Dodaj do ulubionych

samotność w małżeństwie

25.10.03, 13:36
Jesteśmy małżeństwemod ponad roku. Mamy 9-miesięcznego synka Patryka.Odkąd on
się urodził, mąż o mnie jakby zapomniał. Fakt ,wiadomo jak jest przy dziecku,
(ciągła praca i zero odpoczynku),ale on wtedy kiedy moglibyśmy pogadać lub
zrobić coś razem,gdy dziecko śpi natychmiast też kładzie się spać...Mówiłam
mu,że brakuje mi go,ale do niego nie dociera. Wczoraj np. kupiłam wino i
zrobiłam dobrą kolację, jednak on zjadł i poprostu położył się spać. Dzisiaj
rano znów powiedziałam mu,że nasze małżeństwo przestaje istnieć a on pozornie
zrozumiał, poczym po d pretekstem załatwienia jakichś spraw udał się do
jakiegoś kolegi i nie ma go juz 3 godz.
Dodam,że pracy nie ma ciężkiej. Pracuje od 7 do 15 a potem w domu nie robi
zbyt wiele, nawet rzadko zajmuje się dzieckiem, więc nie wiem skąd to
zmęczenie. Poradźcie coś ,bo już nie wiem jak ratować to małżeństwo. Dzisiaj
mam poprostu ochotę nie czekać na niego i wyjść z dzieckiem z domu.
Zwłaszcza, że gdy przed chwilą dzwoniłam z prośbą , by wrócił to
powiedział,że może za 2 godz.-on nic chyba nie rozumie albo udaje, że nie
rozumie.
Pozdrawiam -Magda
Obserwuj wątek
    • aga173 Re: samotność w małżeństwie 27.10.03, 20:08
      Nie wiem co Ci doradzić,bo ja mam złotego męża.Jesteśmy małżeństwem 4 rok(dwóch
      synów)ale mąż mi we wszystkim pomaga i znajdujemy też czas dla siebie.Trochę
      dziwne bo skoro z nim rozmawiałaś dlaczego nie reaguje.Radzę Ci zrobić mu
      podobny numer.Jak przyjdzie z pracy podaj obiadek a potem jak gdyby nigdy nic
      zakomunikuj mu że wychodzisz do koleżanki na 2-3 godziny i żeby zajął się
      dzieckiem i po prostu wyjdź nie czekając na jego zdanie(ponieważ o z Twoim
      również się nie liczy).Dziecku napewno nic nie będzie juz tatuś sobie z nim
      poradzi a Ty po prostu przejdź się na spacer albo po sklepach(dobrze Ci to
      zrobi)a on może wtedy "zakuma" że w tym domu mieszkasz także Ty i powinien się
      liczyć z Twoim zdaniem.Życzę Ci powodzenia i koniecznie napisz do mnie na maila!
      Jakbyś chciała porozmawiać to napisz mi maila a ja dam Ci mój nr.GG to
      porozmawiamy,może jakoś będę umiała Ci przynajmniej psychicznie pomóc znieść to
      wszystko.I głowa do góry będzie lepiej!!!!!!!!!!!
      • ire3 Re: samotnos´c´ w ma?z˙en´stwie 29.10.03, 21:42
        Aga173 - wink czy aby napewno taki wspanialy ? hehe

        co do snu - hmmm ja od kiedy urodzil sie moj pierwszy syn (czyli od 2,5 roku)
        sypiam 4-5 godzin na dobe (ostatnia noc 3,5h) - ale to moj wybor bo moglbym sie
        klasc razem z dzieciakami czyli okolo 20:00 juz bym smacznie spal... ale w
        ciagu dnia dzieci absorbuja nas z zona calkowicie wiec porozmawiac mozemy
        dopiero jak chlopaki usna i jeszcze musze znalesc chwile na moje hobby smile

        Pozdrawiam
    • krulo Re: samotność w małżeństwie 27.10.03, 21:36
      Wiesz, cos mi sie wydaje ze Twoj maz ma kogos sad
      Wiem ze jest to okrutne, ale z tego co napisalas IMO tak to wyglada.
      Piszesz ze jestescie malzenstwem od ponad roku, dziecko 9 miesiecy, czy wy
      naprawde sie kochaliscie, czy dziecko bylo powodem waszego malzenstwa?
      Moze sie myle i mam taka nadzieje, ale IMO musisz z nim o tym porozmawiac.
      • magdaraf2 Re: samotność w małżeństwie- do Agi 28.10.03, 18:06
        Wysłałam do ciebie maila. Daj znać jak dojdzie.
        Pozdrawiam.Magda
      • magdaraf2 Re: samotność w małżeństwie 28.10.03, 18:12
        Dzięki za rady. Co do tego czy ma kogoś to nie sądze,żeby tak było, bo raczej
        ma zbyt mało czasu na romansowanie. Poza tym ślub mieliśmy zaplanowany już
        wcześniej a dziecko nie miało wpływu na naszą decyzję. Teraz mój kochany mąż
        też śpi. Czy faceci naprawdę potrzebują 12 godz snu na dobę?
        • shuriken Re: samotność w małżeństwie 29.10.03, 12:07
          magdaraf2 napisała:

          > Czy faceci naprawdę potrzebują 12 godz snu na dobę?

          Potrzebują, potrzebują, jeno dzieci im nie dają tyle pospać wink

          Pozdrawiam,
          Shuriken
          (5,5 godziny snu ostatniej nocy)

          PS. Wydaje mi się, że taki post bardziej by pasował na forum eMama
          www1.gazeta.pl/forum/790620,30353,790602.html?f=567
          No bo cóż my, mężczyźni, możemy Ci tu doradzić? To raczej nasze żony wiedzą, jak sobie
          nas "wychować" wink
          • ivek Re: samotność w małżeństwie 29.10.03, 12:17

            > No bo cóż my, mężczyźni, możemy Ci tu doradzić? To raczej nasze żony wiedzą, ja
            > k sobie
            > nas "wychować"

            Tez mnie to zastanawia. Jak tak sobie czytam posty na etata to stwierdzam, ze
            jestem bardzo niedoceniany.

            Ja rowniez spie teraz niewiele, ale cale moje zycie przed malzenstwem i praca co
            trzeba podkreslic to bylo 12 godzin minimum.
            pozdrawiam,
            Ivek

            • shuriken Re: samotność w małżeństwie 29.10.03, 15:28
              ivek napisał:

              > Tez mnie to zastanawia. Jak tak sobie czytam posty na etata to stwierdzam, ze
              > jestem bardzo niedoceniany.

              Też tak mam wink Ale wiadomo, że łatwiej - nie tylko chłopa - krytykować niż pochwalić...

              Swoją drogą, czy też masz wrażenie, że ostatnio to forum służy głównie paniom
              narzekającym na panów, a nie panom? smile

              > Ja rowniez spie teraz niewiele, ale cale moje zycie przed malzenstwem i praca c
              > o
              > trzeba podkreslic to bylo 12 godzin minimum.

              Mnie tam 8 godzin w zupełności wystarcza(ło). Teraz czasami odsypiam pod koniec
              tygodnia - po położeniu dziecka spać sam kładę się opodal i już o 20-21 tracę
              przytomność.
              • ire3 Re: samotnos´c´ w ma?z˙en´stwie 29.10.03, 21:44

                Aga173 - wink czy aby napewno taki wspanialy ? hehe

                co do snu - hmmm ja od kiedy urodzil sie moj pierwszy syn (czyli od 2,5 roku)
                sypiam 4-5 godzin na dobe (ostatnia noc 3,5h) - ale to moj wybor bo moglbym sie
                klasc razem z dzieciakami czyli okolo 20:00 juz bym smacznie spal... ale w
                ciagu dnia dzieci absorbuja nas z zona calkowicie wiec porozmawiac mozemy
                dopiero jak chlopaki usna i jeszcze musze znalesc chwile na moje hobby smile

                Pozdrawiam
                • pesteczka5 Re: samotnos´c´ w ma?z˙en´stwie 30.10.03, 02:22
                  Wiecie co, wy mnie nie denerwujcie z tym spaniem!!!!!!!!!!!!!!
                  Ja po pięciu godzinach snu byłabym wyspana na dziesiątą stronę, żeby się tak
                  jeszcze ze dwie w kawałku trafiły to już w ogóle rozpusta. Nasz młodszy synek
                  po prostu ma poczucie obowiązku i nie może nas tak samych zostawiaćsmile))

                  Skutkiem tego, choć jesteśmy doświadczoną parą i niejedno przeżyliśmy razem (7
                  lat, to dużo chyba? z papierkiem) ostatnio bardzo wieje chłodem w naszym
                  małżeństwie... A szkoda by było... Ale my się w ogóle nie widujemy na
                  osobności, nawet sie rzadko słyszymy... zawsze któreś z nas ma młodsze
                  towarzystwo, często wrzeszczące, i gdzieś w tym wszystkim trzeba jeszcze
                  dopieścić starszego synka.

                  Brakuje checi, każde z nas samo sie boryka z tym cieżkim czasem... Wiem, że
                  musimy to przeczekać... Mały zaśnie może wreszcie smacznie i przypomnę sobie,
                  co znaczy noc, cokolwiek to znaczysmile))

                  Póki co, czuję sie tak samotna jak autorka wątku, choć mój mąż jest
                  obowiązkowy, dzieci uwielbia... Ale tu mowa o małżeństwie. Choć ja nie wiem,
                  czy cierpliwości mi starczy, bo jestem temperamentna kobitkasmile)) I choć
                  awanturkę od czasu do czasu muszę zrobić, bo na więcej to jestem znowu za
                  lojalna i chyba dobra po prostu, he, he.

                  Pogadaj z chłopem, szczerze. Tu chyba lepsza dobra wojna, i niech ci coś
                  wyjaśni. Powodzenia
                  • magdaraf2 Re: samotnos´c´ w ma?z˙en´stwie 30.10.03, 12:14
                    Mąż przeczytał posty i ( hurra!!) wczoraj po poludniu nie zasnął, gdy położyłam
                    dziecko spać. Posiedzieliśmy , pogadaliśmy i było milutko. Za to, gdy zobaczył
                    post o ty,że być może kogoś ma to się bardzo zdenerwował i prosił, bym
                    przypadkiem nie wierzyła w "takie wymysły". Nie wierzę ,bo na tyle go znam i mu
                    ufam!
                    Czyli internet czasem zbliża ludzi! Ciekawe czy dziś też nie pójdzie spać po
                    pracy?
                    • ivek Re: samotnos´c´ w ma?z˙en´stwie 30.10.03, 12:53
                      czyli jednak nie bylo tak jak sie obawialem po cichu.
                      Na niektorych ludzi, zwlaszcza tych z silna potrzeba akceptacji spolecznej (nie
                      koniecznie musi byc to Twoj maz) mocno dziala opr od innych.
                      Ja zawsze bede twierdzil, ze trzeba pewnego dystansu do siebie aby dobrze zyc z
                      innymi, no i duuuuzo, bardzo duzo rozmawiac. Czasem to trudne i bolesne ale
                      warto zaryzykowac.
                      Zreszta gdybys nie podjela zadnych dzialan, Twoj malzonek moglby uznac, ze Tobie
                      to w sumie pasuje.
                      powodzenia,
                      Ivek
              • ivek dla Shuriken'a 30.10.03, 12:57
                shuriken napisał:


                > Swoją drogą, czy też masz wrażenie, że ostatnio to forum służy głównie paniom
                > narzekającym na panów, a nie panom? smile

                Bardzo mam takie wrazenie. I nawet mi to bardzo nie przeszkadza, tyle tylko, ze
                czasem nie za bardzo jestem w stanie pomoc innym. I to mnie frustruje nieco.
                Tak jak w gazetach specjalistycznych brakuje mi tutaj dyskusji na temat roli
                ojca w wychowywaniu dziecka.

                pozdrawiam,
                Ivek

                • shuriken Re: dla Ivka (Ivek'a?) 31.10.03, 13:15
                  ivek napisał:

                  > Bardzo mam takie wrazenie. I nawet mi to bardzo nie przeszkadza, tyle tylko, ze
                  > czasem nie za bardzo jestem w stanie pomoc innym. I to mnie frustruje nieco.

                  To mamy podobnie.

                  > Tak jak w gazetach specjalistycznych brakuje mi tutaj dyskusji na temat roli
                  > ojca w wychowywaniu dziecka.

                  Cóż, mało ojców tu zagląda. No i czasem jak przeczytam coś takiego
                  www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=568&w=5342186&a=5344116

                  to ręce opadają poniżej klawiatury.

                  Może sobie we dwóch na tym forum podyskutujemy? Znaczy zrobimy sztuczny tłum wink
                  • ivek Re: od Ivek'a 31.10.03, 14:28
                    shuriken napisał:
                    > Może sobie we dwóch na tym forum podyskutujemy? Znaczy zrobimy sztuczny tłum ;-


                    jest to pewna metoda na rozruszanie forum. Tak na przyklad udalo mi sie i paru
                    maniakom rozruszac pewne forum regionalne.
                    Chetnie z Toba podyskutuje Shuriken, bo madry z Ciebie czlowiek cholernie moim
                    zdaniem.

                    Ciao, musze konczyc niestety, ale do wroce do rozmow obiecuje.
                    Ivek
                    • ire3 Re: od Ivek'a 31.10.03, 15:25
                      shuriken napisa?:
                      > > Moz˙e sobie we dwóch na tym forum podyskutujemy? Znaczy zrobimy sztuczny t?
                      > um ;-

                      czy moge sie przylaczyc ? wink
                      jestem ojcem dwoch chlopakow (2,5 roku i 9 miesiecy)
                      poswiecam im max mojego wolnego czasu... ale niewiem czy wszystko robie dobrze
                      szczegolnie w stosunku do starszego - czy niepozwalam mu na zbyt wiele (?) czy
                      nieotaczam go zbyt wielka troska powodujac przez to slabszy rozwoj jego
                      osobowosci i postrzegania zagrozen (?)..... i jeszcze setki podobnych pytan...
                      licze na to ze ruszymy kilku ojcow smile na tym forum

                      Pozdrawiam
                      • ivek dla Ire3 03.11.03, 08:20

                        Najpierw chcialbym przeprasic Cie Magda za rozwalanie watku.


                        > czy moge sie przylaczyc ? wink

                        Jaaaaasne.

                        > jestem ojcem dwoch chlopakow (2,5 roku i 9 miesiecy)
                        > poswiecam im max mojego wolnego czasu... ale niewiem czy wszystko robie dobrze
                        > szczegolnie w stosunku do starszego - czy niepozwalam mu na zbyt wiele (?) czy
                        > nieotaczam go zbyt wielka troska powodujac przez to slabszy rozwoj jego
                        > osobowosci i postrzegania zagrozen (?)..... i jeszcze setki podobnych pytan...
                        > licze na to ze ruszymy kilku ojcow smile na tym forum

                        Twoje pytania mi sie bardzo podobaja. Mimo, ze moj syn ma zaledwie 10 miesiecy
                        to rowniez mam podobne dylematy.
                        Z niecierpliwoscia czekam tez na innych ojcow.
                        Ivek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka