velvet_heaven
06.04.12, 22:26
Z góry przepraszam za chaos wypowiedzi, ale jestem podlamana sytuacją, która mnie przerasta. Mój synek ma 4 miesiące, waży 7 kg. Do tej pory przybierał dobrze, średnio 200 gr na tydzień. W ostatnim tygodniu jednak tylko 80 gr. nasz problem to odmowa ssania piersi. Karmie przeważnie na leżąco, myślałam ze jestem ekspertem w karmieniu, starsza córkę karmiłam 21 miesięcy. Jest mi bardzo cieżko emocjonalnie poradzić sobie z tym, ze synek mnie odpycha. Nawet teraz pisząc łzy napływają mi do oczu. Dzisiaj to już plakalam razem z dzieckiem i przymuszalam go do uchwycenia piersi, oczywiście z odwrotnym skutkiem - mały zaczął płakać. Jego zachowanie przy piersi jest takie: pręży się, wysila się tak, jakby robił kupkę. Ssie za krótko, często się krztusi. Problem krztuszenia towarzyszy nam odkąd mały był chory na zapalenie płuc i miał trudności z jedzeniem. Potem dwukrotnie miał katar i wydaje mi się ze ma jakiś problem z koordynacja polykania z oddychaniem. Po zakrztuszeniu odmawia dalszego jedzenia. W nocy biorę go do siebie, ale tez ssie krótko bo zasypia. Aktywne ssanie jest b krótkie, zawsze było, ale teraz to trwa może z minutę. Zauważyłam dziś ze laktacja mi siadla i nie mogłam ściągnąć nic laktatorem. Jestem naprawdę zestresowana, bo sama sobie narzucam terror laktacyjny, a to dlatego ze mi tak bardzo zależy, nie chce dawać mm. Wierze ze mój pokarm jest najlepszym co mogę ofiarować dziecku, tym bardziej boli, ze on to odrzuca. Poradzicie coś?