bogdana5
21.05.04, 16:06
Moja córeczka skończyła własnie 6 tygodni i to były bardzo cięzkie
tygodnie...Cały czas karmię piersią i eliminuję dosłownie wszystko, co
mogłoby ją uczulać, ale ona CIĄGLE płacze i jest to płacz wywołany bólem
brzuszka - tak myślę, bo bezustannie się wierci, podciąga nóżki,pręży się,
krzyczy lub "stęka". Masowałam brzuszek (na gazy), podawałam herbatki - nic
nie pomogło. Ponieważ objawy nasilały się wieczorami, nazwałam to kolką - tak
więc podawałam kropelki Esputikon i Sab simplex - żadnej reakcji. Po każdym
karmieniu pilnuję by się jej odbiło - gdy tylko ją położę zaczyna płakać
(każdy spacer to koszmar!!!),więc noszę ją, aby zawsze była w pozycji
pionowej - nawet w nocy przebudza się z bólu. Zaznaczam, że tyje i dobrze
wygląda! Czy to tylko niedojrzałość jelit? Mam to przeczekać? Może ktoś miał
taki problem? Zaczynam wątpić w mój pokarm... Może powinnam karmić sztucznie?