Dodaj do ulubionych

Dzieci a kreatywność

03.11.08, 18:01
Czy są wśród was ojcowie co mają prace wymagającą kreatywności? Mam dwójkę
synów, pracuje w reklamie i fotografii i grunt usuwa się mi spod nóg. Od czasu
kiedy w urodził sie nam syn potem drugi, angażuję się w dom dzieci, jestem
całkowicie wyprany z pomysłów. Czuje się osaczony. Po mojej pracowni nie ma
śladu, starszy od kiedy się porusza wszystko niszczy. Życie domowe i siedzenie
z dzieci mnie kompletnie wewnętrznie wyjaławia. Obowiązki, pieluchy, ciągłe
płacze i marudzenie dzieci, żale żony że się nie angażuję jak ona, wszystko to
obciążenie i grób dla kreatywności. Nasze życie też stało się ponure, wokół
dzieci ich chorób i niekończończych się kłopotów z bałaganem i własnym kątem w
którym ciągle ciasno. Po dawnym ciekawym życiu we dwoje nie ma śladu. Trzy
razy udało mi się wyrwać daleko samotnie z domu na tydzień dwa, czego żona do
dziś nie może mi wybaczyć i złapać oddech, odżyć i złapać jakieś nowe pomysły.
Ale tylko na chwilę. Zawodowo staje się powoli kiepskim chałturnikiem mam
coraz mniej ciekawych propozycji. Im dłużej to trwa tym bardziej czuje że
jedno z drugim jest nie do pogodzenia. Czy to tylko ja nie jestem do tego
stworzony?
Obserwuj wątek
    • breuszek Re: Dzieci a kreatywność 03.11.08, 20:05
      zastanów się i napisz konkretnie w czym problem?
      w domu pracujesz? znajdź lokal poda domem (jak tak zrobiłem)
      dzieci Cię absorbują was zbytnio? są niańki przedszkola itp.
      mimo wszystko "wypaliłeś się intelektualnie"? znajdź inną działkę w której
      jesteś dobry - zrobiłem podobnie zamiast prowadzenia DG zacząłem pracować na
      etat ograniczając DG - mimo wszystko dodatkowy pieniądz się przydaje.

      po prostu więcej konkretów - my jesteśmy prości nie to co "Baby" smile
    • tomek.sawyer Re: Dzieci a kreatywność 04.11.08, 21:43
      :"Czy są wśród was ojcowie co mają prace wymagającą kreatywności?"
      Pewnie! Jestem księgowym w Enronie ;o)

      A tak na serio - ja osobiście jestem bardziej kreatywny (przynajmniej tak mi się
      wydaje). Może to kwestia nastawienia? Owszem życie się zmienia - jest ciężej -
      ale na pewno nie jest nudniej.
      A może po prostu przed dzieckiem też nie byłeś kreatywny i dopiero teraz to
      wyszło? Albo jeszcze inaczej: jazdy na rowerze się nie zapomina - moim zdaniem
      podobnie jest z osobowością i naszą pomysłowością. Kryzys przejdzie i złapiesz
      wiatr w żagle. A teraz możesz spróbować zrobić jakąś fajną reklamę zainspirowaną
      dziećmi (10 % zysków od reklam zainspirowanych moim pomysłem proszę przesyłać na
      konto nr PL-8888... ;o)
      Wykorzystane pomysły przez innych:
      www.youtube.com/watch?v=zl1SPypuO5s&NR=1
      pl.youtube.com/watch?v=bX9jZ_UIpDc&feature=related
      Pamiętaj, że dzieci potrafią zaskakiwać.
    • miacasa Re: Dzieci a kreatywność 05.11.08, 11:35
      Może się mylę ale jest chyba jakaś naturalna granica w byciu kreatywnym, w
      znaczeniu jakiego używasz. Jeśli porównujesz swoją sytuację do bezdzietnych,
      stymulujących się na różne sposoby kolegów z branży to sam sobie krzywdę robisz.
      Wybrałeś inną drogę, pewien etap się skończył bezpowrotnie, no chyba, że nie
      udźwigniesz prozy życia i odnajdziesz beztroskę w nieskrępowanym życiu nocnym,
      wspomagaczach i ekscytujących znajomościach ale i to wypala, niszczy
      kreatywność. Z wiekiem kreatywność ustępuje miejsca doświadczeniu, od Ciebie
      zależy czy nie zastąpi jej rutyna. Chłopcy rosną, jesteście w najtrudniejszym
      momencie (przypuszczam, że macie w domu małego szkodnika ok.2 lat i wymagające
      niemowlę, a to mieszanka piorunująca). To wszystko powoli zacznie się normować,
      złapiecie oddech.
    • wysoki.brunet Re: Dzieci a kreatywność 05.11.08, 14:07
      Też tych ograniczeń doświadczyłem. Twórczość wymaga niezależności,
      nieskrępowania, oderwania od schematów, spontaniczności i lekkości,
      nieskrępowania umysłu. Bycie dobrym zaangażowanym ojcem to poważne
      podejście do zobowiązań wobec własnych dzieci, przyjęcie ograniczeń
      i systematyczność. Czyli wymaga dokładnie odwrotnych cech. Nie mozna
      być jednocześnie wołem pociągowym i koniem wyścigowym.
      Musisz jako mężczyzna zaakceptować i przyjąć na siebie konsekwencje
      swoich wyborów i wyboru życiowej drogi.
    • ve1ociraptor Re: Dzieci a kreatywność 06.11.08, 08:01
      Jesień jest - po prostu więcej witaminy D i magnezu potrzeba smile latem można było
      z małym wyjść pobrykać na podwórku a teraz siedzi się w zamkniętych 4 ścianach i
      się człowiek kisi. pozdrowienia
    • egon26 Re: Dzieci a kreatywność 06.11.08, 11:27
      A ja myślę że aby być dobrym w czymś to też trzeba umieć od tego
      odpoczywaćwink Ciężko jest dobrze zajmować isę dziećmi gdy nie ma się
      od nich chwili odpoczynku, i cięzko jest dobrze pracować jak pracuje
      się na okrągło. Idealny sposób to od dzieci odpoczywamy w pracyu, od
      pracy odpoczywamy z dziećmiwink Innej drogi nie ma. Jeśli pracujesz w
      mieszkaniu trudno ci będzie odpocząć od dzieci. Ja też pracuje w
      domu tylko że u nas jest sporo miejsca, są ustalone zasady że w
      trakcie pracy nie wchodzi się do mojego pokoju i mam słuchawki z
      ulubioną muzyką na uszachwink
    • wysoki.brunet Re: Dzieci a kreatywność 17.11.08, 07:57
      Niedawno taka rozmowę. On przyszły ojciec lekko przerażony mówi, właśnie, miałem przyjaciół którzy byli niesamowici jeden robił i wystawiał niesamowite akty drugi organizował zagraniczne wyjazdy, opowiadał o astronomii i godzinami mogliśmy mocą mówić o rożnych pasjach, a potem urodziły im się dzieci i się wszystko skończyło.
    • borum Re: Dzieci a kreatywność 20.11.08, 12:34
      No. Dotknąłeś tematu który jest mi bardzo bliski.
      Jestem muzykiem. Dyrygentem, ale ostatnio głównie kompozytorem, aranżerem etc.
      Jak pojawiło się u nas dziecko - nie potrafiłem się przestawić na "inny system
      życia" co spowodowało spory kryzys w moim małżeństwie...
      Teraz jest już dużo lepiej.
      Pracowni nie mam, mieszkanie mamy niewielkie, 2 pokojowe, ale jakoś to się daje
      pogodzić. Mam 2 działki, jedną 50km (gdzie opłaca się pojechać popracować nawet
      na kilka godzin) i drugą 250km, gdzie jeżdżę jak mam bardzo pilne rzeczy do
      zrobienia (albo bardzo wymagające). I teraz kwestia jak pogodzić to z rodziną.
      Na szczęście mam żonę, która rozumie, że muzyka to jest coś, bez czego nie
      potrafiłbym żyć. Ale z drugiej strony nie mogę być artystą w rozumieniu
      romantyków... Staram się być odpowiedzialnym człowiekiem (choć nie zawsze mi to
      wychodzi świetnie).
      ale ad rem...
      wydaje mi się, że Twoja żona nie do końca rozumie co to znaczy być artystą...
      MUSISZ uzmysłowić jej to, że jak nie będziesz mógł wykonywać swojego zawodu
      umiłowanegosmile to zostaniesz sfrustrowanym starym prykiem (myślę, że nie zależy
      jej na tym). Idąc dalej - takie pracowe wyjazdy z dala od dziecka, rodziny,
      tylko sam ze sobą i swoją pracą są moim zdaniem bardzo wskazane. Ale coś musisz
      dać z siebie. My mamy taki układ, że jak musze wyjechać, to staram się
      zdecydowanie bardziej zająć się dzieckiem, żeby jakoś żonie wynagrodzić ten
      "stracony czas", kiedy to ja nie będę jej mógł pomóc. DZIAŁA.

      powodzenia! Trzymam kciuki. I daj znać jak Ci idzie smile
      • matijas77 Re: Dzieci a kreatywność 24.11.08, 19:36
        Też o tym myślę, bo co prawda nie jestem artystą, ale pracuję na uczelni +
        tłumaczę książki, jedno i drugie wymaga sporo cichej pracy w domu smile. Nieco mnie
        frustruje, że czas na czytanie mam podczas spaceru (zimą i to odpada), a pisanie
        w nocy, odpadają póki co konferencje, spotkania, wyjazdy. Zauważyłem za to
        jedno: kiedy już coś czytam, to chłonę to całym mózgiem; tak jakby wcześniej
        informacje gubiły się w szumie, a teraz wyselekcjonowane starannie książki
        pobudzają pracę intelektu. No i obmyśliłem podczas spacerów parę artykułówsmile.
        I czekam, aż dzidziuś pójdzie do przedszkola...
    • oka.mgnienie Re: Dzieci a kreatywność 25.11.08, 10:14
      a ja nie mam problemów z kreatywnością, konieczność poświęcania
      dziecku uwagi nie jest dla mnie problemem, w sumie nawet u mnie
      powoduje to lepszą organizację czasu; faktem jest że nie zarabiam
      muzyką na życie, mam zupełnie inny, "nieartystyczny", ale również
      wymagający kreatywności zawód (a muzyka to moje główne hobby, efekty
      możecie sprawdzić w linku poniżej) i życie rodzinne nie jest tu
      przeszkodą, w sumie im dalej drąże tym mam lepsze pomysły (taki mi
      się wydaje); niektóre symptomy widzę jednak te same co u Ciebie -
      marudzenie córki i żony że się nie angażuję jak ona; w sumie chyba
      nie ma złotego środka, moim zdaniem musisz sam go wypracować, pewnie
      metodą prób i błędów

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka