Dodaj do ulubionych

moje dylematy odnośnie karmienia

26.05.10, 08:06
Witam wszystkie forumowiczki! na tym forum jestem po raz pierwszy. Mam 8
dniowego synka i kilka pytań odnośnie karmienia piersią. Z góry przepraszam,
bo zapewne takie pytania padały już milion razy:) Początki karmienia były
straszne, miałam poranione brodawki, żle przystawiałam małego i okropnie
bolało przez całe karmienie, tak, że karmiłam i płakałam z bólu. Wróciliśmy do
domu i zaczęłam karmić na siedząco, boli tylko jak się mały zasysa, potem jest
lepiej. W nocy podejmuję próby karmienia na leżąco, ale synek ma problemy z
przyssaniem się. I tak zastanawiam się po pierwsze czy on się najada
(przesypia ładnie 2, 3 godz. więc chyba tak, jeszcze się nie ważyliśmy od
wyjścia ze szpitala), pokarm mi jednak nie wycieka, jak zduszę sutek to
pojawia się kropelka, ale muszę naprawdę mocno przydusić. Po drugie jak to
jest z odciąganiem pokarmu, próbowałam raz i nie wyszło nawet 20 ml, kiedy
odciągać?, po karmieniu? czy wtedy nie zabraknie małemu przy następnym
karmieniu? ile taki tygodniowy dzieć jednorazowo zjada? Chciałabym go zostawić
z tatą na jakieś dwie, trzy godzinki i nie mogę się jakoś zorganizować...Z
góry dziękuję za cenne rady i wskazówki!
Obserwuj wątek
    • nini6 Re: moje dylematy odnośnie karmienia 26.05.10, 10:21
      Masz rację, te pytania padały już milion razy :) Wystarczy wrzucić w wyszukiwarkę :)
      Po pierwsze - karmienie prawidłowo przystawionego do piersi dziecka nie ma prawa
      boleć. Jesli boli, zabierz dziecku pierś ( wsuń palec pomiędzy jego dziąsła,
      zeby bezproblemowo wyjąc piersz jego ust) i przystaw dziecko jeszcze raz.
      Po drugie - to, ile wycieka z piersi i czy w ogóle wycieka po jej ściśnięciu nie
      jest żadna miarą ile jest w tej piersi pokarmu. Piersi to nie magazyn, piersi to
      fabryka - mleko jest produkowane na bieżąco w trakcie karmienia. W czasie
      unormowanej laktacji piersi pomiedzy karmieniami sa puste a jak dziecko zaczyna
      ssać produkcja rusza i dziecko ma sie czym najeść. Twoje dziecko ma 8 dni więc
      Twoja laktacja dopiero jest w fazie rozruchu i dostosowania do potzreb dziecka,
      więc mogą się zdarzyć przejściowe niedostosowania do tych potrzeb. Zasad jest
      prosa - im wiekszy popyt tym wieksza podaż - im wiecej dziecko jest przy piersi
      tym więcej sygnału dostaja one do produkcji pokarmu.
      Podobnie ściaganie pokarmu laktatorem nie jest żadnym wyznacznikiem ile tego
      mleka naprawde w piersi jest. Po pierwsze laktator działa na zasadzie
      podciśnienia a nie wymasowywania pokarmu z piersi, po drugie podczas ściagania
      laktatorem nie wystepuja czynniki "psychologiczne" jak przy karmieniu dziecka -
      nie masz dziecka w ramionach, nie czujesz jego ciężaru, zapachu - które
      uruchamiają produkcję i dlatego wiele kobiet nie da rady ściągnąć laktatorem ani
      kropli a ich dzieci doskonale rosną wyłącznie na mleku z piersi.
      Wyłącznym dowodem na no, że dziecko się najada sa jego prawidłowe przyrosty
      wagowe - dla noworodka min 120 g/tydzień.

      W przypadku tygodniowego dziecka karmionego piersią trudno powiedzieć ile
      jednorazowo zjada (oraz czasem trudno powiedzieć ile to jest "jeden raz" bo
      dziecko chce jeść godzinami - to też w przypadku noworodków jest zupełnie normalne).
      Wierzę, że trudno Ci się zorganizować, ośmiodniowe dziecko to jeszcze naprawdę
      maleństwo i potrzebuje matki właściwie 24 h/dobę. I moją cenną radą jest, żebyś
      sobie na razie odpuściła zostawianie go z tatą i była w pobliżu, bo to dla Was
      obojga jest w tej chwili najlepsze.
    • kaeira Re: moje dylematy odnośnie karmienia 26.05.10, 10:22
      Witaj :-)

      sola23_1 napisała:
      > W nocy podejmuję próby karmienia na leżąco, ale synek ma problemy z
      > przyssaniem się.

      Bardzo, bardzo dobrze postarać się nauczyc tej pozycji. To wielka wygoda.
      Może znajdziesz jakies dobre rady dla siebie w tych wątkach:
      forum.gazeta.pl/forum/w,570,108245766,108245766,Nie_umiem_karmic_na_lezaco_.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,570,106810305,106810305,Karmienie_na_lezaco_jak_nauczyc_dziecko_.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,570,82500555,82500555,jak_wygodnie_karmic_na_lezaco_.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,570,104495339,104495339,kilka_pytan_tech_o_nocne_karmienie_i_nie_tylko.html
      i jeszcze zobacz tu:
      www.edziecko.pl/pierwszy_rok/1,79400,1942575.html


      > jeszcze się nie ważyliśmy od wyjścia ze szpitala),

      Zawsze dobrze zważyć, można po prostu pójść do swojej przychodni i poprosić o
      zważenie - powinno być bez ubrania i pieluszki. Pamiętaj, że przyrosty liczy się
      od odnotowanej wagi najniższej (tzw spadkowej), a minimum dla piersiaka w tym
      okresie to ok. 17g na dzień, 120g na tydzien. Dobrze zważyć ok 10-14 dni po
      wyjściu ze szpitala, ale na pewno nie wpadać w obsesję ważenia co tydzień, albo
      nie daj Boże co dzień czy po każdym karmieniu.


      > pokarm mi jednak nie wycieka, jak zduszę sutek to pojawia się kropelka, ale
      muszę naprawdę mocno przydusić.

      No i OK, wyciekanie nie ma się nijak do niczego. Też tak miałam. Brak
      wyciekania, a także wyciśnięcia czy odciągnięcia czegokolwiek się zdarza, jest
      normalny i nie jest przeszkodą w karmieniu dziecka.


      > odciąganiem pokarmu, próbowałam raz i nie wyszło nawet 20 ml

      Często tak się zdarza, norma.


      > ile taki tygodniowy dzieć jednorazowo zjada?

      Nie wiadomo. Każde dziecko je inaczej. Dodatkowo, raz może zjeść mało, raz dużo.
      Ale dobrze miec przygotowane co najmniej 100 ml.
      Orientacyjnie zobacz tu:
      forum.gazeta.pl/forum/w,570,59356490,59356490,Pani_Moniko_ile_na_jedno_karmienie_mleka.html



      > Chciałabym go zostawić z tatą na jakieś dwie, trzy godzinki i nie mogę się
      jakoś zorganizować...

      No cóż, najlepsza rada to taka, aby noworodka nie zostawiać. Tak najprościej.
      Pewna jesteś, że nie możesz np. wziąć go ze sobą? Albo np. zorganizować tego,
      tak, że ktoś będzie z dzieckiem np. spacerował= niedaleko, podczas gdy ty
      będziesz załatwiała sprawy?

      Jeśli koniecznie musisz dziecko zostawić, pamiętaj, że należy unikać butelki
      (najlepiej aż do 6-8t, wcześniej jest większe ryzyko "zakochania się w butelce"
      i zepsucia techniki ssania) , a nakarmić metoda alternatywną - zobacz np. tu
      (także o zasadach odciągania i przechowywania):
      www.laktacja.pl/index.php?option=com_content&task=category§ionid=7&id=30&Itemid=114
      i tu:
      mlekomamy.pl/index.php?page=sprzet-laktacyjny


      Polecam także przeczytanie wszystkich artykułów z tego działu Edziecka:
      www.edziecko.pl/pierwszy_rok/0,79400.html
      (nie musi być jednorazowo :-) ) Zwykle przy kompie bardzo wygodnie się karmi, z
      tym że na pewno przyda się poduszka (półokrągła do karmienia, ale może tez byc
      zwykła. Krzesło komputerowe powinno mieć oparcia na ramiona).
      • matysiaczek.0 na leżąco 26.05.10, 11:49
        obawiam się, że nie dla każdego pozycja na leżąco jest wygodna. Dla mnie to pozycja jedna z najgorszych, a już zupełnie nie wyobrażam sobie jak można spać karmiąc w tej pozycji. Z każdym kolejnym dzieckiem upewniam się w tym przekonaniu.
        Ale jeśli chodzi o spanie podczas karmienia, to u mnie sprawdził się fotel bujany, lub taki fotel biurowy z funkcją bujania - w pozycji pół siedzącej/leżącej, z poduszką pod przedramieniem śpi się rewelacyjnie, a jak jeszcze puffka pod nogami jest - super!!!!!!

        ps. przeczytałam chyba wszystkie wątki dot. pozycji "na leżąco" i wszystkie mozliwe artykuły z ilustracjami i nic, obawiam się, ze mój środek ciężkości jest w innym niż u większości kobiet miejscu i ta pozycja u nas zdecydowanie odpada :/
        • fifka01 Re: na leżąco 26.05.10, 17:06
          No popatrz, u mnie dokładnie odwrotnie...
          Położne w szpitalu, widząc jak sie męczymy, ja i córcia przy
          pierwszych karmieniach na siedząco, kazały mi się połozyc i
          przystawily mi ją i natychmiast zaskoczyła. Od tego momentu ssie i
          przybiera cudnie, a mnie jest super wygodnie. Możemy sie obydwie
          zdrzemnąć podczas karmienia itp.
          Problem polega na tym, ze potrafimy inaczej. Jak próbóje na
          siedząco, a próbowalam wiele razy, na różne sposoby, zawsze mi
          niewygodnie, albo plecy mnie bola, albo ręce od dzwigania małej,
          albo cos mi zawsze cierpnie, to za nisko, to za wysoko, zaczynam sie
          wiercic, wtedy jej piers wypada z buzi i jest krzyk... Masakra.
          Zawsze jak sie zrobi głodna na spacerze, to jest istny cyrk z
          karmieniem...
          A mała ma miesiąc i 10 dni, ćwicze te pozycje przynajmniej raz
          dziennie, bo wiem, ze w koncu musze ja opanowac, i ciagle nie ma
          postepu...
    • go-jab Re: moje dylematy odnośnie karmienia 26.05.10, 19:59
      ja tylko dodam (bo zgadzam sie z moimi przedmowczyniami) ze to czy dziecko
      wystarczajaco duzo je mozna ocenic nie tylko z przyrostow wagi ale i z tego czy
      opowiednio czesto siusia i kupa... aha... i co do odciagania - na poczatku
      faktycznie malo jest bo dziecko malo je (malutki zoladeczek nie przyjmuje
      wiekszych objetosci) a z czasem ta ilosc sie zwieksza... u mnie pierwsze dojenie
      po powrocie ze szpitala (5 doba) to ok 50-60ml... a wczoraj 300ml :) ja karmie
      trzecie ktore wlasnie dzisiaj konczy 9 tygodni...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka