Dodaj do ulubionych

Mój mąż wyjeżdża

14.07.07, 22:27
za granicę w przyszłą sobotę, bardzo się tym stresuje, chciałabym z nim
spędzić jak najwięcej czasu, chciałam dzisiaj spędzić z nim wieczór, a on
wolał z kumplami, błągałam go, żeby został ze mną, a on wyszedł, dlaczego????
Obserwuj wątek
    • jaremax Re: Mój mąż wyjeżdża 14.07.07, 22:40
      Odpowiedzi jest pewnie kilka , kilkadziesiąt, a może i kilkaset wink
      On tam będzie , a Ty dalej będziesz zastanawiać się - dlaczego ?
      Myśl , myśl, myśl . Kubuś Puchatek tak mówił.Zawszse mu się udawało wink)).
      • jaremax Re: Mój mąż wyjeżdża 14.07.07, 22:42
        Kubuś P. żyje wink))
      • necessity Re: Mój mąż wyjeżdża 14.07.07, 23:16
        A czemu ma służyć taka odpowiedź mądralo?
        • jaremax Re: Mój mąż wyjeżdża 14.07.07, 23:22
          A temu żebyś nie zawracała dupy facetom którzy wiedzą czego
          oczekują od nich żony i na odwrót wink)). Pzdr.
          • necessity Re: Mój mąż wyjeżdża 14.07.07, 23:26
            Domorosły filozof. Żałosne.
            • jaremax Re: Mój mąż wyjeżdża 14.07.07, 23:37
              Jaki tam filozof . Ja ?

              Jutro - przeczytasz wink)) . No może i w porywach ktoś jeszcze z ojców
              napisze . smile
              • adellante1 Re: Mój mąż wyjeżdża 15.07.07, 09:08
                To ja ci napiszę.
                Masz jasna i prosta odpowiedź. Bo WOLAŁ spedzić ostatnia noc z kumplami niz z
                tobą. Dlaczego? A to juz musisz sobie sama odpowiedzieć na to pytanie.
                Najwidoczniej zalezy mu na tobie tak bardzo jak na spedzeniu ostatniego
                wieczoru z Toba.
                Wyjeżdża za granice , w ostatni wieczór woli ciebie n ie widzieć nawet. No czego
                od nas oczekujesz?? Ze niby co my mamy zrobić? petycje do niego napisać by
                zechciał byc z Toba? Spójrz na siebie na ostatnie wspólne lata.. Znajdziesz w
                nich mnóstwo odpowiedzi na twoje żałosne pytanie.
                Jesli spodziewałas się że tutaj zaraz zacznie się płacz i lament nad twym
                biednym losem to pomyliłas adresy. Jarermax juz ci napisał dośc dosadnie o
                niezawracaniu.
                • kckk Re: Mój mąż wyjeżdża 15.07.07, 12:02
                  Jak zwykle nie doczytałeś, winszuję smile
                  • adellante1 Re: Mój mąż wyjeżdża 15.07.07, 15:45
                    No niby czego nie doczytałem?
                • necessity Re: Mój mąż wyjeżdża 16.07.07, 14:37
                  Adellante, jeśli jest się takim żałosnym typem pracującym przez siedem lat we
                  flocie handlowej nic dziwnego że można sobie wypaczyć charakter i być głuchym
                  na jakiekolwiek emocje innych ludzi.
                  • adellante1 Re: Mój mąż wyjeżdża 16.07.07, 15:43
                    Błąd. nie na emocje innzch ludyi tzlko na emocje OBCYCH ludzi.

    • kckk Re: Mój mąż wyjeżdża 14.07.07, 23:23
      Myślę, że Ciebie ma na co dzień, a kumpli od święta. Może koledzy nie mają
      możliwości spotkać się pełną paczką w tygodniu.
    • lucius_dwulicus Re: Mój mąż wyjeżdża 15.07.07, 01:51
      A może bardziej stresuje się od ciebie? Hmm... W końcu to on wyjeżdża.
    • egon26 Re: Mój mąż wyjeżdża 15.07.07, 21:33
      Z natury jesteśmy bardziej grubo skórni niż wy. Powód najprawdopodobniej jest
      jeden - taki model faceta wybrałaś, ale to był twój wybór więc dlatego chłopaki
      tutaj się denerwują. Jeśli był inny a zmienił się po ślubie znaczy że leży
      komunikacja między wami - ty nie potrafisz mu przekazać że to dla ciebie ważne a
      on nie potrafi tego zauważyć. Tak czy siak masz jeszcze tydzień więc możecie
      popracować nad tym - choć trochę zaczyna to wyglądać że zaczynacie żyć obok
      siebie zamiast ze sobą. Dobrze jest spędzać czas wolny razem - jakieś wycieczki:
      góry, zoo, knajpka- to scala ludzi.
    • niewierzacy_w_to Re: Mój mąż wyjeżdża 16.07.07, 00:30
      Ja tam mysle ze facet przezywal mimo wszystko ten wyjazd w duchu i sie stresowal
      troche i wolal rozrywkowy (jak sie domyslam) wieczor z kumplami, niz romantyczny
      i namietny z Toba. No fakt, mozna sie zastanawiac ale ja go troche rozumiem. To
      ze raz czy dwa tak zrobil, to nie znaczy wcale ze taki jest niezmiennie na
      zawsze. Do rozwodu wg mnie jeszcze droga daleka - miej oczy i uszy otwarte ale
      tez nie rob z igly widel.
      Pozdrawiam!
    • janwatroba Re: Mój mąż wyjeżdża 16.07.07, 18:49
      Ja tam faceta rozumiem. Czuje, ze tez bym poszedl sobie pochlac z kumplami,
      posmiac sie do rozpuku, zatanczyc pogo, zapomniec o rzeczywistosci, na kilka
      chwil uciec od mysli o rozlace. Nastepnego dnia zajmowalbym sie kacem a nie
      wyjazdem za granice wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka