tilianka
09.04.11, 15:14
Witam,
Pierwszego dziecka nie karmiłam piersią. Miałam płaskie/wklęsłe brodawki i nie poradziłam sobie z problemem. Przed urodzeniem drugiego przeczytałam wszystko co znalazłam o karmieniu piersią, by choć teoretycznie się przygotować - bardzo mi zależało, by tym razem się udało. Synek urodził się miesiąc przed wyznaczonym terminem porodu. To na pewno nam nie pomogło :(. Z płaskimi brodawkami poradziliśmy sobie dzięki muszlom Medeli, z totalną śpiozą przy piersi - łaskotaniem, głaskaniem, drapaniem, odkładaniem po 10 razy podczas karmienia. Teraz od trzech tygodni trwa horror, z którym sobie już nie radzimy, a odbija się to na całej rodzinie. Synek skończył obecnie 2 miesiące. Po przystawieniu do piersi trochę "pociumka" i zaczyna się walka. Odrywa się,płacze, marudzi, krzyczy, kopie, bije pięściami, odgina silnie główkę do tyłu. Widzę, ze jest głodny i nic nie mogę zrobić. jak już się zmęczy walką, zasypia - z reguły tak mocno, że nie jestem w stanie go dobudzić. Przy tym szarpaniu się połyka dużo powietrza a w brzuchu jakby miał orkiestrę - przelewa się, burczy. Podaję mu Sam Simplex i Delicol. Podnoszę go do odbicia w trakcie tej walki po kilka razy. Swoją dietę ograniczyłam do gotowanego ryżu, marchewki, pieczonego schabu i wody mineralnej. Pierś chwyta słabo (kiepsko otwiera buźkę) a jak nawet ładnie go przystawię, to w mgnieniu oka zsuwa się i odrywa od piersi. Nigdy nie dostał smoczka ani zwykłej butelki. Jak totalnie odmawia jedzenia, dostaje mleko w butelce Habermana, ale ostatnio i z butelki odmawia jedzenia. Zdarza mu się zjeść spokojnie w nocy. U pediatry byliśmy - pani dr spojrzała na mnie jak na ufo i stwierdziła, ze się czepiam, bo dziecko jest zdrowe. Do tej pory przyrastał ładnie, teraz jest dużo gorzej. Ważę go przed i po posiłku. Trzy tygodnie temu zjadał po 650-700 ml mleka na dobę. Teraz jest dobrze jak zje 500 ml. Przepraszam, że mój wątek jest chaotyczny, synek niespokojnie śpi, więc się bardzo spieszę.Rodzina powtarza mi, że muszę walczyć, minie 3 miesiąc i wszystko się unormuje, ale ja już nie mogę, mam wrażenie, że robię dziecku krzywdę tym karmieniem na siłę. Proszę poradźcie coś!