Czy ktos z Was zetknął sie może z tym problemem?Jestem bulimiczką, jestem gruba, mam coraz więcej problemów zdrowotnych, ale... do lekarza nie pójde, chyba bym nawet nie wiedziała do jakiego, ale nawet nie o to chodzi.Ja sie po prostu wstydzę, mam dość nagonki na swoją osobę!Czy naprawdę wszyscy z mojego otoczenia muszą się skupiac na moim wyglądzie

Zawsze od niemal urodzenia byłam "przy kości" i zawsze odkąd siegam pamięcią, byłam z tego powodu wyśmiewana, szykanowana przez najbliższych, nawet gdy jako nastolatka ważyłam 60 kg, przy 170 cm wzrostu.Ja dopiero teraz obiektywnie wiem, że to było mało te 60kg a wtedy stawałam na głowie, żeby schudnąć.Teraz ważę znacznie więcej, z bulimią "walczę" blisko 8 lat i nie mam już siły.Dopada mnie jakaś niechęc do zycia, ludzi.Unikam wszystkich, bo mam dosyc bycia pośmiewiskiem.Pamietam jak w przedszkolu oddawano mnie w ręce wychowawczyni ze słowami "zawodnik sumo dotarł w końcu"Teraz miałam być chrzesną, ale w ostatniej chwili rodzina "podziękowała" mi, bo jednak zdjęcia z chrztu to pamiątka na cale zycia i szkoda, żeby tam było takie grube babsko.Nawet jak to teraz piszę to rycze jak bóbr, tak chciałabym mieć kogos przed kim mogłabym się wygadać, bo niby mam dobrego męza, dzieci, ale... to nie to.I prosze nie namawiajcie mnie na wizyte u lakarza, byłam ostatnio z silną anginą i jedyne co usłyszałam to to, że przy takim tłuszczu, to wszystkie choroby będę łapać.Lekarz nie zajrzał mi nawe do gardła, ale za to skupił sie na tym, ile to trzeba zjeśc w ciągu dnia, aby się na taka osobę "wykreować".Dodam, że wizyta była prywatna, kosztowała 60zł.Przepraszam, że tak długo i przynudzam, ale musiałam, bo tyle złych mysli krąży mi po głowie ostatnio.Nie wiem juz sama co mam robić.Dla zaintrygowanych ważę 90 kg!Nie potrafię, nie umiem sama schudnąć i nie potrafię walczyć z bulimią.