agibubu
12.06.12, 08:08
Witam.
Jestem mamą 2 dzieci - starsze dziecko z powodzeniem karmiłam piersią prawie 3 lata, młodsze, które ma dopiero miesiąc, również karmię. Młodsze ma bardzo duży apetyt, ładnie przybiera na wadze, dobrze przyswaja pokarm, nie ma alergii, nie ma też większych niż przeciętny noworodek, prolemów z brzuszkiem. Ale... no właśnie. Nie jest sam na świecie :) za to ja praktycznie tak, bo można spokojnie uznać, że sama wychowuję moją dwójkę ze względu na delegacyjny charakter pracy męża. I w nocy jest tragedia - młodsze budzi się regularnie, nie ma dłuższej przerwy nocnej, co 2,5h. Je szybko, ale zasypia potem godzinę, w efekcie czego ja śpię też najwyżej godzinę do kolejnego karmienia. Czyli w nocy śpię może 4h z przerwami. W naszym łóżku śpi starszak, więc nie ma mowy o wywaleniu go stamtąd i wprowadzeniu młodszego, ponieważ na tym etapie "zaprzyjaźniania" się rodzeństwa chyba by to w niczym nie pomogło. A domem, starszym dzieckiem, też jeszcze małym, muszę się potem zajmować cały dzień, nie mam kiedy odespać tej nocy.
Co radzicie? wprowadzić na noc mm? Jest ciężkosrawne, może go zasyci? A może ktoś ma jeszcze jakiś pomysł? Może któraś z mam była w podobnej sytuacji?