swoja_wlasna
13.05.10, 09:51
Jutro Staś skończy 11 tygodni, 3 razy w tygodniu dostaje butelkę z
moimi mrożonkami.
Jakiś czas temu pediatra powiedziała, żeby mu dawać 100-110 ml i że
jak dam za dużo, to może go boleć brzuszek. Tak dawałam. Z reguły 90-
100 zjadał ze smakiem. Ostatnie 10 męczył lub zostawiał.
Ostatnio ponad 2 tygodnie nie było potrzeby butelkowania, bo cały
czas byłam w domu. Wczoraj znów został - wpierw z babcią, później z
mężem. Zostawiłam 2 razy po 120.
I teraz - moja mama stwierdziła, że był głodny, bo po wypiciu się
rozpłakał, ale jak go utuliła to przestał. Przy mężu było podobnie -
rozpłakał się, a jak wylądował na ramieniu i spacerował po mieszkaniu
to był szczęśliwy.
Dodam, że ostatnio je inaczej z piersi. Ssie z reguły aktywnie, a
później przechodzi w tryb zabawy cycem, na co nie zawsze mogę mu
pozwolić. Wtedy jest płacz, ale tylko póki mąż lub ja nie weźmiemy go
na ręce.
Przyrosty ostatnio dobre, Staś bardzo radosny.
Pytanie: 120 w butelce brzmi dobrze? Czy zwiększyć?