Dodaj do ulubionych

Ja w kwestii prania... ;)

18.06.08, 22:21
Mam pralkę 6 kg i tak naprawdę nie ma dnia, żebym jej nie wstawiała. Fakt, że
mam dwoje dzieci, które się brudzą, ale przecież prawie każdy ma...

Kurcze, pamiętam ze swojego dzieciństwa, ze pralkę się wstawiało raz w
tygodniu. U mnie raz w tygodniu się nie wstwia. Nie wiem tylko czy kiedyś się
mniej brudziło czy po prostu chodziło się brudnym?

Czy Wy też tak na okrągło pierzecie?
Obserwuj wątek
    • semida Re: Ja w kwestii prania... ;) 18.06.08, 22:23
      Ja piorę codziennie.Czasami nawet 2 razy dziennieuncertain
      • jowita771 Re: Ja w kwestii prania... ;) 18.06.08, 22:33
        przez nienoszenie majtek tak często musisz praćwink
    • mor_lena Re: Ja w kwestii prania... ;) 18.06.08, 22:26
      Ja wstawiam raz w tygodniu pranie standardowe + ewentualne
      ręcznikowe, pościelowe, "delikatnorzeczowe" itp. Dziecko jedno (tzn.
      dziecko mam, a nie wstawiam do pralkiwink)
      • mor_lena Re: Ja w kwestii prania... ;) 18.06.08, 22:27
        Tj. wychodzi mi 2, rzadko 3 prania w tygodniu.
    • kali_pso Re: Ja w kwestii prania... ;) 18.06.08, 22:27
      Czy Wy też tak na okrągło pierzecie?



      Nie.
      Nie ma takiej potrzeby.
      Ile prania musi być z dwojga dzieci, żeby pralkę wstawiać codziennie?
      To jest konieczność, bo tak mało ubrań mają, czy jak?
      Całą? Połowę wstawiasz? Jak połowę, to poczekaj jeden dzień i pranie
      rób co drugi, będziesz miała poczucie, że mniej pierzeszwink
      Bo jak rozumiem, to są głównie ciuchy dzieci?
      • gopio1 Re: Ja w kwestii prania... ;) 18.06.08, 22:34
        kali_pso napisała:
        > To jest konieczność, bo tak mało ubrań mają, czy jak?
        Konieczność jest taka, że jak nie wstawię, to mi się przelewa z kosza na brudne
        rzeczy. Dzieci ubrań mają aż nadto - spokojnie ubrałabym i piątkę smile

        > Całą? Połowę wstawiasz?
        Caluśką! W dodatku bęben na 6 kg.

        > Bo jak rozumiem, to są głównie ciuchy dzieci?
        A w życiu! Dzieci, nasze, tu ręczniki, obrusy, tam jakaś pościel, to znów
        kocyki, dziś dla odmiany chodniczki... No normalnie nie ma dnia!
        Stąd moje pytanie smile
      • beata985 Re: Ja w kwestii prania... ;) 19.06.08, 09:25
        właśnie wydaje mi się, ze im wiecej ciuchów tym prania więcej.
        co własnie autorka potwierdziła nizej.
        nie wiem w jakim wieku masz dzieci ale im bedą starsze tym prania
        będzie mniej. tez prałam tak często a teraz jak dziecipodrosły to
        czasami az sie zastanowię kiedy to ostatnio prałam
        • marianna72 Re: Ja w kwestii prania... ;) 20.06.08, 14:44
          beata985 napisała:

          > właśnie wydaje mi się, ze im wiecej ciuchów tym prania więcej.
          > co własnie autorka potwierdziła nizej.
          > nie wiem w jakim wieku masz dzieci ale im bedą starsze tym prania
          > będzie mniej. tez prałam tak często a teraz jak dziecipodrosły to
          > czasami az sie zastanowię kiedy to ostatnio prałam
          Z tym wiekiem to bym sie nie zgodzila moj 15 latek przebiera sie
          codziennie a czasami po dwa razy dziennie no i ciuchy duzo wieksze
          wiec zapelniaja pralke szybko.
          W sumie mam trojke dzieci i pralka leci przecietnie 2 razy
          dziennie .Nie tylko ciuchy ale sa przeciez reczniki szlafroki
          kapielowe, posciel z 4 lozek ani sie obejrze a kosz sie
          zapelnia.Mniej tego jest w lato bo odchodza ciezkie bluzy i swetry
          wiec miejsca w pralce wiecej.
        • olamad Re: no nie wiem, czy częściej.. 04.07.08, 08:24
          Moja 7 latka po całodziennym pobycie na dworzu jest cała do
          wyprania - najchętniej ją też bym do pralki wsadziła, taka brudna
          wraca. Staram się nie przebierać jej w ciagu dnia, ale czasami to
          niewykonalne, gdy sie np. czymś zaleje..
          U nas pralka (5kg) chodzi przecietnie 3 razy w tygodniu.
          • olamad Re: czy rzadziej, miało byc n/t 04.07.08, 08:25

    • mathiola Re: Ja w kwestii prania... ;) 18.06.08, 22:36
      Ja mam pralkę 4,5 kg i robię średnio 3 prania dziennie... A sukcesem
      jest możliwość domknięcia pokryw od dwóch koszy na brudy.
      Pytałam mamy - mówiła, że do wyjścia mieliśmy kilka "lepszych"
      ciuchów, które się ściągało a na codzień latało się w gorszych. W
      ilości też nie oszałamiającej się je posiadało zresztą.
      Planuję kupno drugiej pralki - 6 kg i wstawienie jej do drugiej
      łazienki, ale to za kilka miesięcy dopiero, na razie będę się tak
      mordować dalej i walczyć z tymi pokrywami od koszy.
    • minerallna Re: Ja w kwestii prania... ;) 18.06.08, 22:37
      W "dawnych czasach" to pralkę-automat znaczy ,wstawiał ten co takową posiadał i chyba zawsze na jakieś większe,brudniejsze pranie.Resztę to chyba w jakiejś Frani robiło się.Reszta ręcznie?Ja moge sie mylić i z tego śmiać,ale chyba tak było.
      A co do codziennego prania 6 kg,to rodzina 2+2 chyba tyle nie brudzi.
      Ale w sumie nie mnie to osądzać.
      Zresztą nie mam bidetu i to chyba usprawiedliwia mnie big_grinDD
      • gopio1 Re: Ja w kwestii prania... ;) 18.06.08, 22:40
        minerallna napisała:
        > Zresztą nie mam bidetu i to chyba usprawiedliwia mnie big_grinDD

        Kurczę, patrz, ja też nie mam, myslisz że to ma związek? smile))
        • mathiola Re: Ja w kwestii prania... ;) 18.06.08, 22:42
          musi mieć, bo ja też nie mam bidetu. I teraz wiem, że to za karę tak
          piorę wink)
          • mor_lena Re: Ja w kwestii prania... ;) 18.06.08, 22:49
            Niekoniecznie, ja też nie mam i piorę ze 2 razy/tydzień wink Może Wy
            po prostu BARDZIEJ nie macie bidetu niż ja? ;P
            • demarta Re: Ja w kwestii prania... ;) 18.06.08, 22:56
              no ja np. w wodzie z kibelka ręce myję, bo mi szkoda, ze ona tak
              bezużytecznie leci i leci i pożytku z niej ni ma....

              pewnie dlatego jestem z tych, któe pralkę raz dziennie wstawić muszą
              inaczej mają wrażenie, że najazd brudów je unicestwi!
              • mor_lena Re: Ja w kwestii prania... ;) 18.06.08, 22:58
                A widzisz, a jakbyś miała bidet, to mogłabyś w nim myć ręce, a może
                nawet i się wykąpać przy sobocie.
                • iwoniaw Re: Ja w kwestii prania... ;) 18.06.08, 23:04
                  mor_lena napisała:

                  > A widzisz, a jakbyś miała bidet, to mogłabyś w nim myć ręce, a może
                  > nawet i się wykąpać przy sobocie.

                  Nie mówiąc już o tym, że w bidecie to śmiało możnaby przecież robić drobne
                  przepierki i nie prać tak często w pralce... Ja na przykład bidetu nie posiadam,
                  to i prać muszę prawie tyle co autorka wątku...
                  • demarta Re: Ja w kwestii prania... ;) 18.06.08, 23:11
                    ... to jest myśl... jutro spróbuję jakiś bidet sobie zamontować i
                    moze pomidorową na wodzie z niego zrobię....
                • gopio1 Re: Ja w kwestii prania... ;) 18.06.08, 23:04
                  mor_lena napisała:
                  > A widzisz, a jakbyś miała bidet, to mogłabyś w nim myć ręce, a może
                  > nawet i się wykąpać przy sobocie.

                  Nie mówiąc już o namoczeniu prania...
                • gabbie Re: Ja w kwestii prania... ;) 18.06.08, 23:08
                  kurcze, to ja biegne po ten bidet, tylko czy cos teraz jest otwarte?
                  no bo w tesco chyba nie dostanę?
                  wstawię go do wanny albo może zamiast pralki...
                  • gopio1 Re: Ja w kwestii prania... ;) 18.06.08, 23:10
                    gabbie napisała:
                    > wstawię go do wanny albo może zamiast pralki...

                    Najlepiej do pralki. Będziesz miała dwa w jednym!
                    • demarta Re: Ja w kwestii prania... ;) 18.06.08, 23:13
                      a jak do niego suszarkę do włosów ciepniesz, to i pralko-suszarka ci
                      z tego wyjdzie.
                    • gabbie Re: Ja w kwestii prania... ;) 18.06.08, 23:14
                      albo bardzo czysty bidet wink

                      a co do pytania to ja też od groma piorę (co najmniej 1 na dzień), a
                      pralke mam dużą (serio mały bidet by sie zmieścił)
                      dzieci 2 w tym jedno brudzące za 3 bo jeszcze małe
                      • gopio1 Re: Ja w kwestii prania... ;) 18.06.08, 23:18
                        > dzieci 2 w tym jedno brudzące za 3 bo jeszcze małe

                        O! A jak małe? Bo mi się wydaje, że jak moje były małe to brudziły jakoś dużo
                        mniej niż teraz jak juz trochę urosły smile
                        • gabbie Re: Ja w kwestii prania... ;) 18.06.08, 23:25
                          no może nie aż tak małe: 15 miesięcy

                          po namysle musze obiektywnie dodać, że moje starsze brudzi za pół
                          dziecka bo w szkole jakaś moda jest żeby chodzić w tym samym (nie
                          wiem o co chodzi ale nie chcę mi sie dyskutować o pranku na temat
                          bluzek)

                          więc w praniu mam 2 osoby dorosłe oraz 3 i pól dziecka
                          • mama9876 Re: Ja w kwestii prania... ;) 18.06.08, 23:53
                            Ja mam dziecko jeszcze mniejsze i mam wrazenie, ze piore bez przerwy (np. w tym
                            momencie pociag pluszowy i wieksza ilosc miskow i i nnych zwierzat). a najgorsze
                            ze potem to suszyc trzeba i caly dom ciuchami zawieszony.
                • mathiola Re: Ja w kwestii prania... ;) 19.06.08, 09:11
                  To niewielkich bardzo rozmiarów by musiała być nasza Demarta, żeby
                  ablucji w bidecie zażywać wink
                  • mathiola ale mnie wyrzucioło na koniec wątku :) n/t 19.06.08, 09:13

                    • doral2 Re: ale mnie wyrzucioło na koniec wątku :) n/t 19.06.08, 09:26
                      pierę raz w tygodniu, ale trzy razy pod rząd...

                      dziecióf małych już nie mam, ale to zapewne przez to, że nie myję swojego męża sad(

                      nie mam bidetu, ale za to mam suszarkę kondensacyjną tongue_out
                      • mathiola Re: ale mnie wyrzucioło na koniec wątku :) n/t 19.06.08, 09:27

                        >
                        > nie mam bidetu, ale za to mam suszarkę kondensacyjną tongue_out

                        a co to jest suszarka kondensacyjna i czy można w tym namoczyć
                        pranie? wink
                        • doral2 Re: ale mnie wyrzucioło na koniec wątku :) n/t 19.06.08, 10:47
                          mathiola napisała:

                          >
                          > >
                          > > nie mam bidetu, ale za to mam suszarkę kondensacyjną tongue_out
                          >
                          > a co to jest suszarka kondensacyjna i czy można w tym namoczyć
                          > pranie? wink

                          hmm...zasadniczo lepiej jest w niej suszyć, ale skoro nalegasz to też w sumie
                          można, tylko cholernie niewygodnie nalewa się do niej wodę i mało wchodzi, bo
                          wylewa się nadmiar przez drzwiczki... wink))
                  • mor_lena Re: Ja w kwestii prania... ;) 19.06.08, 11:23
                    mathiola napisała:

                    > To niewielkich bardzo rozmiarów by musiała być nasza Demarta, żeby
                    > ablucji w bidecie zażywać wink

                    Eee, wystarczy kupić większy bidetwink
    • aurinko Re: Ja w kwestii prania... ;) 18.06.08, 23:54
      Mam tak samo, pralka 6kg chodzi codziennie. Codziennie zmieniamy - ja (bluzka,
      majtki, skarpetki), NM (koszula, majtki, skarpetki), syn (koszulka, majtki,
      skarpetki, bluza), córka (full zestaw x 2 lub 3 dziennie - bodziak, spodnie,
      bluzka, skarpety) do tego dochodzą spodnie 3 pary 2x w tygodniu, pościel z
      trzech łóżek co tydzień, dwa razy w miesiącu koce i kocyki, jakieś obrusy,
      firany, ręczniki co 3 dni. W koszu na pranie rzadko widać dno. Przy kolejnym
      dziecku pralka będzie chyba chodziła 3x dziennie wink
    • volta2 Re: Ja w kwestii prania... ;) 19.06.08, 01:01
      a ja się dyscyplinuję w kwestii prania, bo strasznie mi przeszkadza
      suszarka w mieszkaniu(teraz na balkonie, więc szybko schnie i nie
      zastawia metrów)
      pranie kolorowe 1 w tygodniu
      pranie ciemne 1 w tygodniu
      ręczniki, pościel, bieliznę raz na 2 tygodnie
      czyli są dni kiedy wypada podwójnie pranie i są tygodnie lżejsze i
      żeby nie mieć poczucia, że nastawiam pralkę codziennie, to wolę
      zrobić 2 prania tego samego dnia i szybko zebrać do regałów
      wysuszone.
      rodzina 2+2(dzieci przedszkolne, rodzice pracujący)
    • kalendarzowa_wiosna Re: Ja w kwestii prania... ;) 19.06.08, 09:08
      Piorę zawsze w piątki, ale wtedy robię 3-4 prania pod rząd. Pralka 4,5 kg.
      Ciuchy zmieniamy codziennie, bielizna, koszule, bluzki obowiązkowo, dół tzn.
      spodnie czy spódnicę zdarzy się założyć dwa razy. Acha mamy jedno dziecko - 12
      -nastolatek (wraca brudny jak nieboskie stworzenie z podwórka). Nam te 3-4
      prania w tygodniu wystarczają. Nie pojmuję 3 prań dziennie
      • mathiola Re: Ja w kwestii prania... ;) 19.06.08, 09:21
        Nie pojmuję 3 prań dziennie

        - powiedziała matka jednego 12-latka do matki trójki małych dzieci smile
        • kropkacom Re: Ja w kwestii prania... ;) 19.06.08, 09:24
          U nas pranie co drugi dzień. Mamy dużo ciuchów (może nawet za dużo) ale nie
          cierpię jak mi brudne zalegają.
    • kotbehemot6 Ja mam ciągi praniowe:) 19.06.08, 10:15
      czekam ,aż mi sie nazbiera pełen wsad. czyli odpowiednia ilośc białych rzeczy do
      gotowania, jasnych nie do gotowania, czerwonych , niebieskich i wtedy piorę,
      więc bywa,ze nie piore i 2 tygodnie(a co, mamy dużó ciuchów) a potem non stop
      prze dwa dni, odprasuje i mam znowu spokój. uważam,ze tak jest bardziej
      ekologicznie i oszczędniej i sama mam więcej czasu
      • aurinko Re: Ja mam ciągi praniowe:) 19.06.08, 10:18
        Ilość ciuchów raczej nie ma znaczenia, bynajmniej dla mnie; ja nie lubię jak mi
        się brudne rzeczy wysypują z kosza wink Co z tego, że mogłabym prać co 3 tygodnie
        i miałabym nadal w czym chodzić, jak sterty brudnych ubrań zalegałyby mi w
        łazience wink
        • kotbehemot6 Re: Ja mam ciągi praniowe:) 19.06.08, 10:24
          Absolutnie sobie wypraszam, nic mi się z kosza nie wysypuje!!!!smile)))
          A kosz jest od tego,zeby tam rzeczy wkładać a nie żeby stał pusty-chciaż nie
          przeczą pusty kosz to miły i odprężający widok.
        • gryzelda71 Re: Ja mam ciągi praniowe:) 19.06.08, 10:25
          Mam tak jak ty.Wole mieć czyste rzeczy w szafce,niż brudne w łazience.średnio
          wychodzi około 5 pralek tygodniowo.
        • kropkacom Re: Ja mam ciągi praniowe:) 19.06.08, 10:37
          aurinko, tez nie cierpię zalegających brudów. No i nie chce czekać tygodnia żeby
          coś znowu ubrać bo lubię mieć duży wybór smile
          • kotbehemot6 Re: Ja mam ciągi praniowe:) 19.06.08, 10:46
            nic mi sie nigdzie nie wala. Nie cierpię miec wiecznie schnącego prania i
            wiecznej deski do prasowania. Wolę to zrobic raz a porządnie i nie zawracać
            sobie codziennie praniem głowy,zreszta nie mam an to czasu. nie wiem jak
            skłądacie brudy, ale u mmnie nic się nigdzie nie wala, znikąd nie wystaje i nie
            wypełza. Po za tym ,kwestia oszczędnosci, wstawiając kilka prań dziennie na
            niewielką ilośc prania zużywasz tyle wody, prądu i proszku ile ja raz na dwa
            tygodnie.Co kto lubi-mam w szafie czysto, pachnąco, nic mi sie wiecznie nie
            telepie na suszarce i wybór ubrań też mam , tyle tylko,ze praniem zawracam sobie
            głowe raz na jakiś czas....co kto lubi.
            • gryzelda71 Re: Ja mam ciągi praniowe:) 19.06.08, 11:00
              Jak sama zauważyłaś co kto lubismile
            • aurinko Re: Ja mam ciągi praniowe:) 19.06.08, 12:28
              kotbehemot6 napisała:

              > nic mi sie nigdzie nie wala. Nie cierpię miec wiecznie schnącego prania i
              > wiecznej deski do prasowania.

              U mnie najdłużej schnie (w sezonie wiosenno/letnio/jesiennym) pościel, ręczniki
              oraz dżinsy - około 4-5 godzin. Chyba, że skorzystam z suszarki sąsiadki, która
              mi udostępniła mieszkanie wraz z wyposażeniem, to suszenie zajmuje 40 minut smile
              Deska do prasowania służy mi wyłącznie do prasowania a nie do wiecznie
              rozłożonej ozdoby, prasuję tylko to, co muszę czyli prawie nic wink

              > Wolę to zrobic raz a porządnie i nie zawracać
              > sobie codziennie praniem głowy,zreszta nie mam an to czasu.

              Ja na to poświęcam bardzo dużo czasu, wstawienie prania 1 minuta, pierze się
              samo, wyjęcie i rozwieszenie około 15 minut, zdjęcie suchego i rozłożenie "na
              kupki" to kolejne 10 minut, ale bardzo często ja tego nie robię tylko mój NM. Do
              swoich szafek każdy wkłada sam.

              > nie wiem jak
              > skłądacie brudy, ale u mmnie nic się nigdzie nie wala, znikąd nie wystaje i nie
              > wypełza.

              Normalnie, tak, jak się składa ubrania wink W wąskim koszu sięgającym do połowy
              pralki niewiele się zmieści, wystarczą cztery kąpielowe ręczniki i już jest pół
              kosza. Większego kosz musiałabym wstawić chyba do pokoju wink

              > Po za tym ,kwestia oszczędnosci, wstawiając kilka prań dziennie na
              > niewielką ilośc prania zużywasz tyle wody, prądu i proszku ile ja raz na dwa
              > tygodnie.

              Przyznaję się bez bicia, że względy oszczędności w kwestii prania są mi totalnie
              obojętne.

              > Co kto lubi-mam w szafie czysto, pachnąco, nic mi sie wiecznie nie
              > telepie na suszarce i wybór ubrań też mam ,

              Mam dokładnie to samo tongue_out

              > tyle tylko,ze praniem zawracam sobi
              > e
              > głowe raz na jakiś czas....co kto lubi.

              Dla mnie poświęcenie pół godziny na pranie nie jest zawracaniem sobie głowy,
              więcej czasu marnuję na forum wink
            • minerallna Re: Ja mam ciągi praniowe:) 19.06.08, 20:42
              Eee tam.Lepiej się przyznaj że gdy otwierasz drzwi od łazienki to spada na
              Ciebie lawina ubrań.Potem tylko dzięki chorągiewkom zatkniętym w stertę brudnych
              ubrań lokalizujesz wannę i kibelek.Z umywalką jest prościej,znad sterty widać
              kawałek lustra...big_grinDD

              A Twój sposób na pranie wcale nie wydaje mi się specjalnie dziwny.
              Może dla niektórych taka pralka chodząca całą dobę to dla jakiś sposób na
              odreagowanie stresów?
              Trochę żartuję,ale 3 razy dziennie?7 dni w tygodniu?

              Te świszczące obroty uzależniają?
              • kotbehemot6 Re: Ja mam ciągi praniowe:) 19.06.08, 21:15
                oj psssssst,ja tu ściemniam a Ty moje sekrety tak ujawniasz. Przyznam,ze mam
                jeszce maczetę coby się do bidetu dostaćsmile
              • mathiola Re: Ja mam ciągi praniowe:) 19.06.08, 21:53
                > Trochę żartuję,ale 3 razy dziennie?7 dni w tygodniu?
                >
                > Te świszczące obroty uzależniają?

                moja nie świszcze tylko stuka, piszczy i szumi.
                napisałam średnio 3 razy dziennie, czyli np. w poniedziałek raz
                dzienie, we wtorek i w środę wcale ale za to za karę w czwartek
                cztery razy smile
                Gdybym robiła inaczej, musiałabym dokupić trzeci kosz na brudy. Mam
                za małą pralkę a za dużą rodzinę po prostu smile
                • e_r_i_n Re: Ja mam ciągi praniowe:) 20.06.08, 08:54
                  Wspułczujem twoim dziecią - jak dla ciebie 5 podzielone na 4 to
                  srednio 3, to jak ty im z matematyki pomozesz? tongue_out
                  • m_o_k_o Re: Ja mam ciągi praniowe:) 03.07.08, 21:42
                    e_r_i_n napisała:

                    > Wspułczujem twoim dziecią - jak dla ciebie 5 podzielone na 4 to
                    > srednio 3, to jak ty im z matematyki pomozesz? tongue_out
                    a Ty jak pomozesz dziecku z polskiego?
                    • mathiola moko 03.07.08, 23:28
                      eee, bo ty nie w temacie emamowym jesteś najwyraźniej wink
                    • m_o_k_o Re: Ja mam ciągi praniowe:) 04.07.08, 07:15
                      wyrażniej czy nie,jesli ktoś postronny czyta takie wypowiedzi to aż
                      ma chęć skomentować big_grin big_grin
                    • e_r_i_n Re: Ja mam ciągi praniowe:) 07.07.08, 12:21
                      Znowu sie bawisz wyszukiwarka? wink
                      • m_o_k_o erin 09.07.08, 18:55
                        bez przesady...... szukać Ciebie buhahaha a raczej Twoich wypowiedzi?
                        Wiesz to jest forum emama i czytam wiele wątków big_grin
                        Mam nadzieję, ze TYM RAZEM nie ubłagasz moderatora o wyciecie mojej
                        wypowiedzi ?
                  • mathiola Re: Ja mam ciągi praniowe:) 03.07.08, 23:27
                    z matematyki W ŻYCIU
              • aurinko Re: Ja mam ciągi praniowe:) 19.06.08, 23:16
                minerallna napisała:

                > Te świszczące obroty uzależniają?

                Ja to musiałabym je najpierw słyszeć wink
      • mathiola Re: Ja mam ciągi praniowe:) 19.06.08, 10:37
        spróbowałam sobie wyobrazić, jak wyglądałaby moja łazienka po 3
        tygodniach nieprania...
        Ja nie wiem, może my jesteśmy jacyś nienormalni, że tyle brudzimy??
        Naprawdę nie wiem, dość, że po 3 tygodniach brudne ciuchy musiałabym
        upychać już w każdym kącie mieszkania smile
    • zebra51 Re: Ja w kwestii prania... ;) 19.06.08, 10:20
      Piorę tylko jeden dzień w tygodniu. Nienawidzę wiszącego prania w
      mieszkaniu. Piatkowy wieczór jest dla pralki. Najczęściej to sa
      cztery, posegregowane wg kolorów, prania. Suszy sie to później na
      dwóch suszarkach całą sobotę. Nas najczęściej i na szczęście w
      soboty nie ma w domu smile
      A w poniedziałek przychodzi moja siostrzenica i za drobna opłatą
      jedzie z żelazkiem smile
      Taki mam system smile
    • jkk74 Re: Ja w kwestii prania... ;) 19.06.08, 10:37
      Mam awersję do zalegających brudów więc piorę często.
      Jak miałam pralkę 3 kg to prałam nawet 2-3 razy dziennie, ale nie zawsze codziennie.
      Teraz mam 6kg ale z doborem wody i krótkim programem do małego prania (maks
      2kg). Piorę codziennie.
      Mam rodzinę 2+2, większość to jasne ubrania, dzieci w przedszkolu, syn baaardzo
      aktywny w ogródku przedszkolnym wink))
      • jkk74 co do prasowania... 19.06.08, 11:13
        Piorę tak, żeby większości nie musieć prasować. Eleganckie, wyjściowe koszule
        maż odnosi do pralni, resztę ma taką, że prasować nie trzeba (na szczęście).
        Prasuję obrusy, cześć pościeli (niektóre komplety mam takie, że nie wymagają
        prasowania), jak mam fazę prasuję ścierki kuchenne.
        Ubrania pod żelazkiem lądują niezmiernie rzadko.
        • mama9876 Re: co do prasowania... 19.06.08, 11:44
          kotbehemot6 napisała:

          > czekam ,aż mi sie nazbiera pełen wsad. czyli odpowiednia ilośc białych rzeczy d
          > o
          > gotowania, jasnych nie do gotowania, czerwonych , niebieskich i wtedy piorę,


          a po co te kolory az tak segregowac? Ja wrzucam wszytsko razem (no moze oprocz
          czarnych) na 40 stopni i nigdy mi sie jeszcze nic nie zafarbowalo.
          • kotbehemot6 Re: co do prasowania... 19.06.08, 14:31
            Cóz ,mi zafarbowało, zwłaszca granat czy niebieski z różem-wychodzi nijaki
            fioleciksmile
    • ewcia1980 Re: Ja w kwestii prania... ;) 19.06.08, 14:30
      no ja własnie tez ostatnio zastanawiałam sie czy inni piora tak duzo
      jak ja. bo wody, proszku i płynu do płukania "idzie" u nas ogromna
      ilość.

      pranie wstawiam średnio co drugi dzien.
      tyle, ze ja bardzo czesto piore reczniki, papcie, dywaniki i scierki
      do kurzu i podłogi wiec nie jest to tylko pranie ubran.

      u mnie pranie schnie na strychu wiec nie ma problemu, ze wiecznie
      jest rozwieszone.
      gdybym musiała rozwieszac pranie gdzies w mieszkaniu to nie wiem jak
      pogodziłabym niechec do zalegajacych brudów w koszu i niechec
      do "łachów" porozwieszanych wszedzie.
    • 18_lipcowa1 codziennie???????????? 19.06.08, 23:24
      to lekka przesada
      co ty tam wkladasz? kazde ubranie jak zdejma? posciel i reczniki
      zmieniasz codziennie???????

      • iwoniaw Niby z czym przesada? 03.07.08, 23:09
        > to lekka przesada
        > co ty tam wkladasz? kazde ubranie jak zdejma?

        A niby co ma zrobić z ubraniem, które dziecko z siebie zdjęło? Do szafy schować
        czy jak? Ja, owszem, wszystkie ubrania z dzieci, jak tylko zdejmą (a zdejmują
        albo - w najlepszym razie - po całym dniu chodzenia, albo po "wypadkowym"
        zabrudzeniu przy jedzeniu, zabawie itd.), jak również moje i męża, odkładam do
        prania.

        No ale w sumie możliwe, że niektórzy oszczędzają na praniu i "bluzkę z wczoraj"
        wkładają bez mrugnięcia - w środkach komunikacji publicznej można się o tym
        przekonać przy pierwszym wdechu...
        • doral2 Re: Niby z czym przesada? 03.07.08, 23:46
          iwoniaw napisała:

          "...niektórzy oszczędzają na praniu i "bluzkę z wczoraj"
          > wkładają bez mrugnięcia..."

          i to jeszcze dwa dni pod rząd....jak widzę kogoś drugi dzień pod rząd w tych
          samych łachach, to nie uda mu się mnie przekonać, że uprał i założył czyste,
          niestety...
    • haidi0111 Re: Ja w kwestii prania... ;) 19.06.08, 23:42
      Codzienne pranie to szaleństwo!!!
      Też mam rodzinę 2+2. Dzieci w wieku prawie 2 lata i prawie 4 lata, mąż
      codziennie czysta koszula do pracy, ja też nie chodzę usmolona. Pralka 5kg.
      Piorę 2 razy w tyg. 1 pranie białe, jedno kolorowe. Z tym że jak synek je o 16
      truskawki u mojej mamy i cała koszulka jest truskawkowa to jest już taka do
      końca dnia. Jak córeczka wróci z przedszkola lekko usmolona, a resztę dnia
      spędza na własnym podwórku w piaskownicy to również jej nie przebieram. Są
      rzeczy które można załozyć tylko raz (białe spodnie), ale są też takie które
      zawsze noszę kilka razy zanim upiorę (Jeansy). I tego pilnuję. Pranie pościeli
      liczę osobno.
      • marina2 Re: Ja w kwestii prania... ;) 20.06.08, 00:14
        4 dzieci i dwie osoby dorosle=2-3 pralki dziennie czasem jeden
        dzien przerwy
        nie zamartwiajcie się tym bidetem-posiadamy trzy i nawet one nas
        nie ocaliły plus fakt ,ze w upały nie nosze majtekwink)
        nie leczy nas nawet czasowa nieobecnosć Męża marynarza,który zwykł
        mawiać,ze ożeni się z szopem praczem
        czterolatek brudzi się przy prawie kadym posiłku,wraca z podwórka i
        cały nadaje się do pralki -trzy razy dziennie się przebiera
        starsi chłopcy też się morusają jak diablęta
        u nas pranie to prawdziwa celebra :diw suszarki stojace plus w
        sumie ok.15mb sznura
        deska do prasowania sztuk dwie mała do rękawów i duży blat 2m długi
        metr szerokismile)
        poza tym jesteśmy normalną rodziną
        • mathiola Re: Ja w kwestii prania... ;) 20.06.08, 06:50
          nie leczy nas nawet czasowa nieobecnosć Męża marynarza,który zwykł
          mawiać,ze ożeni się z szopem praczem

          Upadłąm ze śmiechu smile)
    • sloneczko2812 Re: Ja w kwestii prania... ;) 20.06.08, 00:03
      U nas model 2+1, pranie nastawiam raz w tygodniu na opcję "szybkie
      pranie". Na dodatek jeszcze pralkę mamy gdzie pomieści tylko 4,5 kg.
      Oddzielam jasne od ciemnych i właczam na da prania. Gdybym miała
      prać codziennie to nie wiem gdzie bym to wszystko powiesiła skoro z
      dnia poprzedniego by jeszcze nie wyschło. Ponadto jeszcze piorę
      ręcznie, ale nie tabuny ciuchów, ale jedną lub dwie bluzki, spodnie
      dziecka, bieliznę. Pozdr.
    • ibulka Re: Ja w kwestii prania... ;) 20.06.08, 00:21
      maksymalnie trzy razy w tygodniu, teraz jak urodzi się Maleństwo, to pewnie
      trochę częściej, ale zbieramy dużo tego prania, i potem po dwie pralki wstawiam smile
    • ewelina_1 Re: Ja w kwestii prania... ;) 20.06.08, 00:38
      Hmmm, u mnie to chyba jest średnio może 4-5 prań na tydzień.
      Też 2+2.
      Tyle, że wystarczy, że np. piorę firany i zasłony z całego domu i
      już robi mi się naraz 5-6 prań (no ale to kilka razy w roku).
      • miruka Re: Ja w kwestii prania... ;) 20.06.08, 06:17
        a co ma do rzeczy ilość ciuchów? ja mam codziennie wypełnioną,
        gdybym nie prała co dzień, musiałabym w sobotę zrobić 6 cykli, a nie
        wiem w jak wielkim pojemniku na brudną bieliznę musiałabym te rzeczy
        przechować do soboty
    • e_r_i_n Re: Ja w kwestii prania... ;) 20.06.08, 08:55
      Ja piore, jak jest taka potrzeba. Zdarza sie, ze codziennie, zdarza,
      ze jest prawie caly tydzien bez prania.
    • wegatka Re: Ja w kwestii prania... ;) 03.07.08, 23:49
      mama9876 napisała:

      > a po co te kolory az tak segregowac? Ja wrzucam wszytsko razem (no moze oprocz
      > czarnych) na 40 stopni i nigdy mi sie jeszcze nic nie zafarbowalo.


      Choćby po to, żeby ubrania miały zawsze taki kolor, jak przed pierwszym praniem.
      Ja również piorę w 40 stopniach, używam proszku do kolorowych ciuchów, a mimo tego woda z pralki wypływa kolorowa. Zresztą nie raz zabłąkała mi się jakaś jasna rzecz do ciemniejszego prania i po wysuszeniu nie miała już tego koloru, co poprzednio.

      A w związku z tym, że kolory skrupulatnie segreguję, to nie ma szans, żebym włączała jedną pralkę dziennie, bo nie ubieramy się każdego dnia wszyscy w ten sam kolor.
    • iberka Re: Ja w kwestii prania... ;) 03.07.08, 23:53
      ja mam standardowy załadunek na 5kg, kiedyś włączałam bardzo często
      czyli codziennie ale stwierdziałam,że to za dużo (woda, prąd etc) i
      dokupiłam ubrania wink, teraz pranie robię 2/3x w tyg. Wtedy mam całe
      5 kg prania ale czasami jest jak dziś czyli 2 mniejsze prania

      Iza
    • jo-asiunka Re: Ja w kwestii prania... ;) 04.07.08, 08:34
      średnio to: raz w tygodniu czarne, raz (a czasem co drugi tydzień) białe,
      kolorowe też około razu, dwa razy średnio hanusine ubrania (ale dorzucam do nich
      jej prześcieradła, recziki, spiworki i kocyki, a to zajmuje dużo miejsca. No i
      raz w tygodniu reczniki i osobno pościel. 7 razy mi wyszlo.
      Cholera.
    • elza78 Re: Ja w kwestii prania... ;) 07.07.08, 12:52
      ja ci chyba nie pomoge bo u mnie jets to samo, zwlaszcza w lecie kiedy na wypad
      na dwor syna idzie trzy zmiany czasem ubrania big_grinDD
      zycie :d
      dobrze ze na balkonie mozna pranie wywiesic big_grin
    • ika_mama Re: Ja w kwestii prania... ;) 07.07.08, 13:32
      przewaznie piore co drugi dzień
      smile))ekscytujacy watek
    • osa551 Re: Ja w kwestii prania... ;) 10.07.08, 20:55
      Piorę na okrągło. Jak się moja pralka zepsuje to zamierzam kupić taką wielką,
      jest chyba na 8kg. Mam nadzieję wtedy oszczędzić na prądzie i na wodzie.

      Kiedyś chyba ludzie nie zmieniali ubrań codziennie albo prali niektóre rzeczy w
      rękach. Jak zmieniam pościel raz w tygodniu i ręczniki np. 2 razy w tygodniu jak
      jest gorąco to już są 3 prania w tygodniu. Plus ubrania dla 4 osobowej rodziny.
      Robi się jakieś 7-8 prań w tygodniu. U mnie w domu w suszarni non-stop coś wisi.
      • osa551 Re: Ja w kwestii prania... ;) 10.07.08, 21:02
        A właśnie wpadłam na to, że może to tak, że moja mam chodziła dużo w
        "garsonkach" a ojciec w garniturach. Może dlatego, że te rzeczy oddaje się do
        pralni nie było aż tyle prania w domu? My z mężem tacy eleganccy nie jesteśmy i
        do pracy ganiamy w rzeczach, które można swobodnie wyprać w pralce. Może to jest
        powód zwiększenia ilości prań z pokolenia na pokolenie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka