30.12.08, 09:20
no tak, mikołaj święty nosi prezenty, i nam tez przyniósł..ha ponad
standardowe prezenty....małe niekoniecznie śliczne zwierzaczki..smile
ale nie o tym chciałam tu napisać, wszy jak wszy szampon załatwił temat...i
mam cicha nadzieje, ze inni rodzice w przedszkolu tez gadziny wytępili..

ale ponieważ mój syn miał długie włosy, a ja nie miałam cierpliwosci gnid
wyciagać postanowiłam je obciąc..i udałam sie do fryzjera...
i o tym post..smile

zanim dziecko posadzono na fotelu mówię pani, ze on z gnidami, po wszach, i ze
jeśli nie zechce go ostrzyc to nie będę miała pretensji, w końcu ma takie prawo...
pani powiedziała, ze nie ma problemu, ze ostrzyże dzieciaka i ze dobrze ze jej
wcześniej powiedziałam... po czym przystąpiła do strzyżenia i podgalania...

myślę sobie, ze po zakończonej pracy wydezynfekuje grzebień , nożyczki i
maszynkę....bo w końcu to nie tani zakład był.

i jakie było moje zdziwienie gdy pani po zakończonej pracy wydezynfekował
......swoje ręce...po czym przystąpiła do strzyżenia pewnego pana....tymi
samymi nożyczkami i grzebieniem i pewnie maszynką...( jedyna nadzieja dla tego
pana to taka, ze gnidy były martwe, bo takiej ilości chemii nie mogły żyć..smile

i dziś mam postanowienie noworoczne...zapuszczam włosy, moja noga nie postanie
u żadnego fryzjera, chyba, ze dokona dezynfekcji w mojej obecności..smile

miłego fryzowania przed sylwestrem..smile
Obserwuj wątek
    • madame_zuzu Re: wszy 30.12.08, 09:24
      brrrr..aż mię sie gęsia skórka pojawiła i nogi najeżyły przypominając o
      nadchodzącej depilacji big_grin

      Dobrze, że ja nie chodzę do fryzjera, tylko sama sobie "funduję" cuda niewidy na
      głowie big_grin
    • osmanthus Re: wszy 30.12.08, 09:28
      Ha, circa pol wieku temu moja osobista mamusia prowadzac mnie do
      fryzjera zabierala ze soba grzebien, ktory wreczala nastepnie pani
      fryzjerce wlasnie na takowa okolicznosc (nikt wtedy nie dezynfekowal
      narzedzi fryzjerskich!).
      Jak widac tzw postep nie nastapil wink
    • majmajka Re: wszy 30.12.08, 09:37
      A moja tesciowa zawsze do mnie przed wyjsciem do fryzjera mowila: "U fryzjera to sie tylko grzybicy nabawisz". A kiedy wracalam od fryca z fryzura i z zamiarem nie myciawink glowy conajmniej przez cztery dni(co by fryz dluzej sie trzymal), ona nadziwic sie nie mogla, ze ja od razu glowy nie umyje po tej wizycie.
      No, mnie zawsze przerazaly te reczniki tylko suszone. Lubie chodzic tam, gdzie maja jednorazowe reczniki chociaz. Ja nie wiem dlaczego oni nie dezynfekuja tego calego sprzetu. W Twoim przypadku horror poprostu. Biedny facet.
    • zoofka Re: wszy 30.12.08, 09:45
      o rany smile
      Zakład fryzjerski był jak dotąd jedynym miejsem, gdzie nie miałam
      swoich małych fobii.
      W zasadzie mam jednego fryzjera, wiem że ma ręczniki jednorazowe,
      ale czy grzebienie ma wysterylizowane - nie wiem. Musze sie teraz
      przyjrzeć smile
      • clas_sic Re: wszy 30.12.08, 11:04
        Ja chodzę do fryzjerki używającej papierowych ręczników i dezynfekującej
        nożyczki i grzebień przed obcinaniem.
        • dlania Re: wszy 30.12.08, 11:07
          O matko, nigdy do tej pory nie zwróciłam na to uwagi. Oczywiste mi
          się wydawało, że dbaja o higirne i takie sprawy. A teraz to sie
          zwymiotuje chyba na sam widok fryzjerskiego grzebieniea i
          ręcznika... No jakto tuylko suszone!? Po każdym uzyciu ręcznik idzie
          do prania - gotowania, nie?
          • mamaivcia Re: wszy 30.12.08, 11:14
            oj, w większości zakładów jednak - nie -
            nie chcę myśleć ile razy i czy w ogóle coś robią ze sprzętem wink
            • mamaemmy Re: wszy 30.12.08, 11:26
              no to jak incognito wybierze sie tam kiedys sanepid i nie zdezynfekują sprzeatu
              przed pracą,będą miały pozamiatane..Wystarczy jeden malutki telefon.
              • bea.bea Re: wszy 30.12.08, 17:29
                ciekawe czy w ogóle gdzieś dezynfekują grzebienie??
                • kolorkina Re: wszy 30.12.08, 17:36
                  Tak - małe miasto, mały zakład, grzebienie są wyciągane z pojemnika, w którym
                  moczą się w płynie dezynfekcyjnym (nie wiem jakim, ale maja "zapach" i są
                  mokre) smile.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka