Dodaj do ulubionych

facet a ...... strach przed macierzyństwem

07.05.07, 15:51
Witamsmile jestem tu nowa i mam prośbę o przeczytanie mojego postu do końca,
ponieważ wbrew pozorom dotyczy on problematyki tego forum. Pytanie kieruję
zarówno do kobiet jak i mężczyzn czytających to forum.

Pytanie brzmi:
czy znany jest Wam jakikolwiek przypadek kobiety, która nie chciała mieć
dziecka a zmieniła zdanie i jest z tym szczęśliwa? Co robi mężczyzna w obliczu
strachu kobiety przed macierzyństwem? A może od razu szuka następnej
kandydatki na matkę i żonę?


Mam ten problem,że nie chcę rodzić dziecka, ponieważ macierzyństwo kojarzy mi
się z brakiem oparcia w rodzinie i samymi kłopotami. Nie mam dziecka, ale mam
przykre wspomnienia z własnego dzieciństwa, z którymi jeszcze się nie
uporałam. Mam też przykre doświadczenia z kontaktów z mężczyznami, a raczej
brak pozytywnych doświadczeńcrying(

Równocześnie wiem, że chcę zmienić swoje nastawienie, bo uważam, że wiązanie
się z mężczyzną dla samego bycia razem jest bez sensu (=> i np.nie chcę faceta
z odzysku, który ma dziecko). Jeśli ktoś miał taki przypadek w swoim
otoczeniu i wie, ze skończyło się to optymistycznie - proszę, żeby napisał mi
o tym. Jeśli gdzieś na forum był wątek, który dotyczy mojego tematu dajcie mi
proszę namiarysmile

Mam nadzieję, ze napisałam w sposób w miarę konkretny i że ktoś z Was napisze
coś konstruktywnego na ten temat.

Powtarzam raz jeszcze pytanie: czy znany jest Wam jakikolwiek przypadek
kobiety, która nie chciała mieć dziecka a zmieniła zdanie i jest z tym
szczęśliwa?
Dziękuję.
Obserwuj wątek
    • demonii Re: facet a ...... strach przed macierzyństwem 07.05.07, 16:26
      > > czy znany jest Wam jakikolwiek przypadek kobiety, która nie chciała mieć
      > dziecka a zmieniła zdanie i jest z tym szczęśliwa?

      Owszem, moja sis nie chciała mieć potomstwa (argumentowała to róznie). Dzis
      jest mamą dwuletniej dziewczynki. Spełnia sie jako mama.

      Taka jeszcze mi się myśl nasunęła. Może warto najpierw uporać się z duchami z
      przeszłości i znaleźć dopowiedniego faceta, z którym zechcesz spędzić część
      (zakładamy że dłuższą część) swojego życia, bo jakoś bycie z mężczyzną w celach
      tylko prokreacyjnych też bez sensu mi się wydaje. Dzieci dorastają, wyfruwają z
      gniazdka... Poza tym bycie w związku to nie tylko matkowo-tatkowe zajęcia, coś
      powinno łączyc dwoje ludzi poza dzieckiem, nie sądzisz?

    • egon26 Re: facet a ...... strach przed macierzyństwem 07.05.07, 16:27
      Chyba to jednak nie to forum wink Na kobiecych stronach jest więcej ludzi, poza
      tym radość jaką daje macierzyństwo panie opiszą ci najlepiej, choć i tak opisać
      tego się nie da. Czasem bywa ciężko i trudno, ale to co dostaje się w zamian nie
      da się z niczym opisać. Tak że popytaj też gdzieś indziej.
    • kckk Re: facet a ...... strach przed macierzyństwem 07.05.07, 22:38
      Nie. A nawet gdybym znał to i tak nie ma reguły.
      Trzeba zaryzykować, żeby się przekonać.
      • sebaga Re: facet a ...... strach przed macierzyństwem 08.05.07, 18:52
        Hmm, piszesz, że wiązanie się z facetem dla samego bycia razem jest bez sensu.
        To co ma sens? Wiązanie się w celach prokreacyjnych?
    • 2anya2 Re: facet a ...... strach przed macierzyństwem 09.05.07, 18:27
      "Równocześnie wiem, że chcę zmienić swoje nastawienie, bo uważam, że wiązanie
      się z mężczyzną na dłuższy czas dla samego bycia razem jest bez sensu"--->
      poprawna wersja.
      • johnnysixcannons Re: facet a ...... strach przed macierzyństwem 09.05.07, 23:07
        To bardzo dziwne pytanie.Żeby chcieć urodzić dziecko trzeba mieć poczucie
        pewnej stabilizacji w życiu.Do tego raczej odpowiedni"facet" jest
        niezbędny.To ,ze jest odpowiedni możesz przypuszczać dopuki się w tej roli nie
        sprawdzi.Złe doświadczenia z dzieciństwa z jednej strony Ci przeszkadzają, z
        drugiej strony wiesz których błędów nie powtarzać.
        Poza tym nie mysl o urodzeniu dziecka,tylko o stworzeniu rodziny."Facet" nie
        służy do prokreacji, ale jest partnerem w życiu.Co będzie jak Ci dziecko umrze?
        Patrzysz na problem nie od tej strony.Najpierw wiążesz się z "facetem",potem
        masz z nim dzieci i wszyscy razem tworzycie rodzinę.Twoje pytanie sugeruje coś
        odwrotnego;'ja i moje problemy z dzieciństwa sa na pierwszym miejscu!"
        • 2anya2 Re: facet a ...... strach przed macierzyństwem 10.05.07, 00:28
          wiesz johny tak naprawdę to ja wątpię, czy kiedykolwiek faceta znajdę, ponieważ
          borykam się z brakiem pracy a postanowiłam sobie, że dopóki sama na siebie nie
          będę mogła w jakimś stopniu liczyć to nie chcę się wiązać z facetem.
          Zresztą problemu takiego tez nie ma, bo nie mam pracy.
          Jak człowiekowi się nie chce żyć, to raczej nie myśli o amorach.

          • kckk Re: facet a ...... strach przed macierzyństwem 10.05.07, 00:55
            No to po kolei, próbuj zmienić nastawienie na myślenie pozytywne, następnie
            odmieniona odwiedź pracodawcę, a na końcu trafisz na odpowiedniego dla siebie
            faceta.

            Mam kumpla rok młodszego od siebie dusza człowiek, a dziewczyny niet. uncertain
            Pieprzona nieśmiałość, czy co?
          • egon26 Re: facet a ...... strach przed macierzyństwem 10.05.07, 09:15
            No mi się wydaje że na takie "niechcenie życia" dziecko jest najlepsze- albo
            kotwink A z tym takim układaniem sobie życia że najpierw praca potem facet, to
            trochę nie poważne - w życiu nigdy nie będzie tak jak człowiek sobie zaplanuje.
            A lata niestety lecą i można się obudzić z ręką w nocniku. A ile ty w ogóle masz
            lat ??
    • jaad33 Re: facet a ...... strach przed macierzyństwem 10.05.07, 10:20
      > czy znany jest Wam jakikolwiek przypadek kobiety, która nie chciała mieć
      > dziecka a zmieniła zdanie i jest z tym szczęśliwa? Co robi mężczyzna w obliczu
      > strachu kobiety przed macierzyństwem? A może od razu szuka następnej
      > kandydatki na matkę i żonę?

      Owszem, znany. Były obawy, z różnych powodów, pojawiło się dziecko i wszystko się zmieniło, skala wartości stanęła na głowie, dotychczasowe problemy stały się niewarte uwagi. Są dobrą rodziną.

      Co do odpowiedzi na drugie pytanie, to jeśli facet od razu szuka innej kandydatki, to albo wcale nie kocha albo dupa, nie facet. W obydwóch przypadkach zalecenie takie samo: zamienić na lepszy model.

      Ale tak po prawdzie, to rzeczywiście coś z kolejnością u ciebie nie tak (bez urazy) albo tak wygląda z braku informacji. Praca i facet to dwie zupełnie niezależne sprawy (za wyjątkiem faceta w pracy) i spokojnie można ich szukać jednocześnie. I ile słowo "szukać" pasuje doskonale do pracy, do do faceta raczej umownie, z braku innego. Ta druga połówka sama się znajduje w odpowiednim czasie, można jej tylko co nieco pomóc, wychodząc do ludzi. Dopóki się nie znajdzie, możesz odłożyć swój strach przed macierzyństwem do szuflady.

      Ja jestem z żoną 9 lat, na początku nie chcieliśmy dzieci, nie byliśmy gotowi psychicznie. Chcieliśmy być razem i tak było fajnie. Ślub wzięliśmy w zasadzie tylko dla uproszczenia formalności związanych z byciem razem i trochę dla spokoju rodziców. Póżniej stwierdziliśmy, że jednak chcielibyśmy mieć dziecko, ale jakoś nie chciało się przydarzyć. Teraz, gdy straciliśmy nadzieję, jak raz się trafiło. Widać dopiero teraz jest jego czas.

      Wszystko ma swój czas. Facet się znajdzie, taki, któremu będziesz mogła zaufać i się z nim związać na długo, właśnie tylko po to, aby z nim być. Wtedy zobaczysz, czy jeszcze będziesz się bać macierzyństwa. Założę się, że zupełnie inaczej będziesz to czuła.
      • 2anya2 Re: facet a ...... strach przed macierzyństwem 10.05.07, 12:08
        no, dziękuję Wam bardzo za życzliwe odpowiedzismile) Co do wypowiedzi Egona - na
        razie skłaniam się chyba ku kotu, bo nie chciałabym nikomu spaprać psychiki
        swoim stanem;/
        Natomiast odnośnie napotykania facetów i mojego stosunku do nich i tego, że chcę
        najpierw mieć pracę, potem faceta - jeśli spotyka się mężczyzn o poziomie
        intelektualnym kapusty, albo cierpiętników, albo innych, którzy za każdym razem
        mają jakiś defekt to uważam, że to ja muszę coś ze sobą zrobić, żeby tak nie
        było, a moim głównym problemem jest teraz to, że nie czuję się pewnie
        materialnie i nikt ze mną i tak by nie wytrzymał, więc się nie kłócić tu ze mną
        proszętongue_out

        (Poza tym zgadzam się z powiedzeniem" Nasze nie rozwiązane problemy są
        uwidaczniane przez osoby, które spotykamy. Dopóki nie rozwiążemy tych problemów,
        osoby "problematyczne" będą nas nękać.")
        Macie rację, ze w życiu to to co zaplanowane nie zawsze udaje się zrealizować,
        ale to szukanie pracy jest takie pasjonujące...winkczłowiek tyle osób poznaje przy
        okazji...tongue_out
        • kckk Re: facet a ...... strach przed macierzyństwem 10.05.07, 12:40
          ty rzeczywiście jesteś zdrowo trzaśnięta.
          • 2anya2 ad.słowa kckk 10.05.07, 16:15
            Pominę milczeniem tę jakże niestosowną uwagę na mój temat, ponieważ moje
            poczucie godności i wartości własnej nie pozwala mi się odnieść w inny sposób do
            tej wypowiedzi kckk.
            Sugeruję, że kckk ma okres mimo, ze jest facetemuncertain

            • egon26 Re: ad.słowa kckk 10.05.07, 20:27
              kckk taki już jest i bardzo rzadko się mu zdarza by okresu nie miał ;P
            • kckk Re: ad.słowa kckk 10.05.07, 22:19
              >na razie skłaniam się chyba ku kotu, bo nie chciałabym nikomu spaprać psychiki
              >swoim stanem;/

              Na tego kota to uważaj, w Polsce zwierzęta też mają swoje prawa i powinny być
              dobrze traktowane


              >Natomiast odnośnie napotykania facetów i mojego stosunku do nich i tego, że
              >chcę najpierw mieć pracę...
              >...ale to szukanie pracy jest takie pasjonujące...winkczłowiek tyle osób poznaje
              >przy okazji...tongue_out

              A wśród nich męska część to wyłącznie: "o poziomie
              intelektualnym kapusty, albo cierpiętników, albo innych, którzy za każdym razem
              mają jakiś defekt"
              I żadnego normalnego? Pechowa jakaś jesteś, czy szukasz księcia do swej bajki?


              >uważam, że to ja muszę coś ze sobą zrobić, żeby tak nie
              >było, a moim głównym problemem jest teraz to, że nie czuję się pewnie
              >materialnie i nikt ze mną i tak by nie wytrzymał

              Zrób coś ze sobą. Na dłuższą metę nikt z Tobą nie wytrzyma. W życiu nie jest
              tak, że dostatek jest dany raz na zawsze, trzeba o niego zabiegać nieustannie.
              Np. stracisz pracę, dopadnie Cię kryzys i zaczniesz się wyżywać na partnerze.
              Sama będąc zdołowana, pogrążysz jego lub odepchniesz.


              >cryingPoza tym zgadzam się z powiedzeniem" Nasze nie rozwiązane problemy są
              >uwidaczniane przez osoby, które spotykamy. Dopóki nie rozwiążemy tych
              >problemów, osoby "problematyczne" będą nas nękać.")

              Wśród osób, które spotykamy trafiają się i tacy co mogą pomóc w rozwiązywaniu
              problemów, warunek jest jeden, trzeba zweryfikować
              człowieka i być ............... .... .................. ..... ..........
              Ja wyznaję inną zasadę: ..... .... ........... ........... ................

              Nie odkryję brakujących słów, może to czytać osoba winna mi pieniądze.
              • 2anya2 Re: ad.słowa kckk 11.05.07, 00:12
                kckk czego Ty chłopie ode mnie bidnej kobiciny chcesz? big_grin
                No nie chce mi się polemizować, bo ja gadać nie lubię tylko robić...tongue_out

                Nosz w mordę żaby czy człowiek nie ma prawa mieć kłopotów?
                Egon -spoko jeszcze trwam na tym ringuwink
                • kckk Re: ad.słowa kckk 11.05.07, 00:18
                  Doskonale Cię rozumiem, lubisz robić ale tak, żeby nie zrobić tongue_out
                • johnnysixcannons Re: ad.słowa kckk 11.05.07, 00:37
                  Kckk tak ma ,ze nie ma tej klapki w mózgu,która nie pozwala pisać ninnym
                  przykrych rzeczy.Empatia 0.Tak ma .
                  Myślę,że jesteś przybita przez chwilowe niepowodzenia.Raczej nie kwalifikujesz
                  sie jako nienormalna ,tylko chłopa na schwał Ci trzeba.Bo w3e dwójkę jest
                  raźniej i praca się znajdzie.A o dzieciach to można mysleć jak sie życiowo
                  nieco ustabilizujesz.O życiu czesem decyduje 15 minut.
                  • kckk Re: ad.słowa kckk 11.05.07, 00:46
                    I klapki nie mam, i odźwiernik mi się nie domyka, w ogóle przestarzały model do
                    remontu. smile

                    Ale jaja mam...
                    ...bo sprawdzałem przed chwilą. ;P
    • daaar0 Re: facet a ...... strach przed macierzyństwem 19.05.07, 11:48
      [...]Powtarzam raz jeszcze pytanie: czy znany jest Wam jakikolwiek przypadek
      > kobiety, która nie chciała mieć dziecka a zmieniła zdanie i jest z tym
      > szczęśliwa?

      Taaaa... Moja żona. Kiedy się poznaliśmy nie chciała słyszeć o dzieciach.
      Teraz dałaby się za nie pokroić na kawałki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka