Dodaj do ulubionych

Brak nawału-koniec pokarmu???!!!!

23.06.11, 22:43
TO piate dziecko, poprzednie karmiłam piersią do 15 m-ca każde, problemy były tylko przy pierwszym i wynikała raczej z mojej niewiedzy i stresu . Urodziłam 5 dni temu, wczoraj w szpitalu zaczął sie nawał, cały dzień tylko piers, w nocy tez-mały jadł i conajmniej godzinę przerwy na sen. Po przyjeździe do domu nawał sie cofnął-bardzo byłam zdenerwowana i zastanawiam się, czy to nie wpłynęło na ten fakt. Dziś mały non-stop na piersi, nawet sie nie zdrzemnęłam, jest noc-a on dalej chce piersi, ssie dobrze, ale wyraźnie tak, jakby pokarm szybko się kończył. Czy to mozliwe, że ze zdenerwowania straciłam pokarm? Co robić?
Obserwuj wątek
    • dominikanj1 Re: Brak nawału-koniec pokarmu???!!!! 24.06.11, 09:02
      na pewno wszystko dobrze.
      widzę, ze nawet doświadczoną mamę (gratuluję piątki dzieci karmionych piersią!) dopadają czasem takie rozterki-nie wiem, czy ja jako mama karmiąca jedynie 18 miesięcy mogę być autorytetem, ale skoro dziecko ciągle wisi na piersi, to wypija na bieżąco mleko wyprodukowane w nawale (który nie musi wystąpić aby z powodzeniem karmić-ja nie miałam) a także najprawdopodobniej piersi powoli dostosowują ilość produkcji do potrzeb dziecka-tylko się cieszyć, że laktacja się stabilizuje. pokarm w piersi nigdy się nie kończy!
      stresu nie demonizujmy-oczywiście może wpłynąć negatywnie na wypływ pokarmu, ale ze mleko znika z jego powodu to MIT.
      przy kontroli masy ciała dziecka wątpliwości czy najada się do syta będą najpewniej rozwiane.
      zapraszam na forum:
      pozdrawiam

      forum.gazeta.pl/forum/f,570,Karmienie_piersia.html
      • mama.rozy Re: Brak nawału-koniec pokarmu???!!!! 24.06.11, 09:37
        taki prawdziwy nawał miałam tylko przy pierwszym dziecku,przy drugim juz tylko uczucie pełnych piersi(z trzecim inaczej,ale to inna historia)
        wszystko w porządku,dopóki dziecko ssie,będzie pokarm
        teraz maleństwo jest małe,żołądek wiele nie pomieści,dlatego często je
        a druga rzecz-jest gorąco,a maluch musi się jeszcze przystosowac do temp.z tej strony brzucha
        daj mu i sobie czas
        powodzenia
      • kaetchen Re: Brak nawału-koniec pokarmu???!!!! 24.06.11, 22:41
        No nie wiem, czy wpływ stresu na produkcję mleka to mit, skoro hormony stresu hamują wydzielanie oksytocyny (a tym samym hamują wydzielanie mleka). Skoro zaś nie ma popytu na mleko (w sensie nie jest pobierane, bo nie ma jak), to zgodnie z zasadą, o której na tym forum się pisze, że popyt rodzi podaż mleka - ilosć mleka stopniowo się zmniejsza.. Aż w końcu może zaniknąć. A wystarczą 2-3 dni, żeby wyregulować poziom mleka zależnie od zapotrzebowania dziecka (uczucie pełności piersi robi się wtedy, kiedy dziecko zjada mniej niż piersi wyprodukują - dopóki nie ustabilizuje się produkcja do oczekiwanego poziomu).
        • turzyca Re: Brak nawału-koniec pokarmu???!!!! 25.06.11, 23:03
          Skoro zaś
          > nie ma popytu na mleko (w sensie nie jest pobierane, bo nie ma jak), to zgodnie
          > z zasadą, o której na tym forum się pisze, że popyt rodzi podaż mleka - ilosć
          > mleka stopniowo się zmniejsza..

          Ej, ale sytuacja, w ktorej "nie ma mleka", to nie jest sytuacja, w ktorej nie ma popytu. To sytuacja, w ktorej klient wchodzi do sklepu po raz 15 i pyta sie "a mleko jest?" I pyta sie i pyta sie i pyta sie. I na poczatku faktycznie polki puste. Ale za ktoryms razem to mleko mu zalatwia. :)
          Brak popytu to wtedy, gdy tego klienta w ogole w okolicach sklepu nie ma. Bo np. jest na oddziale noworodkowym, oddzielony od matki.
        • basiak36 Re: Brak nawału-koniec pokarmu???!!!! 26.06.11, 02:27
          kaetchen napisała:

          > No nie wiem, czy wpływ stresu na produkcję mleka to mit, skoro hormony stresu h
          > amują wydzielanie oksytocyny (a tym samym hamują wydzielanie mleka).

          No mit bo stres moze wplywac tylko na opoznienie splywu pokarmu, nie na jego produkcje, chwilowe zreszta, co objawiac sie moze tym ze dziecko zaczyna ssac i pokarm zaczyna leciec dopiero po dluzszej chwili:)) Nie jest to jakies dluzej trwajace hamowanie splywu mleka.
          Poza tym sama oksytocyna dziala wrecz relaksujaco:)
          Zreszta sa badania w tym temacie ktore wykazaly ze dzieci i tak sie spokojnie najadaly nawet jesli byl opozniony splyw pokarmu, po prostu musialy chwile dluzej possac:)

          Skoro zaś
          > nie ma popytu na mleko (w sensie nie jest pobierane, bo nie ma jak), to zgodnie
          > z zasadą, o której na tym forum się pisze, że popyt rodzi podaż mleka - ilosć
          > mleka stopniowo się zmniejsza..

          No jesli sie dziecka nie przystawia bo nam sie zdaje ze nie ma mleka, to wtedy faktycznie produkcja bedzie sie zmniejszac. Jesli dziecko bedzie przystawiane normalnie, i bedzie ssac prawidlowo, pokarm bedzie sie produkowac.

    • basiak36 Re: Brak nawału-koniec pokarmu???!!!! 24.06.11, 19:13
      Po prostu nie musisz miec nawalu i tyle:) Ja przy dwojce dzieci nie mialam.
      Karm spokojnie, byle dziecko mialo dostep do piersi bez smoczkow, dokarmiania, etc.
      Ze zdenerwowania nie traci sie pokarmu, w ogole nie traci sie pokarmu tak ot sobie:)
    • 1mzeta Tylko spokojnie 25.06.11, 00:21
      Koniec nawału nie oznacza końca pokarmu.

      "Dziś mały non-stop na piersi, nawet sie nie zdrzemnęłam, jest noc-a o
      > n dalej chce piersi, ssie dobrze, ale wyraźnie tak, jakby pokarm szybko się koń
      > czył. Czy to mozliwe, że ze zdenerwowania straciłam pokarm? Co robić?"

      Co robić ? Pozwolić małemu wisieć na piersi- widocznie trafił ci się cycoholik co potrzebuje mamy i jej bliskości,a cyc w usteczkach to podstawa :)
    • d.o.s.i.a Re: Brak nawału-koniec pokarmu???!!!! 25.06.11, 01:02
      Kobieta wykarmila czworke dzieci, przy piatym nauczona doswiadczeniem stwierdza, ze cos nie tak. Ale nie! Forumowe znawczynie wiedza lepiej, ze wszystko w porzadku i tak ma byc. Choc ani dziecka, ani matki, ani jej cycka na oczy nie widzialy. Ale przeciez wiadomo, ze pokarm w piersi nigdy sie nie konczy. Bo one tak mowia. A kobiecie trafil sie cycoholik, co lubi sie do mamusi przytulic. Jakiez to proste.

      Normalnie czasami zastanowcie sie dziewczyny co piszecie. Co jak co, ale ta mama ma chyba porownanie, wie jak jej organizm radzi sobie z laktacja. I widzi, ze cos jest tym razem inaczej. Przeciez w jej przypadku moga zwyczajnie wchodzic w rachube kwestie niedoborow i stad pokarmu mniej - nie mowcie, ze wykarmienie czworki dzieci, nie moze odbic sie na jakosci laktacji dla piatego dziecka.

      Naprawde, czasem warto spasowac z cudownymi radami o cycoholikach i potrzebie przytulenia do mamusi, bo nie w kazdzym przypadku jest tak rozowo. Czasem moze chodzic o prawdziwy problem.
      • kaeira Re: Brak nawału-koniec pokarmu???!!!! 25.06.11, 10:30
        > Przeciez w jej przypadku moga zwyczajnie wchodzic
        > w rachube kwestie niedoborow i stad pokarmu mniej - nie mowcie, ze wykarmienie
        > czworki dzieci, nie moze odbic sie na jakosci laktacji dla piatego dziecka.

        Oczywiście, że nie mogą.

        Naprawdę, zanim się zechcesz wypowiadać w kwestiach technicznych dotyczących laktacji, zdobądź choć trochę elementarnej wiedzy. Inaczej dalej będziesz pisała takie absurdy jak wyśmiewanie rady o jak najczęstszym karmieniu z chorej piersi w czasie zastoju czy zapalenia, tu: forum.gazeta.pl/forum/w,570,126153898,126169796,Re_A_propos_wartosci_pokarmu_Pytanie_.html
        • d.o.s.i.a Re: Brak nawału-koniec pokarmu???!!!! 25.06.11, 11:23
          > Oczywiście, że nie mogą.

          A o tym, ze po ciazy mozna miec anemie i inne problemy, to nie slyszalas oczywiscie? O tym, ze dlugie karmienie, zwlaszcza duzej ilosci dzieci moze powodowac osteoporoze i inne ubytki witamin i mineralow u kobiety, tez nie slyszalas? O tym, ze u kobiet niedozywionych laktacja moze byc slaba, badz nie wystapic, tez w ogole nie obilo Ci sie o uszy? W Twoim swiecie wszystkie kobiety radosnie karmia, bez jakiegokolwiek kosztu dla zdrowia... Hm. Ciekawe zaklinanie rzeczywistosci.

          > Naprawdę, zanim się zechcesz wypowiadać w kwestiach technicznych dotyczących laktacji, zdobądź choć trochę elementarnej
          wiedzy. Inaczej dalej będziesz pisała takie absurdy jak wyśmiewanie rady o jak najczęstszym karmieniu z chorej piersi w czasie
          zastoju czy zapalenia,

          Nie ma to jak odwrocic kota ogonem i rzucic link od czapy i nie na temat.
      • basiak36 Re: Brak nawału-koniec pokarmu???!!!! 25.06.11, 10:32
        d.o.s.i.a napisała:

        > Kobieta wykarmila czworke dzieci, przy piatym nauczona doswiadczeniem stwierdza
        > , ze cos nie tak.

        Tak juz zwykle jest ze przy kazdym kolejnym dziecku nawal jest troche mniejszy, organizm juz mniej wiecej wie co i jak. Przy czwartym bedzie mniejszy i przy piatym.

        > Normalnie czasami zastanowcie sie dziewczyny co piszecie. Co jak co, ale ta mam
        > a ma chyba porownanie, wie jak jej organizm radzi sobie z laktacja. I widzi, ze
        > cos jest tym razem inaczej. Przeciez w jej przypadku moga zwyczajnie wchodzic
        > w rachube kwestie niedoborow i stad pokarmu mniej - nie mowcie, ze wykarmienie
        > czworki dzieci, nie moze odbic sie na jakosci laktacji dla piatego dziecka.

        Jezeli dziecko przybiera na wadze (w tym wypadku jako ze parodniowe, wiec ze nie traci wiecej niz 10%) nie ssie smoczkow, nic nie przeszkadza w ssaniu, nie ma powodu aby szukac niedoborow.

        Szukamy problemow wtedy jesli dziecko na wadze spada, mimo ze ssie poprawnie, bez smoczkow, etc, wtedy powodem moze byc np pozostaly kawalek lozyska w macicy po porodzie, silna anemia matki, etc.
        Na razie jedyne co wiadomo to ze matka ma wrazenie iz ma mniej pokarmu niz miala po poprzednich porodach. A to nie musi byc objawem problemu.
        • d.o.s.i.a Re: Brak nawału-koniec pokarmu???!!!! 25.06.11, 11:19
          > Jezeli dziecko przybiera na wadze (w tym wypadku jako ze parodniowe, wiec ze ni
          > e traci wiecej niz 10%) nie ssie smoczkow, nic nie przeszkadza w ssaniu, nie ma
          > powodu aby szukac niedoborow.
          >

          Karmienie czworki dzieci do 15 miesiecy moze byc przyczyna niedoborow i nie mozna tego od razu wykluczac. I zaznacze, ze nie chodzi mi o niepelnowartosciowe mleko, a niedobory w organizmie matki (piec ciaz i dlugie karmienie przy kazdej zawsze odbija sie na organizmie). Choc nie twierdze, ze tak jest w tym przypadku. Warto byloby jednak chociaz brac to pod uwage zanim sie napisze hurraoptymistyczny post na forum.

          > Szukamy problemow wtedy jesli dziecko na wadze spada, mimo ze ssie poprawnie, b
          > ez smoczkow, etc, wtedy powodem moze byc np pozostaly kawalek lozyska w macicy
          > po porodzie, silna anemia matki, etc.

          Otoz, maman wspomniala cos o anemii. Zadna z forumek nie wspomniala, ze taki problem moze zaistniec - wszystkie na sto procent pewne, ze wsio jest w porzadku.

          > Na razie jedyne co wiadomo to ze matka ma wrazenie iz ma mniej pokarmu niz mial
          > a po poprzednich porodach. A to nie musi byc objawem problemu.

          Nie musi, ale moze. I fajnie, zeby na tym forum znajdowaly sie wywazone i wartosciowe informacje, a nie posty chwalebno-pochwalne wg. ktorych wszystko zawsze jest super i tak ma byc.
          • 1mzeta Re: Brak nawału-koniec pokarmu???!!!! 25.06.11, 11:24
            Idąc twoim tokiem myślenia im więcej dzieci kobieta urodzi tym laktacja za każdym razem powinna być mniejsza i mniejsza, aż w końcu zaniknąć. Mojego znajomego mama jest 9-tym!!!!! tak dziewiątym dzieckiem urodzonym przez jego babcię. Babcia razem10-cioro dzieci miała, no i patrz pani wszystkie piersią wykarmiła bo w tamtych czasach mm nie było.
            • d.o.s.i.a Re: Brak nawału-koniec pokarmu???!!!! 25.06.11, 11:35
              A gdzie napisalam, ze powinna?? Czytaj ze zrozumieniem.
              Napisalam, ze moze. Skoro dziewczyna widzi, ze cos sie zmienilo, to nie nalezy tego wykluczac. To wszystko.

              Co do historii o "znajomym-znajomej-matki-tesciowej", to pozwol, ze bede traktowac je z przymruzeniem oka. Nie mozesz w zaden sposob wypowiadac sie o laktacji osoby, ktorej nigdy nie znalas, ani o jej dzieciach, o ktorych nie masz pojecia jak i przez kogo byly karmione.
              • 1mzeta Re: Brak nawału-koniec pokarmu???!!!! 25.06.11, 12:17
                "Skoro dziewczyna widzi, ze cos sie zmienilo, to nie nalezy tego wykluczac."
                Jasne- należy przyjąć,że organizm kobiety to szwajcarski zegarek i za każdym razem wszystko jest tak samo jak poprzednim.

                "Co do historii o "znajomym-znajomej-matki-tesciowej", to pozwol, ze bede trakto
                > wac je z przymruzeniem oka. Nie mozesz w zaden sposob wypowiadac sie o laktacji
                > osoby, ktorej nigdy nie znalas, ani o jej dzieciach, o ktorych nie masz pojeci
                > a jak i przez kogo byly karmione."

                Owszem- znam osobiście.
                Sama czytaj ze zrozumieniem to się doczytasz o kim piszę- nigdzie nie wspomniałam o ""znajomym-znajomej-matki-tesciowej".
                • d.o.s.i.a Re: Brak nawału-koniec pokarmu???!!!! 25.06.11, 15:03
                  > Jasne- należy przyjąć,że organizm kobiety to szwajcarski zegarek i za każdym ra
                  > zem wszystko jest tak samo jak poprzednim.

                  Przeciez ja twierdze cos zupelnie odwrotnego!!! Organizm to nie szwajcarski zegarek, laktacja to nie szwajcarski zegarek, jak byscie chcialy. Zmiany w karmieniu piatego dziecka moga byc jak najbardziej normalne, ale moga tez wskazywac na jakis problem i warto sie nad tym zastanowic, a nie choralnie twierdzic, ze na pewno wszystko w porzadku.

                  Naprawde wykarmienie piatki dzieci , gdy czworke karmilo sie ponad rok kazde to nie jest standardowy przypadek. Dlatego udzielenie standardowej odpowiedzi, bez zastanowienia kompletnie, jest totalnie nieodpowiedzialne. Zwlaszcza, ze dziewczyna pisze, ze ma anemie, wiec byc moze cos na rzeczy jest.
                  • basiak36 Re: Brak nawału-koniec pokarmu???!!!! 25.06.11, 15:40
                    'Jakbysmy chcialy'? Czyli ze są jakieś podziały na 'my' i 'wy'? :-)

                    Dosiu, czy tak samo kwestionujesz wszystko dotyczące wykarmienia dziecka przez matkę podczas ciąży przez lozysko? Czy w tym wypadku jednak bardziej ufasz naturze? :-))

                    Piszesz ze tutaj może być jakiś problem. O anemii ta mama wspomniala dopiero dzisiaj. Poza tym brzmi tak jakbys po prostu chciała zakomunikiwac ze jest problem i nic poza tym. Zaoferowalabys jakaś konkretna analizę problemu na podstawie objawów czy po prostu napiszesz ze jest problem ?:-) czemu mam wrażenie ze pojawiasz sie tam gdzie masz
                    nadzieje ze sie okaże ze dziecka nie da sie karmić piersią ? :-))
                    Bo nie widzę żebyś podawała sugestie rozwiązań? Ilu osobom udało Ci sie pomoc w kontynuowaniu karmienia?

                    W tym wątku jedynym objawem ze coś jest nie tak jest wrażenie mamy ze skończył sie nawal. Poza tym nie ma sygnałów ze dziecko spada na wadze albo ze nie ssie. Bo tylko na tej podstawie można drazyc dalej ze może jest problem. Jeśli dzecko ssie aktywnie, zaczyna przybierac na wadze, wiadomo ze z powietrza sie to nie dzieje:-)
                    • d.o.s.i.a Re: Brak nawału-koniec pokarmu???!!!! 25.06.11, 16:37
                      > Dosiu, czy tak samo kwestionujesz wszystko dotyczące wykarmienia dziecka przez
                      > matkę podczas ciąży przez lozysko? Czy w tym wypadku jednak bardziej ufasz natu
                      > rze? :-))

                      Oczywiscie! Niedozywiona matka ma duze szanse urodzic male, slabsze dziecko. Czy moze na tym forum i takie opinie sa niepopularne i, oczywiscie, "bzdurne".

                      Basiak26. Ja to wszystko rozumiem. Przez caly czas chodzi mi o to, ze choralnie stwierdzilyscie, ze wszystko na pewno jest w porzadku, ale zadna nie zapytala ani o ogolny stan zdrowia, ani nie wziela innych czynnikow pod uwage np. tego, ze to matka z ogromnym doswiadczeniem i skoro mowi, ze cos jej nie gra, to moze cos nie grac. I to wszystko. Zadna nie zasugerowala badan na wszelki wypadek, aby wykluczyc chocby oslabienie organizmu.

                      Ciesze sie, ze wszystko jest w porzadku u maman.

                      Tak, pojawiam sie w takich watkach, bo zwyczajnie wkurza mnie taka jedna dobra rada na wszystko, dla wszystkich, pod linijke. Bez wzgledu na okolicznosci. Byle "dobra nowina" o KP sie niosla. Byle zlego slowa nie powiedziec. Bo przeciez powiedziec, ze cos mogloby nie byc tak z laktacja, a nie daj Boze, ze dziecko moze sie nie najesc to wrecz bluznierstwo wg tego forum. Jak mozna sie w ogole zastanawiac, skoro wiadomo, ze na pewno problemu nie ma.

                      Pytasz, czy oferuje analize problemu - toz caly czas analizuje problem i podpowiadam konkretne rzeczy, ktore warto skontrolowac, bo MOGA miec zwiazek z laktacja. Toz napisalam, ze sytuacja pierworodki jest inna niz matki, ktora karmila czworke przez ponad rok i wlasnie urodzila piate. I nagle sie okazuje, ze autorka jednak ma anemie. Przypadek? Skoro ma anemie, to moze miec inne problemy zdrowotne. Czy anemia wynika z niedozywienia? Toz to wszystko trzeba miec na uwadze. I leczyc. A nie beztrosko radzic: ach, niech dziecko wisi na piersi, to takie normalne.
                      • 1mzeta Re: Brak nawału-koniec pokarmu???!!!! 25.06.11, 18:11
                        Ja z moją anemią to w ogóle w ciążę nie powinnam zajść albo powinnam urodzić mikrusa chyba- a jednak 4100 dziecię ważyło. Z moją anemią o karmieniu piersią mowy nie powinno być-a jak wspomniałam mały przybierał +/- 1 kg miesięcznie z przewagą na +. Z moją anemią to powinni mnie chyba dokarmiać.
                      • basiak36 Re: Brak nawału-koniec pokarmu???!!!! 25.06.11, 18:16
                        > Oczywiscie! Niedozywiona matka ma duze szanse urodzic male, slabsze dziecko. Cz
                        > y moze na tym forum i takie opinie sa niepopularne i, oczywiscie, "bzdurne".

                        Tylko skad w tym wszystkim wziela sie niedozywiona matka, Dosiu?

                        Przez caly czas chodzi mi o to, ze choralnie
                        > stwierdzilyscie, ze wszystko na pewno jest w porzadku, ale zadna nie zapytala
                        > ani o ogolny stan zdrowia, ani nie wziela innych czynnikow pod uwage np. tego,
                        > ze to matka z ogromnym doswiadczeniem i skoro mowi, ze cos jej nie gra, to moze
                        > cos nie grac. I to wszystko. Zadna nie zasugerowala badan na wszelki wypadek,
                        > aby wykluczyc chocby oslabienie organizmu.

                        A po co matka mialaby biegac do przychodni i dawac sie kluc? Jesli jedynym objawem 'problemu' jest jej wrazenie ze nawal sie skonczyl:) Tylko po to? Czyli jesli piers robi inne wrazenie niz przy trzecim i czwartym dziecku, to juz biegniemy do lekarza z obawa ze jestesmy niedozywione i brakuje nam pokarmu?
                        Diagnostyka problemow z laktacja polega na tym ze zbieramy pelen obraz sytuacji, a tutaj od poczatku pisane bylo ze problemem jest jedynie wrazenie tej mamy o nawale. Nie bylo mowy o tym ze dziecko zle ssie, nie najada sie, nie sika, spada na wadze.
                        Po co zaczynac od konca i niepotrzebnie szukac problemu w matce, jesli nie ma przeslanek ze problem jakikolwiek jest?
                        Mozna miec i 10 dzieci i nie wiedziec ze nawal moze byc niewielki albo moze go nie byc w ogole.

                        > Tak, pojawiam sie w takich watkach, bo zwyczajnie wkurza mnie taka jedna dobra
                        > rada na wszystko, dla wszystkich, pod linijke. Bez wzgledu na okolicznosci. Byl
                        > e "dobra nowina" o KP sie niosla. Byle zlego slowa nie powiedziec. Bo przeciez
                        > powiedziec, ze cos mogloby nie byc tak z laktacja, a nie daj Boze, ze dziecko m
                        > oze sie nie najesc to wrecz bluznierstwo wg tego forum. Jak mozna sie w ogole z
                        > astanawiac, skoro wiadomo, ze na pewno problemu nie ma.

                        A jakie 'zle slowo' uwazasz ze trzeba byloby powiedziec? Rozumiem ze w tym wypadku zaczelabys od tego ze matka pewnie jest niedozywiona, brakuje jej pokarmu i powinna isc sie zbadac? I co osiagasz w ten sposob? Matke ktora od razu zaczyna watpic czy wykarmi swoje dziecko. Niestety. Tak dziala spora czesc personelu medycznego, tego z dobra wiara ale bez wiedzy o laktacji. Nie pytaja o okolicznosci, o to czy dziecko ssie aktywnie, czy ssie smoczki, etc, od razu maja odpowiedz ze jesli z karmieniem piersia cos nie przebiega idealnie, to najlepiej byloby w tym karmieniu doszukac sie problemu a jeszcze lepiej sie 'nie meczyc' i dac butelke.
                        Kazdy robi co chce, tutaj mamy przychodza nie po to zeby sie dowiedziec ze moga dac butelke, bo w kazdej gazecie i w tv maja reklamy ktore az o to krzycza, przychodza tutaj zeby rozwiazac problem z karmieniem piersia.
                        A czesto juz jest tak, bo na tym forum jestem od ladnych kilku lat, ze zrodlem problemu jest ingerowanie w sam proces laktacji, przez smoczki, butelki, karmienie z zegarkiem w reku. Czesto problemow nie ma, tylko matkom wydaje sie ze one sa (nie mam nawalu, dziecko chce czesto ssac, etc).

                        Toz napisalam, ze sytuacja pierworodki jest inna niz matki, ktora karmila c
                        > zworke przez ponad rok i wlasnie urodzila piate. I nagle sie okazuje, ze autork
                        > a jednak ma anemie. Przypadek? Skoro ma anemie, to moze miec inne problemy zdro
                        > wotne. Czy anemia wynika z niedozywienia? Toz to wszystko trzeba miec na uwadze
                        > . I leczyc. A nie beztrosko radzic: ach, niech dziecko wisi na piersi, to takie
                        > normalne.

                        Dosiu, anemia po porodzie nie jest czyms niespotykanym, anemia musialaby byc naprawde mocna zeby miala wplyw na pokarm:)) Nie w tym wypadku:) Zwykle wtedy matka jest tak slaba ze podniesc sie nie moze i w szpitalu od razu daja na to leki.
                        A i wtedy jesli wiemy ze dziecko ssie, sika, nie traci na wadze, to ze dostaje pokarm od tej 'niedozywionej' matki i sobie radzi:) Patrzymy na caloksztalt, nie na poszczegolne elementy wyjete z kontekstu.
                        Gdyby sie okazalo ze z dzieckiem przez to cos nie tak, wtedy dziala sie od razu, dokarmianie, etc, leczenie matki.
    • kaeira Re: Brak nawału-koniec pokarmu???!!!! 25.06.11, 10:34
      Ale troszkę nie rozumiem, co to znaczy, że "nawał się cofnął"? Przeciez nawał (jesli występuję, a wcale nie występuje u wszystkich) nie trwa wiecznie. Odwrotnie, im krócej trwa, tym lepiej to świadczy o karmieniu (dobre i częste ssanie dziecka, brak nadprodukcji).
      A ile trwał ten nawał u ciebie z poprzednimi dziećmi?

      Jeszcze jedno - czy były jakieś różnice w karmieniu tego i innych dzieci? Jak było z ewentualnym dokarmianiem, smoczkami, dostępem dziecka od piersi, częstotliwością karmień - czy wszystko tak samo?
      • maman3 Re: Brak nawału-koniec pokarmu???!!!! 25.06.11, 11:04
        No, tak, mimo, że czwórka dzieci, to człowiek ciągle się uczy :) , co ssak to inny przypadek :) . Mały ssie pięknie, robi cztery-pięć kup na dobę, siusia. W nocy ssie co dwie godziny i ładnie śpi, więc ok, problem wiszenia na cycku jest problemem dniowym. Nie ma smoczków.Ale-mam lekką anemię-wyszłam z hemoglobiną 9,3, biorę żelazo.
        Nawały miałam różne-najdłuższy pierwszy-trzy , albo nawet cztery dni, z kolejnymi porodami coraz krótsze-ostatnio dwa dni-a obecny jeden dzień. Natomiast wyczytałam wczoraj o podziale ssania-do tej pory o tym nie wiedziałam. Mały cały czas ciumka-raz wyraźnie pije (króciutko), potem ssie delikatnie-ale pokarm pomału wypływa. I chyba ma przepełniony żołądek, bo troszkę ulewa. Różnica jedyna wobec reszty dzieci jest taka, że dostałam go do piersi po12 godzinach, ponieważ mocno się zaciągnął wodami, był lekko podduszony pępowiną-wymiotował i był na obserwacji.
      • d.o.s.i.a Re: Brak nawału-koniec pokarmu???!!!! 25.06.11, 11:26
        > Jeszcze jedno - czy były jakieś różnice w karmieniu tego i innych dzieci? Jak b
        > yło z ewentualnym dokarmianiem, smoczkami, dostępem dziecka od piersi, częstotl
        > iwością karmień - czy wszystko tak samo?

        Toz maman w pierwszym poscie napisala, ze JEST roznica! I dlatego szuka rady na forum.
        • mama.rozy dosia 25.06.11, 15:26
          strasznie zaśmiecasz ten wątek-kompletnie nic tu nie wnosisz,a chyba po prostu się nudzisz
          wakacje się zaczęły?
          • mia_siochi Re: dosia 25.06.11, 15:50
            Oh, ona chce koniecznie "udowodnic" że kp jest szkodliwe dla matki i dziecka ;)
            • d.o.s.i.a Re: dosia 25.06.11, 16:22
              W ktorym miejscu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka