esta_blish
15.01.10, 21:18
Raczej czytam forum, niż się wypowiadam, ale już nie mogę, muszę to
napisać.
Po pierwsze- było kilka dyskusji o słabym pokarmie, a raczej o tym,
że nie ma czegoś takiego. Jednocześnie jak ktoś napisał o badaniu
pokarmu, to nawet p. Staszewska była zdziwiona. No to jeśli nie bada
się pokarmu pod kątek zawartości tłuszczu czy składników odżywczych,
to skąd wiadomo, że nie może on być za słaby i nie dawać dziecku
wszystkiego?
Po drugie- jak dziecko słabo przyrasta na wadze, a wykluczy się
infekcje, ząbki, szczepienia, smoczek i co tam jeszcze, to
odpowiadacie, że widocznie taka jego uroda. Jakoś nie
satysfakcjonuje mnie taka odpowiedź w przypadku mojego dziecka. Nie
da się na nic zwalić, to niech to będzie "uroda" dziecka, bo
przecież nie słaby pokarm.
Po trzecie- jeśli dziecko nie je ileś tam godzin, odpowiadacie, żeby
zostawić je w spokoju, jeśli rośnie to znaczy, że niczego mu nie
brakuje, że dorośli też czasem nie mają apetytu itp. Owszem, ale nie
kilkanaście godzin i to przez kilka tygodni. Nie mówcie mi, że jak
niemowlę nie je 15 godz. to jest to normalne.
Po czwarte- liczne sprawy związane z rozszerzaniem diety. Że
pierwszy rok jest do próbowania, że pierś wystarczy, żeby zaufać
dziecku, jak chce zjeść 2 łyżeczki zamiast całego słoiczka, to jego
prawo. Tylko nagle nie wiadomo skąd brakuje dziecku na przykład
żelaza.
I to wszystko łatwo radzić, jak dzieci nie mają problemów z
przyrostami. A jak karmione namiętnie piersią nie łapią nawet dolnej
granicy normy, to sytuacja wygląda inaczej. Więc zastanówcie się
czasem, zanim schematycznie udzielicie odpowiedzi.
A przy okazji- forum jakby zamiera, coraz mniej jesteście aktywne.
Może to i dobrze.