Dodaj do ulubionych

Zostawiłybyście męża-alkocholika?

06.06.07, 09:05
To (na szczęście) nie o mnie ale od początku. Sąsiad w niedzielę przyszedł do
nas spłakany że jego syn zginoł w wypadku w Niemczech. Szok. Inni sąsiedzi
też w szoku, tym bardziej że chłopak jechał do Niemiec na własny ślub. Sąsiad
zawiadomił całą rodzinę o śmierci syna, zamówił jakiś karawan... i okazało
się że wszystko to sobie wymyślił w pianym zwidzie. Tzn jak to mówił nie był
pijany ale... Teraz drugi syn chodzi i odkręca sytuację a sąsiedzi żałują
jego ojca że mu odbiło przez żonę. Żona wyprowadziła się do brata bo
przegrała walkę z jego piciem ale ludzie uważają że powinna z nim zostać bo
alkocholizm to choroba. Co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • mijaczek Re: Zostawiłybyście męża-alkocholika? 06.06.07, 09:08
      alkoholizm to choroba psychiczna rzutujaca na inne osoby.
      jesli ktos nie daje sobie rady z tym powinien odejsc.
      to nie jest choroba, na ktora zachorowalismy losowo rak, gruzlica czy
      stwardnienie rozsiane, tylko ja ktos w sobie wychodowal [tia tia...tylko prosz
      emi tutaj nie mowic, ze palacz sobie wychodowal raka pluc].
    • syriana Re: Zostawiłybyście męża-alkocholika? 06.06.07, 09:09
      > ale ludzie uważają że powinna z nim zostać bo alkocholizm to choroba. Co Wy na to?

      taa..
      choroba na własne życzenie

      dzięki takiemu podejściu mamy właśnie w kraju tyle bitych kobiet, którym się
      wmawia, że taki ich los i niewiele można zrobić

      ja bym nie czekała aż facet alkoholik wpadnie w stan, w którym takie historie
      się opowiada
    • kropencjaa Re: Zostawiłybyście męża-alkocholika? 06.06.07, 09:11
      nie zostałabym nigdy w życiu, o ile facet odmawiałby leczenia i pomocy i
      upierał się, że jest ok. Po kilku nieudanych próbach chęci udzielenia mu
      takowej pomocy po prostu bym odpuściła, chcąc ratować własne zycie i życie
      dzieci. Alkoholizm jest chorobą, ale rujnującą wszystko co jest wokół.
      Nie poświęcałabym się!!
      • madziaaaa Re: Zostawiłybyście męża-alkocholika? 06.06.07, 09:16
        Zostawiłabym. To jego wybór, że wybiera wódkę a nie rodzinę. Moze to i jest
        choroba, ale specyficzna, taka trochę, na wlasne zyczenie, jak narkomania.
        Szkoda by mi było marnować życie z pijakiem.
        • lenka30a Re: Zostawiłybyście męża-alkocholika? 06.06.07, 09:18
          zostawiłabym
          jeśli delikwent nie chce sie leczyć, nie zamierza skończyć z nałogiem, to
          przykro mi, ale nie zostałabym z takim człowiekiem
    • shady27 tak, zostawilabym 06.06.07, 09:20
      moja ciotka ma meza alkoholika, to koszmar jaki ona przechodzi
      ale zostawic go nie chce
      ja bym zostawila nie mrugnawszy okiem
      • guderianka Re: tak, zostawilabym 06.06.07, 09:21
        zostawiłabym
        im szybciej tym lepiej
    • malgra Re: Zostawiłybyście męża-alkocholika? 06.06.07, 09:24
      nie wiem ale mój kuzyn zostawił żonę alkoholiczkę i szczerze mówiąc wszyscy się
      dziwimy jak on tak długo z nią wytrzymał.
      Alkoholizm to uzależnienie a nie żadna choroba!
      • ma_dre Re: Zostawiłybyście męża-alkocholika? 07.06.07, 11:53
        no widzisz, wydaje mi sie ze to zawsze jest tak : facetom wybacza sie wiele,
        picie, bicie, zdrady, nieodpowiedzialnosc... kobietom niestety nie, w dodatku
        na nie zrzuca sie czesto odpowiedzizalnos za meza, tiaaaa, on pije a ona
        winna...???
    • triss_merigold6 Re: Zostawiłybyście męża-alkocholika? 06.06.07, 09:27
      My na to, że należy alkoholika zostawić dopóki nie przejdzie przez AA + jakieś
      3-4 lata kwarantanny.
    • mbwj88 Re: Zostawiłybyście męża-alkocholika? 06.06.07, 09:30
      zostawienie męża nigdy nie jest proste
      jakby się mąż nie chciał leczyć to chyba nie ma wyjścia
      podobno alkoholik musi upaść żeby się pozbierać więc trudno miec do tej żony
      pretensje
    • mam_to_w_nosie Re: Zostawiłybyście męża-alkocholika? 06.06.07, 09:36
      Najpierw próbowałabym namówić na leczenie, jakoś pomóc. Ostatecznie alkoholikiem
      nie zostaje się z dnia na dzień. Ale gdyby odmawiał, nie chciał się leczyć
      zostawiłabym. To jest czasami jedyna metoda na uartowanie człowieka z nałogu.
      • olcia029 nie ma z czego się śmiać... 06.06.07, 09:45
        jasne że nie, oddawałabym pensje i latała po piwko, czekała aż mnie zaciuka w
        pijanym widzie, bo miejsce żony jest przy mężu...
    • dlania Re: Zostawiłybyście męża-alkocholika? 06.06.07, 09:56
      A czy z tego, że alkoholizm to choroba, wynika, że trzeba z takim chorym
      siedzieć pod jednym dachem??/ Miejsce chorych jest w zakładzie, gdzie wraca sie
      do zdrowia.
      To takie głupie, przez lata wtłaczane do głów społeczeństwu, kościelne myslenie:
      "cierp, babo, nieś swój krzyż. W niebie bedzie ci za to dobrze."
      • zebra51 Zostawiłybyście męża-alkoholika? 06.06.07, 10:05
        Gdyby mój mąż miał chorobe alkoholową, nie zostawiłabym go. Zrobiłabym
        WSZYSTKO, żeby mu pomóc.
        Inna sprawa, że nie związałabym się z człowiekiem z problemem alkoholowym.
        • sebaga Re: Zostawiłybyście męża-alkoholika? 06.06.07, 10:22
          Zebra, a co jeśli zrobiłabyś WSZYSTKO i nic by to nie dało??
          To, że nie związałabyś się z człowiekiem z problemem alkoholowym, nie oznacza,
          że ten problem by się nie pojawił.
          • zebra51 Re: Zostawiłybyście męża-alkoholika? 06.06.07, 10:27
            wiem, i wiem również, że i mnie może dotknąć ta choroba. I moge mieć SM i mogę
            mieć rozpoznanie Ca, moge mieć chorobe dwubiegunową. wszystkie uciążliwe,
            ciężkie w przebiegu. I chcę (naiwnie, być może)wierzyć, że ktoś, kto
            prezysięgał mi przed Bogiem, wyciągnie rękę, by starć sie mi pomóc.

            Na razie , na szczęście, to wszystko teoria. Ale cholernie mocno chcę wierzyć,
            że mogę liczyc na najblizszą mi osobę, nawet wtedy gdy sie potknę.
            • net79 Re: Zostawiłybyście męża-alkoholika? 06.06.07, 10:33
              Pewnie, ale co z osobą, która choruje, ty musisz ją w chorobie dźwigać, a ona
              tabletek łykać nie będzie , ani pić syropków, choć te by mogły ja postawić na
              nogi i odciążyć Twój krzyż, bo jej tak wygodniej, bo syrop gożki jest???
              Dalej będziesz dźwigac przez dwadzieścia lat , dolewać do syropku soczku
              malinowego, o chory bedzie ci nim pluł w twarz. Bo tak często wyglada przebieg
              choroby alkocholowej, że wszyscy skaczą wokół, a sam zainteresowany stara się
              przez to prześliznąć bezkarnie udając , że nic się nie dzieje, mocno przy tym
              krzywdząc i skrzywiając najbliższych...
            • gryzelda71 Re: Zostawiłybyście męża-alkoholika? 06.06.07, 11:32
              zebra51 napisała:

              > wiem, i wiem również, że i mnie może dotknąć ta choroba

              Ale alkoholizm,to nie grypa.Jednak troszke trzeba popracować,zeby być alkoholikiem
              • zebra51 Re: Zostawiłybyście męża-alkoholika? 06.06.07, 11:43
                na niektóre przypadki choroby nowotworowej tez człowiek sobie "pracuje" -
                czerniak, nowotwory płuc, układu pokarmowego.
                Proszę, nie przekonuj mnie do swoich racji. W swoich poprzednich postach
                odnoszę sie tylko do pytania postawionego przez autorke watku, nie do historii
                przez nieą opisanej.
                • gryzelda71 Re: Zostawiłybyście męża-alkoholika? 06.06.07, 11:55
                  Ale czy mozna zapaść na alkoholizm nie pijąc?A na raka i owszem mozna tak po prostu.To mam na mysli.
                • net79 Re: Zostawiłybyście męża-alkoholika? 06.06.07, 12:04
                  ok bardzo szanuje twoje zdanie, ale ja przeżyłam 20 lat z alkocholikami którzy
                  uparcie nie poddawali sie leczeni, bądź rezygnowali z niego, bo są przeciez
                  lepsi niż cała reszta na sali... Chory na raka przyjmuje chemię, choć strasznie
                  przy niej cierpi i jest ryzyko, że organizm jej nie wytrzyma, po za tym nie ma
                  już odwrotu, a alkocholik ma niezaeznie od zachowanie przed zachorowaniem ( w
                  obu przypadkach) . Wiem tez, że czasem, żeby jedno nie pociągnęlo drugiego na
                  dno warto sierozejśc póki objawy choroby jeszcze nie sanasilone i nie pogłębiać
                  ich, wiem tezjak bardzo na chorobie cierpią dzieci, nieodwracalne zmiany na
                  całe życie... kocham mojego mężczyznę i zastanawiałam się nie raz ile będe w
                  stanie dźwignąć, w razie jakby coś i wiele jestem , ale nie alkocholizm i
                  narkomanię
    • net79 Re: Zostawiłybyście męża-alkocholika? 06.06.07, 10:05
      Dobrze, żeona patrzy na swoje dobro, a nie na to co uważają inni. Dawno temu
      obiecałam sobie, że jesli nie wyczuje alkocholika przed związaniem się z nim,
      to jesli wyjdzie po, a będę bardzo kochać dam mu czas na pomoc. Czas nie będzie
      oszałamiająco długi, jesli sie nie uporamy z problemem, a pan będzie mało
      kreatywny to pakuje się i spadam, niezaleznie jak bardzo bedzie bolało. Choroba
      alkocholowa i tak skazuje człowieka na samotność przynajmiej psychiczną, jego
      wola...
      • zebra51 H, H!! samo h!!! 06.06.07, 10:06
        błagam, bo aż bije po oczach!!!
        • morgen_stern Re: H, H!! samo h!!! 06.06.07, 10:10
          Własnie. Chipsi, sympatyczna z ciebie dziewucha, ale błagam, popracuj nad
          ortografią, bo aż oczy bolą. Może wrzucaj każdy tekst najpierw do Worda i
          sprawdź, błędy, ok? Jak dorosła kobieta może robić takie błędy?
          Przestrzeganie zasad ortografii i poprawnej polszczyzny to szacunek i dla
          czytelników i do własnego ojczystego języka.
          • chipsi Re: H, H!! samo h!!! 06.06.07, 10:46
            Psieplasiam big_grin
            Pracuje nad tym od dawna tylko skutek żaden. Ojczysty język nie jest dla mnie
            łaskawy to i z szacunkiem do tegoż języka mam problem ;P
    • melka_x Re: Zostawiłybyście męża-alkocholika? 06.06.07, 10:11
      Zostawiłam męża alkoholika.
      Gdyby obecny stał się alkoholikiem, nie zostawiłabym, za dużo nas łączy, za
      wiele mu zawdzięczam. Chyba, że bywałby agresywny wobec dziecka, ale to jedyne
      zastrzeżenie. Uważam, że na tym polega związek, na trwaniu nie tylko w dobrym,
      ale także w chorobie.
      • net79 Re: Zostawiłybyście męża-alkocholika? 06.06.07, 10:18
        A jeśli byłby agresywny wobec Ciebie, ale dziecka nie??? A jeśli alkohol
        zmieniłby go na tyle,że nie byłby juz tym samym dobrym człowiekiem... Skoro już
        przez to przeszłaś to pewnie wiesz co mówisz, dla mnie jest nieco wiecęj granic
        nie do przekroczenia...
      • sebaga melka 06.06.07, 10:20
        Widać, że nie wiesz o czym piszesz. I dobrze. To, że mąż alkoholik nie byłby
        agresywny wobec dzieci, nie oznacza, że by ich nie krzywdził. To, że Ty mu dużo
        zawdzięczasz nie oznacza, że masz prawo marnować życie dzieciom!! A ten argument
        o trwaniu na dobre i na złe, wybacz, ale chyba nie rozumiesz o co w tym chodzi.
        Bo napewno nie o trwanie w patologii..
        • melka_x Re: melka 06.06.07, 12:01
          sebaga napisała:

          > Widać, że nie wiesz o czym piszesz. I dobrze.

          Rozwiodłam się z powodu alkoholizmu męża. Wiem o czym mówię.

          > To, że Ty mu dużo zawdzięczasz nie oznacza, że masz prawo marnować życie
          > dzieciom!!

          Jak się odpowiada na czyjś post, to warto by go było wpierw przeczytać.
          Wyraźnie napisałam, że potencjalna krzywda dziecka byłaby dla mnie powodem do
          rozwodu.
          • sebaga Re: melka 06.06.07, 12:29
            Przeczytałam Twoj post. Napisałaś o agresji. A ja Ci odpisałam, że nie tylko
            agresywne zachowanie jest krzywdą dla dzieci. Trzeba było sprecyzować swoją
            wypowiedź, jeśli miałaś na myśli coś więcej oprócz agresji.
    • karambol45 Re: Zostawiłybyście męża-alkocholika? 06.06.07, 10:38
      tak sobie przeczytałam posty powyżej i troche to jest przerażające
      popatrzcie na to tak trochę z dystansu
      sa kłopoty w rodzinie, pije, zdrada - zostawić go , po co naprawiać związek ,
      znajdzie się nowego / nowy lepszy model?/
      ból wątroby, niestrawność - weź hepatil czy coś tam , nie ważne że tłuste
      jedzenie szkodzi ale ważne jest że jest na to recepta jedna tableteczka i po
      kłopocie
      ból głowy - to samo , Goździkowa pomoże
      zauważcie że obecnie nie dochodzi się przyczyn, co spowodowało taki stan , może
      właśnie ten ból głowqy jest ze względu na stres, bo ciągle pracas i praca ale
      co tam weż tabletkę a firma farmaceutyczna na tobie tylko zarobi,
      i widzę że coraz częściej taki sposób myślenia przekłada się na sprawy nie
      materialne czyli sytuacje między ludzkie , niepodoba ci się facet to go sobie
      zmień
      a może warto byłoby troche popracować nad sobą, trochę kompromisu, czy zawsze
      musi być moje na wierzchu?

      to taka refleksja mi się nasunęła odnośnie zostawiania facetów
      • sebaga Re: Zostawiłybyście męża-alkocholika? 06.06.07, 10:45
        ale my rozmawiamy o sytuacji w której kobieta zrobiła wszystko co w jej mocy,
        żeby pomóc alkoholikowi. Nie wyszło. To co ma w tym trwać??? W imię czego??
      • syriana Re: Zostawiłybyście męża-alkocholika? 06.06.07, 10:46
        no wiesz, tylko chyba żeby zasłużyć sobie na miano pełnoprawnego alkoholika,
        trzeba się trochę napracować

        nikt tu nie pisze, że facet przychodzi pijany pierwszy raz do domu i od razu
        walizki mu za drzwi

        jasne, że trzeba brać pod uwagę różne nieszczęścia, które się małżonkowi mogą
        przytrafić, ale jeśli alkoholik uparcie odmawia leczenia i stoi na stanowisku,
        że on pije bo lubi, to dla mnie wszystkie szanse są wyczerpane i kobieta w pełni
        usprawiedliwiona może odejść od niego
      • net79 Re: Zostawiłybyście męża-alkocholika? 06.06.07, 10:46
        Są kłopoty z którymi można sobie we dwójkę poradzić, ale z alkocholoizmem i z
        nałogami ogólnie często jest tak, że stara się tylko zdrowa strona. Dziewczyny
        ze mną włącznie piszą, że najpierw pomóc, jak nie odnosi skutku, to trudno. U
        mnie mimo wielkiej miłości nie skazałabym dzieci na ojca alkocholika, ale z
        ojcem na wózku inwalidzkim zostałabym do końca życia i własnoręcznie tachała z
        wózkiem na trzecie piętro, pijaka , nie, nie po raz setny... na niedowład nóg,
        chorobę kregosłupa, czy innych organów, albo nie mamy wpływu, albo nie możemy
        jużjej odwrócić, a sięgnięcie po kolejny kieliszek to swiadomy wybór. Znam
        alkocholoków nie pijących od 20 lat grama alkocholu, na imprezach pija sok, a z
        nam takich, którym nie wytłumaczysz, że to nie wstyd odmówić kieliszka, za to
        wstyd, kiedy dziecko 3 tygodnie chodzi bez opieki i smierdzi oparami
        alkocholowymi, które unoszasię w całym domu, nie wspomnę o innych oparach...
        Dla mnie sprawa jest nieporównywalna.
    • rita75 Re: Zostawiłybyście męża-alkocholika? 06.06.07, 11:27
      Żona wyprowadziła się do brata bo
      > przegrała walkę z jego piciem ale ludzie uważają że powinna z nim zostać bo
      > alkocholizm to choroba. Co Wy na to?


      no okropna ta zona..
      a tak powaznie- wielkie brawa dla zony
      • gizmaaa Re: Zostawiłybyście męża-alkocholika? 06.06.07, 11:34
        TAK!!!
    • kawka74 Re: Zostawiłybyście męża-alkocholika? 06.06.07, 11:53
      oczywiście, że tak, jeśli nie chciałby się leczyć albo leczenie nie odniosłoby
      skutku
      nie wykluczam, że zostawiłabym od razu po zauważeniu jakichkolwiek oznak choroby
      alkoholowej, bez czekania na efekty leczenia i marnowania sobie życia
      • melka_x Re: Zostawiłybyście męża-alkocholika? 06.06.07, 12:04
        A matkę alkoholiczkę? A syna/córkę?
        • kawka74 Re: Zostawiłybyście męża-alkocholika? 06.06.07, 12:06
          oczywiście też, może z zastrzeżeniem, że poczekam na efekty leczenia jakiś czas
          dwadzieścia lat z ojcem alkoholikiem to wystarczająco mocne doświadczenie, żebym
          miała się decydować na powtórkę z wątpliwej jakości rozrywki
        • net79 Re: Zostawiłybyście męża-alkocholika? 06.06.07, 12:10
          Tak ja zostawiłam oboje rodziców, zamiast iść na studia poszłam do pracyw wieku
          19 lat na dwa etaty, zeby nie musiec z nimi mieszkać i żeby móc pomóc czasem
          bratu. Z dzieckiem alkocholikiem... to juzinna zależność, ja wydałam je na
          świat, ja coś chyba przeoczyłam, gdzies załamałam osobowość, więc spijam
          smietanke. po za ty dorosłym dzieckiem jak mniemam nie bede musiała mieszkaći
          tkwić w jego chorobie, tylko doraźnie pomagać, pomóc szukac rozwiązań, stanąc
          na stanowisku matki, ale jakmi sie nie uda, cóż będękochać, ale nie utrzymywaci
          sponsorowac kolejną flaszkę, niesty w małżęństwie jest tak, że przepijane
          sąwspółne pieniądze, czasem nawet te na czynsz, mleko dla dziecka, jedzenie...
          • aguskin Re: Zostawiłybyście męża-alkocholika? 06.06.07, 13:16
            tak, bez żadnego zastanowienia, alkoholikiem nie staje się z dnia na dzień,
            i bez zadnego powodu, alkoholikiem nie przestaje się być z dnia na dzień i tez
            bez wyraznego powodu i z jeszcze więcej to kosztuje,
            nawet trzeźwy od lat alkoholik to już inna osoba, niż ta która była trzeźwa
            przed stoczeniem się, szkoda życia, nikogo na siłę sie nie uszczęśliwi i nie
            wyleczy z choroby umiejscowionej w psychice,
          • melka_x Re: Zostawiłybyście męża-alkocholika? 06.06.07, 13:18
            Trochę na marginesie tytułowego pytania - czy to nie jest tak, że Wy myśląc
            alkoholik macie przed oczami najbardziej widowiskowe stadium - z przepijaniem
            kasy na czynsz czy jedzenie dla dzieci, z zasypianiem pod płotem czy
            śmietnikiem, z zataczaniem sie, bełkotem, rzyganiem, agresją itd.
            Są alkoholicy, którzy świetnie funkcjonują zawodowo, nigdy nie piją w pracy czy
            przed południem, w ogóle nie upijają się, nie bełkoczą, nie są agresywni, ale
            te kilka razy w tygodniu wieczorem muszą się napić, choć nigdy kontroli nad
            sobą nie tracą.
            • syriana Re: Zostawiłybyście męża-alkocholika? 06.06.07, 13:22
              nie, ja tak nie mam
              wiem, że różnie może alkoholizm przebiegać i to min. od tego zależy kiedy
              zostanie wykryty przez otoczenie i uświadomiony przez pijącego

              oczywiście, że bardziej odrażający jest facet, który traci zupełnie kontrolę po
              pijaku, niż ten "elegancko" się wstawiający

              ale picie to picie, ja jestem raczej z tych co w tym temacie na zimne dmuchają i
              po prostu boję się alkoholu
            • sebaga Re: Zostawiłybyście męża-alkocholika? 06.06.07, 13:31
              Melka, autorka wątku chyba nie o takim alkoholiku napisała. Prawda? Zatem
              dyskusja się toczy a propos takich a nie innych przypadków. Co do alkoholików,
              którzy świetnie funkcjonują zawodowo i popijają kilka razy w tygodniu, to ilu
              takich jest procentowo, jak myślisz? I kiedy stają się pijącymi dzień w dzień?
            • kawka74 Re: Zostawiłybyście męża-alkocholika? 06.06.07, 13:35
              Po pierwsze: żeby alkoholik zrujnował komuś życie, nie musi się upijać
              widowiskowo. Choroba alkoholowa to nie tylko pijackie orgie.
              dwa - jeśli ktoś pije sobie piwko wieczorem i rezygnacja z tego piwka nie
              wywołuje u tego kogoś napadów agresji, złości czy ostrej wymiany zdań, to
              jeszcze (podkreślam: jeszcze nie, ale jest na dobrej drodze) nie jest alkoholik.
              Sprawdzianem nie jest to, czy się upija do nieprzytomności i rzyga, tylko to,
              czy potrafi zrezygnować. Jeśli nie potrafi - już jest źle, bo tylko patrzeć, a
              przejdzie do następnego etapu.
            • net79 Re: Zostawiłybyście męża-alkocholika? 06.06.07, 14:18
              Nie mając na mysli alkocholik, mysle o wszystkich fazach które dane było mi
              obserwować, wg nauki jest ich dzisięć, niektórzy zatrzymują sie na czwartej i
              nigdy nie stają sie alkocholikami... A jesli ktoś nie traci kontroli jak
              piszesz, nie kwalifikuje sie do zdiagnozowania alkocholizmu, stoi w pewnej
              fazie przed...
          • gizmaaa Re: Zostawiłybyście męża-alkocholika? 06.06.07, 13:25
            net79 zgadzam się z tobą, nic dodać nic ująć wink
    • joanah2o Re: Zostawiłybyście męża-alkocholika? 06.06.07, 18:25
      Tak; rozstalaby si z mezem alkoholikiem, ktory odmawialby leczenia, aby mu
      pomoc. Przypuszczam, ze wlasnie to poradzono by mi w grupie dla osob
      wspoluzalezninych.

      Niejeden z trzezwych alkoholikow przyznal, ze najlepsze, co mogla zrobic zona to
      wlasnie wyrzucic go z domu. W tym momencie zaczeli droge do zdrowienia.Najgorsze
      co mozna robic, to ukrywac picie i przejac odpowiedzilnosc: za prace, za dzieci,
      za dom.

      leczacego sie lub trzezwego akoholika mozna znowu przjac do domu, wrocic do
      niego. Do pijacego-nie.
      J.
      • kai_30 Re: Zostawiłybyście męża-alkocholika? 07.06.07, 14:06
        Bardzo dobrze napisane.

        Trwanie przy alkoholiku odmawiającym leczenia to prosta droga do
        współuzależnienia. Wtedy to kobieta się martwi, stara, namawia męża do zmiany,
        kryje go przed szefem ("Mąż nie przyszedł dziś do pracy, bo jest chory") i przed
        rodziną, a wszystko w imię chorych (tak! chorych!) przekonań, że w małżeństwie
        trzeba trwać za wszelką cenę.

        Nie ma nic gorszego, niż zdejmowanie odpowiedzialności z alkoholika. A tak
        właśnie postępują trwające przy nich latami żony, usiłujące "coś z tym zrobić".
        NIC się nie da z tym zrobić, jeśli alkoholik sam nie chce się leczyć. Można
        próbować go kontrolować, chować mu flaszki, zabierać pieniądze - ma to tylko
        taki skutek, że będzie pił "na złość żonie" i po kryjomu, a kobieta będzie
        popadać w coraz większe poczucie winy ("Nie umiem na niego wpłynąć, nie wiem
        już, co mam zrobić, żeby przestał pić, na pewno coś zrobiłam źle").

        Każdy terapeuta uzależnień powie to samo.
    • fajka7 Re: Zostawiłybyście męża-alkocholika? 07.06.07, 14:07
      Nie wiem co bym zrobila, bo znam alkoholowych realiow, ale mam nadzieje, ze
      podjelabym dobra decyzje o ile w takich sytuacjach mozna taka podjac.
      A to co piszesz- ze przegrala walke z jego piciem, dociera do mnie. Ona nie
      ponosi odpowiedzialnosci za te sytuacje.
      • vanilla_sky7 Re: Zostawiłybyście męża-alkocholika? 07.06.07, 21:45
        tak jak powiedziała kai 30, alkoholik sam musi sie zmierzyć z uzależnieniem.
        Dopóki nie zda sobie sprawy że ma problem- dopóty nic i nikt mu nie pomoże.
        Taka to jest choroba- niewiele można zrobić.
        Mój sąsiad po latach awantur, wrzasków i pijackich ciągów wziął sie za leczenie
        dopiero, gdy żona wniosła o rozwód. Teraz to zupełnie inny człowiek, ale swoją
        drogą to straszne, co alkohol robi z czowieka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka