Dodaj do ulubionych

odstawiłam laktator od piersi

04.06.04, 23:48
witam,

kilka dni temu odstawiłam laktator od piersi a było to po 7,5 miesiąca
ściągania i karmienia malucha ściągniętym mlekiem. nie jest to szczególny
rekord czasowy, ale chciałam sie podzielić moimi uwagami na ten temat.

urodziłam synka z rozszczepem podniebienia. nie mógł ssać, pomimo tego, że
wszystkie napotkane siły fachowe w poradniach laktacyjnych twierdziły, że
powinien umieć. prawie zamęczyłam siebie i dziecko próbując karmić. dopiero
chirurg od rozszczepów wyleczył mnie z kompleksów (chirurg nie był 'skażony'
manią karmienia naturalnego, więc myślał trzeźwo). w przypadku rozszczepu
podniebienia miękkiego tego się nie da zrobić i nie spotkałam mamy w podobnej
sytuacji, której by się to udało. szkoda, że spece od laktacji akurat w tym
przypadku się nie sprawdzili, oszczędziłoby to troche nerwów.

przychylam się to teorii, że mleko produkowane jest przede wszystkim w głowie
a nie w piersiach. wbiłam sobie do głowy, że będę karmic swoim mlekiem co
najmniej do operacji malucha (była jak miał 5,5 miesiąca). pomimo
nieskończonej liczby zastojów, nawałów, dołów psychicznych ja wiedziałam, że
MUSZĘ mieć mleko. puszka bebilonu pepti przechowywana na czarną godzinę
została otworzona jak postanowiłam przerwać karmienie.

czasowo wygladało to koszmarnie. 8 ściagań na dobę, po średnio 30 min każde
daje 4 godziny dziennie wyjęte z życiorysu. przy dwójce dzieci to dosyć
odczuwalna strata czasu. piszę średnio 30 min, bo były takie po 10 mi, ale i
po 40-50 min też.

u mnie podstawą sukcesu była systematyczność. co mniej więcej trzy godziny
ściaganie. jak czasami przysnęłam w nocy i przerwa była dłuższa zaczynały sie
problemy. najpierw zastój, potem mała ilość mleka. jak zaczynał się kryzys
mleczny ściągałam po mniej ale częściej. w zasadzie dopiero po ok 5
miesiącach mój organizm przystosował się do 'tej formy karmienia' i zniknęły
problemy z zanikaniem pokarmu.

przerwałam ściaganie nie dlatego, że brakło pokarmu - akurat od tej strony
było rewelacyjnie, cyce wreszcie funkcjonowały mi bez awarii. po prostu
opadłam z sił i nieustannego braku czasu na wszystko, a zwłaszcza dla dzieci.
na dźwięk laktatora robiło mi się juz niedobrze.
ale myślę, że gdybym miała jedno dziecko i nie musiała wracać do pracy,
mogłabym to pociągnąć jeszcze długo...

a teraz podziękowania:
dla męża, który wspierał i pomagał i w zasadzie może powiedzieć, że sam
wykarmił (w nocy maluch budził się na jedzenie właśnie wtedy jak ściagałam
niezależnie od godziny o której bym to robiła. jak ja zmieniałam godzinę
sciagania to on czas budzenia - taka drobna dzicięca fanaberia)
dla pani z poradni laktacyjnej z Żelaznej za wpożyczenie dużego laktatora
medeli za 2 zł/dobę. bez tego nie dałabym rady...

romantyzmu w tym moim karmieniu piersią było mało, ale bardziej chodziło mi o
zdrowie malucha niż o romantyzm. aczkolwiek żal, że nie dało się inaczej.

typowa scenka rodzinna: trzecia rano, mąż karmi butlą malucha, ja ściągam
trzymając przysypiajacego dwulatka na kolanach (który akurat wtedy jak mama
ściagała budził się i MUSIAŁ się poprzytulać bo jak nie to wrzask). teraz jak
to z mężem wspominamy to się śmiejemy a nie było nam do śmiecu oj nie było.

pozdrawiam wszystkie ściągajace
gośka
Obserwuj wątek
    • diara Re: odstawiłam laktator od piersi 05.06.04, 15:27
      Dzięki za tego posta!!!
      Sama jestem ściągającą mamą już prawie 3 miesiące i ciąle zastanawiam się ile
      jeszcze tak pociągnę. Też staram się odciągać regularnie co 3 godz. Po każdym
      nkarmieniu synka. I zajmuje to naprawdę dużo czasu, dokładnie ta jak piszesz.
      Pocieszyło mnie, że można to robić tak długo - 7,5 misiąca:)

      Początkowo myślałam, że będę ściągać mleko przynajmniej dopuki synek nie
      zacznie jesć innych pokarmów. Ale teraz już wiem, że nie przestanę, bo co wtedy
      dam małemu? W prawdzie nie jestem taką zagożałą zwolenniczką karmienia
      naturalnego i jak akurat nie ma w lodówce mleczka a mały jest głodny, daję mu
      bebilon pepti. Tak samo jak muszę wyjechać na cały dzień. Ale bardo zależy mi
      żeby Wiktor dostawał jak najdłużej moje mleczko, ze względu na zdrowie (urodził
      się z wadą serca i jest po operacji)

      A co teraz je Twój maluszek w porze kiedy dostawał mleczko? Ja nie wiem jak to
      będzie u mnie. Chciałabym jak najdłużej, ale wiesz jak to jest ciężko.Może do
      pół roku wytrzymam.

      A jak sobie radzisz teraz kiedy już nie "ściągasz"?
      Ja jak dłużej nie odciągnę to mam takie twarde i ciężkie cyce że ciężko
      wytrzymać. Też myślałam o tym jak to będzie z tym gdy już postanowię
      zrezygnować.
    • martucha1 Re: odstawiłam laktator od piersi 07.06.04, 10:14
      Hej!
      Ja też przymierzam się do zakończenia ściąganego karmienia.
      Chciałabym powiedzieć, że u mnie walka o laktację to było ściąganie co godzinę
      (w nocy co 2-3) przez 3 i pół tygodnia. Potem karmienie pól na pół a po 1,5
      miesiąca wyłącznie moim!!!! Ściągałam co 2-3 godziny w nocy przerwa
      pięciogodzinna
      Teraz mała skończyła 5 miesięcy i staram się zakończyć ściąganie. Dodatkowym
      bodźcem jest fakt, że córa jest niejadkiem i już nie mam gdzie mrozić mleka
      (wszystkie trzy szuflady zamrażalnika są przepełnione). Ponieważ pierwsze mleka
      pochodzą z końca marca niedługo będą do wyrzucenia. Ja też jestem już
      wykończona ściąganiem zwłaszcza, że do opróżnienia piersi potrzebuję pół
      godziny. A ścigąm z obu co trzy! U mnie sprawdziłą się dość kosztowna
      inwestycja - laktator Medeli na dwie piersi - z 8 godzin z laktatorem zrobiły
      się cztery.
      Natomiast zastanawiam się czy gdybym miała podjąć jeszcze raz decyzję o walce o
      laktację czy zdecydowałabym się. Kiedy byłam najbardziej małej potrzebna
      siedziałam z laktatorem zamiast z córeczką. Dopóki nie przyjechała moja mama
      (mieszka ponad 300 km od nas i pracuje więc wzięła urlop) córcia płakała w
      łóżeczku a ja przypięta do laktatora nie mogłam do niej podejść. W efekcie
      kiedy miała 3 miesiące wymagała ustawicznego noszenia i przytulania. Teraz już
      jest lepiej ale sama nie wiem czy to była dobra decyzja.
      Nie wspomnę o tym, że wracam do pracy po macierzyńskim i zaległym wypoczynkowym
      totalnie wykończona.
      Marta
    • tolapl Re: odstawiłam laktator od piersi 07.06.04, 11:06
      Cieszę się, że można tak długo wytrzymać. Ja jestem początkującą mamą
      ściągającąi cały czas zastanawiam się ile jeszcze wytrwam. Odciągam pokarm od
      momentu narodzin,moje dziecko urodziło się przedwcześnie i przez 3 tygodnie
      przebywało w szpitalu, więc jeżdźiłam i woziłam jej pokarm. Teraz wdomu robię
      to samo gdyż po tak długim pobycie w szpitalu i karmieniujej szpitalną butlą
      moja córeczka nie ma cierpliwości ssać piersi, a ja nie mam sercajej do tego
      zmuszać,gdy widzę te łezki.. Ściąganie zajmuje mi pół godziny z obu co 2-3h.
      Tak też karmię dziecko. Nie umiem sobie jeszcze na tyle zorganizować czasu by
      bezstresowo wyjść na spacer, nie myśląc oprzepełnionych piersiach lub głodnym
      dziecku. A tak swoją drogą to po ile udaje/udawoło wam się ściągać mleka? Ja
      mam czasami doły i wydaja mi się, że pokarm zanika :( Bardzo chcę karmić moim
      mlekiem, ale z tego powodu będę całkowicie musiała zrezygnować z życia, nawet
      odwiedziny rodziny wydają się być krępujące, jak to było u was?
      • martucha1 Re: odstawiłam laktator od piersi 07.06.04, 11:24
        Na początku ściągałam około 10 ml. Potem ilość mleka wzrastała stopniowo.
        Jeżeli pokarm zanika próbuj przez dwa-trzy dni ściągać częsciej a wzsystko
        powinno wrócić do normy. Wiem, że to łatwo piasć ale staraj się nie denerwować
        mlekiem. U mnie tak naprawdę ruszyła laktacja jak po rozmowie z pediatrą o
        częstotliwości ściągania i marnych efektach podjęłam decyzję o wygaszenieu
        laktacji i postanowiłam ograniczyć czas ściągania do 3 godzin ;-).
        Jeżeli chodzi o rodzinkę to woziłam swój laktator wszędzie ze sobą i np. u
        teściów mówiłam, że idę do innego pokoju bo muszę ściągnąć mleko. Po pewnym
        czasie nawet przestałam wychodzić z pokoju tylko ściągałam w ich obecności
        (wkładałam luźny podkoszulek i pod nim ściągałam mleko nie przerywając rozmowy
        hi hi hi- no ale mam fajnych teściów więc się nie krępowałam. Zdarzały się
        jednak trudne sytuacje np. po egzaminie wracałam do domu pociągiem i
        postanowiłam, że ściągenę w pociągu w toalecie a w pociągu zabrakło prądu :-(
        Aktualnie ściągam po około 100 ml z jednej czyli razem po 200 ml co trzy
        godziny.
        Ja na Twoim miejscu próbowałabym jeszcze nauczyć dzidzusia. Na konkurencyjnym
        formum (;-)) jedna mamusia nauczyła ssać pierś 6 tygodniowe, karmione wyłącznie
        butelką dziecko.
        Jeżeli będziesz chciała pogadać to pisz na priv
        wierzbola@poczta.onet.pl
        Marta
      • diara Re: odstawiłam laktator od piersi 07.06.04, 19:25
        Z ilością ściąganego mleka bywa różnie. Najwięcej jest rano. Około 150 ml. W
        ciągu dnia na ogól staram się wyciągać po 120 gdyż takie porcje daję synkowi.
        Czasem się nie udaje, czasem jest tylko 80. Ciągle jeszcze pracuje nad
        laktacją. Piję herbatki mlekopędne. Ale mały raz diennie dostaje bebilon pepti.
        Może kiedyś będzie na tyle mleka, że nie będę musiała mu podawać pepti.
        • edki16 Re: odstawiłam laktator od piersi 07.06.04, 23:41
          Hej Gosiu !!!
          Gratulacje !!!!! Sama zastanawiam sie nad zakończeniem. Sciągam już 7 miesięcy
          i jestem zmęczona. ( co ciekawe od kiedy zaczęłam o tym myślec mam mniej
          mleka). Jedynie fakt że Szymek jest alergikiem powstrzymuje mnie przed
          zakończeniem bo skazany byłby na nutramigen. Pozdrawiam. Edyta
    • martinimartini Re: odstawiłam laktator od piersi 08.06.04, 00:33
      moje odstawienie poszło zadziwiajaco sprawnie. ściagałam po ok 8 x 140-150 ml.
      czego nie zjadł maluch natychmiast pochłaniał dwulatek. wprowadzenie mieszanki
      trochę trwało, bo mieliśmy falstart z NAN HA i Humaną HA (jęki nocne u
      malucha). ale jak już dziecię polubiło się z bebilonem to zaczęłam 6x140-150,
      potem po ok 120. a pewnego dnia wyszłam na pół dnia z domu bez ściągania i mnie
      nie rozsadziło. więc zaczęłam ściągać dwa razy dziennie a potem to już tylko
      wtedy jak czułam, że dłużej nie wyrobię. aż raz nie ściągnęłam wcale. i tak
      jeden dzień, drugi... az do tej pory. pokarm jeszcze mam, pewnie jeszcze
      rozkręciłabym laktację. ale uczucie 'wolności' jest silniejsze. wreszcie mozna
      wyjść z domu bez osprzętu. i zaczęłam się trochę wysypiać pomimo iż mały ciągle
      budzi się co 3 godziny na jedzenie.
      maluch długo jadł tylko mieszanki. nie chciał zup ani owoców. w zasadzie
      dopiero od kilku dni regularnie wpycham mu zupki ze słoiczka (na szczęście póki
      co nie jest szczególnie wybredny) i jabłko (bo inne owoce są raczej be).

      a czy zrobiłabym to jeszcze raz? zależy od sytuacji. fakt, że dziecię jest
      zdrowsze na mleku matki (mój starszak zaczął chorować dopiero jak go odstawiłam
      od cyca - miał ponad rok, maluch ma częste infekcje. jak był na moim mleku
      znosił je dużo lepiej mimo iż był młodszy). ale takie ściaganie potrafi nieźle
      wykończyć. przez pierwsze dwa miesiące mieszkało z nami któreś z moich
      rodziców, bo inaczej nie dałabym rady walczyć o pokarm i nadążać za moimi
      chłopakami.
      a potem bardzo długo przerabiałam scenke, kiedy siedzę na podłodze i ściagam
      jedną ręką, drugą albo karmię albo zabawiam leżącego obok malucha. a z kanapy
      skacze mi na kark dulatek, który akurat wtedy czuł się strasznie zaniedbany i
      musiał koniecznie pokazać ze też istnieje. i fakt, że ściaganie przez jakiś
      czas kojarzyło mi się z tym, że któreś dziecię wrzeszczy. ale to trwało dość
      krótko. mały jak skończył 4 miesiące zaczął się sam dłużej zabawiać, a starszak
      powoli zaczął zapominać że kiedyś był sam w domu i wszystko zaczęło się układać.

      w każdym razie mnie się znacznie poprawiło 'na umyśle' od kiedy nie ściągam. a
      cyce po całej tej akcji nadają się do odcięcia.

      a poza tym matka też człowiek i trochę odpoczynku jej się należy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka