Mieszkam na nowym osiedlu od niedawna.Wychodzę z moją córcią na spacerki(choć nie ma gdzie iść),są dwie huśtawki i jedna piaskownica na całe 8 bloków!!!Wiecie jaki tam tłok.Ale nie ważne,chodzi o inną sprawę.Idę więc do piasku,i widzę:siedzą na ławce,wystrojone jak na disco,spoglądają spod oka,i nic,żadnej konwersacji.Więc podchodzę i mówię:dzień dobry!,a tu nic żadnego odzewu,więc powtarzam

ZIEŃ DOBRY!!!!.Jakaś się spojrzała i coś tam burknęła.Póżniej czuję wzrok na sobie,od czubka głowy po palce.Kasia się bawi,inne dzieci też a one siedzą i nic,dumne jak pawie.Kiedyś próbowałam coś zagadać,ale coś tam pokwiliła i poszła.Nie rozumiem,może coś ze mną jest nie tak.Ale przecież wyglądam jak człowiek,myję się(hi,hi),porozmawiam i co?????????Co mam o tym myśleć??????