle mam nadzieję, że będzie lepiej. Zawsze byłam niepoprawną optymistką.Olka
          • Gość edziecko: misia Re: Jak oszczedzać? do Olki i innych oszczędnych mam -Pomóżcie!!!!!!!!! IP: *.* 09.09.02, 12:03
            Olka,ze mna jest tak samo jak z tymi Twoimi znajomymi z budżetówki. Mała coś chce-kupuję, podoba mi się-kupuję, a pod koniec miesiaca-tragedia, znów debet!!! Ale ja poprostu nie potrafię oszczedzać! Zakupy to moje lekarstwo na smutki i w moim przypadku to chyba nałog. Pogłębiło mi się to szczególnie przed urodzeniem dziecka- w wyniku mojego szaleństwa mogłabym wyposażyć we wszelkie niezbędne akcesoria niemowlęce chyba z trójkę dzieci!! Teraz dopiero, gdy skontrolowałam swój debet w rachunku, który osiągnął zawrotną kwotę 5.000 wpadłam w panikę i postanowiłam się wziąć w garść i powalczyc z tym nałogiem. Szczególnie,że moj mąż nie ma pojęcia o moich wyczynach-wie że jestem rozrzutna, ale pewnie nawet w najgorszych koszmarach nie śni jak bardzo. Jego niewiedza wynika z tego, ze mamy osobne konta-moja pensja jest przeznaczona na koszty comiesięczne (niania, opłaty, pampersy, jedzenie itp itd) jego natomiast na budowę naszego domu.Czuję się z tym wszystkim naprwdę fatalnie!!!! Od miesiaca staram się oszczędzać i nawet trochę mi to wychodzi-omijam przede wszystkim szerokim łukiem sklepy dla dzieci!!Zanim coś kupię oglądam to z pięćdziesiat razy i zastanawiam się czy jet mi to naprawdę potrzebne.Dziwczyny poradzcie jak można oszczedzac, bo ja musze szybko spłacić ten kredyt i zacząć w końcu naprawdę oszczędzać!!!!Proszę pomóżcie!!!!!!!!!Marzena (w dołku, w który sama się wpakowała własną głupotą)
            • Gość edziecko: MKatarynka Re: Jak oszczedzać? do Olki i innych oszczędnych mam -Pomóżcie!!!!!!!!! IP: *.* 09.09.02, 22:38
              Wiesz co? Ja też się wpakowalam w taki debet. I próbowałam z niego wyjść przez pół roku. Nie bylam w stanie sama ograniczyć wydatków. A poniewaz sytuacja doprowadzała mnie do rozstroju żołądka wpadłam na pomysł żeby wziąć pożyczkę i spłacić ten cholerny debet. Ja mam taką mozliwość w pracy - Kasa Zapomogowo Pożyczkowa. Nie płacisz odsetek (a od debetu nawet jak masz umowę z bankiem - tzw. limit kredytowy - odsetki są nawiększe) a raty potrącają Ci z pensji i tym samym nie masz wyjścia - musisz spłacać. Ja będę spłacać jeszcze do końca kwietnia. Ale już nie mam na wyciągach bankowych koszmarnych kosztów w postaci odsetek, które powodowały za każdym razem ścisk gardła. Jeżeli nie możesz wziąć takiej pożyczki to może zastanów się nad jakimś tanim kredytem - bo wtedy i odsetki tańsze i nie możesz sobie w chwili słabości powiedzieć, że zaczniesz spłacać od następnego miesiąca :lol: zrobisz sobie stałe zlecenie na koncie i nawet nie bedziesz się musiała martwić o spłatę. I koniecznie (jak już spłacisz ten debet) zlikwiduj sobie limit kredytowy. Jak sie go ma to ZAWSZE się go wykorzystuje do bólu. Ja znam tylko jedną osobę, która tego nie robi. Pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu do "zdrowia" na koncieMKatarynka
              • Gość edziecko: Olka Re: Jak oszczedzać? do Olki i innych oszczędnych mam -Pomóżcie!!!!!!!!! IP: *.* 10.09.02, 07:27
                Ja mam taką mozliwość w pracy - Kasa Zapomogowo Pożyczkowa. To jest doskonaly pomysl, popieram.> Jeżeli nie możesz wziąć takiej pożyczki to może zastanów się nad jakimś tanim kredytem - bo wtedy i odsetki tańsze i nie możesz sobie w chwili słabości powiedzieć, że zaczniesz spłacać od następnego miesiąca :lol: zrobisz sobie stałe zlecenie na koncie i nawet nie bedziesz się musiała martwić o spłatę. To tez rozsadne wyjscie. W kazdym razie lepsze od limitu kredytowego, do ktorego dostep jest staly. Inne mozliwości:a)zblokowanie po kazdej wyplacie srodkow na koncie, tzn stale zlecenie przelewania okreslonej kwoty na lokate np 3 miesieczna (wiekszosc bankow oferuje taka mozliwosc) - policz, ile MUSISZ miec pieniedzy, reszte kaz przelewac - takie pieniadze trudniej ruszyc, zawsze jakis procent idzie a za przedwczesne wybranie z lokaty traci sie na ogol odsetkib) okreslenie limitu wydatków/wyplat w bankomacie na kartach platniczych typu master card/visa elektron - np. dziennie 50 zl (ale to dosc duzo i mozna rozkurzyc), to sie robi w banku - brutalne, ale dziala (tylko nie wiem, czy mozna sobie zazyczyc 50, czy jest jakie dolne ograniczenie)c) podliczenie wszystkich niepotrzebnych badziewek kupionych w ostatnim miesiacu i konkluzja, co porzadnego dla dzieci/siebie mozna bylo za to kupic - dzialanie okrutne ale pedagogiczne, jak Ci wyjdzie, ze bylo na dobre buty, to nastepnym razem waz Cie sam w kieszeni w lape ugryzie!I koniecznie (jak już spłacisz ten debet) zlikwiduj sobie limit kredytowy. Jak sie go ma to ZAWSZE się go wykorzystuje do bólu. Ja znam tylko jedną osobę, która tego nie robi. To dopisz jeszcze mnie :-). Mielismy z mezem limity, ale je zlikwidowalismy, bo nigdy nie byly wykorzystane - to byl dla nas bufor "jakby co". Dla mnie istnieja tylko te pieniadzie, ktore mam fizycznie na koncie. Nawet jesli malo. Mamy tylko karte kredytowa tzw. prawdziwa, nie charge, ktora splaca sie raz w miesiacu samemu (nie robi tego bank automatycznie, to jest dobre), ale wydajemy tylko tyle, ile naprawde mamy.A teraz - nie gniewajcie sie na mnie, ale chce pomoc: z nalogiem kupowania dobrze jest sie zglosic to poradni uzaleznien. Oni wiedza, jak pomoc. Naprawde. To nie jest nic nowego, taki znak czasow, jak pracoholizm. Po co sie meczyc, skoro samemu juz trudno sobie pomoc. Zwlaszcza jesli wstyd przed mezem, rodzina - to znikad nie ma pomocy. Naprawde polecam. To nie zaden wstyd zachorowac, wstyd nie chciec sie wyleczyc.No i jeszcze jedno: nie chce, zebyscie odniosly wrazenie, ze jestem jakas przylizana pancia z olowkiem w reku podliczajaca w kolko wydatki. Kontroluje wydatki i nie mam tendencji do folgowania zachciankowm, daje mi to poczucie bezpieczenstwa. Ale gdy uzbiera mi sie jakas sensowna sumka, ktora nie ma przeznaczenia, zostawiam moich chlopakow i ruszam na sklepy!
                • Gość edziecko: Jagna_26 Re: Jak oszczedzać? uzależnienie od kupowania IP: *.* 10.09.02, 08:06
                  Rijke napisała/ł:z nalogiem kupowania dobrze jest sie zglosic to poradni uzaleznien. Oni wiedza, jak pomoc. Naprawde. To nie jest nic nowego, taki znak czasow, jak pracoholizm. Po co sie meczyc, skoro samemu juz trudno sobie pomoc. Kiedy pierwszy raz o tym usłyszałam nie traktowałam problemu poważnie.Ale obejrzałam ostatnio program w telewizji, w którym kobiety opowiadały o swoim uzależnieniu, jak to u nich wygląda i jakie są skutki nałogu.Teraz jestem przekonana, że to i mnie dotyczy. Czekam z utęsknieniem na dzień, w którym mam zaplanowane zakupy i bardzo mnie one ekscytują, nawet jak mam jechać do macro. :O Poza tym zawsze umiem podać tysiąc powodów dla których dana rzecz była mi "koniecznie potrzebna". :DMoim zdaniem jest to związane z faktem, że jestem teraz pozbawiona wielu przyjemności (mam 4-miesięczne bliźniaki i 2 letnią córcię) i czymś muszę nadrabiać. Obawiam się jednak czy to nie jest z mojej strony tylko usprawiedliwienie swojej słabości. Czy kiedy moje dzieci podrosną a ja "dojdę do siebie" będę w stanie przestać kupować dla samego kupowania?Podejrzewam, że ten problem dotyczy wielu z nas, szczególnie kobiet, ale mało kto wierzy w powagę sytuacji, sama mam wątpliwości i myślę sobie: co w tym złego?Czy każdy nałóg jest zły sam w sobie?Skonsternowana Jagna :crazy:
                • Gość edziecko: MKatarynka Re: Jak oszczedzać? do Olki IP: *.* 10.09.02, 08:19
                  Rijke napisała/ł: > To dopisz jeszcze mnie :-). Mielismy z mezem limity, ale je zlikwidowalismy, bo nigdy nie byly wykorzystane - to byl dla nas bufor "jakby co". Dla mnie istnieja tylko te pieniadzie, ktore mam fizycznie na koncie. Nawet jesli malo. Mamy tylko karte kredytowa tzw. prawdziwa, nie charge, ktora splaca sie raz w miesiacu samemu (nie robi tego bank automatycznie, to jest dobre), ale wydajemy tylko tyle, ile naprawde mamy. Mój podziw dla Ciebie, Olka, rośnie z minuty na minutę> A teraz - nie gniewajcie sie na mnie, ale chce pomoc: z nalogiem kupowania dobrze jest sie zglosic to poradni uzaleznien. Oni wiedza, jak pomoc. Naprawde. To nie jest nic nowego, taki znak czasow, jak pracoholizm. Po co sie meczyc, skoro samemu juz trudno sobie pomoc. Zwlaszcza jesli wstyd przed mezem, rodzina - to znikad nie ma pomocy. Naprawde polecam. To nie zaden wstyd zachorowac, wstyd nie chciec sie wyleczyc.hmmm, nie pomyślałam że to może być chorobliwe uzależnienie. Ale to zwykle tak jest że uzależniony mówi, że - cóż znowu - jego to nie dotyczy. Jeżeli nie uda mi się nad tym zapanować to skorzystam z Twojej rady i poszukam jakiejś fachowej pomocy. > No i jeszcze jedno: nie chce, zebyscie odniosly wrazenie, ze jestem jakas przylizana pancia z olowkiem w reku podliczajaca w kolko wydatki. Kontroluje wydatki i nie mam tendencji do folgowania zachciankowm, daje mi to poczucie bezpieczenstwa. Ale gdy uzbiera mi sie jakas sensowna sumka, ktora nie ma przeznaczenia, zostawiam moich chlopakow i ruszam na sklepy!Ani przez moment nie pomyślałam niczego złego na Twój czy innych wypowiadających sie tu osób temat. Padło pytanie i staracie się pomóc. A jeżeli ktoś w dzisiejszych czasach potrafi żyć mądrze i oszczędnie to chwała mu za to i jest to raczej powód do zazdrości a nie potępiania.Pozdrawiam mając nadzieję, że uda mi się dołączyć do grona osób oszczędnych. :)MKatarynka
                • Gość edziecko: MKatarynka Re: Jak oszczedzać? do Olki IP: *.* 10.09.02, 08:20
                  Rijke napisała/ł: > To dopisz jeszcze mnie :-). Mielismy z mezem limity, ale je zlikwidowalismy, bo nigdy nie byly wykorzystane - to byl dla nas bufor "jakby co". Dla mnie istnieja tylko te pieniadzie, ktore mam fizycznie na koncie. Nawet jesli malo. Mamy tylko karte kredytowa tzw. prawdziwa, nie charge, ktora splaca sie raz w miesiacu samemu (nie robi tego bank automatycznie, to jest dobre), ale wydajemy tylko tyle, ile naprawde mamy. Mój podziw dla Ciebie, Olka, rośnie z minuty na minutę> A teraz - nie gniewajcie sie na mnie, ale chce pomoc: z nalogiem kupowania dobrze jest sie zglosic to poradni uzaleznien. Oni wiedza, jak pomoc. Naprawde. To nie jest nic nowego, taki znak czasow, jak pracoholizm. Po co sie meczyc, skoro samemu juz trudno sobie pomoc. Zwlaszcza jesli wstyd przed mezem, rodzina - to znikad nie ma pomocy. Naprawde polecam. To nie zaden wstyd zachorowac, wstyd nie chciec sie wyleczyc.hmmm, nie pomyślałam że to może być chorobliwe uzależnienie. Ale to zwykle tak jest że uzależniony mówi, że - cóż znowu - jego to nie dotyczy. Jeżeli nie uda mi się nad tym zapanować to skorzystam z Twojej rady i poszukam jakiejś fachowej pomocy. > No i jeszcze jedno: nie chce, zebyscie odniosly wrazenie, ze jestem jakas przylizana pancia z olowkiem w reku podliczajaca w kolko wydatki. Kontroluje wydatki i nie mam tendencji do folgowania zachciankowm, daje mi to poczucie bezpieczenstwa. Ale gdy uzbiera mi sie jakas sensowna sumka, ktora nie ma przeznaczenia, zostawiam moich chlopakow i ruszam na sklepy!Ani przez moment nie pomyślałam niczego złego na Twój czy innych wypowiadających sie tu osób temat. Padło pytanie i staracie się pomóc. A jeżeli ktoś w dzisiejszych czasach potrafi żyć mądrze i oszczędnie to chwała mu za to i jest to raczej powód do zazdrości a nie potępiania.Pozdrawiam mając nadzieję, że uda mi się dołączyć do grona osób oszczędnych. :)MKatarynka
                • Gość edziecko: AnetaDr Re: Jak oszczedzać? do Olki i innych oszczędnych mam -Pomóżcie!!!!!!!!! IP: *.* 10.09.02, 12:08
                  Ja też mam na koncie t. zw. kredyt odnawialny i na razie nie zamierzam z niego rezygnować. Ale robię wszystko, żeby naruszać go w razie niezbędnej konieczności. Na początku miesiąca wypisuję sobie wszystkie wydatki na dany miesiąc. Są to oczywiście opłaty stałe, (czynsz, woda, prąd, telefon, przedszkole, bilet miesięczny), wydatki okresowe (na przykład ubezpieczenie, prezenty) oraz tzw. życie (z reguły zostaje mi jakieś 15 zł dziennie na jedzenie, kosmetyki, proszki, mydła, drobne naprawy i cała resztę). Wydatki płacone nie co miesiąc, tylko co jakiś czaś (np. co kwartał) dzielę na określoną liczbę miesięcy. Podliczam całość i porównuję z ilością pieniędzy na koncie. Jeśli coś zostaje (a to raczej rzadkość), to wtedy planuję większe zakupy (np. buty) czy naprawy. Jeśli wychodzi mi kwota na minusie, to wtedy mam to na uwadze i kombinuję, gdzie by tu jeszcze jakąś złotówkę zaoszczędzić. Liczy się naprawdę każda złotówka. I w ten sposób przez cały miesiąc mam kontrolę nad swoimi wydatkami. I tych pieniędzy już nie mam. To znaczy fizycznie na koncie one są, ale już rozdysponowane. Mam porobione stałe zlecenia na koncie, co pozwala płacić w ostatnim z możliwych terminów. Biorę z bankomatu minimalną kwotę, jaka mi jest danego dnia potrzebna. Wszelkie dodatkowe pieniądze najpierw zasilają budżet i dopiero po obliczeniu, że mamy "plus" możemy coś zaplanować. Dzięki takiemu postępowaniu udaje mi się tak zagospodarować te nasze 1200 zł, że prawie nie korzystam z możliwości kredytu, choć przyznaję, że to bywa bardzo trudne. Oczywiście bywają sytuacje awaryjne, na przykład choroba, lub duża nagła naprawa, ale od tego mam właśnie kredyt. System oszczędzania jaki opisałam i bardzo niewielkie dochody (1200zł na 3 osoby przy 800 zł wydatków stałych) wymaga narzucenia sobie ostrego reżimu, ale dzięki temu udaje mi się prawie wychodzić na zero, co przy moich dochodach, jest sukcesem.PozdrawiamAneta
                  • Gość edziecko: Olka Re: Jak oszczedzać? do Olki i innych oszczędnych mam -Pomóżcie!!!!!!!!! IP: *.* 10.09.02, 18:29
                    Aneta Drabek napisała/ł:> System oszczędzania jaki opisałam i bardzo niewielkie dochody (1200zł na 3 osoby przy 800 zł wydatków stałych) wymaga narzucenia sobie ostrego reżimu, ale dzięki temu udaje mi się prawie wychodzić na zero, co przy moich dochodach, jest sukcesem.To wielki sukces, Aneto. Nie dorastam Ci do pięt. Powinnaś być ministrem finansów. Ale życzę Ci, żebyś już niedługo musiała być tak doskonała w oszczędzaniu.Ola
              • Gość edziecko: misia Re: Jak oszczedzać? do Olki i innych oszczędnych mam -Pomóżcie!!!!!!!!! IP: *.* 10.09.02, 08:47
                Dziwczyny ogromne dzięki za rady. Niestety nie mamy w pracy kasy zapomogowo-pożyczkowej, ale wzięłam niewielki kredyt z funduszu socjalnego, który jest oprocentowany tylko 2%. Mój debet nie jest aż tak strasznie oprocentowany (16 %), bo jest to linia w niewielkim banku, w któym pracuje moja mama. Prosiłam ją, zeby znalazła mi tańszy kredyt na spłacenie tego debetu, ale mama twierdzi ze nie ma tańszych. Biedna, też ma wyrzuty sumienia, ze mi ten kredyt w rachunku zaproponowała. Pewenie nie sądziła, że jej córka jest aż tak nierozsądna.Resztę spróbuję spłacić poprzez drastyczne ograniczenie wydatków-chociaż to jest naprawdę trudne. Postanowiłam, że nie kupię juz żadnego ciucha dla mojej małej stosując kryterium: Ale śliczne, będzie w tym pięknie wyglądać!!!! to nic, ze takich koszulek czy skarpetek ma już kilkanaście, kolejne napewno się przydadzą!!!! Wogóle nie wchodzę do sklepów z dziecięcymi rzeczami!!!! Poczekam, az naprawdę będę czegoś dla niej potrzebowała. Doprowadziłam do takiej sytuacji, ze prawie cała moja pensja, była wydawana na dziecko(500 niania, ok 200 pampersy, chusteczki, 300 kaszki,zupki,deserki i conajmniej 400 pierdoły typu pięćdziesiata zabawkaitp) Bardzo trudno zwalczyć mi chęć kupowania dla Hani, ale chwilowo udaje mi się-jeśli znów kupię coś głupiego to chyba napradę pójdę Olu za Twoją radą i udam się do jakiejś poradni.Mam jednak nadzieję, ze uda mi się samej zwalczyć ten mój pierwszy w życiu nałóg, w końcu przecież najważniejsze, ze dotarło do mnie że nie wolno tak szastać kasą na prawo i lewo!!! (chyba, ze jest się milioneremsmile)Jeszcze raz dzięki za rady i prosze o następne!!!! Napiszcie może jak wy kontrolujecie swoje wydatki i jak to jest u Was z wydawaniem pieniążków na dzieci.Dzięki i pozdrawiamMarzena
      • Gość edziecko: magdasm Re: Jak oszczedzać? DŁUGIE IP: *.* 16.09.02, 13:49
        Poprosze o te cudowne sposoby na oszczędzanie, teraz bardzo mi się przydadzą (straciłam pracę).PozdrawiamMagda (magdasm@wp.pl)
    • Gość edziecko: ez Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 29.08.02, 08:45
      Nie oszczędzamy na dziecku i na jedzeniu. Oszczędzamy na ciuchach, nowych zakupach do domu i osczędzamy na koncie.
      • Gość edziecko: ruda Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 29.08.02, 09:38
        Poczułam się strasznie rozrzutna po przeczytaniu Waszych wypowiedzi.Niech mi ktoś wreszcie naprawi rower, to jeszcze pojeżdżę do pracy. Okazało się, że wydajemy na benzynę ok 400-500 zł miesięcznie. Plus 350 zł raty za samochód. I oto nie ma pensji małżonka. Ale moją pensję wydajemy na opłaty i przeżeramy. I cały czas mamy debety.Bajbus: pieluch belle happy, nie żadne bambino i nie pampers ani huggies. Belle mają najlepszy stosunek jakości do ceny - sprawdzone.Aha: w kinie nie byłam od roku. Bilety do teatru dostałam od siostry na urodziny wraz z opieką nad dzieckiem (po raz pierwszy odkąd baśka jest na świecie). Ciuchów sobie prawie nie kupuję - ostatni wyskok: dwie sukienki w sklepie indyjskim na wyprzedaży - bo muszę jakoś wyglądać na ślubie siostry (w jednej kiecce naturalnie, nie w dwóch). czasem jemy na mieście i zamawiamy pizze (gdzieś co 2 miesiace) - zawsze to odczuwam w protfelu, a raczej na karcie i zawsze sobie mówię: zwariuję, jak już nie będę miała żadnej przyjemności.Ale będę się uczyć oszczędności. MAm nadzieję.kasia
    • Gość edziecko: Ania_mama_2Budrysow Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 29.08.02, 09:57
      Ale narobiłam zamieszaniaMarzenko jestem od Ciebie pewnie około 10 lat starsza.Może dlatego pamiętam czsy kiedy normalne był umiar. W moim domu rodzinnym i moim własnym nigdy oszczędzanie nie polegało na niedojadaniu. Raczej na jedzeniu z umiarem i BARDZO różnorodnie. Też jestem zdania, że takie oszczędzanie prowadzi do zwiększonych wydatków na lekarzy. Staram się żeby wszyscy w domu jedli wszystkiego po trochu. Uważam że tak jest najzdrowiej.Kilka praktycznych radDzieciaki zwykle uwielbiają wszelkiej maści pasty twarogowe.Można je robić na słodko lub na pikantno ze zwykłego twarogu ze śmietanką. Takie same pasty wychodza rewelacyjnie nawet z najtańszego sera żółtego np z wedzoną rybą i cebulką czekam na przepisy innych mam. Przecież nie wszystkie kanapki muszą być z szynką.Na obiad najtańsze i najzdrowsze są zupy jarzynowe. Jeżeli jest to jedyne danie to gotuje to na klopsach mielonych (sama miele mięso bo kupne to połowa tłuszczu np z piersi z kurczaka przyczym kupuje te z kością bo jest taniej). Jeżeli gotuje obiad wielodaniowy to można ugotować tylko na kościach. Dzieciaki uwielbiają też wszelkie kluchy. A na kopytka, czy placki ziemniaczane zdarza im się przyprowadzać kolegów (kiedyś jednen powiedział mi, że żałuje, że jego mama nie robi takich rzeczy). Na kolacje czasem robie fasolke po bretońsku lub leczo (teraz pomrozilam 10 kg papryki i pomidorów bo są najtańsze). Jak gotuje bigos to w dużej ilości i zamrażam kilka woreczków to samo z fasolką i leczo. Poza tym nie kupuje dzieciom innych słodyczy niż czekolada.Nauczyłam się piec ciasta (tylko 2: biszkopt z owocami i zwykłe proszkowe z owocami). Piekę je w małych foremkach do babeczek, posypuję własnoręcznie zmielonymi w młynku orzechami laskowymi i polewam polewą czekoladową(jedno opakowanie starcza na 2 razy czyli w sumie na około 100 babeczek). W okresie letnim nie pijamy żadnych soków, jemy za to owoce sezonowe i pijemy kompoty. Sporo owoców zamrażam (dzięki czarnej porzeczce wyciągam dzieciaki z niejednego przeziębienia). Zamrażam też drylowane wiśnie do ciast. Jogurty w czerwcu robiłam sama z truskawek kefiru i śmietanki.Robie te rzeczy sama bo tak jest taniej, a wierz mi nie cierpie gotować ani robić zapraw, dlatego jak juz wpadam w gady to gotuje hurtowo i zamrazam. Ale największą nagrodą za ten tród jest pójście do fryzjera, albo kupno jakiegoś ciucha. Jeśli chodzi o proszki to zrezygnowałam z persila a zaczelam ciągle zmieniać proszek co daje wbrew pozorom lepsze efekty. Dla dzici zwłaszcza małych jednak dobry proszek ja używałam Jelp. Z pozostałych środków czystości polecam mleczko i inne produkty firmy Yplon są znacznie tańsze a na prawde dobre. Tamponów nie używam(chyba że sporadycznie). Czytałam kiedyś wyniki badań, które wykazały, że są odpowiedzialne za wiekszość nadżerek(no cóż wyobrażcie sobie że resztki z talerzy zgarniacie do wiadra na zlewki zamiast zaraz wylac). Podpaski polecam subtell firmy Velwet (Belli nie lubie bo klej nie trzyma a alweys mnie odparzają)I jeszcze jedno. Nie sądze droga Gago żeby dzieci bardziej się cieszyły z dłuższego przebywania z bardzo smutna mamą. Jak nie starcza pieniędzy i nie ma ich jak zarobić to można albo cierpieć albo oszczędzać. A owe 50 zł to koszt wszystkich produktów przypraw też. Poza tym dzieciaki uwielbiaja pomagać w kuchni. Oczywiście więcej przy tym przeszkadzania i uważania żeby sie nie poparzyły lub nie skaleczyły ale jakie są dumne, że tak pomogły.Dentystę znalazłam z kasy chorych. Przyjmuje zapisując na godzine. W tym samym gabinecie przyjmuje prywatnie wiec ma dobre wyposażenie. Jak potrzebna lepsza plomba to płace za materiał a za usługe już płaci kasa chorych.Życzę przyjemnego oszczędzania. Uważam, że nie ma w tym nic uwłaczającego. Wole te pieniądze wydać na coś przyjemniejszego. Np mimo, że jestem samotna matką sama kupiłam sobie samochód z czego jestem dumna. Sama też po kolej remontuje mieszkanie. Moje dzieci miały wspaniałe wakacje. Nie chorują choc Przemek przy jego nerczycy i tych dawkach leków, które brał wręcz powinien. Ja ostatni raz byłam chora 2 lata temu.Dziewczyny nie ulegajcie tak reklamom bo nie wszystko złoto co się świeci. Macie przecież własny rozum, warto sprawdzać czy przypadkiem te produkty tańsze nie są lepsze, jeżeli nie to może inne. Tylko dobra trwałe należy kupować w najwyższym gatunku bo tak jest w rezultacie taniej. No i oczywiście perfumy(tych dobrych nic nie zastąpi).Rusauka
      • Gość edziecko: Olka Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 29.08.02, 10:37
        Aniu, od dzisiaj jesteś moim wzorem.O pastach, leczach, zapiekankach też chyba pisałam. Co do soków - zgadzam się również. Ze wszystkim się zgadzam. Prosze Cię o kontakt na priv, jesteś bardziej doświadczona w prowadzeniu domu, może poprzekazujemy sobie przepisy? Ja jestem "na swoim" już 7 lat, ale moje dziecko ma 14 miesięcy, więc jeszcze nie umiem dobrze planować jedzenia dla niego. Zamówiłam ostatnio kilka książek z prostymi, szybkimi przepisami.Yplon też polecam. Mi także sprawia wiele satysfakcji, że nie daję się wciągnąć w wir szalonej konsumpcji.Ja jestem z Wrocławia, mam kartę do Makro. Tam Yplon jest bardzo tani.R
        • Gość edziecko: SylwiaKarolina Re: Jak oszczedzać? - do Olki IP: *.* 29.08.02, 16:35
          Hej, Ola!Yplon- mleczko do czyszczenia właśnie wypróbowałam, rzeczywiście, od Cifa nie gorsze a prawie o połowę tańsze. A co jest jeszcze dobre z tej firmy i gdzie to można u nas we Wrocławiu kupić, jeśli nie w Makro? Pozdrawiam,Sylwia
          • Gość edziecko: Olka Re: Jak oszczedzać? - do Olki IP: *.* 29.08.02, 17:20
            Na razie używałam tylko mleczka i kupiłam je właśnie w makro. Będę tam chyba w przyszłym tygodniu i rozejrzę się, co jeszcze mają. Gdzie kupić w detalu, nie mam pojęcia, ale myślę, że możesz popatrzeć na targach. Oni często biorą z makro.Olka
        • Gość edziecko: misia Re: Jak oszczedzać? Do Oli IP: *.* 10.09.02, 15:07
          Olu, moja córcia ma 15 mies. Jak bedziesz miała jakieś fajne przepisy (z ksiązek o których pisałaś) dla bobasów to podziel się nimi proszę na forum.Będę ogromnie wdzięczna.PozdrawiamMarzena
      • Gość edziecko: olaaaa2 Re: Jak oszczedzać?/Do Ani IP: *.* 29.08.02, 12:19
        Aniu czy mogłabyś na forum "wszystko o jedzeniu" podać przepisy na pasty ! baaardzo prosze !ola
      • Gość edziecko: KvM Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 29.08.02, 15:50
        Aniu od Budrysów i OlkaWydrukuję sobie Wasze posty!Może nauczę się gospodarności?Dorka
      • Gość edziecko: gaga Re: Jak oszczedzać? do Ani IP: *.* 29.08.02, 20:34
        Aniuwybacz, ale nie bardzo zrozumialam twoj jakby "wyrzut" czy nutke ironii. ja ciebie bron boze nie krytykuje za sposob na oszczedzanie, bo sama oszczedzam tyle,ze na czyms innym. wyrazilam tylko swoje zdanie i nie chcialam, zebys poczula sie urazona.pozdrawiam cie serdeczniegaga
      • Gość edziecko: MKatarynka Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 09.09.02, 22:46
        Jestem pod wrażeniem i chylę czoło, Aniu. I... zaczynam oszczędzaćMKatarynka
      • Gość edziecko: MKatarynka Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 09.09.02, 22:46
        Jestem pod wrażeniem i chylę czoło, Aniu. I... zaczynam oszczędzaćMKatarynka
      • Gość edziecko: misia Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 10.09.02, 08:54
        Aniu Ja też bardzo prosze o przepisy na pasty!!!!Jesteś wieeeeeelka!!!PozdrawiamMarzena
    • Gość edziecko: as Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 29.08.02, 16:14
      No nie wiem komu najpierw dziękować - czy tobie Bajbusie za wywołanie tematu czy Ani za pomysły czy Olce. Jeszcze raz okazało się, że jesteście wszyscy jedną wielką niedoścignioną kopalnią wiedzy wszelakiej. Też sobie wydrukuję i obiecuję stosować. A od siebie dorzucę, że pyszne są zupki gotowane na tzw. kościach kurczęcich, po 1,5 zł za taki obłupiony z mięska korpus, w budkach z kurzym mięsem (bazarki); po dorzuceniu startej włoszczyzny, kaszy i dużo zielonej pietruszki wychodzi tanio i szybko krupniczek palce lizać.Acha, i przyszło mi jeszcze do głowy, że taka recesja to przydaje się jednak. Tak wielu ludziom wcześniej przy doskonałej koniunkturze do głowy by nie przyszło żeby zaciskać pasa (przepraszam budżetówkę, do której należałam i wszystkich tych którzy odkładali pieniądze na mieszkanie i inne rzeczy), a teraz mnóstwo moich znajomych prowadzących dotąd hulaszczy nieco żywot liczy każdy grosik - aż miło. Jak ludzie są rozrzutni to tak dużo żeczy po prostu się marnuje no i taka recesja chyba temu zapobiega.Jeszcze raz dziękuję za wszystkie pomysły no i idę szukać przepisów na pasty.
    • Gość edziecko: 220571 Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 29.08.02, 19:12
      Ja też staram się oszczędzać (budujemy dom). Z jednej strony - nie wydaję pieniędzy. Z drugiej strony za oszczędzaniem przemawia ekologia. Jeśli nad każdą rzeczą, którą mam kupić zastanowię się (a może jest mi niepotrzebna?) to zdarza się, że niektórych (większości) nie kupuję, bo są mi PO PROSTU niepotrzebne. A wiadomo, że niepotrzebne rzeczy się PO PROSTU wyrzuca na śmietnik!Tak samo z rachunkami za prąd, wodę, gaz, benzynę - niższe wydatki, czystsze środowisko. Wydaje mi się, że oszczędzanie może dać satysfakcję (mi daje ;) ) - osiągnięcie celu. Szkoda tylko, że cele są różne (Wystarczyło do pierwszego :(; Stać mnie na podróż dookoła świata :bounce:).Pozdrawiam :hello:
    • Gość edziecko: Miśk@ Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 29.08.02, 21:50
      To ja chyba jestem nienormalna :lol: bo nie oszczędzam,a kalkuluję "na oko". Każdego 10-ego w supermarkecie-hurtowo z listą zakupów mam do wydania ok.500zł(jeśli kupuję pieluchy),do tego opłaty stałe:telefony,podatki,ZUS,ryczałt na internet,gaz,światło,kablówka,woda,raty za samochód+abonament w korporacji w sumie ile kasy zostanie tyle ZAWSZE mi wystarczy.Jeśli mam więcej to sobie nie żałuję,jeśli niewiele to "jakoś się rozmnażają".Mamy układ z mężem, że On z taksówki "ma opłacać rachunki",a druga Jego pensja idzie na żarcie,ale jeszcze się nie zdążyło żebym nie musiała dokładać to opłat,najgorzej jest zimą inkasenci za gaz i prąd chodzą co 2 miesiące o tej samej porze więc rachuneczek po takiej wizycie to 2300zł za gaz :( i ze 200zł za światło,włosy się jeżą a płacić trzeba (na tym nie da się oszczędzić).Jedzenie wychodzi oszczędnie,bo nie lubimy za bardzo mięsa więc są kotlety "mielone" lub "schabowe" z soi (pychotka),spaghetti i inne cuda "za grosze", wędlina tylko dla męża,bo dzieci wolą płatki na mleku,ziemniaki od dziadków z pola,warzywka do bólu póki tanie,to samo z owocami,mam balejage więc do fryzjera chodzę ze 3-4 razy w roku,kosmetyków używam niewiele więc wymiana ich też raz do roku,ciuchy kupuję na wyprzedażach (50-70%taniej),samochód mamy na gaz więc jeździ się 3 razy taniej.W sumie zazwyczaj nie oszczędzam,ale jeszcze nigdy w życiu nie poszłam pożyczać.Teraz dojdzie dofinansowanie za wczasy więc cała kwotę przepuścimy na przyjemności:zjeżdżalnia dla dzieciaczków,nowe ciuchy na jesień i zimę,a reszta tym razem "do skarpety" na wypad w góry zimą :). Mam nadzieję,że do tego czasu zaskórniaki nie stopnieją ;) ,no chyba,że znów gaz podrożeje :(
      • Gość edziecko: Olka Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 30.08.02, 07:19
        Kalkulowanie=oszczędzanie. Masz na wszystko, bo masz policzone, ile na co. Pieniądze muszą być liczone, wtedy jest ich więcej.Po poście Lei poczułam się trochę głupio. Ja wprawdzie nie zalecałam zmiany Persilu na Dosię a wyłacznie sprawy techniczne, nie wchodząc w szczegóły. Jednak co poradzić osobom w takiej sytuacji jak ona? Na swoje usprawiedliwienie powiem tylko, że moje rady nie biorą się z nieba. Ja zawsze byłam oszczędna, ale znam rodzinę z trójką dzieci. Oboje rodzice pracują w budżetówce. U nich nie ma żadnej dyscypliny finansowej. Dziecko chce batonik - proszę, 2 zł na batonik (przy okazji pozostałym też trzeba kupić). Tacie zamarzą się drożżówki - buch, 5 zł na drożdżówki. Tak cały czas. Potem, pod koniec miesiąca, ledwie zipią. A gdyby policzyć te pieniądze, wydane na bezwartościowe jedzenie, uzbierałaby się niezła sumka...Olka
        • Gość edziecko: lea Re: Jak oszczedzać? - do Oleńkii i nie tylko :) IP: *.* 30.08.02, 09:18
          Oleńko :) i inne mamulkiWcale ten post nie był kierowany do Ciebie, tylko tak ogólnie :) Nie powinnaś czuć sie głupio, a już wcale nie musisz się tłumaczyć, bo i z czego? Udzielacie mądrych rad -są one naprawdę wartościowe. Chodzi mi tylko o to, że czasem nie da się zaoszczędzic :(A z Persilem podałam tylko przykład. Olu - nie czuj się głupio! Ciesz się ,że Ty potrafisz, że możesz - to jest dla Ciebie i Twojej rodzinki najaważniejsze !!!pozdrawiam lea - papatki :hello:
          • Gość edziecko: Olka Re: Jak oszczedzać? - do Oleńkii i nie tylko :) IP: *.* 30.08.02, 10:44
            Dzięki, Lea. Już mi lepiej. Nie chcę zaczynać nowej dyskusji o sytuacji w kraju, bo wg mnie oszczędzanie opłaca się zawsze. Ale fakt, że niektórym, co by nie robili, i tak zabraknie, jest okropny. Tracę wtedy wiarę w sens gospodarnościpozdrawiam cieplutkoOlka
    • Gość edziecko: maminka Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 30.08.02, 19:45
      Jak sadzicie, jakie jest minimum (oprocz opłat stałych) na przeżycie, no nie tak dosłownie bo ubrania tez potrzebne, dla rodzinki 2+2?
    • Gość edziecko: maminka Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 30.08.02, 19:45
      Jak sadzicie, jakie jest minimum (oprocz opłat stałych) na przeżycie, no nie tak dosłownie bo ubrania tez potrzebne, dla rodzinki 2+2?
    • Gość edziecko: iwo1 Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 10.09.02, 07:33
      Nasz przyjaciel przesłał nam budżet ,wpisujemy sobie wszystkie stałe wydatki,typu raty opłaty itd .i widzimy ile nam zostaje .W zależnosci od miesiąca kwota która zostaje jest dzielona na jedzenie /średnio już wiem ile na tydzień na nie wygdajemy/ i kieszonkowe dla mnie i Marcina /ok.50 złotych/taka kasa z której się nie rozliczmamy np.na kawkę z kimś ,na różyczke dla żony Jak jest kiepski miesiąc to wtedy kieszonkowego nie ma Jeśli chcesz mogę przesłać Ci ten budżetPozdrawiamIwo
      • Gość edziecko: Olka Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 10.09.02, 07:46
        >i kieszonkowe dla mnie i Marcina /ok.50 złotych/taka kasa z której się nie rozliczmamy np.na kawkę z kimś ,na różyczke dla żony Ty patrz, o kieszonkowym nigdy nie pomyslalam a to takie mile. Musze zaszczepic ten pomysl na naszym gruncie. Bo u nas jest tak, ze jesli potrzebujemy sobie kupic prezent, to robimy to ze wspolnej kasy (i tak wszystko jest wspolne), tylko oczywiscie jest niespodzianka i nikt nikogo nie pyta "mezu, moge wziac na prezent dla Ciebie?". Z kieszonkowym bedzie jeszcze fajniej.Nie ma jak forumpapaOlka
      • Gość edziecko: misia Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 10.09.02, 08:02
        Iwo to ja poprosze pilnie o budżet. Bardzo mi się przyda.Dzięki i pozdrawiamMarzena
      • Gość edziecko: 0107 Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 10.09.02, 08:16
        Hej!Iwo, czy ja też mogę poprosić o przesłanie budżetu?Pozdrawiam, Basia.
      • Gość edziecko: Ika Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 10.09.02, 08:17
        iwo1 napisała/ł:> Jeśli chcesz mogę przesłać Ci ten budżetA czy ja też mogę poprosić o przesłanie? :)
      • Gość edziecko: MKatarynka Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 10.09.02, 08:34
        Czy mogę prosić o przesłanie tego budżetu na priveDzięki z góry. MKatarynka
      • Gość edziecko: zula Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 10.09.02, 08:49
        Hej IwoJa również z prośba o przesłaniepozdrówkaiza
        • Gość edziecko: Marina Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 10.09.02, 09:09
          Ja tez sie przylaczam do prosby.Wlasciwie mam narzucona dyscypline , ale ...wiedzy nigdy za malo.Co miesiac przelewam sobie na ror stala sume.Nie korzystam i nigdy nie korzystalam z kredytow.Oplaty stale robi bank-wszystkie.Przez kilka lat zbieralam kwitki z kazdego sklepu zeby dowiedziec sie na co wydaje jakie sumy.Bardzo duzo rachunkow reguluje karta , ktora jest tak ustawiona , ze nie mam debetu i to jest moj bacik.Jesli nie mam na koncie to nie kupie.Nigdy nie mialam takiej sytuacji - na sama mysl cierpnie skora.Natomiast : jesli korzystam z supermarketu-rzadko-to tylko z kartka w garsci i trzymam sie listy zakupow.Na ogol zakupy robie w najblizszych sklepach nie samoobslugowych.Mysle , ze latwosc wrzucenia do koszyka jest zbyt kuszaca .Wole isc do sklepu gdzie od lat pracuja te same mile panie i jest swojsko.Nawet jesli kupie nieznacznie drozej to jednak mniej niz w supermarkecie.Akurat na mnie to dziala.Co mnie zlosci - fakt , ze oplaty stale sa wysokie .Acha i tez glownym slodyczem w rodzinie sa czekolady i korzystam z wlasnych przetworow , kupuje ubrania i buty na wyprzedazach .Pozdrowienia.M
      • Gość edziecko: ulcik Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 10.09.02, 09:22
        Proszę o przesłanie budżetu na priva.z góry dzieki ulcik
      • Gość edziecko: Cytrynka Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 10.09.02, 15:39
        Iwo, mogłabyś przesłać mi taki budżet? Byłabym wdzięczna.Cytrynka
        • Gość edziecko: Cytrynka Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 13.09.02, 17:07
          Mój e-mail cytrynka3@gazeta.pl
      • Gość edziecko: Kryszka Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 10.09.02, 15:50
        Czy mogę również poprosić o przesłanie budżetu.Będę wdzięcznapozdrawiamposzukująca sposobów na oszczędzanieKrystyna
        • Gość edziecko: INES Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 10.09.02, 20:18
          I ja poproszę również o ten budżecik!Trochę marnie zorganizowana AgniechaZgóry dziekuję Iwo
      • Gość edziecko: ulcik Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 11.09.02, 09:22
        Dziękuję !!!!!!!!!!!!!!! za budżet !!!!!!!ulcik
      • Gość edziecko: Alaula Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 11.09.02, 10:10
        Witam,Interesujace z tym budzetem. Wiec i ja poprosze o przeslanie, tym bardziej, iz od pazdziernika zasile grono bezrobotnych i przyda sie jakos okielznac domowe wydatki...Pozdrawiam,Ala.
      • Gość edziecko: ljaworo Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 11.09.02, 10:26
        Jeśli to nie byłby duży problem, to ja tez poproszę o budżet.Pozdrawiam,Ludek
      • Gość edziecko: Berenika Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 11.09.02, 10:28
        To ja też bym się usmiechnęła o przesłanie :) :) :)Bardzo źle nie jest, ale przyda się pooszczędzać :)Z góry dzięki :jap:Berek mama Żaby :bounce:
        • Gość edziecko: Berenika Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 11.09.02, 12:23
          rober@sadyba.elartnet.plA tak w ogóle, to prywatne adresy mailowe są dostępne prez kliknięcie na nick autora postu :). Dlatego pewnie niektóre osoby ich nie podają :)Berek + Żaba :bounce:
      • Gość edziecko: aga102 Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 11.09.02, 11:33
        Iwo, jeśli można, to ja się przyłączam do prośby o przesłanie budzetu.Zdeterminowana do oszczędzaniaagaaga@expander.net.pl
      • Gość edziecko: mama.Filip Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 11.09.02, 12:06
        Iwo, bardzo, bardzo proszę prześlij mi budżet.Aśka
      • Gość edziecko: as Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 11.09.02, 16:29
        A ja? czy ja też jeszcze mogłabym dostać ten budżet, bo on chyba bardzo popularny się robi... Bardzo poproszę na adres annais@wp.pl.pozdrawiamAS
        • Gość edziecko: 0107 Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 11.09.02, 21:39
          Iwo, ja też proszę o budżet.emma_bovary@interia.plDziękuję z góry :)
      • Gość edziecko: Miśk@ Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 11.09.02, 22:47
        Iwo to i ja jeśli można chciałabym prosić :)m-wronska@wp.pl
      • Gość edziecko: Rokitka Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 13.09.02, 17:31
        Czy ja również mogę poprosić o przesłanie budżetu?Pozdrawiam,Ania
      • Gość edziecko: Paka Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 15.09.02, 09:28
        Czy ja też mogę prosić o ten "budżet"?Pakamyczek@poczta.onet.pliwo1 napisała/ł:> Nasz przyjaciel przesłał nam budżet ,wpisujemy sobie wszystkie stałe wydatki,typu raty opłaty itd .i widzimy ile nam zostaje .
      • Gość edziecko: MiśPaddington Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 15.09.02, 21:02
        Przepraszam za zawracanie głowy ale czy ja też mogę o ten budżet prosić,mój mail:Magda-k76@o2.pl
      • Gość edziecko: jaha Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 16.09.02, 13:03
        Ja takze poprosze jesli mozna,Rozrzutna Agajaha@02.pl
      • Gość edziecko: Cytrynka Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 17.09.02, 00:40
        IwoDzięki za budżet. PozdrawiamCytrynka
      • Gość edziecko: stasyl Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 17.09.02, 08:07
        Iwo, ja także przyłączam się do prośby o przesłanie budżetu na priva, jeśli to nie robi Tobie problemu.Z góry bardzo, bardzo dziękuję.Pozdrowienia Sylwia( stasyl1@wp.pl )
      • Gość edziecko: Małgorzata Re: Jak oszczedzać? czy ja też mogę prosić ????? IP: *.* 18.09.02, 17:22
        Iwo, czy ja również mogłabym dostać od ciebie ten budżecik ??? Może on pmógłby mi związać w końcu koniec z końcem. Z góry pięknie dziękuję :jap:Małgosia mój adresik: muczacza2@poczta.onet.pl
      • Gość edziecko: beattta Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 18.09.02, 21:06
        Iwo!Jak znajdziesz chwilkę i będziesz tak miła to ja również poproszę o ten budżet :)Z góry dziękuję :jap:PozdrawiamBeatabeattta@interia.pl
      • Gość edziecko: MałaGosia Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 19.09.02, 13:32
        Witam !!!Z uwagą przeczytałam wszystkie posty.Też chciałabym być bardziej konsekwentna w oszczędzaniu...Jeżeli to możliwe bardzo proszę o przesłanie budżetu Iwo1 lub kogoś kto otrzymał.DziękujęSerdecznie pozdrawiamGosia
        • Gość edziecko: trolka Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 19.09.02, 13:46
          Dziewczyny, czytam Was z podziwem. I też proszę o budżet,jeśli ktoś otrzymał , żeby nie zamęczać Iwony.Pozdrawiam.hania
    • Gość edziecko: Katasia Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 10.09.02, 09:29
      Wspaniały temat, jakże przydatny ... Tak mądrze wszystko napisałyście.Żeby nie powielać dopiszę tylko, że ja oszczędzam też na opłatach robiąc zlecenia stałe (dużo taniej niż na poczcie). Poza tym z dwóch kont zrobiliśmy jedno wspólne z mężem (kilka złotych miesięcznie). Staramy się nie wybierać od razu całej pensji, tylko trzymać na koncie - wtedy kilka złotych odsetek się pojawia. Pozdrawiam,Katasia
    • Gość edziecko: Selina Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 10.09.02, 09:37
      Oboje z mężem pracujemy i po dodaniu mamy głodową kwotę... :(W pierwszej kolejności opłacamy rachunki, które niestety ostatnio płacimy z miesięcznym opóźnieniem, po prostu nie potrafimy wyjść na prostą!Jemy mniej niż kiedyś, zrezygnowaliśmy z obiadów w tygodniu, o Madzię się nie martwię, bo ma jedzonko teraz w przedszkolu. Nie kupujemy najtańszych produktów, bo ja sądzę, że najtańsze wcale nie oznacza wydajne, przekonałam się już o tym na wielu rzeczach. Ale kupujemy mało, tylko to co potrzebne, żadnych niepotrzebnych zakupów!Zbieram sobie pieniażki w skarbonce, po każdych zakupach wrzucam sobie parę groszy, dzięki temu w ubiegłym miesiącu mogłam kupić sobie buty, na które zbierałam od marca.Madzia też zbiera w skarbonce, kiedy chciała kupić czasopismo Barbie, kupiłam jej, ale oddała nam ze swojej skarbonki.Mój mąż lubi sobie kupić na wieczór piwko, ja rezygnuję z przyjemności wieczorem i po przeliczeniu mojej tygodniowej abstynencji uzbieram sobie na jakiś kosmetyk lub solarium, tak co by było sprawiedliwie. Wiadomo, że sprawiedliwie nigdy nie będzie, bo kobieta ma i tak większe potrzeby niż mężczyzna, dlatego czasem naginamy te zasady, szczególnie w przypadku moich potrzeb higienicznych.Do fryzjera nie chodzę-mój mąż farbuje i podcina mi włosy,a sobie kupił golarkę, dzięki czemu na sobie też oszczędza, :) do kosmetyczki nie chodzę-niestety nie mam za co, do kina nie chodzę-ceny biletów mnie dobijają, wolę wypożyczyć film na video, do teatru nie chodzę, nie kupuję ubrań, z tego powodu wcale nie chodzę do miasta, żeby potem nie płakać w poduszkę. Przerabiam sobie stare sukienki lub szyję z materiałów, które udało mi się tanio kupić, czasem idę do lumpeksu, gdzie znajduję coś beznadziejnie uszytego, ale z dobrego materiału i to przerabiam. Po to właśnie nauczyłam się sama, w domowym zaciszu szyć. Na wakacjach nie byliśmy od 4 lat, zawsze chroniczny brak gotówki. Ale nie wiem, czy to wszystko można nazwać w ogóle oszczędzaniem, to jest zwykły przymus, słowo "oszczędzanie" nie istniej w naszym słowniku, po prostu nie mamy z czego zaoszczędzić.Swoją drogą, gdyby ktoś powiedział mi jako dziewczynce, że będę żyła w takich czasach, wcale bym mu nie uwierzyła... :( pozdrowionkaselina
      • Gość edziecko: patsik Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 10.09.02, 22:30
        ja również poproszę o ten budżet na priva :-))dziękismile
    • Gość edziecko: luna Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 10.09.02, 23:41
      dziewczyny, plisssss, przeslijcie mi tez ten budzet.Z gory dziekuje
      • Gość edziecko: AnnLu Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 11.09.02, 07:55
        Ja również poproszę o budżet bo wczoraj poszłam tylko po chleb i pomidory a kupiłam 3 serki,bułeczkę i coś tam jeszcze....Z góry dziękuję Anka.
    • Gość edziecko: ulcik Re: Jak oszczedzać? Propozycje na zarobienie pieniążków !! IP: *.* 11.09.02, 08:32
      Hej Jak już pisałam ja też staram się oszczędzać jak mogę bo teraz zostają mi już tylko zasiłek na wychowawczym i... Oriflame ( gdzie jestem konsultantką i m-cznie zarabiam około 200-300 złotych ) i aukcje internetowe. Jako żeby mnie nikt nie posądził o reklamę innych serwisów www ;) chętnie bliższych informacji udzielę przez ... emailsmileProszę piszcie a może i Wam się uda !!!! Czego z Całego Serduszka Wam życzę !!!!!!! ulcik
      • Gość edziecko: moniaskor Re: Jak oszczedzać? Propozycje na zarobienie pieniążków !! IP: *.* 12.09.02, 06:19
        Jeżeli można to ja także poproszę o ten cudowny budżet. Monika. Mój e-mail: monazaba17@poczta.onet.plZ góry dziękuję.
    • Gość edziecko: Ika Dziękuję! IP: *.* 11.09.02, 09:49
      ...za przesłanie budżetu :) Teraz "rozgryzam" jego funkcjonowanie ;) Cienka jestem w liczeniu, jako typowa humanistka, ale mam nadzieję, że dam radę tongue_out
      • Gość edziecko: niki1 Re: Dziękuję! i ja poproszę o ten budżet IP: *.* 11.09.02, 10:38
        Witam!Zaintrygowałam się tym budżetem. Czy możesz i do mnie go przesłać? Na poczte: niki_niki@wp.plNiki
        • Gość edziecko: Hermiona Re: Dziękuję! i ja poproszę o ten budżet IP: *.* 11.09.02, 10:48
          Czy ja też mogę prosić???Mój adres: mmojpre@poczta.onet.pl:hello: Monika
          • Gość edziecko: Marina Re: Dziękuję! i ja poproszę o ten budżet IP: *.* 11.09.02, 10:51
            Poprosilam i nie podalam adresu sorry marina2@gazeta.plPozdrowienia.M
          • Gość edziecko: sabcia Re: Dziękuję! i ja poproszę o ten budżet IP: *.* 11.09.02, 11:41
            A czy ja też mogę prosić???Mój adres: Alsabcia@poczta.onet.plsabcia
      • Gość edziecko: Joana Re: Dziękuję! IP: *.* 11.09.02, 11:45
        Czy ja też mogę prosić o przesłanie budżetu? Dziewczyny jesteście wspaniałe może wreszcie nie będę się gryżć ja kto jest że mi ciągle brakuje pieniędzy!Pozdrowienia dla wszystkich emam!Joana
    • Gość edziecko: Angelika2 Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 11.09.02, 10:56
      Błagam o przesłamnie budżetu. Spłacamy kredyt mieszkaniowy i muszę wyjść z mojego , pokaźnego debetu.pozdrawiamAngelika
    • Gość edziecko: koma2 Re: Jak oszczedzać?- prośba o budżet IP: *.* 11.09.02, 11:47
      Ja też proszę o przesłanie budżetu please
      • Gość edziecko: iwo1 Re: Jak oszczedzać?- prośba o budżet IP: *.* 11.09.02, 12:12
        Chętnie wyślę wam ten budzet,tylko musicie podać mi adresy:)PozdrawiamIwo
        • Gość edziecko: Alaula Re: Jak oszczedzać?- prośba o budżet IP: *.* 11.09.02, 12:31
          alaula@wp.pl:)
        • Gość edziecko: ljaworo Re: Jak oszczedzać?- prośba o budżet IP: *.* 11.09.02, 12:44
          Mój adres:ljaworowska@sampo.plDzięki,Ludek
          • Gość edziecko: Eki Re: Jak oszczedzać?- prośba o budżet IP: *.* 11.09.02, 12:46
            erobak@wp.pl - dzięki
            • Gość edziecko: INES Re: Jak oszczedzać?- prośba o budżet IP: *.* 13.09.02, 10:58
              :)innees@wp.plz góry dziękuję:)
              • Gość edziecko: Marta_B Re: Jak oszczedzać?- prośba o budżet IP: *.* 13.09.02, 17:31
                Czy ja też mogę prosic? Dzięki.marta1@tenbit.pl
        • Gość edziecko: Basiaczek Re: Jak oszczedzać?- prośba o budżet IP: *.* 11.09.02, 12:46
          Mnie również bardzo zainteresował pomysł z wykorzystaniem takiego budżetu do planowania wydatków domowych, więc też serdecznie proszę o jego przesłanie na adres: office@sta.pl. Mama-przemusia(3)
          • Gość edziecko: renatas Re: Jak oszczedzać?- prośba o budżet IP: *.* 11.09.02, 13:10
            ja też poproszę bardzo o budżet.
        • Gość edziecko: Kryszka Re: Jak oszczedzać?- prośba o budżet IP: *.* 11.09.02, 14:06
          mka@mka.plwielkie dziękiPozdrawiam
        • Gość edziecko: Anina Re: Jak oszczedzać?- prośba o budżet IP: *.* 11.09.02, 19:56
          To i ja się uśmiecham o budżet :-)A może da się go gdzieś udostępnić, żebyś nie musiała codziennie wysyłać setek e-maili?Z góry dzięki,Anka(annamaria.w@gazeta.pl)
        • Gość edziecko: Ifona Re: Jak oszczedzać?- prośba o budżet IP: *.* 11.09.02, 20:06
          witaj Iwo :)Ja także chciałabym dostać budżet , jeśli mogłabyś mi go przesłać byłabym wdzięcznaIfonaiapm@wp.pl
        • Gość edziecko: AnnaM Re: Jak oszczedzać?- prośba o budżet IP: *.* 11.09.02, 21:58
          Bardzo proszę o budżet,mój adres-anna_matysiak@poczta.fmZ góry bardzo dziękuję
        • Gość edziecko: kn Re: Jak oszczedzać?- prośba o budżet IP: *.* 16.09.02, 10:03
          Iwo, ja też poprooooooszę budżet (pewnie już zgrzytasz zębami)kasia@ sdp. com.plDzięki Kasia
          • Gość edziecko: maminka Re: Jak oszczedzać?- prośba o budżet IP: *.* 16.09.02, 10:14
            A czy nie prosciej wysłać jeden raz ten budżet na forum?
        • Gość edziecko: jagus Re: Jak oszczedzać?- prośba o budżet IP: *.* 16.09.02, 13:23
          Takze poprosze o ten cudowny sposob na oszczedzanie,Agajagus@skrzynka.pl
        • Gość edziecko: Iw Re: Jak oszczedzać?- prośba o budżet IP: *.* 17.09.02, 07:10
          Iwo, ja też poproszę, jeśli jeszcze można. I z góry bardzo, bardzo dziękuję :).mój e-mail: iwwkk@poczta.onet.plPozdrawiam,Iwka i 19-tygodniowy brzusio :).
        • Gość edziecko: agnieszkaku Re: Jak oszczedzać?- prośba o budżet IP: *.* 19.09.02, 13:37
          Cześć ja też poproszę: mój adres: agakoku@wp.plPozdrawiam i z góry dziękuję!Agnieszka
      • Gość edziecko: Oliwia Re: Jak oszczedzać?- prośba o budżet IP: *.* 12.09.02, 14:28
        Czy mogłabym nieśmiało dołączyć się do próśb koleżanek?Nie radzę sobie z gospodarowaniem pieniędzmi, więc może ten budżet będzie ratunkiem.ada_h@interia.plPozdrawiamAda
        • Gość edziecko: olasek2000 Re: Jak oszczedzać?- prośba o budżet IP: *.* 12.09.02, 22:45
          Ja również chętnie skorzystam z tego budzetu, bo chociaż bardzo się staram związać koniec z końcem, idzie mi jak po grudzie...zarkas@poczta.onet.plz góry dziękuję zarka
    • Gość edziecko: koma2 Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 11.09.02, 13:30
      Proszę o wysłanie budżetu na adres:koma.aga@wp.pl
      • Gość edziecko: pomarańcza Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 11.09.02, 14:38
        Bardzo proszę o przesłanie!POzdrawiam Ola
        • Gość edziecko: renatas Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 11.09.02, 14:46
          ja też prosze o budzetrenata.subda@wkra.pl
          • Gość edziecko: GosiamamaEdytki Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 11.09.02, 15:53
            Droga Iwo, i ja bardzo proszę o przesłanie budżetu...Będzie mi łatwiej podzielić jedną pensję na cztery osoby, w tym jednego noworodka, bo na razie jestem :what:honorata13@wp.plCzekam i bardzo, bardzo dziękujęGosia
            • Gość edziecko: dorian Re: Jak oszczedzać?prośba IP: *.* 15.09.02, 10:13
              czy jeszcze dostanę budżet?proszędioran@wp.pl
    • Gość edziecko: Marina Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 12.09.02, 10:35
      Dzieki wielkie - dotarlo.Pozdrowienia.M
      • Gość edziecko: 1999 Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 12.09.02, 14:59
        No cóż tylko jak znaleźć czas na to oszczędzanie tj gotowanie, kopytka itp. Z moim 2,10 latkiem sprzątanie po trwałoby 10 x dłuzej niz sama potrawa. Generalnie max czasu w kuchni to 20 minut potem zaczyna się katastrofa. Na pastę już się napaliłam tylko żeby zdążyc po rybkę zanim sklep zamkną.Też poproszę o budżet moż coś ulepszę. TKubiakB@poczta.onet.pl
    • Gość edziecko: fran Re: Jak oszczedzać? IP: *.* 13.09.02, 10:24
      Bajbusie, moj sposób jest sprawdzony, ale długofalowy. tzn. codziennie wrzucam wszystkie drobniaki do dużej skarbonki, z której nie da się podbierać. Pod koniec ustalonego okresu (np. przed gwiazdką) wyjmuję NA PRAWDE sporą kasę i mamy na prezenty i inne rzeczy. W zeszłym roku po 4 miesiącach składania wyjeliśmy 2000 zł. Ale nie wiem czy o takie oszczędzanie ci chodzi. Na codzień oszczędzam na sobie, nie kupuje ciuchów, kosmetyków. Odkryłam uroki bazarków i targów. Poza tym jedzonko też jakby mniej wystawne robię. Nie oszczędzam na lekarzach dla dziecka i na jedzeniu małego. Ubranka dla dzidzi chętnie przyjmuję po innych dzieciach, albo kupuje w szmat-szopach.pozdrawiamkasia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja