slonko1335
08.04.09, 20:26
w totka?
Mam trzyletnią córeczkę i sześciomiesięcznego synka. Odkąd mały jest na
świecie przynajmniej raz dziennie słyszę od kogoś jakie to szczęście mnie
spotkało, ze mam parkę a ja za każdym razem nie mogę zrozumieć czemu aż tak
wdzięczna losowi być powinnam...Decydowałam się na drugie dziecko, dziecko po
prostu i obojętne mi dokładnie było jakiej płci ono będzie. Obie ciąże były
zagrożone, przeleżane i szczęśliwy finisz każdej z nich liczył się dla mnie
najbardziej. Przecież nie kochałabym mniej swoich dzieci jakbym miała dwóch
chłopców albo dwie dziewczynki (chyba)...czemu dla tak wielu ludzi ma to takie
znaczenie? i czemu powinnam szaleć ze szczęścia że mam parkę, toć szansa była
50/50 a nie jedna na milion....
Moje Promyczki kochane: ALICJA (15.03.2006) SZYMON (23.09.2008)
Potrzebna pomoc!