Pytanie do Panów

28.05.04, 16:01
Drodzy Panowie, dyskutujemy w damskim gronie na temat granic intymności... Co
robimy przy naszych panach, a czego nigdy przy nich byśmy nie zrobiły.
Pomóżcie nam proszę... Podpowiedzcie - czego nie lubicie u swoich Pań - tzn.
co one przy Was robią czego Wy nie lubicie oglądać (np. golenie nóg,
chodzenie w wałkach na głowie, paradowanie w maseczce na buzi - o coś takiego
mi chodzi, nie o np. zrzędzenie - bo tego nikt nie lubi smile Proszę o szczere
odpowiedzi smile)))) I z góry dziękuję
    • panzerviii Re: nie golenia nóg w ogóle 28.05.04, 20:32
    • nie.dzielny.tatus Re: Pytanie do Panów 28.05.04, 20:35
      Ja nie lubię kobiet w antygwałtach to takie skarpetko pokolanówki o fakturze
      rajstop lub pończoch. Nie znoszę jak kobieta zdejmie spodnie i w czymś takim
      paraduje (co inne pończochy mniam)rajstopy ujdą.

      Przepraszam miały być szczere odpowiedzi
    • hejkum_kejkum Re: Pytanie do Panów 28.05.04, 21:47
      Cześć

      Nie wiem, może moje podejśćie nieżyciowe lub dziwne, ale ja uważam, że kobiety
      przesadzają z byciem piekną zawsze.
      Moja Pani podoba mi się, w papilotach, bez mejk apu, taka jaką jest.
      Tak naprawdę to nie ma większego znaczenia.
      Gdy potrzeba, upiększa się i jest to super, ale tak naprawdę, jest śliczna
      niezaleznie od tego , czy ma jakąś maseczkę na twarzy czy nie.

      Myślę, że gdy kobieta podoba się facetowi tylko w makijażu lub sama siebie,
      tylko w takowym akceptuje, to jest tak naprawdę droga do nikąd.

      Nikt nie jest w stanie, utrzymywać, przez cały czas, tego piękna, nawet jeśli
      ktoś się bardzo stara i wydaje kupę kasy to czas i tak jest nieubłagany...

      A prawdziwe piękno to chyba coś innego...

      Tak naprawdę, to każda odpowiedź powinna być inna, gdyż u każdego faceta
      poczucie piękna i estetyki lezy w innym punkcie na osi.

      W sumie, tak naprawdę, to chyba przeszkadzało by mi jedynie totalne
      niedbalstwo, czyli niemycie się, no i przesadny brak dbałości "na zewnątrz" bo
      dla mnie u siebie w domu ten stereotyp w postaci wałków na głowie wink czy dresów
      byłby zupełnie do zaakceptowania wink.

      Ale jak wspomniałem, może to tylko moje fanaberie wink)
      • coppola1 Re: Pytanie do Panów 29.05.04, 10:07
        czyli rozumiem, że tolerujesz sytuacje, że Twoja ukochana korzysta przy Tobie
        np. z ubikacji, lub nieskrępowanie puszcza bąka? O taką szczerość mi chodziło wink
        • hejkum_kejkum Re: Pytanie do Panów 29.05.04, 18:18
          cześć
          toleruje takie sytuacje, ja osobiścnie nie czuł bym się za dobrze, kiedy musiał
          bym się miał czuć na codzień skrepowany, (chodzi o przypadki które wymieniałaś)
          więc działa to w obie strony.
          A co do korzystania z ubikacji, cóz, jesli ktoś ma wc, odzielnie, to wiadomo,
          że takiego problemu nie ma jednak, gdy ma się je wspólnie, to myślę, że gdy
          czasem się zdaży, potrzeba wspólnego korzystania z tego samego pomieszczenia,
          to jest to dla mnie zupełnie naturalne.

          Pozdrawiam
          • shuriken Re: Pytanie do Panów 31.05.04, 13:44
            Jeśli chodzi o mnie, to mogę się podpisać pod stanowiskiem hejkum-kejkum (olo-
            ratuj? wink
    • kecaje Re: Pytanie do Panów 07.07.04, 16:40
      ładnie wygląda moja żona w majteczkach i biustonoszu, ale gdy ma założone do
      tego czarne skarpety ( bo zimno jej w stopysmile) to zgrzytam zębami aż w koncu je
      zdejmie...)
      poza tym wchodzi też w rachubę kwestia gustu i wyboru bluzki, czy spódniczki.
      niektóre po prostu nie pasują do mojej żony, nawet te przez nią ulubione..
      przyznam że gdy jej o tym powiem to czasem z oporem ale zmienia ubiór na taki w
      jakim mi się podoba.. a co najważniejsze zawsze zciąga skarpety..smile) i zakłada
      grube wełniane w których wygląda dużo korzystniej..
    • yaa Re: Pytanie do Panów 09.07.04, 12:42
      Ubrania, które nosi moja żona generalnie mi pasują (choć faktycznie te
      skarpetki-kolanówki są fatalne).
      Jeśli chodzi o granice intymności to do tabu mozna zaliczyć niewątpliwie
      wszelkie czynności fizjologiczne.
      Pozdrawiam
      Yaa
    • palermo75 Re: Pytanie do Panów 10.07.04, 17:34
      A ja nie lubię jak żona maluje paznokcie w łózku.
    • debeo Re: Pytanie do Panów, a wizyta u ginekologa ... 12.07.04, 20:11
      Jeśli chodzi o stronę fizyczną to nie pamiętam żeby coś mi się nie podobało w
      mojej żonie, jak również nie pamiętam aby tego typu sytuacje, które opisujecie
      nas krępowały. Jesli wszystko odbywa się w ramach przyjętego przez nas zdrowego
      rozsądku to są to dla nas sytuacje całkowicie naturalne.
      A ja mam również pytanie do Was. Zauważyłem, że poniekąd jesteśmy ewenementem z
      powodu wizyt u ginekologa, które odbywamy razem. Czy Waszym zdaniem obecność
      mężczyzny w gabinecie u ginekologa w trakcie badania swojej kobiety jest nie na
      miejscu? Co prawda raczej nie mamy potrzeby zmieniać swoich "obyczajów" ale to
      tak z ciekawości.
      • sol_bianca Re: Pytanie do Panów, a wizyta u ginekologa ... 12.07.04, 20:22
        debeo napisał:

        > Czy Waszym zdaniem obecność
        > mężczyzny w gabinecie u ginekologa w trakcie badania swojej kobiety jest nie na
        > miejscu? Co prawda raczej nie mamy potrzeby zmieniać swoich "obyczajów" ale to
        > tak z ciekawości.
        Robicie jak chcecie, ja się tylko zastanawiam: po co? Jakoś nigdy nie przyszło
        mi do głowy żeby faceta do gabinetu ze sobą ciągać... Nie chodzi o to że to "nie
        na miejscu",czy że nie wypada, do dentysty też ze mną nie chodzi, po prostu nie,
        jakoś nie mam takiej potrzeby.
      • maadzik3 Re: Pytanie do Panów, a wizyta u ginekologa ... 13.07.04, 12:24
        W czasie badania byloby to dla mnie krepujace, natomiast w czasie rozmowy i USG
        w ciazy moj maz byl regularnie - wychodzil wlasnie na badanie.
        M.
        • yaa Re: Pytanie do Panów, a wizyta u ginekologa ... 19.07.04, 16:45
          W czasie ciąży mojej żony bywałem regularnie. Albo wchodziłem po badaniu albo
          byłem cały czas, tyle, że część "medyczna" z fotelem itp. jest u "naszego
          ginekologa" wink oddzielona na tyle, że ja, siedząc przy biurku nic nie
          widziałem. Wchodziłem do tej części na usg.
          Zresztą czekając w poczekalni gdy moja żona była w środku wywoływałem niezłe
          zdziwienie u innych kobiet, które wchodziły do poczekalni i pytały kto do pana
          dopktora a ja mówiłem, że ja wink)
          Pozdrawiam
          Yaa
      • liski_trzy Re: Pytanie do Panów, a wizyta u ginekologa ... 29.07.04, 00:36
        O ile praktyczne i sensowne wydaje mi się, że wizyty regularne żona odbywa sama
        to w czasie ciąży byłem z nią zawsze w gabinecie i bynajmniej nie chodziło o
        USG. Po prostu odczuwaliśmy, że wsyzstkie informacje dotyczą teraz bardziej NAS
        niż tylko jej. Poza tym czasami dobrze było zapamiętać pewne podawane
        informacje we dwoje. Tylko wtedy się nad tym nie zastanawiałem. Teraz na pewno
        bym z nią nie poszedł.

        --
        liski_trzy
    • senman Re: Pytanie do Panów 22.07.04, 16:48
      Ręcznik na głowie po myciu głowy... Nienawidzę!!! Wyjątkowo deformuje głowę.
      Wałki, depilacja, toaleta - OK. Podkolanówko-pończochy - bardzo źle, ręcznik -
      nie do zniesienia.
      pozdrawiam
      • ula21 Re: Pytanie do Panów 22.07.04, 20:16
        Przy zwyklej wizycie kontrolnej uważam, iż nie ma potrzeby by mąż był obecny w
        gabinecie, co innego jednak gdy byłam w ciąży. Na wszystkie wizyty chodziliśmy
        razem i mąż był obecny zarówno przy badaniu, USG jak i rozmowie. Mnie to w
        żaden sposób nie krępowało wręcz przeciwnie byłam zadowolona iż mam u boku
        osobę mi bliską.
        • ruda270 Re: Pytanie do Panów 29.07.04, 00:55
          no a podpaska pozostawiona przez zapomnienie w toalecie? mdlejecie?wink hihihihi
Inne wątki na temat:
Pełna wersja