anastasia27
05.06.08, 22:19
Jestem w szoku. Dostałam ponad 800 zł podwyżki nim wróciłam z urlopu
wypoczynkowego, który wzięłam bezpośrednio po urlopie macierzyńskim!
Dowiedziałam się o tym nawet nie od szefa, ale po prostu zauważyłam, że
dostałam większą pensję na rachunek, a szef mi to potwierdził jak poszłam do
pracy pierwszego dnia obiecując mi.... kolejną podwyżkę za jakieś dwa miesiące
(jak dokonam formalności związanych z uzyskaniem uprawnień zawodowych). Nie
wiem czy to rynek pracy się tak zmienia, czy to jest normalne... Owszem
starałam się zawsze dobrze pracować, ale bez przesady, nie kosztem zdrowia i
rodziny (dwa miesiące ciąży byłam na zwolnieniu, bo bałam się, że stres
zaszkodzi dziecku).
W ciąży chodziłam jak wszyscy pracownicy na szkolenia, a pracodawca finansował
mi naukę (fakturę zapłacił podczas mojego pobytu na macierzyńskim), co
pozytywnie mnie zaskoczyło, ale ta podwyżka to już szok. Może należy z tego
wyciągnąć taki morał, że czasem jak człowiek po prostu przyzwoicie wykonuje
swoją pracę i nie kombinuje to może to być docenione. A jak wyglądał Wasz
powrót do pracy?