gooochab
28.09.08, 16:55
była u mnie koleżanka, jeszcze z czasów szkoły. Widujemy się średnio raz na 2
miesiące, dzwonimy lub smsujemy ze 2 razy w tygodniu. Ale to raczej ja tam
jeżdżę. Ostatnio była ona u nas i odkryłam jakieś dziwne zwyczaje...
Mam 7-miesięcznego synka.
Przywiozła mojemu dziecku danonki. Ja tego dziecku nie daję, bo uważam, że to
nie jest takie zdrowe, ale mniejsza o to. I soczki z rurką -egzotyczne. Na to
też dużo za młody- moim zdaniem.
Później wsadziła dziecko do chodzika i postawiła przed tv. Puściła program
CBEEBIES czy jakiś taki- dla najmłodszych dzieci (teletubisie i im podobne
lecą non stop). Ja nigdy nie daję dziecku oglądać tv, zawsze zasłaniam mu czymś.
Później wzięła dziecko i skakali razem, tzn koleżanka trzymała go, a on
skakał. Tyle, że myślałam, że ona mu ręce z barków powyrywa!
Oczywiście na żadne z powyższych nie pozwoliłam, od razu prostowałam sytuację.
Na koniec mówię jej, ze mam kapelusz mój ślubny do oddania i
pytam na około wszystkich, czy znają kogoś, kto wychodzi za mąż, komu może się
przydać
i ona na to mówi, że jak mi nie potrzebny, to niech jej dam, dzieci będą miały
się czym bawić!!
no myślałam, że ją walnę! Kapelusz chory kosztował 200, a ona da dzieciom do
zabawy!! No gdyby jeszcze córkę miała, a ona nie! ma 5 letniego syna!! I
otwarcie mówi, że psom będzie mały zakładał...
gały mi wylazły takie wielkie... mój mąż mało nas śmiechem nie zabił...
Czy to koleżanka dziwna, czy ja przesadzam???
Wcześniej jakoś tego nie było, coś się jej odmieniło, czy to ja?????
A jak pytałam jej kiedy przestała prać w dziecięcych proszkach osobno ubrania
małego, to powiedziała, że wprawdzie w normalnych proszkach pierze, ale
dziecka oddzielnie bo nie mogłaby prać dziecka rzeczy ze swoimi majtkami....
Co o tym myślicie???? Dziwna jest?