nangaparbat3
27.01.09, 15:10
Córka moja ma przeczytac "Wallenroda", i z tej okazji przypomnialo mi się, jak
to tatus na dobranoc deklamowal mi "Alpuharę":
„Patrzcie, o giaury! jam siny, blady,
Zgadnijcie, czyim ja posłem?
Ja was oszukał, wracam z Grenady,
Ja wam zarazę przyniosłem.
„Pocałowaniem wszczepiłem w duszę
Jad, co was będzie pożerać,
Pójdźcie i patrzcie na me katusze:
Wy tak musicie umierać!”
Tudzież "Rękawiczkę":
Król skinął znowu,
Znowu podwój otwarty,
I z jednego zachowu
Dwa wyskakują lamparty.
Łakoma boju, para zajadła
Już tygrysa opadła,
Już się tygrys z nimi drapie,
Już obudwu trzyma w łapie;
Wtem lew podniósł łeb do góry,
Zagrzmiał - i znowu cisze -
A dzicz z krwawymi pazury
Obiega... za mordem dysze.
Dysząc na stronie przylega.
Tudzież "Ojca zadżumionych" - szczęsciem całego się nie wyuczył, wiec
najsoczystsze kawalki mnie ominely.
Na to corka, ze tato jej przyjaciolki opowiadal jej na dobranoc o rodzajach
tortur.
Za to jej własny tato, jak twierdzi, czytając na dobranoc mial zwyczaj
zasypiac, i chrapac.
A Wy?