Dodaj do ulubionych

Kolejne pogryzione dizecko

20.04.08, 00:28
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,86845,5135312.html
Jak większość szanownych E-tatów i często odwiedzających nas Pań wie
jestem weterynarzem.Pozwolę sobie to skomentować z czysto zawodowego
punktu widzenia.
W 2 pokojowym mieszkaniu żyje sobie 6 osób i potencjalnie groźny
(wiem co mówię!)pies.Niedopilnowany gryzie dzieciaka po twarzy
(kilkakrotnie).Tym co uważają,ze nic wielkiego się nie stało
przypominam,że tętnica szyjna u dziecka jest kilka cm niżej,a jej
skaleczenie powoduje śmierć z wykrwawienia w czasie 3 minut(karetka
nie ma szans).Stawiam więc tezę,że dobrze,że tak się skończyło.
Pies zostanie poddany 15 dniowej obserwacji,bo takie są przepisy.W
tym czasie nie można go uśpić.Ja właścicielkę psa/matkę dziecka
podziwiam.Dzieciak o mało nie zginoł,a ona twierdzi,że przecież
razem się do tej pory bawili.Efekt:dziecko po wyjściu ze szpitala
zamieszka z psem w tych samych 2 pokojach.No ładnie....
Wścieka mnie to,że w swojej pracy wielokrotnie stykam się podobnymi
sytuacjami.Nigdy jednak nie mogę zrozumieć czemu ludzie kochają
bardziej tego psa niż dziecko.Jak się ma małe dziecko,to go trzeba
oilnować.miesiąc temu było głośno o rotweilerze,który wyciągnoł z
wózka i zagryzł kilkumiesięcznego dzieciaka.Tak naprawdę ciągle
słyszę o niebezpiecznych pogryzieniach.Nie czepiam się nawet ras
tzw"niebezpiecznych",bo zwykły kundel bury może zrobić coś
takiego.Nie rozumiem i nie akceptuję tłumaczenia,że to pies , a to
dziecko i zawsze się razem bawili.Pies przez czysty przypadek
potrafi dzieciakowi wyrzadzić niewyobrażalną krzywdę.Dlaczego to do
ludzi nie dociera i ciągle słucham"on się tak nigdy nie
zachowywał,on nie gryzie,nie oni się swietnie razem bawią".
Dobra jest wiele przykładów na psy,które świetnie sobie radzą w roli
nianiek.Pomagam fundacji,prowadzącej dogoterapie i tam połączenie
psów i dzieci leczy.Ale pies to jest pies i my dorośli musimy o tym
pamietać.
Obserwuj wątek
    • redmiss Re: Kolejne pogryzione dizecko 20.04.08, 09:38
      podadto, pies to zwierze stadne. w jego krwi jest zachowywać się
      tak, aby uszeregować się w stadzie. oczywiscie dąży do dominacji,
      jednak jeżeli właściciel za wczasu to zauważy mozna psa ułożyć. pies
      wie, gdzie jego miejsce w stadzie, ma pana i jest ok. do czasu, gdy
      pojawia się nowy członek rodziny, najczęściej dziecko. dla psa jest
      on niżej w hierarchi. pojawił się później, jest mały, słaby, nie
      wykazuje cech dominacji.... jeżeli w domu jest pan psa, pies
      zachowuje się poddańczo. gdy pana nie ma (w tym przypadku chyba
      matka była wyżej w hierarchi) pies czuje się pewniej, zajmuje
      miejsce pana, on rządzi. i teraz - niech mu tylko
      dziecko "podskoczy" sad pech chciał, że tak się stało sad coś się psu
      nie spodobało, w jego mniemaniu dziecko przekroczyło granicę, pies
      broni siebie i swojego miejsca... sad sposób w jaki to robi jest
      typowy dla psów, wilków i innych psiopodobnych.... można by
      powiedzieć nic nadzwyczajnego, normalne zachowanie psa... dla mnie
      normalne, niestety sad i dlatego NIGDY nie pozwalam dziecku bawić się
      z obcym psem, a z własnymi tylko z osobami dorasłymi. pies się wtedy
      pilnuje. szkoda, że tej wiedzy nie mają inni właściciele
      czworonogów sad biorą psa i sobie go chodują, nie wnikają w psychikę
      psa, po prostu sobie jest i ma być git. ech, smutne. bardzo mi żal
      dziecka... psa też mi żal, bo NIC niezwykłego nie zrobił i teraz
      cały jest w szoku co się z nim dzieje sad a wszystko wina dorosłych...
      • jaremax Re: Kolejne pogryzione dizecko 20.04.08, 13:06
        Miałem nie zabierać głosu w tej materii , ale mnie język świerzbi smile
        Widząc człowieka wchodzącego do swojego m - ileś tam z psem, małym
        czy dyżym , wsio rawno zastanawia mnie jedno: czy jeden z drugim nie
        zdaje sobie sprawy ,że dla takiego kaukaza, bernardyna, huskiego
        itd,itd mieszkanie w bloku to mało fortunne miejsce? Czy nie czują
        jak w ich mieszkaniach capi psem? Czy nie widzą tej sierści w swoich
        i gości talerzach z jedzeniem? smile Moi rodzice mieszkają na wsi.
        Ogrodzone podwórko . Gustaw który pilnuje gumna mając taki teren
        jest w swoim żywiole.Potrafi rozpoznać obcą kurę która czasem
        bywa ,przypałęta się od sąsiada.Gustaw jest członkiem rodziny ,jest
        rozpieszczany a jednocześnie wie gdzie jest jego miejsce. W ciepłej
        bedzie jak mu zimno , jak gorąco na zimnym progu domu.Pzdr.
        • jaremax Re: Kolejne pogryzione dizecko 20.04.08, 13:15
          Miało być w ciepłej budzie smile
          Tak na marginesie. Mojej córki chomik dziabnął mnie ostatnio
          w palca.Wziąść hienę i zutylizować tylkowink)) Pzdr.
          • carinica011 Re: Kolejne pogryzione dizecko 20.04.08, 18:02
            no dobra, ja mam podobny problem.
            Mój mąż ma psa. Miał go zanim się poznaliśmy. jest to
            dziewięcioletnia suka bullteriera. nie cierpię tego psa, uważam, że
            źle mu z oczu patrzy, pies wylądował na wsi u jego rodziców, gdy ci
            się pobudowali. my mieszkamy w centrum wwy i dla mnie nie do
            pomyślenia jest trzymanie psa w bloku. mniejsza o to.
            obecnie jestem w 5 miesiącu ciaży i zapowiedziałam szanownemu mężowi
            oraz jego pomysłowej mamuśce, że nie będzie żadnej introducji na
            linii pies - dziecko. ona szczególnie, że jakies kilka dni temu był
            u nich w odwiedzinach 4 letni chłopczyk z rodzicami i że pieseczek
            tak ślicznie sie bawił z dzieckiem.. co mnie to obchodzi? jak mam im
            przetłumaczyć, że nie mam ochoty, by ta sucz zbliżała się do mojego
            dziecka, że nie pozwolę, by nawet powąchała ją, jesli nie będzie za
            siatką? oni uważają, że to kochany pieseczek, a ja mam inne
            odczucia... dodam, że pies ten nigdynie miał szczeniaków,została
            wykastrowana nigdy nie była dopuszczona do innego psa.
            • redmiss Re: Kolejne pogryzione dizecko 20.04.08, 19:24
              i tak trzymaj! nie daj sobie przegadać. nigdy nie wiadomo, tak do
              końca, co siedzi w głowie psinie. pies ma swoje myslenie i żadne
              gadanie ludzkie na to nie wpłynie. na pewno Twoje dziecko będzie
              nizej w hierarchi stada, a pies mógłby mu zachcieć pokazać gdzie
              jego miejsce. tym bardzie, że sama nie pałasz do psa uczuciem, co on
              na pewno wyczuwa.
            • egon26 Re: Kolejne pogryzione dizecko 20.04.08, 23:32
              carinica011 napisała:
              > no dobra, ja mam podobny problem.

              Spokojnie. Inaczej dziecko odczuwa mama która nosi je pod sercem a inaczej
              ojciec i teściowa którzy patrzą tylko na rosnący brzuszek. Jak się dziecko
              urodzi podejście ich powinno się troszkę zmienić.
              Choć tak naprawdę najgorsza w tym wszystkim jest często ludzka głupota i
              bezmyślność. Niestety nie ogranicza się to tylko do miast ;D W zeszłym tygodniu
              mieliśmy przyjemność być u pewnej cioci, przyszła do niej 6-letnia sąsiadka i
              ciocia wymyśliła że ta dziewczynka weźmie naszego 26 m. na spacer, gdy
              powiedziałem że idę z nimi wyśmiała mnie że nie ma sensu bo ta dziewczynka już
              od dawna zajmuje się młodszymi dziećmi. Może cykor jestem ale poszedłem z nimi.
              Po kilku minutach przyplątał się do nas kundel tej dziewczynki który w miłej
              zabawie łapał ją zębami za ręce, to była tylko zabawa. Ale obawiam się że mój
              syn do którego też się przymierzał by go tak złapać, gdyby do tego doszło
              przestraszył by się i mógłby jakoś sprowokować tego psa i mogła by być tragedia.
              Ale najbardziej wkurzyło mnie to że plącząc się z tymi dziećmi koło domu tej
              cioci zauważyłem na podwórku- niedaleko miejsca gdzie bawił się mój syn- otwarte
              szambo. Bo ciocia ma je opróżnić. Trochę mnie to przeraziło bo gdybym posłuchał
              mądrej cioci cała sytuacja mogło by się skończyć fatalnie, bo nie sądzę by 6
              latka przewidziała i potrafiła powstrzymać naszego syna gdyby polazł w tamtą
              stronę. Wracając do psów ja miałem świetną nauczkę we wrześniu gdy mile
              wyglądający 9-10 miesięczny piesek, przeszedł koło mnie i gdy był za mną
              odwrócił się i ugryzł mnie w prawy pośladek;D Od tego czasu jak widzę czworonoga
              zawsze biorę malca na ręce. A nasz pies mimo że jest ekstra spokojny i nawet z
              kotami się dogaduje ma ograniczony dostęp do dziecka- choćby dlatego że waży 3-4
              razy więcej od niego

              • johnnysixcannons Egon! 21.04.08, 22:19
                Pies się pozna na człowieku$wink
                • egon26 Re: Egon! 22.04.08, 09:08
                  johnnysixcannons napisał:
                  > Pies się pozna na człowieku$wink

                  ;DDD coś w tym może być. W dzieciństwie chyba 2-3 razy miałem wątpliwą
                  przyjemność być ugryziony przez psa. Co ciekawe nawet po ugryzieniach nie bałem
                  się ich wcale. No ale w sumie co się dziwić jak się psu pokarm z miski wyjada ;D
                  - normalne że ugryziewink
    • gacusia1 Re: Kolejne pogryzione dizecko 21.04.08, 05:55
      Mieszkam w Kanadzie i tu po takim zdarzeniu psa usypia sie niemal
      natychmiastowo.Nie ma mozliwosci by wlascicielowi pozostawiono
      psa,ktory zaatakowal czlowieka. Inna sprawa,ze posiadanie rasy
      niebezpiecznej jest zakazane i karalne.
      Nie potrafie pojac jak matka moze chciec nadal trzymac w domu
      niedoszlego morderce jej dziecka. To jakies zboczenie albo
      niedorozwoj psychiczny matki?
    • babcia47 Re: Kolejne pogryzione dizecko 21.04.08, 18:04
      Niefrasobliwość jeżeli chodzi o "hodowanie" psów w Polsce jest
      niezmierna zarówno ze strony właścicieli jak i ze strony szeroko
      pojmowanego "państwa". Nikt tej kwestii tak naprawde nie reguluje i
      to pod kazdym wzgledem. Psa i to najwiekszego, najszczekliwszego lub
      najniebezpieczniejszej rasy moze zafundowac sobie kazdy i trzymac
      niezależnie od tego czy ma warunki na to czy mieszka w M-3, czy ma
      czas go wychować, czy ma predyspozycje, czy wie cokolwiek na ten
      temat, o najzwyklejszej odpowiedzialności za pupila juz nie
      wspomnę..Poszkodowane tu bywaja nie tylko bezbronne dzieci, ale
      równie bezbronni sąsiedzi, przechodnie..i niestety psy..które
      hodowane w takich warunkach jako "maskotka" są przeważnie
      najbardziej godne pożałowania..w niektórych przypadkach, niestety
      doczasu..Przepisy pozwalajace na "trzymanie" psa powinny być moim
      zdaniem bardzo zaostrzone, powinna byc obowiazkowa ich rejestracja,
      kastracja i rozmnażanie dopuszczalne tylko wśród wybranych osobników
      (dajacych sprawdzone co do zachowania potomstwo)i tylko przez
      specjalistów! Powinny byc nałozone wysokie podatki od psów (mimo
      krzyku o pupili np. emerytów) i bardzo wysokie mandaty egzekwowane w
      razie gdy własciciel nie będzie postepował zgodnie z przepisami...i
      żeby uprzedzić potencjalne ataki..sama jestem posiadana przez dwa
      psy..skundlonego wilka i kundelka (ten drugi bywa niebezpieczny,
      wzięty i uratowany od śmierci z ulicy, ze złymi nawykami, potrafi
      mnie nawet ugryźć i skaleczyc gdy go chcę skarcić..),mam dom z
      ogrodem..i to jest miejsce gdzie psy przebywają w ramach "spaceru",
      zawsze pod nadzorem osoby dorosłej mimo ogrodzenia, i przez nas
      sprzątane..mieszkają z nami "na codzień" w domu, ale na czas pobytu
      dziecka wylądowały bez pardonu w jasnej piwnicy, a raczej miały do
      swojej dyspozycji cały ten poziom o sporej powierzchni..bez
      mozliwości wejścia do mieszkania i kontaktu z dzieckiem
      • lambert77 Re: Kolejne pogryzione dizecko 22.04.08, 08:05
        przepisy można tworzyć i owszem tylko co z tego skoro naród mamy
        taki a nie inny. Poprostu w nosie mamy wszelkie przepisy i zakazy.
        Pozatym to jest olbrzymi rynek i spora kasa zaawsze znajdzie się
        kupiec na coś takiego a więc i sprzedający się znajdzie.
        Sam mam sznaucera miniaturę i z nim nie zostawiłbym dziecka sam na
        sam niby mój pies unika dzieciaka bo jakiś czas temu młody chciał mu
        zrobić badanie prostaty widelcem więc pies doszedł do słusznego
        wniosku wszędzie dobrze gdzie Maksa nie ma smile ale i tak nie mam do
        psa zaufania a co dopiero mieć taką maszynkę do mięsa jak skundlony
        amstaff
        • babcia47 Re: Kolejne pogryzione dizecko 22.04.08, 13:36
          jak sie przepisy stworzy to trzeba je egzekwować..lub nie tworzyc
          bubli jak ten o "niebezpiecznych rasach"..jeżeli Straż Miejska woli
          ganiać babcię sprzedajacą pietruszkę na rogu zamiast
          porzadnie "przymandacić" własciciela, którego pies narobi na ulicę
          lub biega bez kagańca czy smyczy..to co się dziwić..
          • lambert77 Re: Kolejne pogryzione dizecko 23.04.08, 07:57
            przy ogólnym lenistwie ludzi "zanagażowanych" stworzyć dobre prawo i
            umożliwić jego egzekwowanie będzie trudno. Jedno jest pewne jak mój
            sznaucer zejdzie z tego świata następnym zwierzakiem będzie
            chomik smile...chyba nie chcę już więcej psów w mieszkaniu
            • babcia47 Re: Kolejne pogryzione dizecko 23.04.08, 20:53
              chimiki też gryzą i krótko żyją..dziecku jest smutno jak
              pupil "zejdzie" po dwóch latach..lepiej weź kota, wychowane od
              małego w domu to najmilsze i najczystsze stworzenie, nawet nie
              trzeba przyuczac..wystarczy udostepnic kuwetę i nawet niekoniecznie
              musi być piasek, wystarczy na bieżąco wylewać czy wyrzucac zawartość
              i myć..Mój młodszy Młody "dostał" na 2-gie urodziny kociaka(mielismy
              plagę myszy w domu smile))..nas czasem drapał, bo kocie maluchy tak
              mają..ale Młody nie miał nawet ryski, mimo, że zanim go oduczyłam
              czasem podnosił kociaka za ogon czy łapkę..Kot go uwielbiał i kiedy
              dziadkowie brali małego na weeckend..spał na jego sweterku, a jak
              zabrałam sweterek, z nosem w sandałku Młodego w
              przedpokoju..tęsknił, a w sumie był już dorosłym kotem..z tym, ze
              nasze koty są wykastrowane, zadbane i nie wychodzą na dwór, bo
              mieszkamy przy ruchliwej ulicy i kilku poprzedników tragicznie
              skonczyło, ale dobrze sie czują w domu (sporym) szczególnie jak mają
              towarzystwo, kiedyś to były dzieci, teraz jest ich 3 sztuki
              (dachowce) i 2 psy, którymi rządzą jak chcą..smile)
    • tata_tomek "Pan/i się nie boi, on (ona) nie gryzie"! 22.04.08, 09:18
      To chyba najczęściej słyszany tekst na ulicach i w parkach.
      Są dwie prawidłowe odpowiedzi do właściciela/właścicielki czworonoga:
      1/ "Skoro nie gryzie to łyka w całości?"
      2/ "Ale ja gryzę!"
      Rozsądny psiarz po usłyszeniu ode mnie którejś (zwłaszcza nr 2) zazwyczaj
      zabiera psa na smycz.
      • egon26 Re: "Pan/i się nie boi, on (ona) nie gryzie"! 22.04.08, 12:55
        Ja kiedyś powiedziałem kobiecie że jak pies do mnie podejdzie to rozwalę mu łebwink

        Przypomniała mi się wędrówka w góry z zeszłego latawink. Idąc mijaliśmy domy, z co
        drugiego wyskakiwał jakiś kundel i trzeba się było oganiać, za kundlem
        wyskakiwał właściciel i mówił słynne: "nie gryzie". Przy jednym z domów
        właściciel przytrzymał kundla- ucieszyło nas to, pomyśleliśmy "porządny facet",
        przeszliśmy kilka metrów dalej gdzie na drodze stał ogromny pociągowy koń,
        puszczony luzem, trochę nas to przestraszyło. Ale właściciel który trzymał psa
        uspokoił nas tekstem: "proszę iść on nie gryzie" ;DDD
        • babcia47 Re: "Pan/i się nie boi, on (ona) nie gryzie"! 23.04.08, 20:54
          Egon nie pisz takich tekstów bo w moim wieku taaaki smiech może
          prowadzic do zawału..smile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka