No cholera jasna wkurzyli mnie dzisiaj

Pojechaliśmy sobie z rodzinką do
miasta, żona poszła do jakiegoś sklepu ja z małym plątałem się po chodniku i
była tam agencja pewnego banku, drzwi mieli otwarte i mały oczywiście wlazł do
środka. Więc się go pytam: "Po co tam idziesz??" Odpowiedź "TAM"

Zauważyłem
że to ten bank z kredytami na dowód a mały dowód już ma, więc go pytam wprost:
"Idziesz po kredyt??" Odpowiedź: "TAK!!!" No to pytam się tej miłej siedzącej
za biurkiem Pani czy mały dostanie kredyt na dowód i sięgam do portfela po
jego dowód. Pani po krótkim namyśle i niezbyt inteligentnej minie odpowiada że
niestety nie. I patrzcie jak kłamią w tych reklamach ;D Zrehabilitowała się na
koniec bo zamiast kredytu dała małemu czekoladkę - chyba z tego miał większa
radochę ;P
A no i mały już mówi AUTO

Siedzimy w restauracji Pani obok krzyczy na
dziecko uważaj auto ma nasz mały: AUTO Potem przez 30 km do domu powtarzał -
spodobało się mu ;P