pobaw się ze mną

26.01.06, 07:59
Jak to wspaniale brzmi. Zwłaszcza w sytuacji, gdy przyjdzie się do domciu
padniętym, coś zje. Marzy się o chwili wytchnienia i słyszy się: pobaw się ze
mną. Reaguję różnie. Bardzo się cieszę, że mnie kocha i jestem jej potrzebny,
tylko czasami naprawdę nie mam siły. Potem mam wyrzuty sumienia.
Wczoraj jak doszedłem do siebie (1h półsnu - tyle mi dały w drodze półłaski i
dobrego humoru), zostałem zmuszony do zabawy ... lalką. Musiałem ją trzymać i
udawać, że śpiewa (podkładać głos) i to nie mógł być mój głos. Musiałem
odpowiednio go podwyższyć. Czułem się okropnie, a ona (2lata), ona była
zachywconasmile
    • p-iotr Re: pobaw się ze mną 26.01.06, 08:43
      No niestety mistrzu, bycie ojcem to nie tylko kwestia wlozyc-zaaplikowac-wyjac,
      ale ciezki projekt dlugoterminowy. Moja rada - jadac do domu nie nastawiaj sie
      od razu na odpoczynek, ale na kolejne godziny pracy. Nie bedzie wtedy
      rozbieznosci oczekiwan.. wink

      pzdr
      • ak70 Re: pobaw się ze mną 26.01.06, 13:45
        hej Piotr smile) Jak zwykle w samo sedno smile) Tatusiowie zazwyczaj myślą, że
        mamusie po pracy mają dziecko w zakresie obowiązków... a tatusiowie tylko
        kanapę, gazetkę i Tv... dobrze, że są tacy, którzy uświadamiają innych... smile*
      • alfalfa Re: pobaw się ze mną 31.01.06, 00:44
        i jeszcze pamiętaj - ona chce z Tobą teraz się bawić i Cię potrzebuje a potem...


        nawet całuska nie dostanieszwink))

        Korzystaj!!!
        wink
        A.
      • tatavariata Re: pobaw się ze mną 22.02.06, 11:59
        etam.
        nie mysl o dziecku jak o pracy, bo bedziesz domu unikal.
        musisz znalezc przyjemnosc w zabawie i odpoczywac przy tym.
        wymyslaj takie zabawy, ktore ci na to pozwola i badz kreatywny w zabawie (mimo,
        ze to nie jest latwe jak sie jest zmeczonym) bo wtedy zabawa jest
        bardziej "twoja" i mniej meczaca.
        a co do "kolejnych godzin pracy". moja niania od rana ma ochote na zabawe z
        corka (mimo, ze ja wtedy jestem spiacy jak diabli). i zastanawialem sie przez
        moment jak to mozliwe - ja (ojciec) jestem spiacy, a niania (obca osoba) chce
        sie bawic. otoz ona traktuje to jak prace i robi to co ma robic, czyli skakac
        wokol malej. ja jestem w domu i mam robic to co sie robi w domu - odpoczywac i
        sie wysypiac. i nie mam wyrzutow sumienia.
        • p-iotr Re: pobaw się ze mną 23.02.06, 08:53
          > etam.
          > nie mysl o dziecku jak o pracy, bo bedziesz domu unikal.

          Etam - niektorzy mają bardzo fajną prace, wiesz? Co nie znaczy ze lekką.
    • tata_tomek Tylko dubbing lalki? Toś szczęściarz :) 01.02.06, 10:27
      rembert napisał:

      Odkąd moja mała poznała bajkę o Czerwonym Kapturku, organizowała w domu
      przedstawienia teatralne. Aktorów było mało (tylko mama tata i ona), więc ja
      musiałem grać wszystkie role męskie. Spróbuj zagrać jednocześnie gajowego i
      wilka, to docenisz jakie łatwe jest dawanie głosu lalce smile

      > Zwłaszcza w sytuacji, gdy przyjdzie się do domciu
      > padniętym, coś zje.

      Gdy ja wracam do domu, to często słyszę od żony pytanie "Co będzie na obiad?"
      (czytaj "Co ugotowałEś?") Dodam, że żona zawsze wychodzi później a wraca
      wczesniej ode mnie...

      > Czułem się okropnie, a ona (2lata), ona była
      > zachywconasmile

      Wmów sobie, że jesteś panem Stuhrem i robisz karierę w dubbingu smile Ja już się
      przyzwyczaiłem do obiadów jadanych na kolację, teraz przyzwyczajam do tego mój
      żołądek sad
      • rob30 A u mnie obecnie... 22.02.06, 13:18
        ... typową zabawą mojej 3-i-pół leniej córci są walki dinozaurów. Tylko dlaczego
        ja zawsze muszę być tym mniejszym i słabszym? sad

        Rob
    • rembert Znalazłem wyjscie z sytuacji. 03.02.06, 09:43
      Kluczem do sukcesu jest wspólna pasja. Kupiłem klocki, układamy od 4 dni. Chm,
      chyba mnie wciągnęło bardziej niż Córkęsmile
      • jaremax Re: Znalazłem wyjscie z sytuacji. 05.02.06, 19:13
        Też bywam zmęczony,ale widząc córkę uśmiechniętą od ucha do ucha i "ćwierkającą" na mój widok,gdy wracam z pracy, zapominam o zmęczeniu.Wkurza mnie to,że za ileś tam godzin znowu do roboty,a Hanula musi czekać na mnie.
        • rumi78 Re: Znalazłem wyjscie z sytuacji. 20.03.06, 22:46
          Ale macie fajnie, możecie się bawić klockami smile.
          Moja ma dopiero dwa miechy i cała zabawa polega na tym że ja wydaje z siebie
          dziwne dzwięki, a ona tylko lampi się jak na kretyna smile
          • ak70 Re: Znalazłem wyjscie z sytuacji. 21.03.06, 08:50
            Nie martw się... ani się obejrzysz jak zacznie Cię ciągnąć za nogawkę domagając
            sie zabawy smile
            • jaremax Re: Znalazłem wyjscie z sytuacji. 21.03.06, 21:55
              Jak usłyszysz: Tato ja Ciebie kocham, poczujesz esencję ojcostwa smile)).
              • p-iotr Re: Znalazłem wyjscie z sytuacji. 22.03.06, 11:49
                A w wersji hardcore dziecko cwierka: "Tatusiu, kocham Cie tak bardzo! Co mi
                przywiozles?" wink)

                pzdr
                • tata_tomek Re: Znalazłem wyjscie z sytuacji. 22.03.06, 12:09
                  p-iotr napisał:

                  > A w wersji hardcore dziecko cwierka: "Tatusiu, kocham Cie tak bardzo! Co mi
                  > przywiozles?" wink)

                  To jest wersja soft smile W wersji hardcore brak tego pierwszego zdania, jest tylko
                  drugie smile
          • tomassimo Re: Znalazłem wyjscie z sytuacji. 27.03.06, 16:54
            Zgadzam się z przedmówcami. Narazie jest czerwony kapturek, walki dinozaurów,
            przytulanie i słodkie "kocham Cię tato" a później ....zacznie się hard
            core.Wieczorne dłuuuugie rozmowy telefoniczne z jakimiś gachami i podejrzane
            typy u drzwi Twojego mieszkania. Szlag Cię będzie trafiał jak Twoja córka
            wsiadać będzie do ztunigowanym malucha z jakimś palantem. W szafce przy
            drzwiach trzymać będziesz bejsbola, który robić będzie za "swata".
            Dostaniesz do uregulowania rachunek z komórkę i wniosek o podwyżkę
            kieszonkowego. Taaa...z łezką w oku wspominać będziesz czasu kochanego
            maleństwa drżąc przy tym abyś nie stał się przed wcześnie dziadkiem. A kiedy
            już to nastąpi ( z reguły przed ślubem) będziesz miał dylemat zatłuc
            drania "swatem" czy w betonowych butach wrzucić do Wisły. Tak czy siak córki
            nasze zwiążą się wcześniej czy póżniej z jakimiś tam...ech..... a nam pozostaną
            tylko wspomnienia z ich słodkiego dzieciństwa.
            Ja już zaczałem nagrywać na kamerę te słodkie chwile z jej dzieciństwa aby
            oglądać je później, kiedy co nie uchronne trafiać będzie mnie szlag.
            Konkludując moją wypowiedź powiem tak. Jeszcze nie znam swojego zięcia a już
            k**** nie lubię.
            ( płk Polko dowódca GROM zapytany o sprawy damsko-męskie jego córki (14 lat))
            • sabmag Re: Znalazłem wyjscie z sytuacji. 23.04.06, 22:49
              Rany! Dawno tak się z żoną nie popłakaliśmy przy czytaniu posta...
              Jak to dobrze, że mam syna smile))

              Ma dopiero co prawda roczek, ale już sobie, yyyy tzn. jemu kupiłem klocki
              LEGO...
              • debeo Re: Znalazłem wyjscie z sytuacji. 15.05.06, 12:46
                Hehe, swego czasu ja tez kupiłem córeczce (wink Lego. Od razu Technic smile))
                Poniekąd było/jest to wytłumaczone ponieważ Gabi ma niesamowicie rozwinięte
                zdolności manualne. Po jakimś czasie poszły w odstawkę ze względu na okres
                nieustannego brania do buzi wszystkiego i wszędzie. Właśnie przypomniałeś mi o
                kilku zestawach zalegających na szafie, którymi już spokojnie możnaby zająć czas
                córeczce (i nie tylko wink.
                Ja w tej chwili mam zgoła odmienny problem. Gabi jest zakochana w muminkach. Nie
                mamy telewizora (na szczęście) ale mamy kilka opowiadań "Lato muminków" na
                płycie. I właśnie te kilka bajek Gabi może oglądać godzinami. Problemem ostatnio
                zaczyna być odwrócenie jej uwagi tak aby o nich cały czas nie pamiętała.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja