Dodaj do ulubionych

pełna kultura?

19.05.09, 20:52
tiny.pl/zzn6
podoba się Wam pomysł skracania dystansu?
nie znoszę takiego kumplowania na siłę, żeby im to "panie Krzysztofie" bokiem
wyszło!
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: pełna kultura? 19.05.09, 20:55
      Nie podoba mi się, nie lubię takiego spoufalania. Z tymi, z którymi chcę, jestem
      na "ty", poza tym- na pani. Formę pani+ imię uznaję raczej w oficjalnych
      relacjach, np. w pracy. W sklepie chcę być tylko "pani".
      • verdana Re: pełna kultura? 19.05.09, 20:57
        W warunkach poskich to nie uprzejmość, tylko chamstwo.
        • ewelsia Re: pełna kultura? 19.05.09, 21:23
          mnie się ten nowy "zwyczaj" nie podoba, ale kilka dnie temu
          płaciłam u nich kartą w salonie i nikt mi imiennie nie dziękował.
          tylko co, zwrócić uwagę sprzedawcy , że sobie nie życzę
          spoufalania ? głupio mu się zrobi, przecież kazali, a on sam nic nie
          może zrobic.
          • echtom Re: pełna kultura? 19.05.09, 22:43
            Na szczęście nie płacę kartą, ale czułabym się, jakby ktoś upubliczniał moje dane osobowe. Uwagi bym nie zwróciła, bo co biedacy za to mogą, że im każą? W rozmowach telefonicznych reaguję alergicznie na "życzę miłego dnia", ale też zaciskam zęby i nie komentuję. Bronię się wtedy, kiedy wchodzę do sklepu, by coś pooglądać, a sprzedawca narzuca mi się nachalnie z pomocą. Z krótkiej piłki odrzucam tylko wszelkie telefoniczne oferty kart kredytowych i różnych usług dla osób z mojej branży.
    • aluc Re: pełna kultura? 19.05.09, 21:24
      jakkolwiek osobiście nie znoszę, kiedy się do mnie mówi per pani (bez
      względu na to, czy z imieniem, czy bez), tak pomysł wyjątkowo
      kretyński
      • anulka.p Re: pełna kultura? 19.05.09, 21:31
        Obyczaj jak w Sturbucksie, gdzie wypytują o imię, a potem krzyczą na
        cała kawiarnię "grand capuccino dla pana Karola!!", wprowadzajac
        pana Karola w pewne zakłopotaniesmile
        No cóż, wprowadzanie żywcem takich amerykańskich zwyczajów, u nas
        razi sztucznością.
        • e_r_i_n Re: pełna kultura? 19.05.09, 21:32
          Hehe, widać, że Starbucks na razie w W i W wink
      • aluc OT nieco 19.05.09, 21:32
        odkąd pan przy kasie w empiku zapytał "a warto tego Absolwenta
        obejrzeć? bo nigdy nie słyszałem" i paru pomniejszych zdarzeń, empik z
        kulturą kojarzy mi się słabo wink
    • e_r_i_n Re: pełna kultura? 19.05.09, 21:29
      Tak samo ciekawe, jak zamerykanizowane 'duże latte dla Dominiki' w starbucksie
      nowoświatowym (i pewnie tych dwóch na krzyż pozostałych też).
      • anulka.p Re: pełna kultura? 19.05.09, 21:32
        he Erin - zdublowałyśmy sięsmile
        A jak tam w ogole w sturbucksie Ci się podobało, bo w tym u nas -
        słabo trochę.
        • e_r_i_n Re: pełna kultura? 19.05.09, 21:35
          Kawa smakuje jak ekhm na Zachodzie wink, ja lubię taką niespecjalnie mocną z duża
          ilością mleka. W środku nie przesiaduję - nie lubię pięciu osób na centymetr
          kwadratowy wink
          • anulka.p Re: pełna kultura? 19.05.09, 21:38
            U nas mają słabą lokalizację, nie ma gdzie zaparkować, wiec i tłumow
            nie ma.
            Kawa ok. choć dla mnie te ich porcje są za duże.
            Ogólnie uważam, że do tej poryy znane sieciowki u nas typu Coffe
            Heaven czy W Biegu Caffe na ich tle wypadają wcale nie gorzej.
      • crises Re: pełna kultura? 20.05.09, 07:14
        To jeszcze byłabym w stanie ścierpieć w imię łatwej identyfikowalności mojego
        latte, za często mi się zdarza, że muszę walczyć o moją kawę z jakimś tumanem,
        który przyszedł 3 osoby po mnie i rzuca się szczupakiem na pierwsze
        wywrzeszczane latte.

        Ale żeby ktoś się bez żadnej potrzeby zwracał do mnie po imieniu tylko dlatego,
        że chwilę wcześniej miał w ręce moją kartę płatniczą - toż to jakaś bucówa.
    • lola211 Re: pełna kultura? 19.05.09, 21:29
      A mnie by to nie przeszkadzalo wcale.
    • lila1974 Re: pełna kultura? 19.05.09, 21:48
      Już się cieszę na jutrzejszą wizytę w emiku - ciekawa jestem jak nie
      wiem co, jak odmienią moje imię smile


      Co do "tykania" mojej osoby - nie przeszkadza mi to, ale przymusu
      być nie powinno, raczej wolna ręka dla sprzedawcy kogo pozwoli sobie
      tknąć a kogo nie, skoro już tak bardzo pracodawcy zalezy na
      tej "familijności".
      • corneliss Re: pełna kultura? 19.05.09, 22:42
        rozumiem ze cala sytuacja dzieje sie wtedy kiedy placi sie karta, wtedy kasjer
        ma szanse poznac nasze imie; a co wtedy kiedy gotowka, pyta sie bezczelnie o imie?
        dla mnie krepujace by to bylo, bede miec szanse sprawdzic za jakis miesiac, moze
        w przypadku zapytania wprost o imie przedstawie sie jako hermenegilda albo jakos
        w ten desen wink)))
      • echtom Re: pełna kultura? 19.05.09, 22:49
        ciekawa jestem jak nie
        > wiem co, jak odmienią moje imię smile
        >

        Pani Lilo czy pani Lilu? smile
        • bozenka12 Re: pełna kultura? 19.05.09, 23:07
          hehehe, troche z usmiechem na gebie czytam co piszecie. Akurat
          mieszkm w stanach. Takie rzeczy sa tak normalne, ze nawet by
          czlowiekowi nie przyslo do glowy, zeby sie zastanawiac czy to jest
          ok czy nie. W Starbucksie zawsze pisza imie na kubku z kawa, wolaja
          po imieniu i o zgrozo nie dodaja "pan' czy "pani". Wala "Duze
          capuccino dla np. Tersysmile
          I tak wlasnie usmiech to u mnie wywalolo, ze takie niby "spoufalanie
          sie" moze w ogole wywolac dyskusje.
          Czasami zapominam jak duze sa roznice kulturowe.
          • echtom Re: pełna kultura? 19.05.09, 23:11
            > Czasami zapominam jak duze sa roznice kulturowe.

            Szefowie korporacji też widać czasem zapominają wink
          • nanuk24 Re: pełna kultura? 20.05.09, 01:07
            Hehe. Tez mieszkam w Stanach, czesto odwiedzam Starbucks i jeszcze NIGDY mi sie
            nie zdarzylo, zeby podpisywano moj kubek i wywolywano mnie po imieniu hehe.

            Za to za kazdym razem w probuja "leciec po nazwisku", ale im nie wychodzi, bo
            moje nazwisko dla Amerykanow jest nie do wymowieniabig_grin
            • bozenka12 Re: pełna kultura? 20.05.09, 01:37
              mi kubek zawsze podpisuja. ZAWSZE! I to imieniem. Nazwisko akurat
              juz mam tutejsze, ale imie czasami pisza z bledem, czesto jeszcze
              kaza mi przeliterowac. No i zawsze moje imie laduje na kubeczku.
              Czarnym pisakiemsmile
          • e_r_i_n Re: pełna kultura? 20.05.09, 10:43
            No więc dokładnie - różnice kulturowe. Mi to osobiście nie przeszkadza. Ale nie
            jest to naturalne zachowanie Polaków, więc może budzić zdziwienie.
            • kropkacom Re: pełna kultura? 20.05.09, 10:51
              > Ale nie
              > jest to naturalne zachowanie Polaków, więc może budzić zdziwienie.

              Żeby nie było, ale wychodzi że jesteśmy narodem sztywniaków.
              • aurita Re: pełna kultura? 20.05.09, 12:43
                > Żeby nie było, ale wychodzi że jesteśmy narodem sztywniaków.


                z tym sie nie zgodze. To kwestia jezyka i kulturym i obyczajów.

                Po francusku na koncu oficjalnych pism takie farmazony sie wypisuje ze glowa
                mala (wyraza sie dystyngowane odczucia ?) i jak mnie ktos nazwal "madame" to
                zawsze poprawialam "mademoiselle" i kropka. Szanujmy obyczaje
                • kropkacom Re: pełna kultura? 20.05.09, 13:29
                  Szanujmy obyczaje? A może idźmy do przodu zamiast być skamieliną Europy.
                  Pojedzie taka pani do UK i wszyscy nagle będą dybać na jej dane osobowe i
                  traktować ją nieuprzejmie per "ty". smile Olaboga!
                  • echtom Re: pełna kultura? 20.05.09, 13:48
                    Ludzie, żartowałam z tymi danymi - chyba buźki zapomniałam wstawić.
                    A w UK dostosowałabym się bez problemu - studiowałam filologię obcą
                    i zgodnie z zasadami nauczanego języka swobodnie mówiłam "ty" 50-
                    letnim wykładowcom.
                  • echtom Re: pełna kultura? 20.05.09, 13:51
                    A propos obyczajów - "wy" to forma grzecznościowa w języku
                    francuskim i rosyjskim, a przeszczepiona na grunt polski brzmiała
                    sztucznie i źle się kojarzyła.
                  • aurita Re: pełna kultura? 20.05.09, 14:26
                    W wielu krajach mowienie do obcej osoby per "ty" jest oznaka zlego/braku wychowania.
                    Mieszkajac w Polsce nie wymagam aby do mnie mowiono "panienko" (zreszta juz nia
                    nie jestem) bo szanuje Polskie obyczaje. Mieszkajac w Kanadzie tez zwracalam sie
                    do wszystkich per "you" bo tam byly takie zwyczaje.

                    Nie widze powiazania z zasciankowoscia, skamielina itp
        • lila1974 Re: pełna kultura? 20.05.09, 07:51
          Na karcie mam pełne imię, choć kto wie, może kasjer będzie sprytny i sobie skróci tongue_out
          • aluc Re: pełna kultura? 20.05.09, 08:52
            heh, właśnie sobie uprzytomniłam, że stary ma tylko inicjał, bo ma za
            długie nazwisko big_grin i co wtedy?
      • lilka69 lila1974 20.05.09, 10:50
        pewnie odmienia przez przypadek zwany WOLACZEM.
    • gku25 Re: pełna kultura? 19.05.09, 23:22
      Nie podoba mi się.
    • szyszunia11 Re: pełna kultura? 20.05.09, 01:16
      cóż, widocznie jestem nieodrodnym dzieckiem chłodnej, europejskiej kultury, bo zupełnie mi sie to niepodoba, uważam to za wręcz nietaktowne. Jest takie powiedzenie - więcej poufałości jakl znajomości. Zresztą sztuczne to i na siłę, takie marketingowe forsowanie jakiegos niby "dostrzegania czyjejś indywidualności", tak jakby faktycznie sprzedwca każdą konkretną osobę zauważał, wyodrębniał i był nią wielce zainteresowany...
      • kropkacom Re: pełna kultura? 20.05.09, 07:41
        > zupełnie mi sie to niepodoba, uważam to za wręcz nietaktowne.

        Sztywniacy jesteście. Jak ktoś do mnie wali w sklepie "kochaniutka" to jest nietakt ale użycie mojego imienia to po prostu skrócenie dystansu (bardzo miłe zresztą smile ). Żeby się jeszcze uśmiechali ...
        • syriana Re: pełna kultura? 20.05.09, 09:06
          > Sztywniacy jesteście. Jak ktoś do mnie wali w sklepie "kochaniutka" to jest nie
          > takt ale użycie mojego imienia to po prostu skrócenie dystansu


          no to już imię wolę zdecydowanie
          wszelkie "kochaniutka, skarbie, słoneczko" odbieram jako: "dziecko, ależ ty sierota jesteś, ja ci zaraz powiem wszystko co i jak!"

          zresztą, po co mi skracać dystans ze sprzedawcą?
          czy ja z nim choćby banały o pogodzie wymieniam?
          nie, chcę tylko zapłacić, nie interesuje mnie czy mu się dobrze pracuje, nie chcę mu opowiedzieć jak mi dzień minął ani się wyżalić że drogo w tym empiku

          lubię jak wszystko jest na swoim miejscu i każdy pełni swoją rolę
        • crises Re: pełna kultura? 20.05.09, 09:48
          "Kochaniutka" - proszę bardzo, ale od baby na bazarze. Jak kupuję w
          takim miejscu, świadomie się godzę na pewną dozę folkloru.
          Ewentualnie od pana w osiedlowym sklepiku, który mnie zna od lat. W
          sieciowym sklepie - nigdy.
          • aurita Re: pełna kultura? 20.05.09, 12:44
            > "Kochaniutka" - proszę bardzo, ale od baby na bazarze.

            ja uwielbiam "co niuniu?"
    • mamamonika Re: pełna kultura? 20.05.09, 08:54
      Niekoniecznie muszę być przyjacielem każdego, z kim się spotykam
      zawodowo. To wychodzi naturalnie - albo i nie.
      Poza tym łatwiej "ochrzanić" kogoś z kim się nie jest po imieniu, a
      czasem trzeba. Wolę dystans.
      • mamamonika Re: pełna kultura? 20.05.09, 08:56
        Ale w kawiarni jakby mi ktoś powiedział "pani Moniko" nie
        widziałabym w tym nic złego. Ale "Moniko" juz by mnie zirytowało.
        • penelopa40 Re: pełna kultura? 20.05.09, 09:48
          no jak dla mnie brak kultury... nie cierpię jak ktoś kogo słyszę w
          telefonie, słuzbowo, pierwszy i ostatni raz w życiu od razu pani (tu
          moje imię)... nie znosze tego spoufalania się i skracania dystansu i
          wszelkich idiotycznych wytycznych z "zachodu", a w sklepie bym
          awanturę zrobiła.... ja nawet lubię ze sprzedacą czy kimś takim
          pogadać chwilę o pogodzie czy na inny temat, zazwyczaj uśmiecham
          się, dziękuję, ale anonimowo, żadnego panie Stasiu, pani Wiesiu...
          to takie prostackie...
    • faq Re: pełna kultura? 20.05.09, 11:28
      Wejscie jak na polskie warunki zbyt smiale i zapewne rowniez krepujace dla
      sprzedawcow mocno. Pewnie za jakis czas sie wycofaja, ale moze nie.. moze troche
      ociepla relacje, moze wlasnie takimi troche kontrowersyjnymi dzialaniami da sie
      ucywilizowac Polakow. Ponoc wg badan mamy jeden z nizszych poziomow zaufania do
      drugiego czlowieka w Europie, bardzo niskie poczucie bezpieczenstwa w
      przestrzeni publicznej. Potwierdzaja to reakcje komentujacych pod artykulem -
      dla mnie mocno zaskakujace (na emamie nie czytalam - wybaczcie smile. A potem
      zaczyna sie biadolenie, ze u nas sie nikt nie usmiecha, ze wszyscy napieci i
      jacys tacy nie mili. Dla rownwagi zawsze mozna uzyc imienia obsugujacego - maja
      wszak identyfikatory smile A teksty o naruszaniu prywatnosci czy tajemnicy danych
      osobowych - sic! santa madonna, super tajny szpieg powinien placic gotowka!
      • echtom Re: pełna kultura? 20.05.09, 12:11
        A teksty o naruszaniu prywatnosci czy tajemnicy danych
        > osobowych - sic! santa madonna, super tajny szpieg powinien placic
        gotowka!

        No toż płacę wink Moje dane osobowe i tak krążą po necie bez żadnej
        kontroli, ale żeby tak przy ludziach w sklepie smile
        • faq Re: pełna kultura? 20.05.09, 13:12
          juz doczytalam komentarze tutaj smile poucz, zeby sie nie zwracali pani Mato Hari,
          tylko po prostu pani Mato! wink
          • echtom Re: pełna kultura? 20.05.09, 13:17
            wink
      • echtom A propos szpiegów przypomniał mi się dowcip 20.05.09, 12:15
        Rosenberg słyszy wieczorem pukanie do drzwi. Otwiera - w progu stoi
        nieznajomy mężczyzna i mówi:
        - Biała brzoza gubi liście.
        - Pan się pomylił, ja jestem krawiec Rosenberg. Szpieg Rosenberg
        mieszka pod siódemką.
    • karshaj Re: pełna kultura? 20.05.09, 12:50
      Mieszkam w Australii i tutaj na porzadku dziennym jest, ze sobie z kasjerem
      wymienisz kilka zyczliwych uwag podczas gdy on ci pakuje towar do toreb.
      Przyznam ze na poczatku mnie to krepowalo, jak mi sie babka z kasy pytala, czesc
      jak ci leci??? Tym, ze sama pakuje mi zakupy do reklamowek segregujac przy tym
      zeby nie mieszac chemii ze spozywka, tez bylam zaskoczona. Teraz po dluzszym
      pobycie tytaj, mysle ze takie spoufalanie sie jest calkiem mile, sympatyczne i
      nie stawia kasjera w pozycji nizszej, tylko dlatego ze on nam usluguje.
      Ale Polska sztywna jeszcze jest i przez dlugie lata bedzie.
      • your.uthopia Re: pełna kultura? 20.05.09, 13:10
        to nie chodzi o "sztywność".
        To chodzi o pewien rodzaj kultury - nie mam tu na myśli kultury osobistej.
        Owszem na zachodzie jest imiennictwo. Wołają cię po imieniu, mówią po imieniu -
        ale mówią też "pan" i pani".
        W Polsce natomiast jest coś "trzeciego" - pani Iwonko, pani Kasiu.
        Mnie to przeszkadza - bo to takie "ni pies, ni sobaka".

        Jestem za zmianami i wprowadzaniu czegoś podobnego, na sposób zachodni. Ale bez
        tej formy "pani". Albo mów mi po imieniu, albo pani. A nie - pani Basiu. Bo albo
        jestem Basia albo pani.
        Co innego jak szef powie Pani Anno,Barbaro, Katarzyno - bez zbędnego deminutiwum
        "Aniu,Basiu itp.

        Jeżeli chcą już być tacy "zachodni" , to niech mówią po prostu "TY".
        • karshaj moja utopio 20.05.09, 13:29
          zgadzam sie z Toba, ze Pani Kasiu nie brzmi dobrze, najlepiej powiedziec kasiu,
          badz pani Kowalska czy inna taka. Bo to wymienianie imienia zaraz po
          utytulowaniu kogos panem/pania zalatuje mi troche wiejskim bazarem, gdzie kazdy
          zna kazdego.
          Ale polska kultura( tez nie mowie o tej osobistej) tkwi jeszcze w bardzo
          sztywnych ramach i kazda proba wykroczenia poza nie jest szeroko i gleboko
          krytykowana, komentowana. takie robienie z igly widel!
          jak by sie sprzedawca zwrocil do mnie imieniem, nie uwazalabym tego za brak
          ochrony moich danych osobowych, no chyba ze bym byla jedyna w Polsce, znana
          Hermenegilda!
      • echtom Re: pełna kultura? 20.05.09, 13:14
        Mieszkam w Polsce i też lubię sobie pogadać z panią w kiosku, w
        którym kupuję gazety. Nie zwracamy się jednak do siebie po imieniu.
        • aurita Re: pełna kultura? 20.05.09, 14:19
          echtom napisała:

          > Mieszkam w Polsce i też lubię sobie pogadać z panią w kiosku, w
          > którym kupuję gazety. Nie zwracamy się jednak do siebie po imieniu.


          dokladnie i nie wiem na czym sztywniactwo lub zasciankowosc ma polegac. W Polsce
          to wlasnie zwrot "prosze pana/pani" jest okazaniem szacunku drugiej osobie.

    • mniemanologia Re: pełna kultura? 20.05.09, 15:06
      Mnie się podoba. Jak się do mnie koleś tak zwrócił, to uśmiechęłam
      się i popatrzyłam mu przez chwilę w oczy, takie to było dla mnie
      zaskakujące.

      Tam są młodzi ludzie, ja, kurde, też chcę być traktowana wciąż jak
      młoda, no co, mam kompleks starości. Na forum to od razu
      przechodzimy na ty. Z koleżankami siostry nieraz wódkę się piło. A
      tam są ludzie w moim wieku lub niewiele młodsi.
      Mam dziwny problem w ogóle, gdy rozmawiam z ludźmi w moim wieku i
      zwracamy się do siebie "pan-pani", to skłanie obie osoby często do
      dziwnego uśmiechu, do takiego "mrugnięcia okiem" do tej konwencji.
      Ale załamanie przeszłam, gdy któraśtam kumpelka mojej siostry
      zwróciła się do mnie per "pani", siostra ją obśmiała i teraz to jest
      taka nasza anegdotka.
      • aluc Re: pełna kultura? 20.05.09, 17:10
        to niech, kurna, mówią "ty", a nie "pani Jadziu" po dyskretnym
        rzuceniu oczkiem na kartę kredytową smile mam ochotę wyrobić sobie nowe
        karty, gdzie będzie sam inicjał, jak u starego wink

        ja też wolę, jak się do mnie mówi po imieniu, zwalczam wszystkie
        panie, ciocie i inne potwory u dzieci znajomych (zarówno nieletnich,
        jak i pełnoletnich), ale sam pomysł nadal uważam za kretyński, "pani
        Jadziu" po polsku nie jest wcale sympatyczne, tylko protekcjonalne
    • elza78 Re: pełna kultura? 20.05.09, 15:46
      w krajach angielskojezycznych wszyscy sa na TY ktos idiotyzm przekopiowal na
      nasz grunt, ja jestem osoba mloda i takie cos jest dla mnie dziwne, ciekawe co
      powiedz ababcie i dziadki robiace zakupy w empiku, skucha po calej linii jak dla
      mnie
      takie rzeczy powinno sie wprowadzac uwzgledniajac lokalne wzorce kulturowe u nas
      nie kazdemu wolno mowic na TY
      • mniemanologia per pani a per ty 20.05.09, 16:48
        Ale dla mnie jest różnica między mówieniem per "pani" a per "ty".
        - a może szanowna pani wybierze sobie coś z oferty specjalnej?
        - pani Jacewicz, a może wybierze sobie pani coś z oferty specjalnej?
        - pani Beato, a może wybierze sobie pani coś z oferty specjalnej?
        - a moze wybierzesz sobie coś z oferty specjalnej?

        Czy "pani Beata" to już jest "na ty"? Wiem, że wiele osób twierdzi,
        że tak (był u nas w pracy przypadek pewnej klientki, która się
        strasznie obraziła, gdy ktoś od nas zwrócił się do niej per "pani
        Brygido", bo, jak napisała, nie przypomina sobie, by przszła z tym
        kimś "na ty"). Dla mnie - to jest wciąż "per pani".
        • elza78 Re: per pani a per ty 20.05.09, 16:54
          no ok jest per pani, ale w pewnych sytuacjach to nei uchodzi, empik to
          supermarket ksiazkowy, rozumiem takie zachowania u dentysty do ktorego chadzam
          kilka razy w roku i jest osoba ktora znam, ale nieznajomy sprzedawca operujacy
          moim imieniem juz szokuje, co dopiero babcie majaca 3x tyle lat co ja (troche
          przesadzilam wink
          zwyczajnie takie spoufalanie sie nie jest w polskim zwyczaju my jestesmy z
          natury powsciagliwi w stosunku do obcych osob i tka powinno zostac.
          • kropkacom Re: per pani a per ty 20.05.09, 17:33
            > natury powsciagliwi w stosunku do obcych osob i tka powinno zostac.

            Powściągliwość jako cnota? smile Może i fajnie ale nie w tym momencie.
            Powściągliwość w chamstwie mi pasuje smile ale już w normalnych kontaktach
            międzyludzkich mniej. Chodzą potem takie burki albo siedzą na kasie i nie
            wiadomo czy śmiać się czy płakać. A jak ktoś miły i personalnie się do ciebie
            zwróci to potem nawet łatwiej coś załatwić i trudniej cie zbyć.
            • aluc Re: per pani a per ty 20.05.09, 17:55
              burki są lepsze, przy burkach się mniej wydaje, a jak sprzedawca miły
              i uprzejmy, to się wpada w korkociąg wdzięczności i zostawia znacznie
              więcej kasy wink

              tfu, ohyda, wszystko to ta piiiii socjotechnika big_grin
              • bozenka12 Re: per pani a per ty 20.05.09, 18:12
                opisze Wam jak przywiazlam mojego meza po raz pierwszy do Polskismile
                Usmialam sie z niego, bo nie umial sie odnalezc w powsciagliwej
                kulturze polskiej, do tej pory mysli, ze w Polsce wszyscy cierpia na
                jakis rodzaj depresjismile
                Chlop idzie ulica a ze odbiega dosc mocno od slowianskiego typu
                urody, zdarzalo sie, ze ktos sie na niego popatrzyl. o to jak juz
                ktos sie patrzy moj chlop sie usmiechal i mowil czesc. Po tym ze
                zdziwieniem patrzyl na reakce tej gapiacej sie osoby. Zero usmiechu,
                szybkie odwrocenie wzroku.
                Kiedys poszlismy do sklepu, kupic dezodorant. Sklep byl dosc maly,
                wszystko jaks na kupie. Zupelnie nie moglismy znalezc dezodorantu.
                Obeszlismy sklep ze dwa razy, maz byl totalnie zdziwony, czemu nikt
                nam nie pomaga, czemu nikt z obslugi do nas nie podchodzi. W koncu
                sami podeszlismy do kobitki pracujacej w sklepie, pytam sie gdzie sa
                dezodoranty, a ta ze zdziwona mina mowi : no przeciez na polce ze
                srodkami czystosci" i...poszla sobie.
                Meza ta slawetna polska powsciagliwosc zaskoczyla. Stwierdzil, ze
                Polacy pewnie maja silna depresje i sa niemili, bo tak malo slonca
                jest w POlscesmile
                Ja generalnie wole juz takie lekkie "spoufalanie sie" niz totalny
                dystans. Ale to ja....
                • echtom Re: per pani a per ty 20.05.09, 18:55
                  pytam sie gdzie sa
                  > dezodoranty, a ta ze zdziwona mina mowi : no przeciez na polce ze
                  > srodkami czystosci" i...poszla sobie.

                  Masz rację, powinna była was zaprowadzić do tej półki. Co do podchodzenia
                  pracowników, kiedy klient nie prosi o pomoc, wypowiedziałam się wcześniej.
                  Kiedyś łaziła za nami panienka (chyba w Cropp Townie) i totalnie odebrała nam
                  ochotę do zakupów. Nachalny sprzedawca to dla mnie koszmar.
              • kropkacom Re: per pani a per ty 20.05.09, 18:13
                > burki są lepsze, przy burkach się mniej wydaje,

                Na kasie już raczej się płaci a nie nadal wydaje smile
                • aluc Re: per pani a per ty 20.05.09, 18:15
                  akurat w empiku mogą cię jeszcze przy kasie nacignąć na milion rzeczy,
                  których nie potrzebujesz wink
                  • kropkacom Re: per pani a per ty 20.05.09, 18:19
                    To chyba czas się uodpornić na socjotechniki?

                    > akurat w empiku

                    Dawno tam nie kupowałam ale chyba nie chcesz powiedzieć że podajesz panu kartę a
                    pan Ci jeszcze coś wciska?
                    • aluc Re: per pani a per ty 20.05.09, 18:22
                      jaki pan? Edzio Przepraszam Ciągle Się Uczę najwyżej wink

                      wyluzuj
                • mallard Re: per pani a per ty 21.05.09, 11:26
                  kropkacom napisała:

                  > Na kasie już raczej się płaci a nie nadal wydaje smile

                  Na kasie, to można co najwyżej szklankę z herbatą postawić - o ile
                  oczywiście ma odpowiedni kształt (kasa, nie herbata! wink)
            • elza78 Re: per pani a per ty 20.05.09, 18:11
              Zwyczajnie kropka, mysle z ejako spoleczenstwo mamy wieksze obiekcje przed
              mowieniem sobei po imieniu kiedy robia to ludzie obcy (w ogole kuriozalnym
              wydaje sie byc fakt ze sprzedawca empiku do ciebie po imieniu a ty jak do niego?
              kim on jest dla ciebie- nie wiesz jak sie nazywa), ja sie zle z tym czuje jesli
              osoba z ktora mam kontakt zazwyczaj raz na ruski rok tak sie do mnie zwraca,
              rozumiem taki zabieg w stosunku do stalych klientow jednego sklepu.
              sztuczki i socjotechnika owszem, wchodzisz do sklepu i przekonujesz sie ze
              cholera wszyscy chodz ana te same szkolenia z marketingu, zewszad atakuja cie
              znane hasla i zabiegi z podawaniem ceny, jasne wszystko ma na celu zwiekszneie
              sprzedazy, ale jest pewien moment w ktorym zaczyna to byc smieszne, to tak jak
              zlodziej wsrod zlodziei smile
              ale odbieglam od tematu hehe
              mi sie osobiscie pomysl nie podoba, tak jak mam zazwyczja problem z mowieniem
              starszym o kilka dekad pracownikom po imieniu, na imprezach firmowych z osobami
              tow mam zagwozdke jak zwracac sie do wspolmalzonkow smile
              generalnie masakra i sztucznosc panie i panowie
              • aurita Re: per pani a per ty 21.05.09, 10:59
                > wydaje sie byc fakt ze sprzedawca empiku do ciebie po imieniu a ty jak do
                niego ? kim on jest dla ciebie- nie wiesz jak sie nazywa)

                ciekawa obserwacja

                • aurita Re: per pani a per ty 21.05.09, 10:59
                  chociaz w niektorych sklepach maja takie cos przypiete
              • faq Re: per pani a per ty 21.05.09, 11:47
                akurat w empiku to identyfikatory maja, jak w wiekszosci zreszta sklepow, wiec
                spokojnie mozesz sie 'odwdzieczyc'

                do starszych pracownikow mowie wlasnie per pan/pani plus imie smile a do
                wspolmalzonkow na pocztaku tez ficjalnie, jak sie kumpluje z ich polowkami to po
                studencku na 'ty'
                • elza78 Re: per pani a per ty 21.05.09, 11:49
                  "dziekujemy za zakupy w naszym sklepie Pani Zygfrydo"
                  ":nie ma za co bylo mi bardzo milo Panie Waclawie "

                  AAAAAAAAAAAAA

                  smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka