Dodaj do ulubionych

teściowa..

05.06.07, 15:24
witam
mieszkamy z teściami , urodziłam niedawno córkę i teściowa we wszystko się
wtrąca....Łazi za mną jak ćma , jak mała zapłacze to zaraz do niej leci,
bierze na ręce i kołysze...z trudem moge ją zabrac. Bardzo mnie to denerwuje i
te jej śpiewanie.lalalal...nie moge nic powiedzieć bo zaraz się obraża....mąż
zwrócił jej uwagę że ma nie zabawiać dziecka ja karmie no i zaraz sie
obraziała, że głośno nie może być i do dziecka nie gadać no i koniec.
Poradzcie co mam zrobic.
Jak mam wytrzymać te całe macierzyńskie...ratujcie .
Obserwuj wątek
    • agra81 Re: teściowa.. 05.06.07, 15:35
      Współczuje. Ja na swoją mam "alergię". Na szczęście nie mieszkamy razem, ale po
      powrocie do pracy ona się małym zajmuje. Staram się zawsze wszystko jasno
      przekazać, grzecznie. A jak przesadza i zbyt "rwie" sie do małego to go szybko
      zabieram na ręce i daję do zrozumienia, że to mi się niezbyt podobało. Załuję
      że mój syn jest jej jedynym jak na razie wnukiem, bo całą uwagę skupia na nim.
      Szlag mnie trafia jak słyszę " ja swoim dzieciom... moje dzieci...." Na twoim
      miejscu nie przejmowałabym sie jej fochami, z czasem tez odpuści. I jak
      najczesciej angazowałabym meża. Krytyka z ust syna nie tak bardzo razi jak z
      ust synowej oczywiście.
      • minia282 Re: teściowa.. 06.06.07, 21:27
        A ja swoją mamz głowy bo córka boi się jej...
        na jej widok dostaje białej gorączki smile
        hehe
    • majunia01 Re: teściowa.. 05.06.07, 15:38
      Witam.
      Najlepiej by było znaleźć własny kąt gdzie nikt by sie miał prawa się
      wtrącać,lecz zapewne to w obecnej chwili nie realne.
      Spróbój może z nią porozmawiać na ten temat,być może szczera rozmowa coś zmieni.
      W innym wypadku musisz pokazać teściowej że to twoje dziecko i to jak będzie
      wychowywane zależy od was.My z mężem też mieszkamy z moją mamą i nie jest tak
      źle, szczera rozmowa zmieniła to co nam się nie podobało choć nie do końca.
      Wiemy że do puki będziemy razem mieszkać zawsze znajdzie się coś. Trzymam
      kciuki za Was (ciebie i twojego męża) i naprawde musicie postawic na swoim bo
      to wy będziecie mieć puźniej problemy z waszym dzieckiem.Musicie ustalić co do
      kogo należy zwłaszcza jeżeli to jest jej pierwsza wnuczka.
      Pozdrawiam
      • marcel251 Re: teściowa.. 05.06.07, 18:54
        oj...jedyna i tak narazie zostanie.....a maż jest jedynakiem! buuu
        • bozenas4 Re: teściowa.. 05.06.07, 19:08
          Ja bym chyba oszalała gdybym miała mieszkać z moją teściowąsad((Mam nerwice jak
          spotykam Ja raz albo ewentualnie kilka razy w tygodniu...a co dopiero
          mieszkac...Teraz moja Mała ma 3 miesiące i nie chce do Niej iść bo Ona w ogóle
          nie potrafi zajmować się dziećmi. A pozatym to zauważyłam,że moja teściowa jest
          zazdrosna o moją mame,że Mała bardziej do Niej lgnie(z czego ja się cieszę).Już
          się boje jak Mała podrośnie i teściowa będzie Ją chciała nosić i w ogóle..Na
          szczęście w grudniu rodzi moja szwagierka więc będzie miała kolejnego wnuka.
          A Tobie to naprawde współczuje.Ja bym się nie przejmowała i zwracała Jej uwagę
          za każdym razem.Powodzeniasmile))
          • sarling Re: teściowa.. 05.06.07, 19:22
            No, niestety - teściowe+nasze dzieci to zazwyczaj mieszanka piorunująca. Do tej
            pory nie lubię, kedy mój synek z nią jest (nerwowa, krzykliwa, śmięrdząca
            papierosami).
            Ale u mnie skończyło się na tak ostrej kłótni, że w zasadzie po niej skończyła
            mi się laktacja, a nie jestem przesadnie histeryczna.

            Współczuję i dużo siły życzę!
    • deela wyprowadzcie sie 05.06.07, 19:37
      i nie jecz ze nie ma co jak za co i w ogole
      albo spokoj albo... sama wiesz
      my tez nie mielismy kasy, zylismy o chlebie z delma ale wyprowadzilismy sie do
      wynajetego jak bylam w piatym miesiacu
      i tyle
      • nataliak9 Re: wyprowadzcie sie 05.06.07, 21:41
        zdecydowanie lepiej biedniej ale nawet w kawalerce. my z mężem mamy male
        mieszkanie, pokój z kuchnią, a teściowie 3 pietra na 3 osoby i wcale nie chcemy
        tam mieszkać choć sie tak nie denerwujemy wzajemnie
        • 24lena Re: wyprowadzcie sie 05.06.07, 21:56
          ja tesciowej do dzisiaj nie dopuszczam do dziecka,
          caly czas jej powtarzam,ze to moje dziecko,
          ze chce sie nim nacieszyc i robic po swojemu,
          walcz o swoje,ja naszczescie juz nie mieszkam z tesciami,
          musieli sie wyprowadzic.
          wytrwalosci zycze
    • rozanamama Re: teściowa.. 05.06.07, 22:37
      wspolczuje. nic na to nie poradzisz, albo mozecie zrobic cos, zeby sie obrazila
      na smierc.
      • czarna_maruda A ja powiem tak 06.06.07, 09:32
        jeszcze zatęsknicie za tym, żeby teściowa się Waszym dzieckiem zajęła. Jak
        minie szok poporodowy i zaczniecie dostrzegać inne sprawy niż karmienie i
        kupy ;D. Tak że nie narzekajcie, jakby babcia Wasze dzieci "olewała" to też
        byłoby kwękanie czy byłybyście w skowronkach?
    • krztyna Re: teściowa.. 06.06.07, 09:50
      Wydaje mi się, że skoro już się mieszka razem, to powinno się wyznaczyć strefy,
      gdzie zaczyna się PRYWATNA część mieszkania każdej rodziny (czyli Wasza i
      teściów) do której druga strona nie wchodzi bez pukania lub zaproszenia.
      Inaczej nie wyobrażam sobie np. teściowej buszującej po mojej sypialni tylko
      dlatego, ze mieszkamy razem...
      ------------
      Aniołek Platek ma braciszka Skorpka
    • majka2261 Re: teściowa.. 06.06.07, 11:06
      hej!

      no to masz przerabane! wiem cos o tym , bo z moja tesciowa jest tak samo:///
      teraz pół biedy, bo Julka ma juz 8 miesiecy i tesciowa chyba powoli przekonuje
      sie, ze nie mam zamiaru słuchać jej uwag... Ale na poczatku przezywałam
      strasznego stresa za kazdym razem , gdy ja widzialam... W dodatku moja corcia
      takze! Tesciowa jest nauczona, że jej zdanie w domu jest świete i kazdy ma
      robic to, co ona mu powie... Wiec nieraz oberwało się nie tylko mnie, ale i
      meżowi, dlatego że do 4 miesiąca karmiłam tylko piersią, że mała nie dostaje
      jeszcze butli, ani herbatki, że ja "przesadzam", bo jestem na diecie
      hipoalergicznej ze względu na alergię Julki... Ba, miala pretensje o to nawet,
      że Julka panicznie sie jej boi! Bo to ja ja rozpieszczam, itd, itd. A jakoś
      dziwnie corcia bała się tylko jej...:/// No wiec od poczatku rob swoje i nie
      słuchaj "dobrych rad". A tesciowej przejdzie, mam nadzieje...
      • bu-mader Re: teściowa.. 06.06.07, 11:28
        Cześć dziewczyny!Jak tak czytam co piszecie to przypominają mi się pierwsze
        miesiące po urodzeniu pierwszego synka.Też mieszkam z teściową.Na dodatek nie
        mam mamy,bo zmarła 15 lat temusad Szlak mnie trafiał,jak teściowa za każdym
        piśnięciem Kuby leciała do nas na góre i brała go na ręce.I to opatulanie
        go,nawet jak było ciepło,bo może mu zimno!WRRRR!!!Pamiętam,że pokłóciłam się z
        nią strasznie przed samymi Chrzcinami.A potem ta zaborcza miłość,która była
        zaraz po porodzie,przeszła i wszystko wróciło do normy.Dotarliśmy się i mieszka
        nam się naprawdę dobrzesmileTeraz mogę powiedzieć,że mam naprawdę wspaniałą
        teściową.2,5 miesiąca temu urodziłam drugiego synka i powiem Wam,że już nie
        czuję takiej złości i zazdrości jak ktoś weźmie małego na ręce!A już wogóle
        teściowa.Czasem wręcz marzę o tym by się nim zajęła!Życzę Wam dziewczyny aby
        stosunki z teściową poprawiły się tak jak u mniesmileCzasem teściowa to naprawdę
        skarb-zwłaszcza jak nie ma się mamy i ciężko zaakceptować kobietę,która niejako
        zajmuje jej miejsce,daje rady,próbuje przekazać swoją wiedzę,itp...POZDRAWIAM i
        życzę wytrwałościbig_grin
    • paulina-1 Re: teściowa.. 06.06.07, 20:45
      Miałam się rozpisać jakto jest u mnie ale nie zrobię tego. Wiem co czujesz, co
      przezywasz bo miałam podobnie, efekt tych wszystkich "działań" mojej Teściowej
      jest taki że nawet nie chce by patrzyła na moje dziecko. Zmieniła moje życie w
      koszmar, który niebawem się skończy ale nigdy nie zostawię z nią nawet mojego
      psa a o moim skarbie może zapomnieć. Możecie napisać że robię źlę i jeszcze
      będę sama chciała by kiedys się nią zajeła, ale nie wiecie co ta kobieta
      wyprawiała i do czego była zdolna. Brakłoby mi nocy aby wszystko ująć, a co
      najważniejsze ona uważa że robi dobrze i nie zamierza się zmienić.
      Moja rada: przeprowadzcie się bo o prywatności, samodzielności, wolności oraz o
      wychowywaniu Swojego dziecka według własnych zasad możecie zapomnieć.
    • andziulindzia wy też będziecie kiedyś teściowymi 06.06.07, 20:56
      chciałybyście, żeby wasze synowe/zięciowie takie bzdury na was wygadywały?
      Odrobina empatii i zrozumienia. Wnusio czy wnuczka dla babci jest całym
      światem, zwłaszcza jak pierwsze i te nieszczęsne babcie chciałyby im nieba
      przychylić. A że po swojemu, bo wg ich wiedzy i serca tak właśnie najlepiej. A
      wtedy wystarczy wykazać się asertywnościa i jasne (ale z uwzględnieniem
      babcinych potrzeb) granice wyznaczyć. Tylko kulturalnie, a nie awanturniczo.
      • deela ja bede taka tesciowa jak moja mama 06.06.07, 21:19
        moj maz blogoslawi ja pod niebiosa i woli od swojej wlasnej matki
      • paulina-1 Re: wy też będziecie kiedyś teściowymi 06.06.07, 21:49
        :- ))))
        Szkoda że nie widzisz gdy moja Teściowa zaczyna robic miny, sapać oraz rzucać
        ścierka jak usłyszy (zawsze grzecznie i spokojnie) aby nie mówiła mi co mam
        robić.
        A co do kwestu gdy ja będę mieć synową/zięcia to nie sprawię mojemu dziecku
        piekła na ziemi. Nigdy nie zapomnę jak mnie potraktowała moja Teściowa i nie
        popełnie tego błędu co mama mojego męża, a będę wzorować się na moich rodzicach.
    • jumami Re: teściowa.. 06.06.07, 22:53
      Obie jesteście dorosłymi osobami.Jeżeli wkurza Cię jej zachowanie lepiej
      porozmawiać od razu a nie za kilka miesięcy bo możesz wybuchnąć i z ust
      wyjdzie wiele złych rzeczy.Ty jesteś mama,Ty ustalasz reguły.Tesciowa już swoje
      dzieci odchowała i powinna respektować Twoje i męża zasady.Po prostu grzecznie
      porozmawiaj co i jak .Ja za każdym razem rozmawiam....ostatnio a propo noszenia
      na rekach(rozwala mnie to i sie stresuje.Noszenie bez powodu,ot tak by babci
      sprawić przyjemność.A synek to nie kukiełka...)Nie piszę więcej bo mnie złość
      ogarnia na moją teściową.Ogólnie teściowa do rany przyłóż jednak w kwestii
      postępowania z 2mieś moim synem....wkurza mnie.Modlę się tylko,by respektowała
      nasze ustalenia co do wychowywania i postepowania z małym gdy ja pójde do pracy
      a ja poprosze by kilka razy w tyg wzięła go do siebie.PA.
    • kasiek832 Re: teściowa.. 06.06.07, 23:04
      Witam... mialam dokladnie ten sam problem. Mialam juz dosc, chcialam sie
      wyprowadzic. Tesciowa wrecz zabierala mi mala. Ale po dwoch miesiacach jej sie
      znudzilo. Odpuscila, bo po pierwsze nie dawala rady a po drugie widziala ze
      jestem nerwowa i mam tego dosyc. Teraz jest dobrze, chociaz co jakis czas jest
      i tak jakies spiecie bo ja wychowuje po swojemu, a ona probuje tez po swojemu.
      Ale na szczescie mam oparcie w mezu smile A mieszkanka i tak szukamy... chcemy
      sie wyprowadzic. Badz silna, nie daj sie. Mow stanowczo, ze to Twoje dziecko i
      Ty je wychowujesz. Jestes dobra matka i potrafisz sie nim zajac. Przyda Ci sie
      pomoc, ale bez przesady!!!
    • aga55jaga Re: teściowa.. 06.06.07, 23:49
      e tam - ty jesteś po porodzie - więc hormony grają. Teściową emocje roznoszą, bo
      wszak została babcią. Myślę że jakieś hormony też w niej zagrały big_grin Odpuść
      sobie, zagadaj teściową, zapytaj jak było kiedyś? jak ona sobie dawała radę?
      Niech się kobieta wygada i poczuje dowartościowana, potrzebna. Próbuj się jej
      radzić, opowiadaj o tym jak zamierzasz wychowywać dziecko itp rzeczy. Spróbuj
      się z nią jakoś dogadać, znajdź "do niej klucz". Warto, bo teściowe to naprawdę
      fajne baby, trzeba jednak często dużo pracy aby móc tak stwierdzić jak ja. wink
      Domniemywam (może błędnie), że to właśnie teściowa będzie zajmowała sie waszą
      córą po twoim macierzyńskim???

      PS ostatnia deska ratunku - wręczyć jej śpiącą córkę, wiedząc że się najdalej za
      30 min obudzi głodna, a sama pryskaj na miasto. Wróć za godzinę. Wymęczona matka
      twojego męża, będzie przeszczęśliwa, gdy odbierzesz od niej rozwrzeszczaną
      wnuczkę big_grin
      • kasiek832 Re: teściowa.. 07.06.07, 16:12
        szkoda dziecka smile A jak ja sie zapytalam cos tesciowej to bylo jeszcze gorzej
        bo zaraz sie wczula i zaczela mi pokazywac jak to sie robi.
    • izabelka.j.80 Re: teściowa.. 07.06.07, 17:09
      cześć
      Jak większość dziewcząt masz podobny problem. Nasza córeczka ma 9 miesięcy i od
      początku moi teściowie się wtrącali (przyznam że na początku trochę mniej) ale
      jak poszłam do pracy - po 6 miesiącach - to zaczęli bardzo ingerować. teraz
      wydaje mi się że uznali że jeśli się nią zajmują (pilnowali ją 2 dni jak byłam w
      pracy)to moją takie prawo. W zeszłym tygodniu - w Dzień Dziecka wyrzuciłam ich z
      domu. Nie wytrzymałam!!!!!!!!!! nawet nie wierz ile razy jej zwracałam uwagę -
      ale tak jakby nie dochodziło i robiła po swojemu. Też napisałam na forum
      (odpowiedzi są chyba na 3 stronie - KłóTNIE Z TEśCIAMI - PRZECZYTAJ DOKłADNA
      HISTORIA.na emama) wYGARNęłAM WSZYSTKO !!!!!! Tłumiłam to w sobie tyle miesięcy.
      Jak rozmawiam ze znajomymi którzy naprawdę wiedzieli jak to wszystko wygląda to
      powiedzieli że dobrze zrobiłam. wszyscy mówią porozmawiaj - w przypadku mojej
      teściowej nie dało się - naprawdę próbowałam. Co mogę doradzić - szczerze nie
      wiem, ja tego naprawdę nie żałuję - nawet nie wyobrażasz sobie jak mi ulżyło.
      A Twoja teściowa wykorzystuje to że z nią mieszkacie. Czasem mnie też wkurza jak
      ktoś mówi - Ty też będziesz teściową - wiem ale na pewno nie będę się wtrącać -
      moja mama w ogóle się nie wtrąca- co powie moja córa to będzie święte. jak
      chcesz to możemy pogadać na gg - mogę coś doradzić czy tylko posłuchać - a to
      dużo daje. Pozdrawiam
      • szwed_ka Re: teściowa.. 07.06.07, 20:12
        moja rada - porozmawiaj z mężem!
        Ja też jestem żoną jedynaka, do tego urodzonego w wieku 19 lat i wychowywanego
        bez ojca. Moja teściowa świetnie wiedziała jak wychowywać małe dziecko, mimo że
        ona była gó..arą rodząc swoje i do tego przez całe życie mieszkała ze swoimi
        rodzicami, którzy wyręczali ją we wszystkim.
        Kiedy wracałam do pracy, siedliśmy z mężem i spisali wszystkie zasady, które
        chcieliśmy żeby przestrzegały obie babcie (moja mama i teściowa). Potem daliśmy
        je babciom i wytłumaczyli o co nam chodzi np. nie noszenie na rękach bez
        powodu. Powiedzieliśmy jasno, że to nasze dziecko, chcemy je wychować po
        naszemu. A jeżeli okaże się, że jakaś nasza zasada zawiodła, to my będziemy
        ponosić tego konsekwencje.
        Powiedzmy, że babcie się do tego stosują wink Ja mam przynajmniej czyste
        sumienie, kiedy zwracam im uwagę.
        A mąż może Ci dużo pomóc. Jeżeli bardziej zależy mu na swojej rodzinie - będzie
        dla Ciebie dużą podporą w "walce" z teściową. Na pewno mamusia bardziej
        posłucha jego.
        I głowa do góry!!! Bądż asertywna, bo inaczej wykończysz się psychicznie, a
        przecież Ty masz być ostoją spokoju a nie znerwicowaną matką smile
        Trzymam kciuki...
        • mijaczek Re: teściowa.. 07.06.07, 20:26
          ja w ogole nie rozumiem tego dziwnego wrazenia, pod ktorym sa tesciowie kiedy
          ktos zeni/wychodzi za maz za ich syna/corke... i kiedy rodzi sie dziecko... u
          mojego meza w rodzinie wszyscy zachowuja sie tak, jakbym DLA NICH urodzila
          Emke... nie lubie tego... kazdy traktuje moje dziecko jak zabawke... kiedys na
          meza uwage w strone tescia, zeby nie traktowac dziecka jak zabawki uslyszelismy,
          ze "przeciez ona po to jest, zebym sie z nia mogl bawic". myslalam, ze mnie cos
          strzeli. generalnie nie odzywam sie do tescia, wiec nie skomentowalam, ale
          naprawde wcerwiaja mnie takie przekonania! oczywiscie kiedy poinformowalismy
          rodzine, ze jestem w ciazy moja rodzina cieszyla sie i gratulowala a rodzina
          meza byla bardzo niezadowolona...siostra meza wyzwala go rpzez telefon...jakos
          wszyscy zmienili zdanie kiedy emka sie urodzila i wkurza mnie to strasznie, ze
          jak potrzebowalismy wsparcia na poczatku ciazy to wszyscy mieli, szczegolnie
          mnie, w dupie, nikogo nie interesowalo to, ze mdlosci nie dawaly mi zyc przez 4
          m-ce..a teraz? emusia emusia. moja mama ma szeroki immunitet jesli chodzi o
          zajmowanie sie emka... tesciom pozwalam na konieczne minimum.
    • mathiola Re: teściowa.. 07.06.07, 21:06
      wyprowadzić się?
      Ja bym poszła nawet na koniec świata i pod most, byleby tam, gdzie spokojnie.
    • fergie1975 Re: teściowa.. 07.06.07, 23:42
      a niech się obrazi, to nie będzie sie wtrącała.
    • bellferek Re: teściowa.. 11.06.07, 21:52
      Nie daj sie! Mow glosno co ci sie podoba a co nie, teraz, bo bedzie za pozno.
      Najwyzej sie obrazi, a potem jej przejdzie.
      Duzo sily zycze i wytrwalosci.
      PS- ja na swoja tesciowa mam alergie, czy to normalne? Nie ma fajnych
      tesciowych???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka