doloreska99
26.03.08, 22:26
nie utrzymuje zażyłych kontaktów z teciami racji tego iż o mało
co moje małżeństwo by sie rozpadło. Wszedzie ich było pełno i tylko
było ważne ich zdanie.
Nie przyjezdzaja do nas do domu mam taką umowę z mężem. Mąż sam
jezdzi z corką.
I tak po świetach mąż pzyjechal po obiedzie od tesciow i pokazuje mi
prezent dla małej. mala lalke i zajaczek czekoladowy i mysle sobie
ok.
Az tu nagle wyciąga mi z siatki brudną na rękawach i kapturze za
duża o 2 rozmairy kurtkę używaną. Normalnie szok, wsciekłam sie jak
cholera nasza corka jest zawsze super ubrana i nie narzekam na brak
ubrań(moi rodzice za duzo kupują z anglii od znajomej) widząc tą
brudną kurtkę poczulam sie dziwnie jakby ktos mi w twarz strzelil.
za kogo oni mnie maja, uwazam ze zachowali sie jak świnie....(nie
wspomnę ze nie należa do biednych osób)