wroblica
27.07.11, 20:48
Adaś ma 5,5 m.
Urodzony 10.02. z wagą 3600. Najniższa 3420.
Ważony 14.03 ( 4 tygodnie) -ok 5600 ( 5800 w ubrankach)
31.03. (7tygodni) - 6200
12.05.( 3 miesiące) -7400
27.07 ( 5,5 miesiąca)- około 8400 (ważony w ubrankach przez męża; próbował obracać się na wadze więc pomiar mocno niedokładny).
Powinnam się martwic tymi przyrostami między trzecim miesiącem a dniem dzisiejszym? To tylko kilogram przez 2,5 miesiąca!
Bardzo żałuję, że nie ważyłam go w międzyczasie , ale jakoś nie było okazji. To znaczy raz podczas wizyty w przychodni akurat popsuła się waga, więc do ważenia nie doszło.
Do trzeciego miesiąca Adaś był na 90 centylu, na dzień dzisiejszy jest na 75 :(
Karmiony piersią na żadanie. Bardzo często. W nocy około 5 razy- śpi ze mną, więc dostęp do piersi ma nieustający. W dzień różnie :co godzinę lub dwie. Je od kilku tygodni bardzo nerwowo, zwykle z obu piersi. Po jakichś 2, 3 minutach przy piersi zaczyna się prężyć i krzyczeć. Zmiana piersi zwykle pomaga. Uspokaja się ,ale znowu ssie bardzo krótko.
Czasem jednak po kilku łykach z drugiej piersi znów się pręży i płacze. Odstawiam go wtedy i problem mija.
Od początku 5 miesiąca dostaje niewielkie ilości obiadku ze słoiczka. Zjada około połowy ( czyli 60g) czasem więcej. Od dwóch tygodni dostaje tez kilka łyżek deserku owocowego. Nie chce popijać tych posiłków piersią. JEśli zje więcej owoców, to później zjada mniej obiadku. I odwrotnie. Nie pije żadnych soków, wody czy herbatek.
W feralnym okresie mieliśmy dwie infekcje ( zapalenie górnych dróg oddechowych - 2 antybiotyki i tygodniowa biegunka od nich; i dwutygodniowe zapalenie oskrzeli.) Nie zaobserwowałam w tym okresie pogorszenia apetytu. W tej chwili ma zapalenie napletka. Po wyleczeniu stanu zapalnego mamy skierowanie na badanie moczu.
Smoczek dostał około 6 tygodnia życia. Miał baaardzo dużą potrzebę ssania a ja nie byłam w stanie poświęcać mu tyle czasu.
Dokarmiać? Nie mogę znieść mysli, że on mógłby być przeze mnie głodny.
Generalnie jest pogodny, aktywny i chyba zadowolony... pomijając tą szarpaninę przy karmieniu. Mam po prostu wrażenie, że mam coraz mniej pokarmu a chciałabym utrzymać laktację na odpowiednim poziomie przez jeszcze jakieś 3 miesiące.
Co doradzacie?