Dodaj do ulubionych

Która umawiała się z żonatym?

07.07.09, 18:53
Pamietacie ich sztuczki-kruczki?
Jak oni to robili,że ta zona nie wiedziała?Pamieta któras?
Znam takiego jednego,któremu sie dotychczas udawało ...zona o niczym nie
wie..On ją zdradza na prawo i lewo..
Dwie karty telefoniczne-jedna odczytywana tylko na spacerze z psem,względnie
ze spacer ze smieciami.
Panienki wpisywane jako Wojtek,Mechanik czy Brat Kazika..
Albo wcale nie zapisywany ich numer-zawsze mozna powiedziec-ze to pomyłka..

Jedno zawsze sie nie zmienia-facet jak nagle zaczyna BARDZIEj o siebie dbac-to
jest to podejrzane..

Zna temat któras?
Obserwuj wątek
    • 18_lipcowa1 Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 19:24

      > Zna temat któras?

      Znam temat,sama sie ukrywalam i widzialam ukrywanie.
      Mam opisywac szczegoly? Po co?
      • mamaemmy Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 19:25
        po co?
        a w ogóle po co są fora i zwierzanie się na nich tongue_out ?
        • patssi Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 19:27
          Ja.Fajna przygoda.Super facet.Miłe wspomnienia.
        • 18_lipcowa1 Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 19:32
          mamaemmy napisała:

          > po co?
          > a w ogóle po co są fora i zwierzanie się na nich tongue_out ?


          Podalas juz kilka przykladow. Pilnowanie telefonu, wyciszanie go,
          nie wpisywanie numery, znajomosc godzin kiedy jest sie dostepnym bez
          zony/meza, spotkania na ktore alibi daja kolezanki/koledzy itp.
          Zadnych nowosci chyba nie powiem.

          Ogolnie, bardziej wnikliwy czlowiek by zajarzyl, moj ex pan byl na
          to za leniwy, a pani pana z ktorym sie spotykalam za pewna tego, ze
          on jej nie zdradzi.
          • suazi1 Re: Która umawiała się z żonatym? 15.07.09, 22:00
            Bleeeeee!!! Brzydzę sie takich lasek, patrzę na nie z obrzydzeniem i
            najchętniej bym takie.... nie dokończę, bo krew będzie kapać...
    • lisbeth25 Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 19:39
      Ja się nie umawiałam;P Ale mam w pracy kolegę, który zdradza żonę na
      prawo i lewo. Ma tysiące różnych sztuczek (dwa telefony komórkowe, z
      których jeden szczętnie ukrywany, rzekome hobby wyjazdowe, rzekome
      nadgodziny w pracy itp). Co najlepsze, żona już wielokrotnie od
      znajomych dowiadywała się, że jej mąż był widywany tu i ówdzie w
      towarzystwie kobiecym, ale nie wierzy.
      • elf_15 Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 21:35
        smile szczętnie?
    • gosika78 Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 19:39
      Znajoma spotyka się z żonatym facetem od 4 lat. On wojskowy, więc ma baaardzo dużo służb. Wiadomo, w telefonie jest wpisana jako kolega (standart, mój facet też tak robił, tylko że ja zajarzyłam po 4 miesiącach). Chowanie komórki wyciszony dźwięk, częsta chęć na porządki w piwnicy i wyrzucanie śmieci, pilnowanie włosów na ubraniu i w samochodzie - standart.
      Ale o kobiecie, która przez 4 lata nie przyjmuje do wiadomości, że mężuś spotyka się regulanie z inną kobietą, nie mam dobrego zdania niestety... I niech nikt mi nie mówi, że on dobrze gra i się kryje - tego NIE DA SIĘ nie zauważyć szczególnie, jak się dobrze kogoś zna.
      • ola_motocyklistka Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 19:53
        Ja, ale jak miałam 18 lat,on 30. Mi to było obojętne jak on kombinuje przed
        żoną. Komórek wtedy było stosunkowo mało, ja nie miałam-on miał. Było fajnie,
        ale byłam wtedy małolatą i na te sprawy patrzyłam inaczej. Obecnie mamy dość
        dobre stosunki, utrzymujemy stały kontakt przyjacielski, mailujemy na nk. Bardzo
        go lubię. Jakiś rok potem przestało mnie to bawić, jego żona w końcu się
        zorientowała ( nie ze mną, z jakąś następną)wzięli rozwód, on mieszka teraz z
        nową kobietą, ma z nią 2 nowych dzieci. Nie wierzę że jej jest wierny, to taki typ.
      • gryzelda71 Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 19:54
        gosika78 napisała:
        > Ale o kobiecie, która przez 4 lata nie przyjmuje do wiadomości, że mężuś spotyk
        > a się regulanie z inną kobietą, nie mam dobrego zdania niestety...

        Fajnie to zabrzmiało.Pan cacy,kochanka też nic złego tylko ta zona....
        • gosika78 Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 20:02
          Jasne, to zdadnie miało zdecydowanie głaszczący mężusia po główce charakter I kontekst, w którym zostało napisane również smile
          • gryzelda71 Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 20:08
            Niestety tak zabrzmiało.
            • gosika78 Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 20:31
              Może i tak. W mojej wypowiedzi raczej nie wartościowałam męża i kochanki, jedynie żonę. A że mąż i kochanka są cacy z moich ust raczej byś nie usłyszała. Ja niestety z tej drugiej strony barykady uncertain
              • umasumak Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 22:59
                Hmm, a wiesz, że gdy ktoś jest naprawdę sprytny i naprawdę się postara, to może
                oszukiwać żonę/męża latami? Normalna osoba nie kontroluje swojego partnera na
                każdym kroku, więc niby dlaczego ma podejrzewać, że jej stwarzająca bardzo
                poprawne pozory połowica oszukuje?
                • gosika78 Re: Która umawiała się z żonatym? 08.07.09, 21:38
                  Ja mojego nie kontrolowałam na każdym kroku.
                  Jak się kogoś dobrze zna i kocha, to czuć w trzewiach że tak powiem smile Ponadto jest coś takiego jak intuicja. No i zapach innej kobiety, który dosłownie wali po nozdrzach (i nie chodzi tu tylko o perfumy). Po prostu nie jestem w stanie pojąć, jak można tego nie zauważyć.
      • girasole01 Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 19:58
        O zonie masz kiepskie zdanie, a znajoma jest fajna, ze przez 4 lata
        spotyka sie z zonatym? A tak w ogole to po cholere to robi? Dla
        sportu? Bo chyba po 4 latach nie ludzi sie wciaz, ze facet zostawi
        zone?
        • gosika78 Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 20:07
          Nie, znajoma nie jest fajna. Napisałam tak?
          A łudzić to wciąż się łudzi. I połudzi się pewnie przez kilka kolejnych lat.
    • ciociacesia bardziej powiadasz 07.07.09, 19:49
      no to lipa, mój juz bardziej dbac o siebie nie moze. pewnie spotyka sie ze Zdziskiem
    • figrut Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 19:51
      Ja. Jego żona wiedziała, tylko jego córka nie miała się dowiedzieć co tak
      naprawdę nas łączy. Córka wyprowadziła się już z domu, z żoną na chwilę obecną
      jest rozwiedziony. Z żoną łączyła go córka (to samo twierdziła żona).
    • graue_zone Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 19:56
      I czym się chwalić? Niskim morele? "Wspaniałymi wspomnieniami?" To nie jest
      powód do dumy, raczej do popatrzenia sobie w lustrze w oczy i spytania się, czy
      chciałybyście być po drugiej stronie, tzn. jako zdradzane żony. Też byłoby tak
      fajnie?
      • alesio23 Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 19:57
        Niskim morele?


        nie żebym się czepiała, ale to zabawne jest big_grin
        • graue_zone "Morale" miało być :-) 07.07.09, 20:08
          jw. smile
          • carmela_soprano Re: "Morale" miało być :-) 08.07.09, 11:12
            a było zostawić "morele" i nie pogrążać się nieodróżnianiem morale od moralności...
            • graue_zone Fakt,... 08.07.09, 21:31
              masz rację. Powinnam była pisać o moralności. Coś mi się tu pomyliło, ale tylko
              w tej kwestii, resztę pozostawiam.
      • figrut Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 20:01
        > I czym się chwalić? Niskim morele? "Wspaniałymi wspomnieniami?" To nie jest
        > powód do dumy, raczej do popatrzenia sobie w lustrze w oczy i spytania się, czy
        > chciałybyście być po drugiej stronie, tzn. jako zdradzane żony. Też byłoby tak
        > fajnie?
        Żonie tego mojego to wisiało. Bywało, że ona siedziała przy jednym stoliku z
        swoim facetem, a my przy drugim w tej samej knajpce. Uważali jednak zgodnie, że
        nie mogą na czas matury rozwalać życia swojej córce. Gdy córka się wyprowadziła
        z domu, wzięli ze sobą rozwód.
        • alesio23 Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 20:01
          No to ta sytuacja była chora. należało leczyć jedno i drugie.
          • figrut Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 20:06
            > No to ta sytuacja była chora. należało leczyć jedno i drugie.
            Sytuacja aż tak chora nie była. Typowy przykład swatania po sąsiedzku "bo
            wszyscy od nich tego oczekiwali" (zdanie obydwojga). Mało masz takich przykładów
            teraz, gdzie tak naprawdę nie ma miłości, ale ona w ciąży, a on "czuje się w
            obowiązku" ? Tam było nieco inaczej, choć bardzo podobnie.
      • mamaemmy graue_zone 07.07.09, 20:01
        Ale chwalic w ogóle sie nie wypada,zauwazyłas?
        Ani finansami,ani wykształceniem,ani broń Boże korzeniami(mam juz nauczke na
        tymze forum smile),ani tym,jakie ciuchy się nosi,jakich kosmetyków sie uzywa..ani
        ilościa facetów,ani jakościa facetów (żonaty,czy nie)
        A wspomnienia moga być fajne,bez wzgledu na to,czy facet żonaty czy nie.
        faceci nie zdradzaja bez powodu.Albo facet jest nie królewiczem,a KU...CZEM
        ,albo z zoną cos nie tak
        I tyle
        Z tego samego powodu zdradzają kobiety!
        • alesio23 Re: graue_zone 07.07.09, 20:02
          acja mamo emmy
        • mamaemmy aaaj 07.07.09, 20:04
          K.U.R.E.W.I.C.Z.A mi wykropkowało,ale jaja smile
        • graue_zone Re: graue_zone 07.07.09, 20:11
          > Ale chwalic w ogóle sie nie wypada,zauwazyłas?
          > Ani finansami,ani wykształceniem,ani broń Boże korzeniami(mam juz nauczke na
          > tymze forum smile),ani tym,jakie ciuchy się nosi,jakich kosmetyków sie uzywa..

          Ale to trochę inne kategorie, nie uważasz?

          > A wspomnienia moga być fajne,bez wzgledu na to,czy facet żonaty czy nie.
          > faceci nie zdradzaja bez powodu.

          Jasne, fajne wspomnienia z rozwalania małżeństwa, krzywdzenia innej kobiety i
          robienia z siebie panny wątpliwego prowadzenia... Ale co kto lubi.
          • mamaemmy Re: graue_zone 07.07.09, 20:16
            z jednej strony mam zdanie takie jak Ty.
            Dla mnie akurat zonaci faceci,ba!nawet w zwiazku nieformalnym-sa calkiem aseksualni.
            Ale dziewczyn będących z nimi -nie uwazam za ku....
            Ale to pewnie zalezy od punktu siedzenia.
            Mój mąż to mój mąż i jakby jakas go próbowała....wrrr
            to wtedy juz by anonsowała na kurwe od razu.
            • lisbeth25 Re: graue_zone 07.07.09, 20:37
              > to wtedy juz by anonsowała na kurwe od razu.
              Twój mąż także, rozumiem?smile
              • mamaemmy Re: graue_zone 07.07.09, 20:43
                nlisbeth25 napisała:

                > > to wtedy juz by anonsowała na kurwe od razu.
                > Twój mąż także, rozumiem?smile
                on na kur.e.w.icza
            • marychna31 anonsowała???? 09.07.09, 09:27
              > to wtedy juz by anonsowała na kurwe od razu.
              Anonsować to zapowiadać. A tu chyba miało być awansować ale w znaczeniu
              ironicznym więc raczej "awansować".
          • nanuk24 Re: graue_zone 07.07.09, 20:16
            To maz zdradzajac rozwala swoje malzenstwo a nie osoba trzecia.
            • graue_zone Re: graue_zone 07.07.09, 20:31
              Co do winy - to nie jest tylko wina "tej trzeciej", ale jej również. I żeby nie
              było - rozumiem, że ktoś odchodzi, małżeństwo się rozpada, ale dla tego, że
              ludzie byli w nim nieszczęśliwi i nie pod wpływem nowej osoby. Jeśli jest to
              decyzja ICH DWOJGA - to cóż, tak bywa, ale jeśli do tej decyzji przykłada się
              ktoś trzeci, to jest częściowo winien rozpadowi związku, który bez tej
              ingerencji być może przetrwałby kryzys.
              • nanuk24 Re: graue_zone 08.07.09, 21:37
                Facet, ktory lubi szukac i tak znajdzie. jak nie zdradzi z jedna to poszuka
                sobie drugiej. I tak zdradzi.
                • graue_zone Re: graue_zone 08.07.09, 21:40
                  Akurat nie mam takich doświadczeń osobiście, ale dużo widziałam dookoła
                  rozbijanych w różny sposób małżeństw. I moje zdanie opiera się właśnie na tym.
                  • nanuk24 Re: graue_zone 08.07.09, 21:47
                    Ja tez swoja teze opieram na wlasnych doswiadczeniach. Wiem, ze gdyby jedna
                    dziewczyna pogonila na cztery wiatry mojego exa, to on jeszcze w tym samym dniu
                    znalazl by taka, ktora go zaprosi.
                    • ciociacesia Re: graue_zone 09.07.09, 09:39
                      ale rozumiesz chyba ze nie kazdy jest aki jak twój eks? czasem facet nie szuka,
                      tylko jakos tak samo sie składa i jesli któras strona sie zreflektuje i wycofa w
                      odpowiednim momencie to wszystko sie po kosciach rozejdzie? jestem daleka od
                      obarczania tej trzeciej lub tego trzeciego cała odpowiedzialnoscia, ale mówic ze
                      ona niewinna i co ja to własciwie obchodzi czy on zonaty czy nie tez nie zamierzam
    • koza_w_rajtuzach Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 19:56
      Szczerze mówiąc dla mnie takie kobiety, które umawiają się z żonatym mężczyzną,
      to są latawice w najgorszym wydaniu. W dodatku egoistyczne bardzo, bo myślą
      tylko o własnej przyjemności. Nie zaś o tym, że mogą w ten sposób skrzywdzić
      różne osoby.
      • girasole01 Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 20:02
        Dokladnie. Najbardziej smieszy mnie tlumaczenie "bo to prawdziwa
        milosc". Sratatata. Prawdziwa milosc moze zaczekac az facet sie
        rozwiedzie ze swoja "nieprawdziwa miloscia", tylko ze najczesciej
        facet dla kochanki sie nie rozwiedzie, bo po co - tak mu wygodnie.

        Inny temat jesli kochanki nie wiedza, ze facet jest zonaty, ale to
        na dluzsza mete raczej niemozliwe.
      • lisbeth25 Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 20:38
        Mężuś zaś słodki niewinny misio.
        • graue_zone Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 20:41
          Odpowiadam: tiny.pl/hhhzt
        • koza_w_rajtuzach Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 20:51
          > Mężuś zaś słodki niewinny misio.

          Tego nie napisałam.
          Moim zdaniem jedno i drugie powinno się ukamienować.
      • graue_zone Re: Która umawiała się z żonatym? 08.07.09, 21:55
        No dobrze, ale czy ja nie mam w takim razie racji? On był nie w porządku, ale
        one też. Czy może uważasz inaczej?
        • graue_zone To było do Nanuk24. 08.07.09, 21:56
          jw.
    • lena_madzia Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 20:19
      Ja miałam raz randke z facetem, który w knajpie przy piwie wyjawił
      mi od razu że ma żone i dzieci.
      Szczery był. Ale wydał mi sie strasznie żałosny. Coś tam bredził,ze
      zone kocha, ale ona go nudzi.
      To było pierwsze i ostatnie spotkanie.
      Dla mnie żonaty chłop to czysta starta czasu. A na znanych mi
      osobiście przykładach wiem, można sobie przez takiego nieżle
      popieprzyć zycie
    • zlotarybka_1 Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 20:35
      szczerze mówiąc nawet gdybym miała na koncie taki epizot to nigdy,
      przenigdy nie przyznałabym się do tego. Nawet na forum, anonimowo.
      Uważam, że oszukiwanie kogokolwiek bardzo źle o człowieku świadczy.
      Nie wyobrażam sobie, że koleś dwoi się i troi przed żoną żeby się ze
      mną spotkać, albo - chyba jeszcze gorzej - czas, który mógłby
      poświęcać dzieciakom spędza ze mną. A nade wszystko nie chciałabym,
      żeby ktoś zrobił mnie coś takiego, a wiadomo: nie czyń nikomu co
      tobie nie miłe...
    • mamamonika Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 20:43
      Jeden żonaty próbował umawiać sie ze mną i tłumaczył, że póki żona
      nie wie - wszystko OK. Pogoniłam, chociaż starał sie bardzo-bardzo.
      Dla mnie to było obleśne od początku.
      • ola_motocyklistka Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 21:13
        Jeszcze raz się udzielę. Tym razem historia mojej koleżanki. Parę miesięcy
        wcześniej działa się od mojej historii.
        Poznali się jak byłyśmy na praktykach. Pamiętam to jak dziś, spotkali się na
        korytarzu, spojrzeli na siebie, i czas się zatrzymał...Potem były podchody,
        szukanie się na korytarzach i niby przypadkiem wpadanie na siebie. Po jakichś
        dwóch tygodniach zapoznali się, i umówili. Spotykali się 3 lata. Na początku ona
        nie wiedziała, nie miał obrączki. Po jakimś czasie się przyznał. za jakiś czas
        zaczęła ona przebąkiwać o rozwodzie, bo ją to męczyło strasznie chciała
        normalnie, ślubu. On nie za bardzo chciał. Jak się potem okazało to był mąż
        kuzynki mojej innej dobrej koleżanki, w której rodzinie nie do pomyślenia był
        rozwód. Niechcący zaczęłam się czasami na niego natykać jak był z żoną. Nie
        chciał za bardzo rozwodu, bo chyba wtedy jeszcze nie bardzo był gotowy? nie
        wiedział czego chce?bał się reakcji rodziny żony?nie wiem. Wiem, że jego rodzice
        akceptowali, popierali ten drugi związek i kibicowali mu. Za jakiś czas żona się
        zorientowała, dowiedziałam to od mojej tej drugiej koleżanki. Niedługo potem
        zaszła w ciążę ( z tego co wiem potajemnie odstawiła tabletki). Moja koleżanka,
        jak się dowiedziała zerwała kontakt.
        Wiem, że oboje się męczyli, mieli powroty do siebie krótkotrwałe, nie mogli o
        sobie zapomnieć.
        Minęło ze 4 lata. Znowu spotkali się przypadkiem, wtedy ona zweryfikowała swoje
        podejście do życia ( wcześniej nie chciała żyć bez ślubu) on zadeklarował się że
        najpierw odejdzie od żony i się rozwiedzie. Moja koleżanka miała wątpliwości,
        było jeszcze małe dziecko. Zaczęli się spotykać, znowu się rozstali.
        W międzyczasie wrócił ze stanów jej były chłopak, i chyba żeby o tym żonatym
        zapomnieć, zaczęła się znowu spotykać z byłym chłopakiem.
        Jakiś czas potem okazało się że jest w ciąży. Po długim zastanowieniu się wzięli
        ślub.
        Zerwała całkowicie kontakt z tamtym.
        Tamten w międzyczasie się rozwiódł.
        Ona żyje spokojnie sobie, zgodnie, ale wiem, że jej wielka miłość nie spełniła
        się. Wiem, że tęskni. On też.
        Nie wiem jak to jeszcze się potoczy, mam nadzieję ze pozostanie tak jak jest,
        chyba że ich znowu do siebie przyciągnie.
        To jest silniejsze od nich. Nie są szczęśliwi.
        • mamaemmy OLA 07.07.09, 21:21
          Ja jednego nie rozumiem
          Dlaczego facet zakochany w innej babce ,jednak sypia z zoną?Bo sama w tą ciąze
          nie zaszła,prawda?
          dziwne to jest..
          Nie piszę konkretnie o twoim znajomym,bo słyszałam o takich sytuacjach-łacznie z
          ciąża żony..
          • ola_motocyklistka Re: OLA 07.07.09, 21:27
            Czasami dla niepoznaki, czasami bo tak trzeba...z tego co wiem robią to
            rzadziej, ale robią to również z żoną. Czasami bo żona nalega.
            A czasami bo jedna mu nie wystarcza, albo nawet dwiesmile
            Niby natura kobiet jest skomplikowana, ale oni wbrew pozorom też nie są tacy
            łatwi do rozgryzienia.

            A ta żona chyba w ten sposób chciała go zatrzymać. Udało się jej to na jakiś
            czas, a teraz jest rozbita rodzina.
            Gdyby nie jej ingerencja, może wtedy wszyscy byliby szczęśliwsi?
            Zdrada ma czasami też takie, drugie oblicze.
            • kropkacom Re: OLA 07.07.09, 21:32
              > Czasami dla niepoznaki, czasami bo tak trzeba...z tego co wiem robią to
              > rzadziej, ale robią to również z żoną.

              Piękna bajka. I nie żebym twierdziła że tak się nie dzieje ale zazwyczaj po
              prostu tak wygodnie grać panu na dwa fronty i dwa łóżka. Gdyby poważnie kochał
              to by się od razu rozwiódł.
              • ola_motocyklistka Re: OLA 07.07.09, 21:37
                Właśnie....ale nie zrobił tego od razu, i pewnie teraz żałuje. No nie było im
                pisane bycie razem.
                Ja swój romans potraktowałam lajtowo, ona strasznie to przeżyła. Tak bywa
                czasem. Wierz mi to była piękna miłość, może wydarzyła się za wcześnie?

                Tak mnie teraz obleciały wspomnienia...
                • 18_lipcowa1 Re: OLA 07.07.09, 21:43
                  ola_motocyklistka napisała:

                  > Właśnie....ale nie zrobił tego od razu, i pewnie teraz żałuje. No
                  nie było im
                  > pisane bycie razem.
                  > Ja swój romans potraktowałam lajtowo, ona strasznie to przeżyła.
                  Tak bywa
                  > czasem. Wierz mi to była piękna miłość, może wydarzyła się za
                  wcześnie?
                  >
                  > Tak mnie teraz obleciały wspomnienia...




                  Boze co za bzdura. A z pana jedna wielka D wolowa.
                  • ola_motocyklistka Re: Lipcowa 07.07.09, 21:52
                    Trudno mi go zawzięcie bronić. Ja byłam obok i widziałam jak się miotają. Trudno
                    też mi dokładnie przedstawić jego powody, to wszystko działo się na moich
                    oczach, ale dokładnie nie poznam jego motywów postępowania, bo nie ze mną był, a
                    wiadomo koleżanka aż tak mnie szczegółowo nie wprowadzała w to wszystko.
                    Być może dupa wołowa.
                    A może nieszczęśliwy człowiek, który został postawiony wobec dwóch sytuacji: ma
                    żonę, czy ją kocha czy też nie, ale się z nią ożenił, nikt go nie zmuszał.
                    Z drugiej strony spotkał miłość swego życia, spotkał ją dosłownie o kilka lat za
                    późno. Musi przeprowadzić rewolucję w swoim życiu. Pewnie się boi. może nie jest
                    do końca pewien, że ta druga to właśnie ONA? a jak się znowu pomyli?
                    Nie bronię go, to są moje domysły, poparte lekką znajomością jego, oraz jego
                    rodziny.
                    • 18_lipcowa1 Re: Lipcowa 07.07.09, 22:31
                      Przekaz tej biednej miotajacej sie kolezance ze ten pan jej nie
                      kochal. Gdyby ja kochal naprawde rozwiodlby sie z zona.
    • alexandra74 Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 22:17
      pamiętamy, pamiętamywink

      ja jeszcze w czasach, gdzie telefon komórkowy był luksusem dla co
      niektórych, więc sporo problemów odpadało.

      Żonaci są ok, nie truja głowy dzień i noc, masz mnóstwo swobody. I
      łatwiej zakończyc sprawę.
      • graue_zone Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 22:35
        Poczekaj, czy jako żonie też Ci się spodoba, gdy Twój mąż znajdzie sobie
        panienkę na boku. A swoją drogą, jaki trzeba mieć kręgosłup moralny, żeby z
        własnej woli zjechać na takie dno.
        • napoleonka_k Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 22:39
          Spotykające się z żonatymi to dla mnie ostatnie k....
          • ola_motocyklistka Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 22:50
            Nie czuję się ostatnią k...mimo że taki incydent w życiu miałam.

            Szukający wrażeń żonaci są zapewne niewinni? Nie można zwalać winy tylko i
            wyłącznie na jedną stronę.

            ale to temat zbyt szeroki aby generalizować i przyjąć tylko jedną wąską definicję.
            • graue_zone Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 22:55
              Aaaaaa, trzeci raz w tym wątku piszę, że ŻONACI NIE SĄ NIEWINNI, FIGLUJĄC Z
              PANIENKĄ NA BOKU. Ale uwaga, uwaga, panienka też jest winna, jeśli wie, że dany
              osobnik ma żonę. A to, jak się czujesz, czy nie, to Twoja ocena, moja ocena
              takiego postępowania może być inna.
              • zenia78 Re: Która umawiała się z żonatym? 08.07.09, 11:20
                Zamiast pisac, ze te dziewuchy to k... zastanow sie za jakiego sqrwiela
                wyszlas.Nie panna a Twoj slubny Ci milosc i wiernosc obiecal(czesto przed
                bogiem).Ciekawe dlaczego wiekszosc ezon tego nie zauwaza...tylko ta trzecia jest
                winna???ona nic nikomu nie obiecywala...moze i jest ku...,zdzira,szmata...ale
                przysiegi wam nie skladala.
                Nasuwa sie pytanie"ile z was pogonilo by meza ktory zdradzil?"
                • kropkacom Re: Która umawiała się z żonatym? 08.07.09, 11:50
                  > bogiem).Ciekawe dlaczego wiekszosc ezon tego nie zauwaza...tylko ta trzecia jes
                  > t
                  > winna???ona nic nikomu nie obiecywala...moze i jest ku...,zdzira,szmata...ale
                  > przysiegi wam nie skladala.

                  Kochanka nie zdradza (no chyba że smile ). Zdradza niewierny mąż. Tylko że jakoś
                  tak ciężko pojąć kogoś kto ładuje się w związek z żonatym, często dzieciatym
                  facetem który ściemnia żonie i nadal dzieli z nią łózko. Trzeba nie mieć
                  szacunku dla siebie chyba. Kiedy kończy się uczucie i zaczyna nowe to trzeba
                  najpierw pozamykać stare sprawy.
            • napoleonka_k Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 22:59
              Ja mam takie zdanie,w głowie mi się to nie mieści.Ale to chyba kwestia wychowania.
            • girasole01 Re: Która umawiała się z żonatym? 08.07.09, 00:44
              To ja moze powiem tak - moim zdaniem zarowno osoba, ktora zdradza
              jak i osoba, ktora jest jej kochanka/kochankiem to ostatnie ku....
              • nika8811 Re: Która umawiała się z żonatym? 08.07.09, 08:57
                A ja myślę, ze jakby pies nie chciał to by suka nie dała. Ja nie
                rozumiem jak mogłby mi ktoś wejść w rozporek jeślibym tego nie
                chciała, ale ja nie jestem facetem i pewnie dlatego nie
                rozumiem.Pomijam gwałt oczywiście.
              • 18_lipcowa1 Re: Która umawiała się z żonatym? 08.07.09, 08:59
                girasole01 napisała:

                > To ja moze powiem tak - moim zdaniem zarowno osoba, ktora zdradza
                > jak i osoba, ktora jest jej kochanka/kochankiem to ostatnie ku....


                Zapewne Twoja opinia bardzo poruszyla wszystkich zdradzajacych oraz
                ich kochanki....Mysle,ze ogolnie malo ktore z nich sie zastanawia co
                pomysli o nich zona/maz...
                Ja bylam kochanka i za k sie nie uwazam i nie uwazalam, mam inna
                definicje na to okreslenie, ale rozumiem ze ktos w zlosci zaslepiony
                miota najgorszymi wyzwiskami.
                • koza_w_rajtuzach Re: Która umawiała się z żonatym? 08.07.09, 10:11
                  > Ja bylam kochanka i za k sie nie uwazam i nie uwazalam,

                  a powinnaś
                  przykro mi, ale tak uważam
                  • kropkacom Re: Która umawiała się z żonatym? 08.07.09, 10:13
                    > a powinnaś

                    Może pan jej nie płacił smile
                  • ola_motocyklistka Re: Która umawiała się z żonatym? 08.07.09, 11:18
                    A ja uważam że nie powinnaś a nawet nie masz prawa:
                    1. osądzać mnie i tylko mnie. W takiej sytuacji biorą udział minimum dwie osoby,
                    ew na końcu dołącza żona
                    2. Możesz takie osoby uważać za różne, masz do tego prawo, ale zwracać mi uwagę
                    że powinnam zmienić zdanie o sobie samej nie możesz i nie masz prawa.
                    3. pewnie Twoje podejście spowodowanie jest tym, że Twój charakter jest idealny,
                    a Ty prowadzisz życie nieskazitelne, czyste i warte naśladowania. Dlaczego
                    jeszcze nie jesteś na piedestałach?
                    4. Mimo Twojej nieskazitelności nie wolno osądzać i krytykować innych błądzących
                    maluczkich. Każdy z nas ( oprócz oczywiście Ciebie) popełnia błędy, uczy się na
                    nich i zbiera bagaż doświadczeń.
                    5. Dumna nie jestem z wielu rzeczy w przeszłości, ale nie znaczy to że całe
                    życie muszę żyć z brzemieniem k bo Ty tak uważasz i jeszcze każesz mi uważać tak
                    samo.
                    smile
                    • 18_lipcowa1 Re: Która umawiała się z żonatym? 08.07.09, 11:21
                      Zgadzam sie z Toba i chcialam tylko dodac pytanie.
                      Za k mam sie uwazac wtedy, teraz, na zawsze czy tylko w momencie
                      kiedy spie z takim panem?

                      Poza tym nie ma co sie przejmowac takimi okresleniami, najczesciej
                      padaja one od mocno rozzalonych, zranionych osob wiec ja to po
                      czesci rozumiem.
                      • graue_zone Re: Która umawiała się z żonatym? 08.07.09, 21:30
                        Nie jestem rozżalona, bo nie mam powodu. Możesz uważać sobie o sobie co chcesz,
                        ale nie zmieni to faktu, że jest wiele osób o nieco wyższym niż Twój poziomie
                        moralnym, które umieją patrzeć nieco dalej niż czubek własnego nosa, a które
                        uznają panienki sypiające z żonatymi facetami za zwykłe k... . I nie ma tu nic
                        do rzeczy, że FACET też JEST WINIEN. Do tego trzeba dwojga, więc jeśli kobieta
                        decyduje się na taki krok, musi liczyć się z faktem, że zostanie odpowiednio
                        oceniona. I jej zdanie na temat siebie samej jest tu absolutnie nieistotne. A na
                        temat żonatych panów, zdradzających żony też mam złe zdanie - nie uważam ich za
                        biednych misiów, przemocą wleczonych do łóżka.
                        • alexandra74 Re: Która umawiała się z żonatym? 08.07.09, 21:44
                          ale dlaczego wszystkie kochanki sprowadzasz do panienek? Zdziwiłabyś
                          się, jak często żonaci spotykacją sie z mężatkami i ja właśnie
                          mężatką byłam.
                          Dlatego uważam to za bezpieczniejszy związek niż taki z singlem, bo
                          nie byłam bombardowana smsami, telefonami itp.
                          • graue_zone Re: Która umawiała się z żonatym? 08.07.09, 21:54
                            Nie chodzi mi o stan cywilny, ale o "charakter postaci" w takim układzie. Można
                            być mężatką, rozwiedzioną, wdową, a i tak w tej sytuacji będzie się "panienką".
                            Używam takiego określenia, bo nie lubię wyrażać się dosadniej.
                        • jowita771 Re: Która umawiała się z żonatym? 09.07.09, 22:35
                          > jeśli kobieta
                          > decyduje się na taki krok, musi liczyć się z faktem, że zostanie odpowiednio
                          > oceniona. I jej zdanie na temat siebie samej jest tu absolutnie nieistotne

                          Jej zdanie na temat samej siebie jest dla niej istotne dużo bardziej niż zdanie
                          kogokolwiek innego. A jak zostanie oceniona, to ma bardzo często w doopie. Ja
                          np. mam gdzieś zdanie innych na mój temat.
                  • 18_lipcowa1 Re: Która umawiała się z żonatym? 08.07.09, 11:19
                    koza_w_rajtuzach napisała:

                    > > Ja bylam kochanka i za k sie nie uwazam i nie uwazalam,
                    >
                    > a powinnaś
                    > przykro mi, ale tak uważam
                    >


                    Powaznie? No poplakalam sie.
                • girasole01 Re: Która umawiała się z żonatym? 10.07.09, 00:04
                  "Mysle,ze ogolnie malo ktore z nich sie zastanawia co
                  > pomysli o nich zona/maz..."
                  To po co im zona/maz jak nie licza sie z ich opinia?

                  "Ja bylam kochanka i za k sie nie uwazam i nie uwazalam"
                  Jak najbardziej to rozumiem, tak samo rozumiem, ze pedofil sie za
                  zboczenca nie uwaza, jednak mojej opinii o takich osobach nic nie
                  zmieni.

                  "rozumiem ze ktos w zlosci zaslepiony
                  > miota najgorszymi wyzwiskami."
                  Nie wiem dlaczego mialabym byc zla na czyjegos
                  meza/zone/kochanka/kochanke. Po prostu uwazam ich za ku.... Sama
                  nigdy nie zdradzilam i nie bylam zdradzona (przynajmniej nic mi o
                  tym nie wiadomo). No i zdradzona nigdy nie bede, bo przeciez o
                  siebie dbam wink
        • premeda Re: Która umawiała się z żonatym? 08.07.09, 08:58
          Zawsze uważam, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i nikt
          nie zna ani dnia i godziny. Kiedyś sama się zarzekałam, że ja nie i
          nigdy z kimś żonatym, a później mnie dopadło. Czy żałuję? Z jednej
          strony tak, bo wpakowałam się w niezłe gó.... Z drugiej strony
          przekonałam się, że nie nadaję się do takich związków, na szczęście
          dałam radę się po wszystkim podnieść i jestem silniejsza. Czy jako
          żonę mnie spotka to samo? Nie wiem! Przekonałam się, że życie nie
          wyrównuje rachunków, a mój obecny facet też ma swoje przejścia za
          sobą. Czy potępiłabym kogokolwiek? Nie! Nie jestem w niczyjej
          skórze, nie wiem co w głowie danej osoby siedzi i oceniać nie nikogo
          nie będę. Swoją drogą, moja mama ma 2 siostry, które mają córki. Te
          siostry są zupełnie różne od siebie ale moje kuzynki też w taki
          sposób wchodziły w pierwsze związki, ten pierwszy był żonaty albo z
          długoletnią dziewczyną.
        • alexandra74 Re: Która umawiała się z żonatym? 08.07.09, 21:40
          nie ma co się podniecać, a o mój kręgosłup moralny sie nie martw.

          Żal dupsko ściska i lepiej udawać piczkę-zasadniczkę niż sie
          przyznać, że nie spojrzałby na ciebie ani żonaty ani kawaler.
          • graue_zone Re: Która umawiała się z żonatym? 08.07.09, 21:43
            Jeśli to do mnie, to nic mi ściska. Rozumiem, że dla Ciebie wyznacznikiem
            własnej wartości jest powodzenie u żonatych panów? Współczuję więc, że tak
            musisz sobie poprawiać samopoczucie.
            • alexandra74 Re: Która umawiała się z żonatym? 09.07.09, 07:54
              a gdzie tam musze! Chciał, ja też chciałam, kochałam go wtedy. Kilka
              lat po zakończeniu z nim związku okazał sie dupkiem w innej sytuacji
              i straciłam do niego szacunek. Ale to inna bajka.
              Wobec mnie był w porządku, wobec żony nie, ale go nie zgwałciłam,
              ręczę. Taki lajf.
              • graue_zone Re: Która umawiała się z żonatym? 09.07.09, 08:42
                > Wobec mnie był w porządku, wobec żony nie, ale go nie zgwałciłam,
                > ręczę. Taki lajf.

                Ale widzisz, takie podejście oznacza brak jakichkolwiek wymagań wobec siebie,
                pójście na całkowitą łatwiznę i klapki na oczach. Tzn., jeśli wobec mnie jest w
                porządku, to nie obchodzi mnie, jaki jest wobec innych ludzi?
                • shellerka Re: Która umawiała się z żonatym? 09.07.09, 09:24
                  oj dziewczyny a ja wam tu przytocze historie, ktora troche wam zmieni punkt
                  widzenia i moze czegos nauczy:

                  historia dziala sie kilka lat temu, ale nie tak znowu dawnosmile moja siostra
                  cioteczna i zarazem najlepsza przyjaciolka miala w gronie adoratorow chlopaka
                  już zaręczonego. pomiędzy panem nazwijmy go S. a moją kuzynką wybuchło uczucie.
                  Jego narzeczona o niczym nie wiedziała. Romansik sobie kwitł. Kuzynka miała
                  nadzieję, że pan S. zostawi narzeczoną. Niestety. Okazało się, że oni się żenią.
                  Spytany przez moją ciocię o sens tego małżenstwa, skoro na kazdym kroku
                  pokazywal, ze "kocha" moja kuzynke, oznajmil ze tego oczekuja ich rodziny i ze
                  tak dlugo juz ze sobą chodza. Dodam ze pan S. był flirciarzem jakich mało i
                  zdarzyło się że nawet do mnie wysyłam smsy podchodowe przy czym prosil o
                  dyskrecjebig_grin głupek

                  w każdym razie slub sie odbył, moja kuzynka została jako "przyjaciółka" S.
                  zaproszona na poprawiny na których to pan młody tanczył czule objęty z nią a nie
                  z żoną.

                  po ślubie romans się nie skończył. kwitł nadal. kuzynka chudła, marniała, kolega
                  S. kwitł, a żona mimo ze uprzejmi koledzy dokuczali jej tekstami o mojej kuzynce
                  wierzyła w każde słowo mężulka. Minęło trochę czasu. Nie mogłam już patrzeć jak
                  ten osioł sobie pogrywa. Moja kuzynka wyjechała w tym czasie za granicę, ale z
                  tęsknoty rzuciła pracę tam i wróciła do polski (w między czasie on ją tam
                  odwiedził, mieszkał u niej - za zgodą i wiedzą tej idiotki żony)

                  Kiedy juz wiedziałam, ze to tak będzie trwało nastepne 20 lat i nic sie nie
                  zmieni, wziełam pamietnik mojej kuzynki, zadzwoniłam do tej idiotki żony i
                  umówiłam się z nia na kawę. Wyłożyłam jej kawę na ławę. Wyjasńiłam jej sytuację.
                  Powiedziała że nie wierzy. Więc pokazałam jej pamiętnik, w którym były opisane
                  ich roczne spotkania, wyjazdy, kłamstwa. WSZYSCIUTKO.

                  Podziękowała. Powiedziałam jej że ma się zając swoim mężem, bo głównie chodzi mi
                  jednak o dobro mojej kuzynki i ze w dupie mam generalnie co z tym fantem zrobi
                  ona, ale mam nadzieję, ze dzięki temu ze sytuacja jest jasna albo ona kopnie S.
                  w tyłek, albo go poprostu będzie w stanie utrzymać na krótszej smyczy.

                  I wiecie co się stało? Zadzwoniła do mnie mama pana S. do której to żona S.
                  poleciała z rykiem, że S. tak zrobił. I mama pana S. wraz z samym
                  zainteresowanym zwyzywali mnei od najgorszych, oskarzyli o probe rozbicia
                  zwiazku i o to ze JA NAPISAŁAM CAŁY PAMIĘTNIKbig_grin
                  i żonka im uwierzyłabig_grin

                  Na szczęście jakiś czas pozniej moja kuzynka sie opamietala i sama stwierdzila
                  ze zasluguje na kogos lepszego, natomiast głupota tej pani raz na zawsze
                  przekonała mnie ze to ani maz ani kochanka nie sa glownymi winnymi w przypadku
                  zdrady
                  • graue_zone Re: Która umawiała się z żonatym? 09.07.09, 09:38
                    Ale czego ma nauczyć? Że nieświadoma zdrady męża żona to idiotka? Czy może
                    dziewczyna, która trwa w "związku" z facetem świeżo ożenionym, na którego ślubie
                    była, zamiast go pogonić? To też o niej też źle świadczy. Czy może wierzyła, że
                    on się dla niej rozwiedzie, mimo że jej uczucie nie skłoniło go do zerwania
                    zaręczyn? A tak poza tym, kto dał Ci prawo do wtrącania się w nie swoje sprawy?
                    Może należało raczej rozmawiać z kuzynką, żeby zostawiała palanta, a nie
                    dokopywać jego żonie?
                    • shellerka Re: Która umawiała się z żonatym? 09.07.09, 10:04
                      graue_zone napisała:

                      > Ale czego ma nauczyć? Że nieświadoma zdrady męża żona to idiotka?

                      NIEŚWIADOMA???!!!
                      NIEŚWIADOMA???!!!
                      NIEŚWIADOMA???!!!

                      przypomnijmy - na poprawinach widziała co się dzieje,
                      do mojej kuzynki - pozwoliła mu wyjechać na miesiąć i u niej mieszkać, pomimo że
                      dochodziły do niej plotki o ich związku
                      pamiętnik PISAŁAM JA??!!!
                      no sorry... mogła mu przeryć telefon, mogła bardzo prościutko dojść prawdy, ale
                      a)była na to zbyt głupia b)bała się że straci mężusia
                      • graue_zone Re: Która umawiała się z żonatym? 09.07.09, 10:16
                        Pamiętnik pisała kuzynka - żona go nie czytała. Poprawiny? Cóż, może pan młody
                        był pijany, może żona kładła te tańce na karb zamroczenia alkoholowego. Ale
                        sprawa jest jasna - ona nie ma obowiązku dochodzenia prawdy i jeżeli tego nie
                        chce, nikt nie ma prawa nazywać jej idiotką. A kuzynka, skoro widziała, że
                        ukochany zaręczyn nie zerwał, ba, wręcz się ożenił, powinna była sama wycofać
                        się z tego układu.

                        I jeszcze raz pytam - kto dał prawo TOBIE do wtrącania się i niszczenia świata
                        żonie? Trzeba było może raczej zająć się kuzynką.
                        • shellerka Re: Która umawiała się z żonatym? 09.07.09, 16:04
                          no chodzi o to ze zona przeczytala ten cholerny pamietnik
                          • lacitadelle Re: Która umawiała się z żonatym? 09.07.09, 16:07
                            Chodzi o to, że ta żona nie chciała widzieć/akceptowała romans/e męża. Takie
                            typy też istnieją, mąż to dla nich instytucja/pozycja/zaplecze finansowe. A
                            mówiła, że w to wszystko nie wierzy, bo chciała zachować pozory.
                            • ciociacesia jak by mi mój powiedział ze nieprawda 09.07.09, 17:27
                              to bym uwierzyła. obcej babie mam wierzyc nie mezowi? on tak slicznie kłamie. no
                              i jak kłamie, znaczy ze mu zalezy, ze jednak nie zostawi mnie, moze kocha?
                              • shellerka Re: jak by mi mój powiedział ze nieprawda 09.07.09, 17:32
                                moze to kwestia oczekiwan wobec partnera - dla mnie jak ktos mnie klamie, to
                                jest to raczej dowod jego tchorzostwa, albo totalnej bezczelnosci a nie wyraz
                                milosci do mnie... ale co kto lubiuncertain
                                • ciociacesia tak sobie teoretyzuje 09.07.09, 22:00
                                  bo mój kłamie rzadko, abo jest w tym naprawde dobry. czasem mam wrazenie ze to
                                  wszystko jeden wielki przekret, ze to ze on ze mna jest to zart do którego
                                  namówili go moi koledzy smile chyba mam paczatki paranoi
                    • shellerka Re: Która umawiała się z żonatym? 09.07.09, 10:10
                      a prawo do tego zeby sie wtracic dala mi kuzynka. zostawila mi pamietnik
                      wyjezdzajac po raz kolejny za granice. i dałabym im spokoj, gdyby nie to ze jego
                      smsy i telefony sprawily ze po raz kolejny zastanawiala sie nad powrotem do kraju.

                      przepraszam bardzo, ale gdyby ktos przyszedl i mi powiedzial prosto w oczy co
                      sie dzieje, pokazal mi dowody rzeczowe w postaci pamietnika i tresci i godzin
                      smsow otrzymywanych od tego palanta, to miałabym podstawy do tego zeby podjąć
                      odpowiednie kroki. nie mowiac juz o tym ze skojarzylabym reszte faktow.

                      • graue_zone Re: Która umawiała się z żonatym? 09.07.09, 10:17
                        To może kuzynka powinna była wykazać się odwagą i załatwić sprawę sama, a nie
                        wysługiwać się kim innym i chować się za czyimiś plecami.
                      • graue_zone Re: Która umawiała się z żonatym? 09.07.09, 10:24
                        No i wybacz, ale cała historia też nie wystawia pochlebnego świadectwa Twojej
                        kuzynce - władowała się w narzeczeństwo, w porządku, to jeszcze mogę zrozumieć,
                        zakochała się, oni nie byli małżeństwem. Ale później? Pan ją olał, ożenił się a
                        ona co? Dalej ciągnęła tę parodię związku, za pewne z jego wydatnym udziałem. On
                        jest po prostu świnią, ale ona też nie jest w porządku. A żona miała najświętsze
                        prawo udawać, że nic nie widzi, może chciała ratować małżeństwo, może go
                        kochała, nie miała obowiązku porzucać męża i pchać w chętnie i stęsknione
                        ramiona kochanki.
                  • ciociacesia zona idiotka a kuzyneczka 09.07.09, 09:52
                    to chyba członkini mensy, co?
                    facet ewidentnie kutafon, ale ocena zakochanych w nim kobiet - zony i kochanki
                    skrajnie rozna. no bo kochanka tolerujaca fakt ze facet sie zeni z zona a nie
                    nia to normalka, ale zona to idiotka?
                  • alexandra74 Re: Która umawiała się z żonatym? 09.07.09, 13:40
                    dostałaś za swoje wchrzaniając nos w nie swoje sprawy. Nie cierpię
                    takich "dobroczyńców". Gdyby żona chciała, naprawde chciała, to by
                    ten bezczelny romans odkryła i dała gościowi kopa. Ale widocznie jej
                    z tym dobrze.

                    Myślę, że Ciebie cos to nauczy, nie nas.
                  • elf_15 Re: Która umawiała się z żonatym? 09.07.09, 14:29
                    Zastanawia mnie jedna rzecz, dlaczego nazywasz żonę tego pana S. idiotką.

                    > Na szczęście jakiś czas pozniej moja kuzynka sie opamietala i sama stwierdzila
                    > ze zasluguje na kogos lepszego, natomiast głupota tej pani raz na zawsze
                    > przekonała mnie ze to ani maz ani kochanka nie sa glownymi winnymi w przypadku
                    > zdrady

                    Tak? A niby kto? Może żona? To przez żonę oczywiście wybuchło między nimi uczucie.
                  • graue_zone Re: Która umawiała się z żonatym? 09.07.09, 14:35
                    Na szczęście jakiś czas pozniej moja kuzynka sie opamietala i sama stwierdzila
                    ze zasluguje na kogos lepszego, natomiast głupota tej pani raz na zawsze
                    przekonała mnie ze to ani maz ani kochanka nie sa glownymi winnymi w przypadku
                    zdrady


                    Tak??? A w czym zawiniła żona-idiotka? Nie chciała Twojej kuzynce wepchnąć męża
                    w ramiona i się taktownie z drogi usunąć? On niewinny, kochanka nie winna, tylko
                    ta żona! I jeszcze usiłowała nie wierzyć w zdradę męża! Skandal jakiś po prostu!
                    • shellerka Re: Która umawiała się z żonatym? 09.07.09, 16:14
                      dobrze, wytłumaczę wam to łopatologicznie, bo mnie rozsmieszacie.
                      otóż... stawiam sie w sytuacji tej zony.
                      po pierwsze - nawet najwieksze zamroczenie alkoholowe nie usprawiedliwiloby
                      mojego meza w tej chwili (po 3 latach od slubu) a juz NAPEWNO NAPEWNO NAPEWNO
                      dzien po slubie i gdybym widziała, przejaw jakiegokolwiek niestosownego
                      zachowania w kierunku albo z kierunku jakiejś innej kobiety, to uwierzcie mi,
                      ale zareagowałabym natychmiast, a nie mówiłabym sobie "ach za duzo wypil"
                      jesli facet widzi przyzwolenie to je wykorzystuje (nie zakladam ze kazdy, ale
                      akurat taki typ tak)

                      dziwne to zaiste metody zatrzymywania przy sobie faceta metoda nie zwracania
                      uwagi na romanse.
                      w moim przypadku - mojego kochanka - zona miala o tyle komfortowa sytuacje, ze
                      ja nie zamierzałam tego zwiazku rozbijac. nie zalezalo mi na ich rozwodzie, ani
                      tym bardziej na zamieszkaniu z nim. odpowiadał mi układ spotkania 3-4 razy w
                      tygodniu i do widzenia.
                      jednak pani sporo ryzykowała, bo na moim miejscu mogla sie znalezc desperatka
                      marząca o dzieciach i rodzince i poprostu odebrac jej pana męża. no i u mnie to
                      małżeństwo miało 25 letni staz, wiec tlumaczyc to sobie mozna tym, ze zona
                      przymknela oko na kryzys wieku sredniego.

                      po ujrzeniu naocznych dowodow w postaci pameitnika i dat spotkan, ktore jakims
                      dziwnym trafem pokrywaly sie z wyjazdami pana S. żonka powinna juz chyba
                      zupelnie nabrac pewności prawda?

                      rozumiem, ze lepiej sie ponizyc, zniesc upokorzenie i obgadywanie za plecami, bo
                      cale osiedle trąbiło o tym ze S. zdradza żonę od pierwszego dnia śłubu byle
                      tylko miec spodnie w domu?

                      no cóż... więc ja jako k...wka wg waszych kategorii uwazam ze mam wiecej dumy i
                      honoru, bo w zyciu nie pozwolilabym zadnemu facetowi sobą pomiatać.
                      • lacitadelle Re: Która umawiała się z żonatym? 09.07.09, 16:18
                        > rozumiem, ze lepiej sie ponizyc, zniesc upokorzenie i obgadywanie za plecami, b
                        > o
                        > cale osiedle trąbiło o tym ze S. zdradza żonę od pierwszego dnia śłubu byle
                        > tylko miec spodnie w domu?

                        nie potrafisz shellerko wyjść ze swojej skóry i spojrzeć na sytuację oczami
                        innej osoby. tak, ta pani po prostu chciała mieć spodnie w domu, romans męża jej
                        nie przeszkadzał, tylko nie chciała się do tego publicznie przyznać, więc
                        udawała, że go nie zauważa.

                        Każdy ma prawo do swoich priorytetów, dla tej pani wierność męża priorytetem nie
                        była.
                        • shellerka Re: Która umawiała się z żonatym? 09.07.09, 16:28
                          no wlasnie!!! a gdyby dla kazdej zony ta wiernosc byla priorytetem to raz dwa
                          jeden z drugim by sie nauczyl, ze zdrada nie poplaca.

                          i w moim przypadku i w przypadku romansu kuzynki to zony przymykaly okom, nie
                          wyciagajac konsekwencji.

                          dlatego na moje miejsce pojawila sie nowa kochanka po tym jak zakonczylam
                          zwiazek, a na miejsce kuzynki wskoczyla kolejna dziewczyna.

                          a moze, gdyby tak jedna zona z drugą poprostu zakonczyly zwiazki i kopnely panow
                          w ich gorące tyłeczki, to ci obudziliby sie i nie trzeba by bylo wieszac psow na
                          kochankach.

                          moja teoria jest taka, ze zdrada pojawia sie wtedy, kiedy w zwiazku cos
                          szwankuje. czy to sfera seksu, czy to emocjonalna. a czasem taki facet poprostu
                          szuka potweirdzenia wlasnej atrakcyjnosci, bo skoro zona mu tak na wszystko
                          pozwala i w dupie ma gdzie i z kim on sie spotyka wieczorami, to sorry...
                          • ciociacesia no pewnie 09.07.09, 16:32
                            bo rola zony jest zabraniac i trzymac meza na krótkiej smyczy
                          • lacitadelle Re: Która umawiała się z żonatym? 09.07.09, 16:35
                            znowu shellerko chcesz, żeby cały świat był taki, jak Ty.

                            Przyczyn zdrady może być wiele, niektórzy ludzie (bo przecież nie tylko panowie
                            zdradzają) z założenia nie chcą żyć w związku monogamicznym. Szukają więc sobie
                            partnera, który nie będzie od nich takiego poświęcenia oczekiwał. Na takim
                            układzie tracą co najwyżej osoby na pozycji "tych trzecich", które spodziewają
                            się, że kochanek porzuci dla nich swojego stałego partnera.
                      • alexandra74 Re: Która umawiała się z żonatym? 09.07.09, 17:37
                        a ty mnie nie rozśmieszasz zupełnie. Sęk w tym, że wuj ci do tego,
                        kto ma z kim romans i dlaczego, i jakim prawem "uświadamiasz" żonę
                        bawidamka??
                        • shellerka Re: Która umawiała się z żonatym? 09.07.09, 17:45
                          bosze jaka tępota tu bije po oczach..
                          co niektore z was jakby złapały meza w łózku z kochanka to by łózko obwiniały a
                          męża bronily...
                          • alexandra74 Re: Która umawiała się z żonatym? 09.07.09, 17:49
                            ty jesteś tępa i ciemna jak tabaka w rogu. Nie rozumiesz co ci
                            zarzucam, czy tylko kretyna udajesz? Męża złapałaś w łóżku z
                            kochanką, czy obcego żonatego faceta, który przy okazji obrabiał
                            twoją kuzynkę?!
                          • graue_zone Re: Która umawiała się z żonatym? 09.07.09, 20:37
                            Cóż, ja widzę tu u Ciebie wyraźnie kłopoty ze zrozumieniem tekstu. NIKT nie
                            broni faceta, pytanie dotyczy Ciebie. Jakim prawem mieszałaś się w ten romans,
                            kto dał Ci prawo uświadamiania żony i co chciałaś osiągnąć? Jedyną osobą, która
                            była do tego uprawniona, była Twoja kuzynka. A Ty nie. Szczerze mówiąc wyglądało
                            to na prymitywną zemstę na facecie, za to że nie chciał się rozwieść, ew. nie
                            wybrał przed ślubem Twojej kuzynki.
                            • shellerka Re: Która umawiała się z żonatym? 09.07.09, 21:17
                              ja tam i tak swoje wiem wy stare pierduśnice.
                              sa kobiety ktore sie zdradza, a sa takie ktorych sie nei zdradza, bo sobie na to
                              nie pozwoląsmile
                              • ciociacesia jak czytam takie madrosci 09.07.09, 22:10
                                to az mnie telepie
                              • graue_zone Re: Która umawiała się z żonatym? 09.07.09, 22:46
                                I to kończy dyskusję z Tobą, kobieto z misją. Ty i tak wiesz lepiej, jak zwykłą
                                zemstę obrócić w szlachetne działania.
                                • alexandra74 Graue_zone 10.07.09, 08:00
                                  Pomimo, iz na początku zarzuciłaś mi "brak kręgosłupa"wink - podobasz
                                  mi się w tej dyskusjismile
                                  a tamta jak nakrecona od rzeczy pisze.
                                  • graue_zone Re: Graue_zone 10.07.09, 09:10
                                    Dzięki, Ty mi też, mimo różnicy zdania. smile
                              • elf_15 Re: Która umawiała się z żonatym? 11.07.09, 20:35
                                big_grin a Twoja kuzynka była zdradzana? Jej kochanek sypiał z żoną?
    • lena_madzia Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 22:47
      hehehe trzeba wogóle nie mieć tego kregosłupa...

      ja uważam że chociaż sporo winy leży po stronie panny, która
      świadomie sie w taki związek pakuje,-oczywiscie to szmata- to jednak
      najwięcej winy jest po stronie chłopa.
      z moich obserwacji wynikaże jesli facet raz zdradził i ma takie
      skłonnosci to jest duże prawdopodobieństwo ze zrobi to po raz
      kolejny. Nie za rok to za dziesięć lat.
    • lena_madzia Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 23:01
      mnie strasznie irytuje przysłowie wybielające wiarołomnych mężów,
      czesto powtarzane przez żony:
      "jak suka nie da to pies nie weżmie"


      • umasumak Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 23:08
        lena_madzia napisała:

        > mnie strasznie irytuje przysłowie wybielające wiarołomnych mężów,
        > czesto powtarzane przez żony:
        > "jak suka nie da to pies nie weżmie"

        Nie żebym broniła panów, bo generalnie w tym przysłowiu obie strony są
        sprowadzone do osobników kierujących się instynktem niższym, ale zapytam
        przekornie: co nie prawdziwego w tym powiedzeniu? Przecież pomijając
        ekstremalne sytuacje typu gwałt, bardzo wiele zależy od przyzwolenia kobiety.
        >
        >
        • lena_madzia Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 23:46


          umasumak napisała:
          > ale zapytam przekornie: co nie prawdziwego w tym
          powiedzeniu?

          no na przykład to, że człowiek to nie pies, bo pies ma instynkt i
          jak poczuje cieczke to leci za ta suką, człowiek natomiast jest
          istotą inteligentną, myślącą i zdolną do podejmowania decyzji.
          Oczywiscie nie mówię że kochanka jest niewinna- jak najbardziej
          jest, jednak ja uważam ze więcej winy leży po stronie faceta, a to
          przysłowie przerzuca całą odpowiedzielność na kobietę. Jakby facet
          był kierowaną instynktem kukłą.
          • umasumak Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 23:52
            A widzisz, ja to przysłowie odczytuje jako sprowadzenie obojga do poziomu
            instynktownych zachowań, a prawda jest taka, że nawet jeśli facet jest stroną
            inicjującą, to bez pozwolenia kobiety nic nie zdziała, no chyba, że ją zgwałci,
            prawda?
            • lena_madzia Re: Która umawiała się z żonatym? 08.07.09, 11:02
              może o sens tego powiedzenia należy zapytać jakąś włascicielke
              psa??? wink a najlepiej jakiegoś reproduktora hehehe

              z drugiej strony jeśli facet kocha żone, to nie zapomina tak łatwo
              że poprzysięgał wierność i inne sprawy.
              No chyba że należy traktować wyrozumiale faceta jako zwierze w
              ciagłej rui i mu wybaczyc ze bidulek "wziął". No nie miał innego
              wyboru bidulek.
      • 18_lipcowa1 Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 23:35
        lena_madzia napisała:

        > mnie strasznie irytuje przysłowie wybielające wiarołomnych mężów,
        > czesto powtarzane przez żony:
        > "jak suka nie da to pies nie weżmie"
        >
        Zapominajac ze te psy same sie uganiaja jak szalone.
        I ogolnie to zadna kobieta, chyba ze zapasniczka jest nie ma takiej
        sily by zaciagnac do lozka faceta ktory tego nie chce.
    • umasumak Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 23:02
      mamaemmy napisała:

      > Jedno zawsze sie nie zmienia-facet jak nagle zaczyna BARDZIEj o siebie dbac-to
      > jest to podejrzane..

      A co gdy facet/kobieta zawsze bardzo o siebie dbają?
      >
      > Zna temat któras?
      >
      >
      >
      • 18_lipcowa1 Re: Która umawiała się z żonatym? 07.07.09, 23:38

        > A co gdy facet/kobieta zawsze bardzo o siebie dbają?



        Ja musialabym codziennie meza szpiegowac, bo do roboty chodzi
        ogolony, odprasowany, ubrany jak na wesele prawie, wypachniony.


        >
        • gryzelda71 Re: Która umawiała się z żonatym? 08.07.09, 08:58
          Czekaj ,czekaj.Jesteś pewna faceta,który kiedyś już w trąbe panne zrobił?
          • 18_lipcowa1 Re: Która umawiała się z żonatym? 08.07.09, 09:02


            gryzelda71 napisała:

            > Czekaj ,czekaj.Jesteś pewna faceta,który kiedyś już w trąbe panne
            zrobił?

            Pewna nie jestem i nie bylam nigdy zadnego faceta. Nawet tego, ktory
            nie zrobil albo tak twierdzil.
            Ja sama zrobilam w trabe pana, co nie znaczy ze zamierzam znowu to
            zrobic bo jestem w zwiazku ktory mnie zadowala. Moze ten pan co
            zrobil w trabe ma tak samo.
            Ja ogolnie nie wierze ze jak ktos cos zrobil, to zrobi drugi, oraz
            ze zycie wyrownuje rachunki- to taka gadka tych zdradzanych, ktore
            sobie to tak tlumacza.A w zyciu bywa roznie. A pewna zadnego faceta
            nie jestem- za duzo widzialam.
            • 18_lipcowa1 Re: Która umawiała się z żonatym? 08.07.09, 09:07
              Dodam tylko, ze akurat nie jestem z tych szpiegujacych, gdyz jako ze
              bylam w tej sytuacji od srodka, ze tak to okresle wiem, ze jak facet
              chce to zdradzi i nic go nie powstrzyma, wiem ile moze zrobic by sie
              ukryc ba jeszcze bedzie latal za dana kobieta, nie odpusci. Wiec
              dlatego ''nie pilnuje'' .Nie mam obsesji zdrady. Bedzie chcial, to
              to zrobi. Ja nic nie poradze.Chociaz nie przecze, ze takie
              zachowania widac. Tylko slepy albo bardzo pewny siebie by ich nie
              zauwazyl.Albo taki co olewa czy pan/ pani lata na boki.

              Widzialam przypadek zdrady, zupelnie pod nosem pani- on, ona i ta
              trzecia we wspolnej pracy. Pani pana pilnowala niczym Cerber a i tak
              sie zerwal z lancucha.
              • lacitadelle Re: Która umawiała się z żonatym? 08.07.09, 10:18
                > ''nie pilnuje'' .Nie mam obsesji zdrady. Bedzie chcial, to
                > to zrobi. Ja nic nie poradze.Chociaz nie przecze, ze takie
                > zachowania widac. Tylko slepy albo bardzo pewny siebie by ich nie
                > zauwazyl.Albo taki co olewa czy pan/ pani lata na boki.

                Choć raz się pod lipcową mogę "obiema ręcami" podpisać, sama podobnych
                doświadczeń życiowych nie mam, ale mam oczy.

                Od siebie dodam jeszcze, że jeżeli się dowiem, że mnie mąż zdradził, to jeszcze
                tego samego dnia wystawię walizki za drzwi i nawet łezki nie uronię.
    • shellerka Re: Która umawiała się z żonatym? 08.07.09, 09:27
      Z perspektywy żonatego zdradzającego faceta grunt to mieć wyrozumiałą kochankęwink
      taką która nie wydzwania nieproszona, zgadza się na spotkania w terminach
      pasujących facetowi, nie ciągnie go specjalnie w miejsca publiczne.
      dobrze jest też mieć wyrozumiałą i ufną żonę, która nawet zostawiony na stoliku
      w sypialni telefon zostawi w spokoju pomimo dzwięku smsa o 2 nad ranemsmile

      teraz z perspektywy czasu widzę, że w sumie takiej zonie było to może nie tyle
      na rękę, co nie stanowiło przeszkody w sprawnym funkcjonowaniu małżenstwa z 25
      letnim stażem. Pani miała swoja pracę, zainteresowania, była zadbana, ładna,
      elegancka i atrakcyjna jak na swoje 50 lat. Mąż od początku był flirciarzem więc
      pewnie przywykła. Trzeba przyznać że na każdym kroku podkreślał, że kocha dwie
      kobiety - żonę i mniesmile i najczęściej nawet prezenty dostawałyśmy takie same -
      miałyśmy podobny gustsmile)) i rozmiarsmile))
      na szczęscie miałam do tego związku (prawie 2 lata) spory dystans i traktowałam
      to na zasadzie namiastki bliskości - nie chciałam się z nikim wiązać.
      On mówił żonie ze wyjezdza w delegacje - taka praca - i przez pewien czas
      częściej zdarzało mu się być w moim mieście niż z żoną.Ona nigdy nie dzwoniła do
      niego sama, żeby sprawdzać gdzie jest. NIGDY. On sam od czasu do czasu wykonywał
      telefon kontrolny.
      Poznał mnie ze swoimi zaufanymi znajomymi i w pewnym momencie przestał się
      zupełnie kontrolować. Co jakby przestało być mi na rękę, bo nie dość że był 25
      lat starszy to jeszcze żonaty i nie było to dobrze odbierane przez moich
      znajomychsmile i traktowane raczej jako sponsoring niż uczucie.

      Z żoną miałam kontakt raz i to już po zakończeniu związku. Nieszczęśliwy zbieg
      wypadków sprawił, że chyba odzyskała zdrowy rozsądek i coś do niej dotarło i
      zadzwoniła do mnie upewnić się, że ja to ja. Usłyszała że jestem zaręczona z
      kimś innym i żeby mi dała spokoj.

      Ciekawe czy historia jej czegoś nauczyła, bo z tego co mi wiadomo raczej niesmile
      Za to mnie sporosmile
      • alexandra74 Re: Która umawiała się z żonatym? 09.07.09, 13:52
        ty o sobie tutaj piszesz? Że byłaś kochanką, a w innej sytuacji
        wsypałaś romans kuzynki z tym zonatym obkur.wieńcem??? Hipokryzją mi
        tutaj smierdzi na kilometr, albo czegos nie kumam.
        • ciociacesia Re: Która umawiała się z żonatym? 09.07.09, 14:26
          bo ona ten romans na prosbe kuzynki wsypała. nie doczytałas. kuzynka przekazała
          jej swój pamietnik aby porozmawiała z zona, to moze zona sie z kochankiem
          rozwiedzie, skoro kochanek zony dla kuzynki zostawic nie chce, a ona sama, nie
          potrafi z kutafonem zerwac, bidula
          • alexandra74 Re: Która umawiała się z żonatym? 09.07.09, 14:35
            a widzisz, jak uczynna i bezinteresowna. Wzruszyłam się.
    • lila1974 Re: Która umawiała się z żonatym? 08.07.09, 09:43
      Wplątałam się swego czasu w taki układ.
      Otrzeźwił mnie telefon od zdradzanej żony, która tylko zapytała:
      "Lilka, masz pojęcie co robisz?" (czy jakoś tak).

      Przez lata zżerało mnie sumienie z tego powodu, jednak któregoś dnia ona znów do
      mnie zadzwoniła i usłyszałam słowa wybaczenia.

      Strasznie mi wstyd za tamtą i dostałam nauczkę ... nigdy więcej nie zaplątałam
      się w sieci rozstawiane przez żonatych zdrajców.
    • broceliande Re: Która umawiała się z żonatym? 08.07.09, 13:31
      Ja nie. Dla mnie żonaci jacyś aseksualni, a dzieciaci to już w ogóle!

      Ale kryłam koleżankę. Matak dwojga dzieci. Mówiła, ze jeździ do
      mnie, a naprawdę jechała z kochankiem do lasu. Burak był, że jej do
      hotelu nie brał. Jak mąż dzwonił, to mówiłam, że właśnie wyszła i
      dawałam jej znać.
      Najśmieszniejsze, że mąż chyba się domyślał i nic.
    • grazyna.szc3 Re: Która umawiała się z żonatym? 08.07.09, 19:53
      biety które wiedzą ze umawiają się z żonatym jacetem to zwykłe k....!!!!!!!!
      • grazyna.szc3 Re: Która umawiała się z żonatym? 08.07.09, 19:54
        sorki za błędy
      • shellerka Re: Która umawiała się z żonatym? 08.07.09, 21:15
        pffffsmile kobieto - a ja uważam, że kobiety które wychodzą za babiarzy, flirciarzy
        itp. to skończone kretynki i same sobie zgotowały ten los.
        nie wspomne o paniach, które znosza kolejne zdrady, przymykają oko, wybaczają,
        rozpaczają, wyzywają kochanki męża od kurewek, ale nic ze sobą ani swoim
        związkiem nei robią.

        • loganmylove Re: Która umawiała się z żonatym? 08.07.09, 22:59
          Weźcie pod uwagę, że często żonaci spotykają się z mężatkami jak już ktoś
          wcześniej wspominał. I wtedy taki układ może trwac bardzo długo. Żadnej stronie
          nie zależy na rozwodach bo mają swoje rodziny, których nie chcą zostawiać. A
          czemu tak się dzieje? Może ci dodatkowi partnerzy uzupełniają jakieś braki w
          legalnych związkach? Ja nauczyłam się już nie wydawać autorytarnych opinii i
          staram się nie mówić Nigdy i Na pewno. Bo życie różne scenariusze pisze i tyle.
          • alexandra74 Re: Która umawiała się z żonatym? 09.07.09, 13:56
            dzięki w imieniu mężatekwink
          • girasole01 Re: Która umawiała się z żonatym? 10.07.09, 00:18
            Ja tam wolalabym braki w zwiazku naprawiac we dwojke, a nie we
            trojke czy czworke. No chyba ze trzecia osoba mialby byc jakis
            terapeuta.
        • vanilla_sky7 Re: Która umawiała się z żonatym? 09.07.09, 21:17

          Schellerka -ja mam wrażenie (apropos przekazywania tego pamiętnika)
          że to było zagranie obliczone na to, ze żona przeczyta pamiętnik i
          rzuci męża, na którego to kuzynka miała chrapke.
          Bo nie widze innego ważnego powodu dla którego tak bardzo wam
          zalezało aby "oswiecać" żonę.
          Wtedy mężulo zostałby byłby wyrwany z ramion tej "idiotki" żony.
          Może żona zwąchała podstęp i postanowiła nie ułatwiać zadania twojej
          kuzynce, rozwodząc się???

          • shellerka Re: Która umawiała się z żonatym? 09.07.09, 21:21
            no więc własnie nie vanila. zrobiłam to żeby żonka w koncu się zajęła mężem i
            przystopowała jego zapędy w kierunku mojej kuzynki. bo to zmierzało donikąd.
            moja kuzynka była wtedy zagranicą, w trakcie układania sobie życia z dala od
            niego. ale neistety jego telefony i smsy sprawiły ze zaczela ponownie rozwazac
            przyjazd tu. co byłoby totalnym idotyzmem, bo on by sie nigdy nie rozwiódł i
            wszyscy to wiedzieliśmy.

            liczyłam więc na to ze zapanuje porządek i ład w społeczeństwiesmile
            • ciociacesia moze trzeba było kuzynke na jakies leczenie wysłac 09.07.09, 22:22
              to zona ma ponowac nad mezem bo kuzynka nad własną d.pą nie panuje? paradne. i
              jeszcze zeby meza na smyczy trzymac? sado-maso czy zoofilia?
            • vanilla_sky7 Re: Która umawiała się z żonatym? 10.07.09, 00:00

              To może lepiej było jechać i palnąć osobiście w łeb kuzynkę???
              Jesli to by nie pomogło to już nie ma dla dziewczyny ratunku.

              Najpierw ją całkowicie olał żeniąc się, a potem tylko kiwną
              paluszkiem a kuzynka była gotowa wszystko rzucić i wracać -wiedząc
              że kochaś nigdy sie nie rozwiedzie. Dla niego to była dodatkowa
              szpara na boku i nic więcej.
              To jest dopiero skończona idiotka.
    • wobbler Re: Która umawiała się z żonatym? 09.07.09, 19:04
      Jak która dziwka to się umawia...
      • 18_lipcowa1 Re: Która umawiała się z żonatym? 09.07.09, 20:48



        wobbler napisała:

        > Jak która dziwka to się umawia...

        ohoho znowu moher przyszedl
        Ty wobbler, dla ciebie wszysktie kobiety to dziwki?
      • alexandra74 Re: Która umawiała się z żonatym? 10.07.09, 08:02
        powiedziała, co wiedziała, piczka-zasadniczka cholerna.
    • na_pustyni Re: Która umawiała się z żonatym? 11.07.09, 23:02
      Jak wiem, że facet jest żonaty, to staram się przestać nim interesować. Nie
      wykluczam, że zauroczy mnie gość, który się do tego na początku nie przyzna. Nie
      wiem, co wtedy zrobię, ale błagam nie nazywajcie mnie profilaktycznie k.rwą big_grin
      • alexandra74 Re: Która umawiała się z żonatym? 12.07.09, 23:25
        a kto nazywa? Chyba jakiś mohero-beret wobbler czy inna zarazawink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka