Dodaj do ulubionych

Góralki, Hanyski, Kaszubki......

15.01.07, 16:49
śledzie od Szczecina
pyry od Poznania
centusie od Krakowa
scyzoryki od Kielc
i cwaniaki ze stolicy
Jak wy mówicie na innych ludzi z innych regionów Polski?
Zastanawiam się jaki dialekt gwarowy reprezentujesz?
Czy posługujesz się gwarą na codzień?
Jeśli potrafisz mówić i pisać gwarą, napisz coś po swojemu i przetłumacz nam
to na polski.

Obserwuj wątek
    • demarta Re: Góralki, Hanyski, Kaszubki...... 15.01.07, 17:06
      dolnośląskie. na studiach wytykali mi, że mówię jak pani z telewizji, bo u nas
      żadnych nalotów na języku ni ma.

      ale z pewnością nie zapomnę kilku zwrotów koleżanek z akademika:
      szfajfusy na szłapach, glaska tyju - śląskie
      wuchta wiary - poznań
      baboki - częstochowskie
      i cała masa innych pirdólników językowych wink
      • beata985 Re: Góralki, Hanyski, Kaszubki...... 15.01.07, 21:23
        demarta napisała:

        > szfajfusy na szłapach, glaska tyju - śląskie

        wg. mnie- fuzekle na szłapach/ szwajach.
        szolka tyju
        ale byc moze tez to zalezy og regionu, bo sląski ze sląskim się jednak rózni.
        inakszy godajom ci ze PSzczyny, inakszej z Rybnika, jeszcze inakszej z żorów
        itd.a to wszystko sląski.
        • demarta Re: Góralki, Hanyski, Kaszubki...... 15.01.07, 21:54
          a te moje cytaty to spod rybola pochodzą (dokładnie czerwionka pod rybnikiem).
          a na rybnik mówiliśmy "fisznik" he he, se pseudogermanistki wymyśliły....
    • morgen_stern Re: Góralki, Hanyski, Kaszubki...... 15.01.07, 17:23
      Melduje się hanyska, czyli górnoślązaczka!
      Wy wszyscy - nie ślązacy - jesteście dla nas gorole, czyli gorsza część
      ludzkości wink Niżej od Was są juz tylko "krawaciorze", czyli Warszawiacy i już
      nie wiadomo, jak ich nazwać, po prostu pariasi polskiego społeczeństwa, czyli
      Zagłębiacy wink)))) Między Zagłębiakami, czyli mieszkańcami np. Sosnowca i
      Dąbrowy Górniczej a górnoślązakami istnieje głęboka i nieukrywana niechęć wink))
      Sosnowiec, mimo, że jest rzut beretem od Katowic to już jest "zagranica". Jest
      taki żarcik, często na Śląsku używany, kiedy ktoś wybierał się po coś do
      Sosnowca: "A paszport wziąłeś?". Kiedy byłam dzieckiem, bawił mnie wink
      Antagonizm bierze sie między innymi stąd (pokrótce), że Sosnowiec był poza
      granicą zaboru pruskiego i był "polski", no a Górny Śląsk był pod "pruskim
      pręgierzem" no i był mocno zniemczony... Zniemczona została równiez śląska
      gwara, która pierwotnie wcale taka nie była. Sam Miodek mówił, że gwara sląska
      była najbardziej zbliżona do języka staropolskiego, no ale koleje losu Śląska
      trochę ten obraz wypaczyły...
      W każdym razie Sosnowiec to już zupełnie inny krąg kulturowy i oczywiście tam
      gwarą nie mówią.

      Cos po śląsku? Proszę bardzo, zagadka:

      - co to są tarantitle?

      - Tarantitle to som take roboki, kere łażom po gardinach i cyngwajs z gipsdeki
      żerom!

      Efekt jest, kiedy mówi się to bardzo szybko. Znam więcej, ale chwilowo nie mam
      czasu na dłuższe pisanie.
      To byłam ja, hanyska ożeniona z krawaciorzem, ale blank dupne jest to, że jego
      przodkowie są z... Zagłębia! No, wtopa na maksa wink)
      Pozdrawiam.
      • monia145 Re: Góralki, Hanyski, Kaszubki...... 15.01.07, 17:29
        Pięknie....a więc mezalians popełniłaś?smile
        • morgen_stern Re: Góralki, Hanyski, Kaszubki...... 15.01.07, 17:44
          monia145 napisała:

          > Pięknie....a więc mezalians popełniłaś?smile

          Tak! Ale... nie żałuję wink
      • gabrysia_s Re: Góralki, Hanyski, Kaszubki...... 15.01.07, 17:40
        morgen_stern napisała:

        > Melduje się hanyska, czyli górnoślązaczka!
        > Wy wszyscy - nie ślązacy - jesteście dla nas gorole, czyli gorsza część
        > ludzkości wink Niżej od Was są juz tylko "krawaciorze", czyli Warszawiacy i już
        > nie wiadomo, jak ich nazwać, po prostu pariasi polskiego społeczeństwa, czyli
        > Zagłębiacy wink)))) Między Zagłębiakami, czyli mieszkańcami np. Sosnowca i
        > Dąbrowy Górniczej a górnoślązakami istnieje głęboka i nieukrywana niechęć wink))
        >
        > Sosnowiec, mimo, że jest rzut beretem od Katowic to już jest "zagranica". Jest
        > taki żarcik, często na Śląsku używany, kiedy ktoś wybierał się po coś do
        > Sosnowca: "A paszport wziąłeś?". Kiedy byłam dzieckiem, bawił mnie wink
        > Antagonizm bierze sie między innymi stąd (pokrótce), że Sosnowiec był poza
        > granicą zaboru pruskiego i był "polski", no a Górny Śląsk był pod "pruskim
        > pręgierzem" no i był mocno zniemczony... Zniemczona została równiez śląska
        > gwara, która pierwotnie wcale taka nie była. Sam Miodek mówił, że gwara sląska
        > była najbardziej zbliżona do języka staropolskiego, no ale koleje losu Śląska
        > trochę ten obraz wypaczyły...
        > W każdym razie Sosnowiec to już zupełnie inny krąg kulturowy i oczywiście tam
        > gwarą nie mówią.
        >
        > Cos po śląsku? Proszę bardzo, zagadka:
        >
        > - co to są tarantitle?
        >
        > - Tarantitle to som take roboki, kere łażom po gardinach i cyngwajs z gipsdeki
        > żerom!
        >
        > Efekt jest, kiedy mówi się to bardzo szybko. Znam więcej, ale chwilowo nie mam
        > czasu na dłuższe pisanie.
        > To byłam ja, hanyska ożeniona z krawaciorzem, ale blank dupne jest to, że jego
        > przodkowie są z... Zagłębia! No, wtopa na maksa wink)
        > Pozdrawiam.


        Nie, no popłakałam się.
        Ja jestem z tej gorszej części, czyli z Zagłębia, ale od ponad 10 lat pracuję na
        Śląsku i czasem zdarza mi się wtrącać jakieś śląskie słówka. Moja ciotka (z
        Sosnowca) natomiast poszła do pracy do Katowic i koleżanki poprosiły żeby
        poszła do cukierni i kupiła 10 pączków i 10 krepli. Pani w ciastkarni
        zapakowała 10 do jednej torebki i powiedziała, że to są kreple dla hanysów i 10
        pączków dla goroli do drugiej torebki. Ale miały potem ubaw w biurze.

        A propos nazw od regionów, to są jeszcze "medaliki" z Częstochowy.

      • ewelina_1 Re: Góralki, Hanyski, Kaszubki...... 15.01.07, 19:06
        morgen_stern napisała:

        > Antagonizm bierze sie między innymi stąd (pokrótce), że Sosnowiec był poza
        > granicą zaboru pruskiego i był "polski", no a Górny Śląsk był pod "pruskim
        > pręgierzem" no i był mocno zniemczony... Zniemczona została równiez śląska
        > gwara, która pierwotnie wcale taka nie była. Sam Miodek mówił, że gwara
        sląska
        > była najbardziej zbliżona do języka staropolskiego, no ale koleje losu Śląska
        > trochę ten obraz wypaczyły...
        Ponieważ jest tu trochę historii, to pozwólcie, że trochę poprawię.
        Hanys to geograficznie, kulturowo i historycznie Ślązak.
        Śląsk NIGDY nie był pod zaborem. Nie był też wcale pod pruskim pręgierzem. To
        bajka wymyślona po to, by pasowała do idieologii "złego Niemca" i by dorobić
        polskość do niepolskiej historii Śląska. Jestem też hanyska i nic mi o tym nie
        wiadomo by któryś z moich przodków cierpiał z powodu germanizacji. A nie sądzę
        żeby moja rodzina była wyjątkiem, skoro dziś większość Ślązaków mieszka w ...
        Niemczech.
        Śląsk niemczył się dobrowolnie, na własne życzenie. Dolny Śląsk zniemczył sie
        całkowicie, Górny częściowo. Zapoczątkowali to śląscy Piastowie odchodząc od
        Polski, a właściwie wracając do południowego sąsiada, żeniąc się przy okazji z
        Niemkami oraz sprowadzając kulturę wraz z osadnikami niemieckojęzycznymi.
        Śląsk się odłączył od Polski gdy język polski jeszcze nie istniał a mowa
        mieszkańców dzisiejszych Czech i Polski niewiele się różniła. Dlatego nie
        bardzo rozumiem po co teksty o "staropolskim", bo uczciwie trzeba byłoby też
        dopowiedzieć o zbliżeniu do "staroczeskiego". I nie rozumiem dlaczego w takie
        manipulacje miesza się Miodek, który na marginesie nie jest hanysem. Urodził
        się na Śląsku, dokładnie w Tarnowskich Górach ale jego rodzice już nie.
        Informacja dla tych które będą chciały mnie zlinczować o ten "zabór pruski":
        ponieważ Śląsk od setek lat nie należał do Polski, nie dzielił wraz z Polską
        historii, nie mógł też znaleźć się pod zaborami.
        Granica o której mówisz, pomiędzy Śląskiem a dzisiejszym Zagłębiem istniała
        około 600 lat i była jedną z najtrwalszych w Europie. A ponieważ po obu
        stronach tworzyła się inna kultura, historia, mentalność, język, etniczność (bo
        niemieckojęzyczni osadnicy na śląskiej stronie) stąd też ten dzisiejszy, inny
        krąg kulturowy jak napisałaś. Antagonizmy biorą się stąd że na siłę próbuje
        połącyć się te dwa odmienne regiony w ramach polityki zacierania wszelkich
        różnic i braku szacunku dla odmienności. To jak małżeństwo na siłę i wbrew woli
        obu małżonków. Podobnie będzie gdy na siłę połączy się Polskę z np. Niemcami
        wraz z nakazem zacierania różnic kulturowych. Poza tym, po wojnie z Zagłębia
        ściągano na Śląsk utrwalaczy władzy ludowej na miejsce wyrzucanych, często za
        Odrę, Ślązaków. Ale to już odrębna, bolesna historia.

        A z dowcipów to będąc kiedyś w sklepie przemysłowych, z braku jakiegoś towaru,
        sprzedawczyni zasugerowała klientowi, że brakujący towar może być w Sosnowcu.
        Klient się oburzył i powiedział, że za tą granicę nie jeździ i w ogóle to nie
        ma paszportu.
        • morgen_stern Re: Góralki, Hanyski, Kaszubki...... 15.01.07, 19:48
          Ewelina, nie neguję wszystkiego, co piszesz, na pewno masz sporo racji, ale z
          tym, że Śląsk nigdy nie był pod zaborami, to trochę przesadziłaś. Był, a jakże,
          a sporo Ślązaków walczyło o np. prawo do nauczania języka polskiego w szkołach
          (np. Karol Miarka, który pochodził nota bene z całkowicie zniemczonej rodziny),
          a powstania śląskie, przepraszam bardzo? wink
          Wcale pod tym "pruskim pręgierzem" nie było tak wesoło, Ślązacy byli przez
          Niemców traktowani jak obywatele drugiej kategorii i mieli np. marne szanse na
          zajmowanie wysokich stanowisk w urzędach, one były zarezerwowane dla Niemców..
          Nie demonizuję, ale historia Śląska nie jest tak jednoznaczna, jak się wielu
          wydaje.
          Nie wiem, kim byli Twoi przodkowie, czym się zajmowali? Byli górnikami?
          Hutnikami?
          • ewelina_1 Re: Góralki, Hanyski, Kaszubki...... 15.01.07, 20:51
            Droga morgen_stern. To tragedia co piszesz. A w którym to roku Śląsk dostał się
            pod zabór? To jest właśnie przykład tworzenia fikcyjnych "faktów" by na siłę
            spolszczyć Śląsk. Nie wiem, czy jest gdzieś na świecie drugi region, którego
            historię tak postawiono na głowie jak historię Śląska. Ja już w szkole
            podstawowej stwierdziłam, że coś jest nie tak z tymi zaborami. Bo niby mówiło
            sie o Śląsku pod zaborami ale nijak nie mogłam dojść w którym to roku Śląsk
            znalazł się pod zaborami. A jak pamiętam były to lata 1772, 1793, 1795. Śląsk
            do przedrozbiorowej Polski nie należał, więc jakim cudem znalazł się pod
            zaborami?
            encyklopedia.pwn.pl/haslo.php?id=3963061
            Ja nie mam do Ciebie pretensji, bo to nie Ty jesteś winna że taka była polityka
            państwa, by wymyślać nieistniejące fakty, tylko po to, by Śląsk uczynić
            odwiecznie polską ziemią i wymazać niewygodne fakty.
            Karol Miarka był Niemcem i zaczął swą twórczość od pisania niemieckich utworów
            patriotycznych. Nie wyszło mu. Po trzydziestce zaczął się uczyć polskiego i
            został Polakiem smile
            Ślązacy byli gorzej traktowani, bo byli gorzej wykształceni albo przeszkodą
            była perfekcyjna znajomość niemieckiego. Z reszta jedno z drugim się
            najczęściej wiąże. Podobnie Ślązacy byli traktowani w Polsce! Różnica była
            jeszcze taka, że po wojnie, mimo doskonałej znajomości polskiego i
            odpowiedniego wykształcenia, decydującym kryterium było... miejsce urodzenia.
            Autochton nie mógł zajmować wysokiego stanowiska. I to znam!
            Poza tym, z opowiadań wiem, że praktycznie nie istniał podział na Ślązaków i
            Niemców. Wszyscy byli Ślązakami o niemieckiej, polskiej, śląskiej (tak, tak,
            śląskiej) i żadziej czeskiej opcji. To dlatego w czasie tzw. powstań Ślązacy
            byli po obu stronach barykady, gdzie brat strzelał do brata. Dosłownie, nie w
            przenośni, bo te podziały przechodziły w poprzek rodzin. I jeszcze jedno. Skoro
            uważasz, że 'za Niemca' - bo tak mówią Ślązacy, było tak źle, to dlaczego dziś,
            miażdżąca większość Ślązaków żyje w Niemczech? Przeciez jest tyle państw na
            świecie? Dlaczego nie wyjeżdzali do USA jak Polacy? Dlaczego wyjeżdżali nawet
            powstańcy? Czy znasz ten dowcip: co się stanie gdy ostatni powstaniec wyjedzie
            do RFN? - odp.: przeniosą tam pomnik powstańców śl. Dlaczego w Niemczech nie
            zakładają Polonii tylko niemczą się?
            Czy nikt tu nie widzi absurdu? Czy nikt nie czuje, że czegoś tu brakuje? Jak
            można wierzyć, że Ślązacy chcieli polskości skoro dziś ci sami Ślązacy
            mieszkają w Niemczech? Przecież tych Ślązaków nie wypędził ani Bismarck, ani
            Hitler. To dopiero jak Polska przyszła - ta rzekomo od wieków wyczekiwana -
            Ślązacy znaleźli się w Niemczech i dobrowolnie niemcza się!
            A tak na marginesie, słyszałaś o próbach utworzenia niepodległego Śląska? Ideę
            torpedowaną przez Polaków jak i Niemców. I dlaczego o tym tez nie uczy się w
            szkole?
            O tym, że historia nie jest jednoznaczna wiem, bo mogłaby tu pisać jeszcze
            wiele przykładów ale to nie jest wątek, ani forum na ten temat.
            Na koniec: dlaczego załadasz że pochodzę z robotniczej rodziny? Czyżby
            stereotyp, że Ślązak nie może być wykształcony? W mojej rodzinie byli i są
            inżynierowie, nauczyciele itd. W tym nauczyciel historii edukowany za Niemca,
            więc wiem jakie szanse były awansu 'za Niemca' i 'za Polski'.
            • ewelina_1 Re: Góralki, Hanyski, Kaszubki...... 15.01.07, 20:56
              "rzadko" - przepraszam za błąd!
    • mamciakam Re: Góralki, Hanyski, Kaszubki...... 15.01.07, 17:31
      tej a jo to poznansko pyra...
      powiedzono pwenie znane ale w tym momencie nic mi innego do głowy nie przychodzi:
      " W antrejce na ryczce stoją pyrki w tytce zaro za wymborkim"
      co znaczy ze w altance na taborecie stoją ziemniaki w paczce za wiadrem..."
      • l.e.a Re: Góralki, Hanyski, Kaszubki...... 15.01.07, 18:10
        U nas sie mówi „po naszymu“ dycki sie tak prawilło. Jo je ze Załolzio z Beskid
        czyli z Czech, tu żech sie urodziła , a wychowała ale patrzym do Polonii a
        powiedziałabych, że 70% ludzi tu mówi „po naszymu“.

        U nas sie mowi" po naszemu", zawsze tak bylo. Pochodze z Zaolzia, z Bekid czyli
        z Czech, tu sie urodzilam i wychowalam ale naleze do Polonii, sadze ze jakies
        70% ludzi to mowi gwara.
    • jagoda56 Re: Góralki, Hanyski, Kaszubki...... 15.01.07, 18:25
      W antryju na bifyju stoła szolka tyju.
      W przedpokoju na kredensie stała szklanka herbaty.
    • hony Re: Góralki, Hanyski, Kaszubki...... 15.01.07, 19:23
      Jako urodzona Szczecinianka prostuję ze Szczecina to paprykarze a śledziki to z
      Białegostoku. Teraz mieszkam na Kaszubach, ale babcia góralka więc mix, kaszana
      jak się patrzysmile
      • kasial77 Re: Góralki, Hanyski, Kaszubki...... 15.01.07, 20:49
        Ja jem białka z Kaszeb, le ja licho gadam po kaszebsku, ja le rozmieje co inni
        godoją.
        Czystą kaszubszczyzną mówić nie potrafię, ale jak mieszkałam w akademiku to się
        kilka razy ździwiłam, że niektóre słowa nie są powszechnie rozumiane, np.
        szady, czyli rozczochrany, pulki - ziemniaki w mundurkach, metłe - mało słone.
        Zresztą kaszubski dopiero niedawno wrócił do łask, wielu nauczycieli bardzo
        tępiło naleciałości kaszubskie, teraz to inaczej, w prawie każdej szkole jest
        zespól folklorystyczny. mnie akurat to się bardzo podoba, patriotką regionalną
        jestem wink Acha, a mój dziadek uciekł z Wermachtu wink
    • sylwia06_73 Re: Góralki, Hanyski, Kaszubki...... 15.01.07, 21:01
      A ja jestem mieszaniec.Mamusia z Sosnowca a tatus z Katowic.Wyszlam za goralasmile
    • renia1807 Re: Góralki, Hanyski, Kaszubki...... 15.01.07, 21:14
      Ja urodziłam się w woj. krakowskim, wychowałam w katowickim, obecnie mieszkam w
      małopolskim a od urodzenia mieszkam w jednym i tym samym domu.
      Mieszkam na pograniczu Małopolski i Śląska, gdzie gwary od dziesiątak lat
      zdążyły się wymieszać i sama nie wiem do której mi bliżej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka