Dodaj do ulubionych

wychowanie dziecka- kto ma racje?!

30.08.07, 09:20
hej,
Po wczorajszym telefonie moich rodzicow, ktorzy bylipodekscytowani i
jedno drugie przekrzykiwalo...Byli u znajomych. Taka scenka. Dwoje
blizniat wiek 3,5 r. ogladalo bajke mini mnini, po skonczeniu
dziewczynka wstala wylaczyla tv, a chlopiec satelite. Przebrali sie
oboje w pizamki, zjedli po kanapce i poszli sami spac na
pietro.Zawolali tylko matke aby zgasila lampke. I cicho szawink
Dzieciaki sa cale dnie z opiekunka, rodzice wracaja ok. 17.30. Po
powrocie z pracy ojciec idzie pobiegac, a matka 3 razy w tyg. idzie
na kurs jezykowy(a gdzie kontakt z dziecmi?!). Maja tez syna w
wieku 12 lat, nie ma zadnych wariacji przed spaniem miedzy
rodzenstwem. Jak przyjedzie moj brat ma 11 lat to maly tak sie
garnie do niego ze o spaniu nie ma mowy.
Sytuacja u mnie, ja jestem sama z synkiem ma prawie 2 latka, maz
rozwozi przesylki od rana do okolo 18, lub czasem 19 i nawet
pozniej. Synek wsatje o 8.30 meza juz nie ma.Kladac synka spac o 19,
jest nikla szansa na kontakt z ojcem.Wiec klade go spac ok 21.
Niestety ostatnio to sie przedluza. Maly wariuje nawet do
22.30.Smiechy i harce z ojcem, choc wczesniej byla kapiel w
wykonaniu taty i czytanie bajek.
Moi rodzice stwierdzili, ze powinnam klasc malego spac o 19. wtedy
nie wariowalby tak wieczorem, a ja mialabym czas dla siebie.Ja sie
pytam a gdzie dobro dziecka, kontakt z ojcem. Mowia sa wekeendy. Ja
juz teraz widze co sie dzieje, ze maz wyjdzie z mlodym na 10 min.
i jest ryk bo synek chce do mnie. To samo z usypianiem na
popoludniowa drzemke, musze z malym lezec, glaskac, spiewac i
zasnie.
Moze ja naprawde zle postepuje? rodzice mowia mi ze nie mam sie
litowac nad malym i wiesiec po 40 minut nad lozeczkiem aby zasna.
Obserwuj wątek
    • mikolla Re: wychowanie dziecka- kto ma racje?! 30.08.07, 09:22
      dodam ze stwierdzili ze nasz synek jest rozwydrzony i robi co chce i
      pozniej moga byc problemy.
    • mama_frania Re: wychowanie dziecka- kto ma racje?! 30.08.07, 09:25
      Ja też nie jestem zwolenniczką zimnego wychowu. Mam na szczęście inną sytuację
      bo mąż właściwie pracuje w domu, ja od czasu do czasu tez jakąś domową fuchę
      załapię, więc dziecko ma luksus obojga rodziców przy sobie. Moim zdaniem to
      ważne że starasz się zapewnić dziecku kontakt z tatą, nawet kosztem czasu dla
      siebie wieczorami.
    • weronikarb Re: wychowanie dziecka- kto ma racje?! 30.08.07, 09:27
      Mikolla niewiem, ale ja jestem raczej za Twoim wychowaniem.
      Dzieci ti tez ludzie co potrzebuja ciepla rodzicow, to nie sa
      kukielki, ktorymi mozna sie pochwalic i odstawic z powrotem do kata.

      Moj syn ma kontakt w sumie z nami bardzo duzy mimo ze oboje
      pracujemy, a i tak chodzi spac jak chce, bo jest kapiel, dobranocka
      i kladziemy go ale w pokoju w korym my jestesmy.
      Syn nie lubi byc sam w danym pomieszczeniu, na siel go nie uczymy.

      Jego samodzielnosc wynika z jego checi a nie naszego tresowania,
      pomagamy mu, kierujemy ku samodzielnosci
      • kinga_n1 Re: wychowanie dziecka- kto ma racje?! 30.08.07, 10:36
        Kobieto nie zaprzątaj sobie głowy takim gadaniem smile))
        Z własnego doświadczenia wiem (mam 2,5letniego synka)że moje dziecko
        nigdy nie było doskonałe-zawsze znajdzie sie ktoś kto Ci powie że
        inne dzieci są lepsze,mądrzejsze,sprytniejsze,lepiej wychowane...
        (ostatnio jakaś znajoma strasznie sie oburzyła jak usłyszała że moje
        dziecko jeszcze na noc zakłada pieluche-bo ona swojego 10
        miesięcznego wnuczka uczy robić na nocnik-chore)Ja sie już na to
        uodporniłam-wczoraj np usłyszałam że źle wychowuje moje dziecko bo
        on śpi w ciągu dnia a dzieci W JEGO WIEKU już nie powinny spać!!!HAHA
        Wrzucamy na luz.
        Jesteśmy mamami i najlepiej wiemy co dla naszych dzieci najlepsze!!
        Pozdrawiam.
    • maga202 Re: wychowanie dziecka- kto ma racje?! 30.08.07, 09:42
      Ja też nie jestem zwolenniczką zimnego chowu ale wariowanie do 22.00 czy 23.00 przez małe dziecko to jest przesada. Uważam że dziecko powinno mieć mniej więcej ustabilizowany rozkład dnia. Oczywiście że są weekendy, jakby ojciec wracał z pracy o 24.00 to też dzieciak miałby na niego czekać? Zaraz pewnie dostanę ochrzan, ale uważam że dzieci się wychowuje a nie chowa i wiem że to jest trudno wypracować sobie pewne nawyki i też nie wszystko mi się udało. Ale staram się.
    • gaskama Re: wychowanie dziecka- kto ma racje?! 30.08.07, 09:54
      mikolla,
      to Ty i mąż musicie podjąć decyzję, jak chcecie wychować dziecko.
      Zazdroszczę znajomym rodziców dzieci. Ale dzieci są różne i nie do
      końca mamy wpływ na ich cechy charakteru. Ja i mąż też wracamy o
      17.30 do domu. Potem już cały czas poświęcamy synowi. Kino,
      podwórko, zabawy, wspólny kompyter, jazda narowerze, spotkania ze
      znajomymi, którzy też mają dzieci. Syna (ma pięć lat) zawsze
      kładliśmy spać między 20.30 a 22.00. To trochę zależy od pory roku
      (uważam, że głupio kłaść cztero, czy pięciolatka spać latem o 19.00,
      na dworzu świeci słońce, biegają dzieciaki; zimą za to nie będzie
      siedział do 22.00). Mój syn dopiero teraz nauczył się usypiać sam
      (hm... to nie powód do dumy, ale dopiero od 8 miesięcy śpi sam w
      swoim łóżku). Ale przed zaśnięciem jest obowiązkowe czytanie
      książeczek, baraszkowanie, opowiadanie sobie o całym dniu. Moja
      teściowa twierdzi, że mój syn jest rozwydrzony, rozpieszczonym,
      nieposłusznym jedynakiem. Moja mama twierdzi, że jest grzecznym i
      mądrym dzieckiem. Gdzie leży prawda? Pewnie gdzieś po środku.
      Rozumiem, że masz pewne wątpiwości i chcesz pogadać, co o tym sądzą
      inni. Ale zdaj się przede wszystkim na swoją intuicję i na swoje
      wyobrażenia o wychowaniu dziecka.
      A i nie dziw się, że dwuletni chłopiec niekoniecznie chce być z
      tatą. Przecież jest przez cały czas z Tobą no i jest jeszcze
      malutki. Mój syn z każdym rokiem lgnie bardzije to taty. Przez
      piersze dwa lata nie mogłam go od cyca oderwać (w prznośni i
      dosłownie).

      Pozdrwiam
    • g0sik Re: wychowanie dziecka- kto ma racje?! 30.08.07, 10:41
      >Dzieciaki sa cale dnie z opiekunka, rodzice wracaja ok. 17.30. Po
      >powrocie z pracy ojciec idzie pobiegac, a matka 3 razy w tyg. idzie
      >na kurs jezykowy(a gdzie kontakt z dziecmi?!).

      Oceniając innych najpierw zerknij na swoje podwórko. Dlaczego
      uważasz, że Twój mąż ma lepszy kontakt z dzieckiem wracając do domu
      o 19 lub później? Może posłuchaj rodziców i zastanów się czy
      niespełna 3 letnie dziecko nie powinno chodzić dużo wcześniej
      spać....
      • mikolla Re: wychowanie dziecka- kto ma racje?! 30.08.07, 11:04
        G0sik, a gdzie ja napisalam, żde mój ślubny ma lepszy kontakt z
        dzieckiem, niz opisywana przeze mnie rodzina? Wyraznie napisalam, ze
        jest ze mną mocno związny i dlatego czekam z kładzeniem synka spac
        do 21, żeby choc troszkę miał kontaktu z ojcem.
    • wieczna-gosia Re: wychowanie dziecka- kto ma racje?! 30.08.07, 10:44
      ja bym rozdzielila dwie sprawy.
      po pierwsze- pora kladzenia spac- dostosowujesz ja do powrotu meza i to jest
      najbardziej ok- ja bym tylko nie przesadzala z wariactwami- niech maz go
      wykapie, nakarmi, poczyta, powariuje ale konczac to wyciszaniem, przytulaniem itd.
      Po drugie - usypianie. Rozumiem ze kladziesz dziecko wlasnie po to by doczekalo
      do przyjscia taty. Ja bym jednak darzyla do ukrocenia okresu zasypiania chyba ze
      lubisz lezec 40 minut i usypiac smile

      Moje dzieci wariuja a jednoczesnie calkiem same potrafia sie polozyc, zgasic
      swiatlo i zasnac. I zadne spacjelnego wysilku ode mnie nie oczekuje- przychodze,
      przytulam, czasami ktos powie zebym zostala i omawiamy zyciowe sprawy. Czytaja
      sobie nawzajem, glosne czytanie to jest cos czego nienawidze- ani jako sluchacz
      ani jako wykonawca smile
    • kali_pso A koniecznie ktos musi mieć rację?;) 30.08.07, 10:46
      Czy na świecie istnieje tylko jeden sprawdzony model wychowawczy?
      Czy to, że w tamtej rodzinie panuja inne zwyczaje niż w Twojej, od
      razu ustawiają ja na gorszej pozycji, bo zapewne po takim wychowaniu
      dzieci wyrosna na zimnych, pozbawionych uczuć dorosłych?

      Rób tak ja uważasz a innym pozwól mieć inne pomysły na spędzanie
      wolnego czasu, czy to z dziećmi czy bezwink
      • guderianka Re: A koniecznie ktos musi mieć rację?;) 30.08.07, 11:09
        grunt to miec ZASADY i ich przestrzegac.
        żeby dziecko wiedziało jakie ma prawa a jakie obowiązki, co gdzie
        kiedy i jak ma robić lub nie robic
        u mnie w domu tez nie ma fochów -jest czas na jedzenie, na zabawe,
        na spanie. dzieci są w łóżku po to by spac a nie wariowac. Starsza
        córka od 2roku zycia sama myła zęby, od 3 roku zycia rano sama
        potrafiła zrobic sobie kanapkę albo jogurt z płatkami. teraz ma 7lat
        a samodzielnie myje sie od około 3lat(tzn ja jej nie myję)-był okres
        gdy sama myła też głowę ale teraz jest to juz trudne bo ma dość
        długie i gęste włosy.
        Moje dzieci wiedzą że w pewnych kwestiach muszą byc samodzielne i
        juz. (tzn mała jeszcze nie wie ale bedzie wiedziec wink
    • mbwj88 Re: wychowanie dziecka- kto ma racje?! 30.08.07, 11:07
      u mnie jest tak jak u ciebie
      dzieci sa częścią naszego życia
      mała nie zasypia sama, przed snem jej czytamy przytulamy i bardzo to
      lubimy
      może mam mniej czasu dla siebie ale z tym się trzeba liczyć jak się
      ma dzieci


      • kura17 Re: wychowanie dziecka- kto ma racje?! 30.08.07, 12:57
        mbwj88 napisała:

        > dzieci sa częścią naszego życia
        > mała nie zasypia sama, przed snem jej czytamy przytulamy i bardzo
        > to lubimy

        no popatrz... a moj syn zasypia SAM, a tez jest czescia naszego zycia, przed
        snem mu czytamy i spiewamy (teraz juz razem z nim smile, przytulamy i bardzo to
        lubimy...

        > może mam mniej czasu dla siebie ale z tym się trzeba liczyć jak się
        > ma dzieci

        oczywiscie. ale uwazam, ze jest czas, ktory mozna uwazac za "stracony", chocby
        40-to minutowe przesiadywanie przy dziecku aby zasnelo... i nie ma to nic
        wspolnego z poswiecaniem czasu dziecku...
        • mbwj88 Re: wychowanie dziecka- kto ma racje?! 30.08.07, 13:36
          oczywiscie. ale uwazam, ze jest czas, ktory mozna uwazac
          za "stracony", chocby
          > 40-to minutowe przesiadywanie przy dziecku aby zasnelo... i nie ma
          to nic
          > wspolnego z poswiecaniem czasu dziecku...

          każdy poświęca czas dziecku tak jak lubi, umie i chce
          ajk twój syn zasypia sam i nie ma z tym problemu to nie znaczy ze
          wszyskie dzieci tez powinny
          • guderianka mbwj88 30.08.07, 13:38
            to niebezpieczny grunt
            znam dóch takich z którymi mama zasypiała do 13 roku życia i również
            nie widziała w tym nic złego. spróbuj zgadnąć jak wyglądają ich
            relacje -zwłaszcza w sferze seksualnej..
            • wieczna-gosia Re: mbwj88 30.08.07, 13:40
              guderianka ale chwilowo mowimy o dwulatku smile
              • guderianka Re: mbwj88 30.08.07, 13:42
                wieczna-gosiu
                tamciu też mieli kiedyś 2lata a teraz mają przez 30 wink
                i ich mamy też sądziły że robią dobrze, bo dziekcu sie należy bo
                dziecko potzrebuje. a prawda jest taka że dziecko im starsze tym
                bardziej potrzebuje "odpępienia się od mamy" . Nie ma magicznego
                wieku-bo jedno bedzie dojrzałe do tego w wieku 2lat, inne 4 lat a
                jeszcze inne 13 tongue_out
                wink
    • mathiola Re: wychowanie dziecka- kto ma racje?! 30.08.07, 11:10
      Ostatnie dziecko w moim domu idzie spać najdalej o 21 i nie jest
      ważne, że za godzinę tata będzie w domu. Wiem, że mało go jest w tym
      domu, ale... pobawią się jak tata będzie miał wolny czas o bardziej
      odpowiedniej porze.
      Jeśli chodzi o zimny wychów, to u nas to odpada, ale są zasady,
      których nie łamię i jestem konsekwentna. Gdybym tego nie pilnowała,
      pogubiłabym się w samej sobie, ja tez jestem człowiekiem i mimo że
      mam 3 dzieci, potrzebuję usłyszeć siebie i swoje myśli - jeśli w
      ciągu dnia się nie da, to niech chociaż wieczory będą moje.
      • elf1977 Re: wychowanie dziecka- kto ma racje?! 30.08.07, 14:28
        Dziecko kładę ok 20:30, niezależnie od tego, czy mąż jest w domu.
        Wiem, że córka potzrebuje stałego rytmu (ma 2 lata) i to pomaga jej
        zasnąć i dobrze się wyspać. Uważam, że mnie przynajmniej należy się
        godzina spokoju wieczorem (odpoczynku od dziecka i czasu spędzonego
        wspólnie z mężem). Uważam, że nikomu się nie dzieje krzywda, a
        późniejsze kładzenie spać, czekanie na tatę i szaleństwa przed
        zaśnięciem, tylko wytrąciłyby dziecko z równowagi. Wspólny czas mamy
        w weekendy, a także rankami, ponieważ córeczka wcześnie wstaje i
        odwiedza nas w małżeńskim łóźku.
        Zazdroszcę rodzicom bliźniaków, że zasypiają one same. Ja bardzo bym
        chciała, żeby córka po utuleniu i opowiedzeniu bajki - pozwoliła mi
        wyjsć z pokoju i trochę odetchnąć.
    • soemi Re: wychowanie dziecka- kto ma racje?! 30.08.07, 14:41
      Zauważyłam podobną prawdiłowość u siebie. Byłam z córką do
      ukończenia przez nią 3 lat, traktujemy ją poważnie tzn nie
      oszukujemy by ją zbyć, tłumaczymy wiele spraw w sposób poważny.
      Córka, jak oceniają inni, jest rezolutna i mądra. Jednak działa u
      nas podobny mechanizm wariactwa, jest bardzo swobodna w sposobie
      bycia, nawet zwariowana. Myślę, że wpływa na jej zachowanie ma
      pewność siebie i poczucie bepieczeństwa.
      Mam kilku znajomych których dziećmi opiekują się opiekunki. I jest
      podobnie. Dzieci są "grzeczne i spokojne". Nie jestem psychologiem
      ale takie wyciszenie dziecka nie jest objawem pozytywnym. Wydaje mi
      sie, że wynika to raczej z braku poczucia bezpieczeństwa. Dzieci
      swoim zachowaniem starają się nie wzbudzać zainteresowania innych,
      wolą być same sobie aby tylko nie musiały przystosowywac sie do
      jakiś nowości. Pozatym, jak opisujesz, dzieci nie mając kontaktu z
      rodzicami nie umieją sie z nimi bawić, spontanicznie okazywac uczuć.
      Z drugiej stony mam nadzieję, że dzieciaki nie sa zastraszone przez
      nikogo.
      Trudno wyrazić kto ma tu rację. Obie rodziny przyjęły inny sposób
      wychowania dzieci.
    • aluc Re: wychowanie dziecka- kto ma racje?! 30.08.07, 14:43
      jeśli tylko zrozumiesz, że zapewnianie dziecku kontakt z ojcem musi
      odbywać się wposzanowaniu waszego zdrowia psychicznego i prawa do
      posiadania czasu dla siebie w drodze bezlitosnego wysłania dziecka
      do sypialni, to wszystko powinno być na jak najlepszej drodze wink

      mój starszy sam usypia na "zimny wychów", młodszy nie - po prostu są
      inni
      • myelegans uwaga na marginesie 30.08.07, 18:35
        czytalam niedawno prace z instytutu zaburzen snu przy Mayo Clinic, o
        ile dobrze pamietam. Konkluzja byla taka, ze 90% dzieci, tych
        malych w wieku przed i przedszkolnym i szkolym jest notorycznie
        niedospana i zmeczona i jest to stan chroniczny, ktory odbija sie na
        ich rozwoju. Glownym bledem rodzicow jest pozne kladzenie spac i
        wczesne rezygnowanie z drzemek, opierajac sie na blednym zalozeniu
        ze "on juz ich nie potrzebuje, bo nie chce, albo nie wyglada na
        zmeczonego". dzieci 2-3 letnie nadal potrzebuja 12-13 godzin snu na
        dobe do prawidlowego rozwoju glownie ukladu nerwowego. najlepiej jak
        jest to sen rozlozony na 2 raty, w nocy i dzien.

        Dzieci niedospane i zmeczone jada na adrenalinie i hormonach
        kortikosterydowych wydzielanych przez kore nadnerczy, ktore sa
        rowniez nazywane hormonami stresu, czyli po prostu to dzieci
        zestresowane. Dzieci takie maja zmniejszona koncentracje, sa
        bardziej emocjonalnie niestabilne (czytaj wybuchy zlosci i buntu sa
        o wiele silniejsze), gorzej przyswajaja, gorzej sie ucza. dzieci w
        wieku szkolnym powinny spac okolo 10 godzin zeby prawidlowo
        funkcjonowac.

        U mnie w domu o jedna rzecz, w ktorej nie ma dyskusji jest
        spanie,3latek kladziony jest o 20-20:30 (przewaznie z
        oporami, "jeszcze jedna ksiazka", "mamo polez", "mamo zaspiewaj
        jeszcze jedna kolysanke"), po rytualach wychodzimy i zasypia sam od
        zawsze polozony do lozeczka. Nadal jest kladziony na drzemke, zawsze
        mowi, ze nie jest zmeczony, ale z tego niezmeczenia spi 2-2.5
        godziny. Z moich obserwacji, jak jest niedospany, zmeczony, straci
        drzemke, zabaciarzy przez gosci, lub wyjazd i pozniej zostaje
        polozony, to gorzej zasypia, gorzej spi i .... krocej spi i jest
        kompletnie nieracjonalny, trudny w obsludze i generalnie upierdliwy.
        Dla mnie higiena snu jest wazniejsza niz codzienna kapiel i jedzone
        regularnie posilki. Jak mam wybierac czy polozyc niedomytego o
        normalnej porze, czy uskuteczniac kapiel 0 21, to klade go spac, a
        kapie rano.
        Amen ;0)
        • e_r_i_n Re: uwaga na marginesie 30.08.07, 19:34
          Sie podpisuje, szczegolnie pod ostatnim akapitem smile.
          Dla mnie nie godzina pojscia spac jest istotna, bardziej wlasnie dlugosc snu.
          Dlatego latem mlody chodzi pozniej spac, bo moze dluzej rano pospac - wtedy
          godzina zasniecia przesuwa sie na 21 - 21:30, pobudka jest o 8 mniej wiecej.
          W tygodniu, w czasach przedszkolny, o 21 musi juz spac na trzecim boku, bo o 7 -
          7:15 wstaje. Tyle, ze mlody to spioch, wiec jak jest zmeczony, to po prostu spi.
          Nawet w sali gimnastycznej, na lawce, podczas rytmiki w przeszkolu wink.
          W dzien spal co najmniej godzine do 5 roku zycia. Pozniej tez by spal, ale juz
          nie bylo lezakowania w przedszkolu. Nawet teraz potrafi 1 - 1,5 pospac w dzien
          (ma 6 lat), jak jest padniety i sie go wyciszy (chociaz sie zarzeka, ze spac
          nie chce).
    • corkaswejmamy Nie ma jednej dobrej metody 30.08.07, 18:53
      W kwestii wychowywania dzieci(chodzi mi o sprawy merytoryczne np, choć nie
      tylko)zawsze miałam jedno zasadnicze stanowisko. Uważałam, że nie istnieje jedna
      jedyna skuteczna metoda wychowawcza. I z upływem lat wciąż to stanowisko
      podtrzymuję. Dla mnie wygodą jest gdy córka zasypia ok godz 21. Możemy sobie na
      to pozwolić gdyż oboje pracujemy nie dłużej niż do 16(ja pracuję do 16, mąż do
      15). Mamy zatem czas na to przebywanie z dzieckiem. Weekendy również mamy wolne.
      Dlatego w naszym przypadku takie rozwiązanie się sprawdza. Nikt nie jest
      poszkodowany.
    • burza4 Re: wychowanie dziecka- kto ma racje?! 30.08.07, 19:13
      takie podejście nie oznacza jakiegoś zimnego chowu. Dzieci kładą się
      spać o określonej porze - i cóż w tym dziwnego? że same?

      moja przyzwyczaiła się do zasypiania o konkretnej godzinie, w
      dodatku sama, żegnana buziakiem - i nie widzę tu problemu. Tak się
      po prostu utarło - a po niewczasie uwazam, że systematyczny rytm
      dnia dziecku sprzyja. Choć młoda zasypiała o róznych godzinach - raz
      była to 20 - w innym okresie czasu 22. A ojciec może dziecko uśpić,
      a niekoniecznie z nim szaleć i go rozbudzać. Moja siostra swoje
      dziecko wychowywała zupełnie inaczej - luzik i chodzenie spać o
      której dziecko sobie zażyczy - ale ona się kotłowała wiecznie do
      północy.
    • mamaigiiemilki Re: wychowanie dziecka- kto ma racje?! 30.08.07, 23:01
      moj maz wychodzi z domu o 5a wraca ok.20.40- wiec rano corki go nie
      widza a wieczorem sa juz po kapieli i mleku; jak tata przyjdzie to
      sie z nim witaja czyta im ksiazke i ok. 21 ida do lozek;
      nie pozwalam na zadne wyglupy bo to by je tylko niepotrzebnie
      rozbudzilo;
      moglabym je klasc wczesniej z 15/20 min ale wtedy nie widzialyby
      taty 5dni- troche za duzo- wiec czekamy -a one tesknia za nim; ale
      po przytuleniu sie ida spac;
      • mamaroksany Re: wychowanie dziecka- kto ma racje?! 31.08.07, 19:13
        u nas w domu odkąd pamiętam pora snu to "po dobranocce", jest to
        punkt dnia, kiedy trzeba się szykować, zjeść kolację i podążać w
        stronę łóżek. Dzieci a jest ich dwójka (3 i 5 lat) wiedzą dokładnie
        ze nie ma mowy o przedłużaniu czy nawet czekaniu na tate jesli go
        jeszcze nie ma, z reguły stara sie być ale gdy nie zdąży nie robię z
        tego tragedii. Nacieszą się tata z rana bo im wcześniej się położą
        tym wcześniej nas zbudzą rano.
        Wieczory są raczej spokojne, stonowane, dzieci układają się do snu
        po buziaku same, bez wariacji, zasypiają po 20 minutach. Istotą jest
        ten cały rutuał, dobranocka, kolacja, wyciszenie i sen, nie ma
        odstępstwa od tej kolejności od 5 lat smile
        Wiekszy kontakt z tatą mają w weekend lub gdy tacie trafi się dzień
        wolny, wtedy ja znikam z pola widzenia a tatę mają przez calutki
        dzień, i przez tydzień wspominają te chwile miło.
    • scarlett74 Re: wychowanie dziecka- kto ma racje?! 31.08.07, 22:15
      Nie wiem jak możesz oceniac czyjes zachowanie, po jakiejś
      telefonicznej paplaninie.Nie znasz ludzi, ich zwyczajów, stosunków
      panujących w domu. Co za wyrodna matka, no nie, uczy się języków
      zamiast gotować zupkę dla dzidzi, tatus tez nie lepszy zamiast
      pograc w piłkę z synciem ,woli se samotnie pobiegać. Ty siedzisz z
      małym w domu ,nie masz żadnych "pracowych" obowiązków, no i w ogóle
      nie jesteś zorganizowana, a za parę lat będziesz wielce zdziwiona
      jak świat poszedł do przodu, a ciebie, nikt już nie będzie chciał
      zatrudnić. Ale odbiegłam od tematu. Dla dziecka nie jest dobrze,
      gdy nie ma ustalonego dnia, i swoich codziennych rytuałów , a
      przed snem potrzebne jest wyciszenie, a nie wariactwa.
    • majca1 Re: wychowanie dziecka- kto ma racje?! 01.09.07, 16:17
      Ja bym kładła spać o ustalonej porze. U nas jest to 20-21. I wtedy
      mam czas aby odpocząć. Ale to ty jesteś matką i wychowuj dzieci tak
      jak uważasz za słuszne! Jeśli nie czujesz zmęczenia i potrzeby
      chwili odpoczynku od dziecka to możesz nawet zamienic noc z dniem -
      twoje święte prawo. Pozdrawiam
      • twojasasiadka Re: wychowanie dziecka- kto ma racje?! 01.09.07, 16:27
        nie czytalam wszystkich wypowiedzi,ale podoba mi się zachowanie tych
        dzieci.
        Jak widać nawet 3,5 latek potrafi się obsłużyć.I na jakiej podstawie
        wywnioskowalaś że dzieci są zaniedbane emocjonalnie?
        dlatego że ich rodzice chodzą na kursy językowe? czy dlatego że
        dzieci same wyłączają tv i idą spać?
        ps.Mój ma 4,5 i też robi dużo rzeczy samodzielnie.Też wyłącza tv,
        odnosi po sobie naczynia do zlewu, lubi odkurzać i myć mopem podłogę

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka