/myśli o tym co jutro i w niedzielę na obiad, kolację/na śniadanie
do pracy/przybija gwoździe

/dba o samochód.
Jakoś nie przemawia do mnie twierdzenie że wszystko w/w oprócz
gwoździ i samochodu (<- ciekawe dlaczego) należy do obowiązków
kobiety bo...? ma wrodzone poczucie estetyki, gust i smak. W każdym
razie "normalna" kobieta powinna mieć.
No i jeszcze to, że jak facet nie wygląda dobrze - to "ONA nie dba o
niego" a jak ONA jest zaniedbana - to "ONA nie dba o siebie".
Takie feministyczne przemyślenia. Po spotkaniu z przyjaciółką
(z "Naszej Klasy")
Oświećcie mnie - jak to jest u Was??
Ja uważam że jak ktoś chce jeść kotlety to sobie je organizuje,
zresztą to kwestia dogadania. A nie jakiś za***any obowiązek kobiety
pamiętać o kotletach, obcinaniu mężowi paznokci i o tym żeby dobrze
wyglądał, żeby zmienił, z przeproszeniem, majtki i koszulę