Dodaj do ulubionych

kolka.... ale u mamy

19.04.10, 10:13
Pani Moniko, dziewczyny, mam problem. Już w ciąży często wieczorem
męczyły mnie takie dziwne bóle brzucha niby skurcze ale w górnej
części brzucha... myslałam że to ciążowe brałam nospę i czasem
przechodziło po 15minutach czasem trzymało godzinę i więcej....
Ale teraz znów mam te bóle. pod żebrami brzuch robi sie twardy i
napuchnięty i boli jak cholera.... i zawsze wieczorem ok 20 - 21
czasem 19 ale nigdy wczesniej...
w dniu wypisu ze szpitala wieczorem mnie wzięło i trzymało kilka
godzin, pojechałam znów do szpitala bo bałam sie ze to coś po
porodzie sie dzieje... i dopiero tam lekarz mnie "oświecił" że ten
ból z macicą nie ma nic wspólnego i to pewnie kolka wątrobowa... nie
mam pojęcia od czego to mam, nie jem ciężkostrawnych rzeczy, wogóle
mało jem.... Co mogę brać na te dolegliwości i czy ewentualnie nie
powinnam iść z tym do lekarza i zrobić jakieś badania???
Moja córcia ma tygodnie i karmie ją piersią więc nie wiem jakie leki
mogłabym brac czy zioła:(
Obserwuj wątek
    • ruda_czarna córcia ma 3 tygodnie 19.04.10, 10:15
    • kaeira Re: kolka.... ale u mamy 19.04.10, 10:48
      ruda_czarna napisała:
      > Co mogę brać na te dolegliwości i czy ewentualnie nie powinnam iść z tym do
      lekarza i zrobić jakieś badania???


      Cóż za dziwne pytanie. Oczywiście, że powinnaś iść do lekarza.

      Większość leków mozna brac karmiąc, chociaż przy niektórych trzeba np. odczekać
      przed karmieniem.

      Objawowo: Na pewno przeciwbólowo możesz brać bez recepty ibuprofen w
      normalnych dawkach. Jest on całkowicie bezpieczny przy karmieniu.
      No-spa także jest dozwolona.

      Jeszcze zobacz tu:
      forum.gazeta.pl/forum/w,570,95202735,95202735,preparaty_na_watrobe_jakie_mozna_.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,570,77995249,77995249,Karmienie_piersia_a_moje_proby_watrobowe.html


      PS. Z tym że uwaga: wielu lekarzy ma bardzo małe pojęcie o leczeniu w laktacji,
      i mogą twierdzić, że przy konkretnych lekach trzeba podstawić.
      Wtedy postępowanie jest takie: bierzesz receptę, obiecując, że przestaniesz
      karmić, pytasz o to, jakie ewentualnie inne leki/zastępniki wchodzą w grę, po
      czym konsultujesz się na forum, na dyżurze p. Moniki co do tych leków.

      Także ulotki nie są dobrym źródłem informacji - bo fakt, że na ulotce producent
      pisze, że lek nie powinien byc brany przez
      karmiące, nie oznacza od razu, że jest on naprawdę dla nich niewskazany. To, że
      coś "przenika do mleka" nie oznacza, że lek jest zakazany. Oto cytat z
      wypowiedzi p. Moniki:
      "Gdyby chcieć słuchać tylko tego co jest na ulotkach, niestety nie można by
      łykać właściwie niczego w czasie karmienia. Producent ma obowiazek zamieszczania
      takich informacji, jeśli nie przeprowadził badań na konkretnej grupie ludzi. A
      nikt o zdrowych zmysłach, nie będzie przecież eksperymentował na ciężarnych.
      Szczęśliwie mamy jeszcze możliwość analizy co jak, kiedy, w jakich ilościach
      przechodzi do pokarmu, czy jest biodostępne z mleka, jakie mogą być
      konsekwencje, itp. i na tej podstawie można dojść do wniosków, co w czasie
      karmienia absolutnie nie może być używane, a co może.
      pozdrawiam
      monika staszewska"

      Dlatego należy kierować się tym, co mówią w tych sprawach znający się na temacie
      fachowcy od laktacji, a także wykazy stosowania leków w laktacji sporządzane
      przez wiele organizacji medycznych, np. WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) i AAP
      (Amerykańska Akademia Pediatrii). A to właśnie możesz sprawdzić na forum lub
      (najlepiej) kontaktując się z p. Moniką czy też inną poradnia laktacyjną (np.
      warszawskiego szpitala Sw. Zofii.)
    • monika_staszewska Re: kolka.... ale u mamy 20.04.10, 16:26
      To ja tylko dodam, że wątroba czasami nie lubi jakiegoś konkretnego
      pokarmu, wcale nie koniecznie typowego ciężkostrawnego. Niewątpliwie
      przyda się wizyta u lekarza, żeby upewnić się co się dokładnie
      dzieje, a tym czasem może Pani ratować się No-spą jeśli jest źle. I
      dobrze by było zobaczyć czy przypadkiem nie widać jakiejś zależności
      miedzy czymś co Pani je a bólem. Może nie tyle meczy jakiś konkretny
      produkt ile rozłożeniem posiłków w ciągu dnia, ich czestotliwość,
      wilkość itp..
      pozdrawiam :)
      monika staszewska

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka