krew z mlekiem, proszę tylko potwierdzić

26.03.10, 09:23
W ogóle to witam ponownie, i stare forumki i nowe, no i p. Monikę :)

I z problemem znów przychodzę, ale raczej proszę o potwierdzenie, bo nieco sprzeczne info wyszukiwarka mi wywaliła.

Więc tak. Ania jest z nami od tygodnia, oczywiście piersiujemy, choć już w szpitalu na każdą bolączkę lekarstwem była butla, ale nie daliśmy sie :)

No i mi dziecko sutek zmaltretowało. To nie jest peknięcie, raczej jakby odgryzienie (czym???) części malutkiej brodawki, najpierw tylko okrutnie bolało, potem podeszło krwią, a dziś w nocy już krew na zewnątrz wyssała mała, razem z mlekiem. Niedużo krwi, ale ssała już niechętnie. No i oczywiście boli strasznie...

I wynalezione zalecenia: wietrzyć, smarować po karmieniu mlekiem, smarować bepanthenem (i nie zmywać przed karmieniem????), przemywać nagietkiem lekarskim, krew dziecku raczej nie zaszkodzi w niewielkich ilościach. Jeszcze poszukam innej pozycji do karmienia(czy pomoże zmiana???). Z płytkim chwytaniem, to nie wiem, bo ładnie języczek podkłada, w paszczy miesci tyle co i drugiej piersi, a ta zdrowa i niebolesna. Ta chora, to i poprzednie razy (dzieci) była zła, czy mniej tam kanalików, czy co, ale mleko słabiej płynie, więc moze Ania zasysać musi mocniej i stąd te problemy????

Czy tak jak wymysliłam to ok, i rzućie okiem na te pytania w nawiasach....z góry dziękuję
    • agnes_plus Re: krew z mlekiem, proszę tylko potwierdzić 26.03.10, 11:36
      Bepanthenu nie zmywasz na pewno, dziecku nie zaszkodzi.
    • kinga_owca Re: krew z mlekiem, proszę tylko potwierdzić 26.03.10, 11:57
      ooo, witaj
      zastanawiałam się, po jakich forach teraz biegasz, ale widac że
      wracasz na "stare śmieci" z nowym czlonkiem rodziny :)
      gratulacje oczywiście!!!!!

      mi pomagal purelan lepiej niż bepanten, może spróbuj, zmywac nie
      trzeba ani jednego ani drugiego
      ja bym zmieniła pozycję na pewno, a najlepiej karmić chwilowo w
      róznych
      no i ładna pogoda jest, pochodzić topless trochę nie zaszkodzi :)
      • matysiaczek.0 Re: krew z mlekiem, proszę tylko potwierdzić 26.03.10, 15:52
        nie wiem czym mam się sie kierować w wyborze pozycji...jeśli chodzi o nasilenie bólu, to najlepsza jest spod pachy. A moze po prostu zmieniać i tyle, żeby mi z różnych stron zasysała tę brodawke?

        Jeśli chodzi o toplessowanie, to raczej odpada, bo mi mleko na ziemie kapie, jak tylko Ania zastęka, a nawet jak starszy kawaler zapłacze, to zaraz czuję wypływ.... próbowałam wczoraj tak chodzic i młodego skrzyczałam, ze mleko z kubka porozlewał wszędzie po panelach...porażka.

        ps dziekuję za gratulacje :)
        • kinga_owca Re: krew z mlekiem, proszę tylko potwierdzić 26.03.10, 16:03
          a, bo Ty też z tych cieknąco-kapiących, jak ja ;)
          no to muszle laktacyjne Ci polecam, te z wywietrznikami
          na dole się zbiera mleko a na górze się wietrzy ;)

          ja bym ją trochę poobracała, żeby żadnego miejsca nie eksploatowac
          za bardzo, no i się zorientujesz, czy w każdej pozycji coś tam
          przygryza
        • mad_die Re: krew z mlekiem, proszę tylko potwierdzić 27.03.10, 21:37
          Kombinuj z pozycjami, wietrz, smaruj mlekiem i bepanthenem/purelanem plus
          sprawdź buźke córce - moze ma plesniawki. I się przelecz na grzybice -
          jakas maść czy zawiesina i bedzie ok.
          Ja mialam z synem podobnie, juz dwa razy. Raz na poczatku, jak technika jeszcze
          u niego szwankowala - grzybica się przyplątała jak sie patrzy.
          Drugi raz - jak ja bylam oslabiona infekcja to grzybica mnie dobiła ;)
    • matysiaczek.0 chyba nic z tego nie wyjdzie...:( 29.03.10, 07:27
      brodawka boli jak di...nic nie daje wietrzenie ani smarowanie, pozycji juz tysiąc było, nawet takie, co nigdy nie karmiłam...może robie cos nie tak, a moze rzeczywiście grzybica???
      pleśniawek chyba nie ma, buzie obejrzałam, ale ja pleśniawki na oczy nie widziałam, więc nie wiem na 100% że nie ma..

      I teraz tak:
      ból to ja jeszcze zniosę, chociaż nie wiem, jak przez max 3 godz odstępu ma sie cokolwiek tam pogoić, ale Ania nie chce ssać z tej piersi, krew jej nie smakuje..:/. Dziś w nocy po półgodzinnym boju poddałam się i podałam zdrową.

      Czy mogę karmić tylko zdrową a chorą wietrzyć, leczyć (idę dziś do lekarza, moze na grzybicę poradzi co)? Czy jak będę z chorej ściągać pokarm laktatorem (boli ale dużo mniej) to mi laktacja nie siądzie? Nie napsuję czegoś takimi zabiegami?

      ps człowiek karmi trzecie dziecko piersią i myśli, ze jest mądrzejszy niz kilka lat temu, a tu zycie zaskakuje i ogłupia jak przy pierwszym....
      • easyblue Re: chyba nic z tego nie wyjdzie...:( 29.03.10, 09:38
        Nie, laktator podtrzyma produkcję mleka. Nic nie napsujesz:)
      • mad_die Re: chyba nic z tego nie wyjdzie...:( 29.03.10, 10:27
        Grzybica na bank, plus gdzieś popsuta technika ssania - w koncu dziecie sie uczy
        dopiero.
        JEsli piers boli podczas i po karmieniu, jest zaróżowiona brodawka, ból jest
        kłująco-piekący - grzybica na 100%. Nawet bez pleśniawek w buzi dziecka.
        Leczyć się musicie razem - dziecko buzię smarować a Ty piersi. Przejdzie po
        zakończeniu kuracji (przynajmniej 10 dni ale ulga już po pierwszym smarowaniu
        jest). I moze wrocic - niestety...
        Takze lecz grzyba, piersi "chorej" mozesz mniej proponowac, laktacja jesli się w
        niej zmniejszy, to potem nadbudujesz - po prostu jak wyzdrowieje bedziesz zawsze
        jaka pierwszą tę wyleczona podawac (albo czesciej podawac jako pierwsza). Ja
        wlasnie tak mialam, lewa piers boląca, więc ograniczylam z niej karmienie, aż
        zaczelam brac leki na grzybice (raptem dwa dni ograniczalam w niej karmienie). W
        tym czasie wiadomo, prawa jak bania ;) Ale teraz, po mniej wiecej 2 tygodniach
        są rownego rozmiaru.
        Takze bedzie dobrze, tylko wylecz grzyba :)
        • matysiaczek.0 Re: chyba nic z tego nie wyjdzie...:( 29.03.10, 10:41
          no dzięki mad...
          ale leczenie to zacznę chyba dopiero od jutra, bo dzis już byłam u przemiłej pani doktor, która na moje grzybowe sugestie stwierdziła tylko: "eh trafi się taka amatorsko wyedukowana i uczy lekarza leczyć...boli? odstawić i butelkę podać, a nie przychodzić tu i d... zawracać, poczekalnia pełna!" ... i cos tam jescze, jeszcze, już nie słuchałam. Ta właściwa pani doktor bedzie dopiero jutro, mam nadzieję, ze pomoze, bo sama to chyba sobie recepty nie wydurkuję...
        • easyblue Re: chyba nic z tego nie wyjdzie...:( 29.03.10, 17:08
          > JEsli piers boli podczas i po karmieniu, jest zaróżowiona
          > brodawka, ból jest
          > kłująco-piekący - grzybica na 100%.
          Nie moge się z tym zgodzić. Miałam tak samo, do tego tak potworny
          ból podczas karmienia, że zagryzałam na ołówku zęby, by nie
          krzyczeć. U mnie były to zmacerowane brodawki, bo miałam je płaskie
          i dzieć musiał "wyciągać". Kapturki niespecjalnie pomagały. Ale dość
          szybko jakoś samo minęło, moze dlatego, że mlody był nienażarty
          wiecznie i w końcu tą brodawkę sobie ukształtował:/
    • monika_staszewska Re: krew z mlekiem, proszę tylko potwierdzić 29.03.10, 15:47
      Dzień dobry, dzień dobry :) choć jak widzę dobrze nie w pełni, bo ta
      brodawka nieco nastrój psuje. Tak sobie myślę, że skoro Ania i tak
      na razie gardzi chorą piersią można ja podleczyć czym prędzej
      gencjaną na wodzie do spółki z Purelanem czy innym Bepanthenem,
      tudzież myciem naparem z nagietka lekarskiego w czasie codziennej
      toalety. I jak brodawka się podgoi, można by ja Ani zaproponować w
      pozycji spod pachy, bo chyba w takiej najlepiej było wczesniej, wiec
      i po przerwie od niej bym zaczęła.
      pozdrawiam serdecznie :)
      monika staszewska
Inne wątki na temat:
Pełna wersja