Dodaj do ulubionych

... nerwowe karmienie

09.09.13, 13:56
Dzień dobry

moje Szczęście ma 7 tyg i od początku jest tylko na piersi. Jednak od dłuższego czasu te karmienia wyglądają dziwnie. Mam takie odczucia bo podczas karmienia Mała pręży się, odrzuca pierś po czym nerwowo chwyta, pociągnie kilka łyczków mleka i znowu odrzuca. Czasem troszkę łagodniej to wygląda a czasem gorzej tzn. płacze odrzuca i znowu chwyta. Wygląda to tak jakby coś jej nie pasowało z mlekiem, ale głód nie pozwalał zaprzestać jedzenia.

Jednak kolek nie ma. Jest spokojnym dzieckiem. Każdy płacz da się ukoić, pomimo że często się to nie zdarza. Ostatnio zaczęła też rzadko robić kupki. Raz na dobę/półtorej doby. Wcześniej nawet do kilkunastu razy na dobę. To mnie tak nie niepokoi, bo myślę że zaczyna się jej stabilizować. Ale konsystencja pozostawia do życzenia, bo zawiera dużą ilość śluzu. Kolor w normie.

Przyrosty rewelacyjne. W ciągu tych 7 tygodni przybrała z 3100 do 4600 albo nawet troszkę więcej.

Co może być przyczyną takiego karmienia? Bo całkiem normalne to chyba nie jest ...


Obserwuj wątek
    • ladnyusmiech Re: ... nerwowe karmienie 09.09.13, 13:57
      dodam jeszcze, że Maleństwo ssie smoczek. Choć wydaje mi się, że nie ma to znaczenia.
      • tofikrulez Re: ... nerwowe karmienie 09.09.13, 14:54
        oj, właśnie może mieć :) moja jak dostawała smoka to potem wkurzała się, że z piersi leci a ze smoka to nie i zaczęło się szarpanie. też była głodna a nakarmić się jej spokojnie nie dało się bez szarpaniny.
        odstaw smoczek na tydzień i zobacz czy to to.
        • leluchow Re: ... nerwowe karmienie 09.09.13, 15:33
          Mój też kolek nie miał a przy karmieniu prężył się i wywijał , potem go obsypało a ja odstawilam nabiał i je duuuuzo spokojniej
    • marsylvik Re: ... nerwowe karmienie 09.09.13, 15:58
      Jeżeli przez "normalne" rozumieć "powszechne", to tak, jest to normalne.
      Najczęstsze przyczyny takich wariowań przy piersi to: nałykanie się powietrza, szczególnie jeżeli dziecko już mocno zgłodniało i ssie łapczywie, za szybki wypływ mleka oraz znajomość ze smoczkiem. Mojej wprowadziłam smoczek przy okazji pierwszych jazd samochodem jak miała 2-3 miesiące, odstawiłam jak najszybciej, bo po tygodniu używania widziałam, że się "wkurza" na pierś, że ta nie ma kształtu i twardości smoka, nie chciała miękkiej piersi łapać, tylko jakby czekała, że pierś się jej sama wsunie do ledwo co otwartego dziobka. Jeśli się w sekundę nie wsunie, to od razu ryk. Po niecałym tygodniu od wywalenia smoka wariowanie przy cycu przeszło. Ponownie wprowadziłam smoczek (też przy okazji podróży samochodem, których ona nienawidzi) w wieku 5 miesięcy, tym razem wygląda na to, że już nie psuje karmienia piersią. A nawet jeśli popsuje, to już mi tak mocno na nim nie zależy, bo Mała ma 7 miesięcy, a planowałam karmić 6 + tak długo, jak to będzie łatwe i przyjemne ;)

      Więc tak, smoczek nie musi, ale jak najbardziej może powodować takie problemy.
    • marsylvik Re: ... nerwowe karmienie 09.09.13, 16:00
      Aha, poza "podejrzanym" smoczkiem dobrze by było sprawdzić uszy i gardło. No i zęby, te potrafią zrobić niespodziankę i wyrosnąć naprawdę wcześnie (moja siostra cioteczna urodziła się z zębem). Jak coś boli i przeszkadza w ssaniu, to tez mogą być podobne zachowania. Ale najpierw wyrzuć/schowaj smoczek.
      • ladnyusmiech Re: ... nerwowe karmienie 09.09.13, 18:01
        To mnie nie pocieszyłyście. Nie bardzo mam jak odstawić smoczek :( Mam oprócz niej 15-to miesięcznego szkraba. Nie ogarnę obu naraz jak Młoda będzie wisiała przy piersi. I tak często ją przystawiam przez to marudzenie.

        Zastanawia mnie też dlaczego, właściwie dość nagle przestała robić często kupki. Wcześniej przy robieniu się bardzo prężyła ale zrobiła i się od razu uspokajała. Teraz robi bardzo rzadko - zewsząd słyszę, że maluchy na piersi robią często ponieważ pokarm jest lekkostrawny. Ostatnio robiła wczoraj rano, wcześnie rano...

        A może jakiś kryzys laktacyjny, i pokarmu jest mniej?
        Do gardła nie zajrzę, próbowałam już przed szczepieniami i nie pytajcie jak mi szło :D Ogólnie nie ma oznak infekcji. Zębów brak i nie widać aby coś się tam działo.
        • yumemi Re: ... nerwowe karmienie 09.09.13, 19:48
          ladnyusmiech napisała:

          > To mnie nie pocieszyłyście. Nie bardzo mam jak odstawić smoczek :( Mam oprócz n
          > iej 15-to miesięcznego szkraba. Nie ogarnę obu naraz jak Młoda będzie wisiała p
          > rzy piersi. I tak często ją przystawiam przez to marudzenie.

          Na poczatku moze bedzie a potem sie ulozy. Bo teraz ssajac smoczki,moze byc tak ze ssie duzo wiecej niz ssalaby bez smoczkow.
          Niestety smoczki czesto powoduja takie wariowanie przy piersi - wystarczy ze dziecko przeniesie sposob ssania smoczka na piers, bedzie gorzej lecialo z piersi wtedy i dziecko bedzie sie wsciekac.

          > A może jakiś kryzys laktacyjny, i pokarmu jest mniej?
          Pokarmu bedzie tyle ile zamowi dziecko - ale musi ssac na zadanie, czyli piers, nie smoczka:)
        • marsylvik Re: ... nerwowe karmienie 09.09.13, 20:10
          > Nie bardzo mam jak odstawić smoczek :(

          To nie dziecko potrzebuje smoczka, tylko Ty... A właściwie potrzebujesz nie tyle smoczka, co sposobu na zorganizowanie sobie czasu wolnego od młodszego dziecięcia. Próbowałaś chusty? Pierwsze 10 razy wiązanie wychodziło mi różnie, Mała nie zawsze chciała. Potem u mnie już zawsze chciała, a u Taty nie, póki też z 10 razy nie zamotał. A potem to jak trzeba było chustę uprać, to mieliśmy taką panikę w domu, jak co poniektórzy mają, kiedy się smoczek zawieruszy ;)
          Dziecko w chuście wydaje się trzy razy lżejsze niż normalnie. Kręgosłup się wbrew pozorom aż tak bardzo nie męczy (wiem co mówię, bo mam z nim problemy od lat), czasem tylko mięśnie pleców bolą. Dziecko chustowane płacze w dzień prawie o połowę mniej, a nocami ponad połowę mniej, niż niechustowane! Więcej śpi, jest pogodniejsze. Tylko ostrzegam przed kupowaniem badziewnego kawałka materiału, koleżanka widząc jak nam chustowanie służy tak się załatwiła. Nawet ja, choć chustowałam już pół roku prawie, jak do niej przyszłam, to nie potrafiłam tej jej "chusty" zawiązać. Lepiej kupić używaną, a dobrej firmy, zresztą taką łatwo potem można odsprzedać z powrotem na aukcji. W chuście można robić niemal wszystko, może tylko schylać się jest ciężko i dziecko tego nie lubi (ale już kucać można).

          > Zastanawia mnie też dlaczego, właściwie dość nagle przestała robić często kupki

          Sprawdź wagę. Może być tak, że dziecku dojrzewa układ pokarmowy i robi mniej kupek, a może być tak, że sobie już ssanie zepsuło i się nie najada.

          > A może jakiś kryzys laktacyjny, i pokarmu jest mniej?

          Tak zwany kryzys laktacyjny to niby prawidłowa, ale według mnie bardzo myląca nazwa skoku wzrostowego. Pokarmu nie jest wtedy mniej, tylko potrzeby dziecka się zwiększają. Najczęściej pomiędzy 4 a 6 tygodniem życia, trwa wtedy kilka dni, potem dłuższy około 3-3.5 miesiąca, potrafi trwać tydzień.

          A jeżeli rzeczywiście masz mniej pokarmu, to nie jest to ten tak zwany kryzys laktacyjny, tylko jakieś zaburzenie laktacji, najprawdopodobniej wywołane nieprawidłowym ssaniem. Możliwe, że przez smoczek.

          > Do gardła nie zajrzę, próbowałam już przed szczepieniami i nie pytajcie jak mi
          > szło :D Ogólnie nie ma oznak infekcji. Zębów brak i nie widać aby coś się tam d
          > ziało.

          Ja też sama nie zajrzę :D
          Ale przydarzyła mi się taka sytuacja, że mi Dzidzia się od cyca odrywała z płaczem, choć ewidentnie głodna. Na pierwszy rzut oka nic jej nie było, ale że ona jest taki żarłok, to od razu do lekarza poleciałam, bo to dla niej nienormalne było ssać minutę... Myślałam, że mogą być uszy, poprosiłam lekarkę, żeby sprawdziła, okazało się, że to prozaiczne zapalenie gardła. Dostała syrop przeciwwirusowy i drugi przeciwzapalny, już na drugi dzień była poprawa, mimo, że doszedł katar i zatkany nos jeszcze dodatkowo w ssaniu przeszkadzał.
        • mad_die Re: ... nerwowe karmienie 09.09.13, 20:44
          Nie bardzo mam jak odstawić smoczek :( Mam oprócz n
          > iej 15-to miesięcznego szkraba. Nie ogarnę obu naraz jak Młoda będzie wisiała p
          > rzy piersi. I tak często ją przystawiam przez to marudzenie.

          Z takim podejściem faktycznie... nie bardzo masz jak to zrobic.
          Ale gdybyś zmieniła podejście to tu masz garść dobrych rad:
          kellymom.com/parenting/parenting-faq/tips-newborn-toddler/
          Częstotliwość robienia kup się zmienia z czasem. I o ile dziecko dobrze na wadze przybiera, to się kupami nie przejmujesz.
          Kryzysem się również nie przejmujesz, bo mleka będzie ZAWSZE tyle, ile dziecko wyssie. A jak mała ssie smoczka, no to widzisz sama...
          • leluchow Re: ... nerwowe karmienie 09.09.13, 21:38
            Spróbuj z chustą - jest wygodnie a dziecko zaspokojone pod względem bliskości - ty masz więcej czasu dla starszego - same plusy.
            • ladnyusmiech Re: ... nerwowe karmienie 09.09.13, 23:06

              Nie wiem czy chusta to dobry pomysł. Miałam jakiś czas temu zapalenie nerwów w okolicach szyi. W mięśniach zrobił się jakby przykurcz. Nawet karmienia nadwyrężają mięśnie w tych okolicach do tego stopnia, że cały czas boli mnie kark i bark. Nie chciałabym ich dodatkowo obciążać. Bo dolegliwość nie była skomplikowana a przez karmienia męczę się z nią już dłużej niż powinnam.

              Spróbuje smoczek dawać tylko w kryzysowych chwilach, i tak krótko jak się da. Zobaczę jakie to przyniesie efekty.


              • marsylvik Re: ... nerwowe karmienie 09.09.13, 23:28
                Też miałam od karmienia.
                I miewam przy przeziębieniu, albo nadgodzinach w pracy, już od lat.
                Rozwiązałam to tak, że karmimy się na leżąco, na boku.
                Chusta w żaden sposób nie pogłębiła mi problemu, nie obciąża szyi, barki w niewielkim stopniu. Ciężar ciała dziecka rozkłada się na cały tułów, dużą część ciężaru przejmują biodra. To taka różnica, jakbyś miała ten sam ciężar w torbie jakiejś, albo w porządnym plecaku ze stelażem, naprawdę tak małe dziecko można nosić zachustowane całymi godzinami bez zmęczenia. Moja córa waży teraz około 9-10 kilo, więc na dłużej niż na 2 godziny jej nie noszę, ale do 2 godzin to nawet mój zmasakrowany kręgosłup wytrzymuje. A zmasakrowałam go sobie 18 lat temu, przy pierwszym dziecku... i przez parę lat pracy po 10-12h dziennie przed komputerem.
                Chyba tylko problemy mamy z kolanami są przeciwwskazaniem do chusty.

                Ograniczenie smoczka może nie przynieść efektów... spróbuj go schować całkowicie choć na parę dni. I przejdź się może do pediatry, niech obejrzy uszy i gardło, żeby to wykluczyć. Refluksu dziecię nie ma?
                • ladnyusmiech Re: ... nerwowe karmienie 10.09.13, 08:53
                  Na leżąco się nie pokarmimy bo starszy Szkrab miałby używanie :D A ma pomysły jak się z siostrą bawić.
                  Młodej się ulewa, ale myślę że nie aż w takim stopniu aby był to refluks. Właściwie ulewało jej się, bo od kilku dni ani z tej strony ani z drugiej nic. Ulewało jej się często nie po samym jedzenie ale znacznie później i to samą wodą, nie wiem czemu tak - u starszego niczego takiego nie zauważałam. No ale każde dziecko inne.

                  Pomyślę o tej chuście. Jakie firmy sprawdzić?
                  • marsylvik Re: ... nerwowe karmienie 10.09.13, 13:32
                    Ja używam Natibaby i sobie chwalę. Chodzi nie tyle o konkretną firmę, co o rodzaj i jakość materiału. Te tańsze robią nawet z bielizny pościelowej... Nie da się tego porządnie zawiązać (sztywne), nie dopasowuje się do ciała dziecka (słabo się rozciągają po skosie), ani się nie da używanej odsprzedać (materiał się przeciera).

                    Są dwa podstawowe rodzaje chust - elastyczne i tkane. Elastyczne nadają się dla mniejszych dzieci, łatwiej się je wiąże, ale przy większym dziecku i maleństwu, i rodzicowi robi się niewygodnie. Tkane najlepsze są chyba o splocie skośno-krzyżowym, na oko wygląda to jak luźny jeans, żeby miały odpowiednie właściwości. Nie może być zwykły splot płócienny.

                    Sama szukałam chusty w ten sposób, że przejrzałam aukcje, zajrzałam na strony producentów poszczególnych chust upatrzonych na aukcji i kupiłam za 100zł używaną taką, która nowa w sklepie kosztowałaby 350zł. Zakup uważam za jeden z najbardziej udanych, szczególnie w pierwszym półroczu dużo korzystałam, teraz to już tylko jak są problemy z uśpieniem, Dzidzia chora, do jazdy autobusem, jak chcę coś porobić w kuchni (wtedy wiązanie na biodrze) albo na zakupy do pobliskiego sklepu. Postaram się ją odsprzedać za zbliżoną cenę.
                    Jeżeli myślisz tylko o przetrwaniu najbliższych tygodni, kiedy dziecko jest bardzo wymagające, to chusta elastyczna może być lepszym wyborem dla Ciebie. Jeżeli na dłużej, albo masz ciężkie dziecko, to lepsza będzie tkana.

                    W chuście można karmić! :D
                    W dodatku naprawdę wszędzie, bo bardzo dyskretnie. Wymaga to trochę wprawy, lepiej poćwiczyć w domu, ale warto. Ja to robię w wiązaniu 2X, rozluźniam wiązanie tak, żeby córa się obsunęła w dół a główka znalazła się na wysokości piersi, jedną rękę wkładam pod chustę, żeby trochę dziecku pomóc nie zgubić sutka. Poza tą ręką nie da się w ogóle poznać, że właśnie karmię :)
                    • 3luna3 Re: ... nerwowe karmienie 10.09.13, 16:06
                      marsylvik napisała:


                      > W chuście można karmić! :D
                      > W dodatku naprawdę wszędzie, bo bardzo dyskretnie. Wymaga to trochę wprawy, lep
                      > iej poćwiczyć w domu, ale warto. Ja to robię w wiązaniu 2X, rozluźniam wiązanie
                      > tak, żeby córa się obsunęła w dół a główka znalazła się na wysokości piersi, j
                      > edną rękę wkładam pod chustę, żeby trochę dziecku pomóc nie zgubić sutka. Poza
                      > tą ręką nie da się w ogóle poznać, że właśnie karmię :)

                      Jestem pełna podziwu dla Ciebie i mad_die nie tylko za wiedzę, jaką macie, ale także za to jak świetnie umiecie się zorganizować. To macierzyństwo tego uczy? ;>
                      • mad_die Re: ... nerwowe karmienie 10.09.13, 16:58
                        Pewnie czegoś tam macierzyństwo uczy ;) ale w moim przypadku ta "świetna organizacja" brak szukania problemów, tam gdzie ich nie ma. No i trochę wiary w dziecko i siebie.
                  • mad_die Re: ... nerwowe karmienie 10.09.13, 13:57
                    > Na leżąco się nie pokarmimy bo starszy Szkrab miałby używanie :D A ma pomysły j
                    > ak się z siostrą bawić.

                    Ale zobacz, nie szukasz wyjścia z sytuacji, tylko wymyślasz wymówki - smoczka nie wywalisz, bo to, na leżąco nie nakarmisz, bo tamto, chusty nie spróbujesz, bo siamto... W takim razie co chcesz?
                    Na leżąco się super karmi! I wtedy można starszakowi książki czytać, przytulać się, usypiać wspólnie - a pomyśl, że dwójka śpiących aniołeczków za dnia, w tym samym czasie, to ogrooooooomna ulga dla mamy :) wiem co mówię, bo w swoim czasie robiłam wszystko, żeby jednocześnie położyć spać na drzemkę noworodka i dwulatkę. I płakałam, jak starsza przestała drzemek potrzebować za dnia :D Ty masz łatwiej, bo masz piętnastomiesięczniaka, który drzemek potrzebuje jeszcze jak kania dżdżu :P

                    Także smoka wywal, bo on dziecku do szczęścia nie jest potrzebny, karm na leżąco i nie ograniczaj starszemu dostępu do siostry. Bo skutek będziesz miała odwrotny - będzie ją pacał, zaczepiał, drażnił jeszcze bardziej.
                    • ollena Re: ... nerwowe karmienie 10.09.13, 19:55
                      > Ale zobacz, nie szukasz wyjścia z sytuacji, tylko wymyślasz wymówki - smoczka n
                      > ie wywalisz, bo to, na leżąco nie nakarmisz, bo tamto, chusty nie spróbujesz, b
                      > o siamto... W takim razie co chcesz?
                      Chyba nie każdy ma obowiązek lubić wszystkie pozycje...ja na przykład nie przekonam się do "na leżąco" (bo mi niewygodnie), chyba że dziecko leży na mnie i karmię "pod górkę". Tak sobie myślę, że poza wszystkim minimalny komfort psycho-fizyczny matki też jest ważny, żeby wszystko działało bez zarzutu:)
                      • mad_die Re: ... nerwowe karmienie 10.09.13, 20:08
                        Oczywiście, że komfort jest ważny. Ale jak podejście nie takie, to żeby nie wiem co komfortu się nie znajdzie...
                        Bo czasami w karmieniu/wychowaniu/zajmowaniu się dziećmi liczy się to, żeby wyjść z ramek, spojrzeć z innej strony, zmienić podejście. Chcieć...
                    • ladnyusmiech Re: ... nerwowe karmienie 10.09.13, 20:27
                      mad_die napisała:


                      > Na leżąco się super karmi! I wtedy można starszakowi książki czytać, przytulać
                      > się, usypiać wspólnie - a pomyśl, że dwójka śpiących aniołeczków za dnia, w tym
                      > samym czasie, to ogrooooooomna ulga dla mamy :) wiem co mówię, bo w swoim cza
                      > sie robiłam wszystko, żeby jednocześnie położyć spać na drzemkę noworodka i dwu
                      > latkę. I płakałam, jak starsza przestała drzemek potrzebować za dnia :D Ty masz
                      > łatwiej, bo masz piętnastomiesięczniaka, który drzemek potrzebuje jeszcze jak
                      > kania dżdżu :P

                      :D Poważnie? Napiszę więc co lubi mój Szkrabek robić jak ma dostęp do siostry.
                      Nr 1 - ulubiona zabawa to pacanie jej po głowie. Koniecznie po głowie. Nigdzie indziej nie ma takiej frajdy. Choć nie pogardzi nóżką czy rączką jak główkę zakryje.
                      Nr 2 - znoszenie zabawek i dawanie jej siostrze czyli przynosi i rzuci w nią np. zabawkowym laptopem a to i tak nie największa i najcięższa zabawka.
                      Nr 3 Gryzienie jej - to nowość ostatnio cieszy się i zaczyna ją gryźć.

                      I tak dalej. Naprawdę wyobrażasz sobie usypianie ich razem? To niewykonalne. Albo jak wytłumaczyć dziecku które nie rozumie co do niego mówisz bo za małe, aby traktował siostrę w taki a nie inny sposób? Jak mu wyjaśnić aby po nas nie skakał?

                      Ale jest lepiej z każdym tygodniem. A czemu? Bo im starsze dziecko tym bardziej komunikatywne i ciut bardziej przewidywalne. Więc w nosie mam odpoczynek. Moim priorytetem jest zapewnić bezpieczeństwo Młodej tak aby starsze dziecko nie poczuło się odrzucone. Ogólnie jest dobrze. Radzę sobie świetnie, ale są chwile w których tu i teraz muszę być dla jednego, a są że dla drugiego. Dlatego rozwiązania typu smoczek są nieocenione.
                  • 3luna3 Re: ... nerwowe karmienie 10.09.13, 16:01
                    ladnyusmiech napisała:

                    Ulewało jej się często nie po samym jedzenie ale znacznie później i to samą wodą, nie wiem czemu tak - u starszego niczego takiego nie zauważałam. No ale każde dziecko inne.
                    >

                    U nas pediatra ulewanie takiego strawionego mleka jakiś czas po karmieniu uznał za objaw refluksu. Mój synek zachowuje się czasem bardzo podobnie Twojej córki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka